Ostatnie wpisy
Zakładki:
Abonament RSS
Muzyka
Podróże
Polecam:
Przydatne:
Także moje:
Zaglądam w blogi:
Tagi
|
Wpisy z tagiem: Argentyna
środa, 08 czerwca 2011
Dawno już nie zaglądałem za miedzę. Za tą dosłowną (czyli poza Wenezuelę), jak i tą i internetową (czyli na inne strony w sieci). Czas to wszystko naprawić.
Miłej lektury.
wtorek, 07 września 2010
Tak przynajmniej twierdzą dziennikarze argentyńskiego tygodnika Noticias – ich zdaniem Nestor Kirchner, były prezydent, mąż aktualnej prezydent i prawdopodobny kandydat w przyszłorocznych wyborach prezydenckich, otoczył się doradcami nie kryjącymi swej admiracji wobec, nie tyle ideologii wenezuelskiego prezydenta, co jego zdolności utrzymywania się przy władzy. Jeden z nich, politolog i – jak sam się określa – „były marksista” Ernesto Laclau otwarcie przyznał w rozmowie z tygodnikiem: „Potrzebne są slogany i symbole obnażające radykalny podział społeczeństwa, działania będące krystalizacją populizmu”. Według tych kirchnerowskich zauszników jedyną szansą na sukces w przyszłorocznych wyborach prezydenckich jest doprowadzenie do jak największej polaryzacji argentyńskiego społeczeństwa, nieustanne wzniecanie wewnętrznych konfliktów i napięć i rozdrapywanie już zagojonych ran. Proponowane metody są żywcem importowane z Wenezueli – okupowanie ulic przez zwolenników reżimu, przyzwolenie na działanie nierespektujących prawa bojówek, walka z prasą i Kościołem, kupowanie politycznych sojuszników, korupcja jako program lojalnościowy.
Metody to dość radykalne, ale i stawka przyszłorocznych wyborów jest – jak zauważa tygodnik – bardzo wysoka – zachowanie klanowej władzy, bądź... proces i więzienie. Kirchnerowie w ciągu ostatnich kilkunastu lat stali się z prowincjonalnych polityków, jedną z najbogatszych rodzin w Argentynie. Całkiem oficjalnie są właścicielami dziesiątek firm, nieruchomości i hoteli. W ostatniej deklaracji majątkowej sami oszacowali swój stan posiadania na ponad 8,5 miliona euro – suma, której w żaden sposób nie da się wytłumaczyć ich oficjalnymi zarobkami. I która nie obejmuje, oczywiście, dóbr oficjalnie należących do najbliższej rodziny, np. siostry Nestora (też w rządzie na ministerialnym stanowisku), oraz dwójki ich dorosłych już dzieci. Zdaniem lokalnej prasy to wszystko , te zadeklarowane i oficjalne bogactwo, choć i tak niewytłumaczalne, to jednak tylko tylko czubek góry lodowej. Bo prawdziwe finansowe imperium Kirchnerów jest poukrywane za nazwiskami zaufanych i dyskretnych współpracowników, czy nazwami spółek zarejestrowanych w rajach podatkowych. Eduardo Duhalde, poprzednik Nestora Kirchnera na prezydenckim fotelu i członek tej samej peronistycznej partii, zaapelował niedawno do Argentyńczyków o czujność, bo – jak się wyraził – „Kirchnerowie ukraść mogą nawet Casa Rosada”, czyli znajdujący się w centrum Buenos Aires pałac prezydencki...
>Technorati tags: Argentyna, Néstor Kirchner, polityka, korupcja, Hugo Chávez.
niedziela, 04 października 2009
Nie będę ukrywał, że posmutniałem. Bo choć, oczywiście, informacji tej już od kilku dni się spodziewałem, to jednak – tak jak wielu – jakoś po cichu liczyłem, że może to jeszcze nie teraz... Jednak nie – choć ludzie tacy jak ona powinni żyć wiecznie, Mercedes Sosa zmarła przed kilkoma godzinami w Buenos Aires. Czuję się tak jakbym stracił kogoś bardzo bliskiego. Bo w sumie Mercedes Sosa, jej piosenki i niepowtarzalny głos były mi bardzo bliskie. Z nimi uczyłem się hiszpańskiego, to dzięki nim zainteresowałem się bliżej poezją Pabla Nerudy... Zresztą link do jej strony internetowej znajduje się w bocznej szpalcie od samego początku istnienia tego bloga. „Najwspanialszy GŁOS Argentyny” – napisałem wówczas w opisie tego łącza. Niewykluczone, że dzisiaj napisałbym: Mercedes Sosa - najwspanialszy głos całej Latynoameryki. Po prostu. Bo gdybym musiał wybrać jednego, ulubionego latynoamerykańskiego muzycznego artystę, to pewnie wybór padłby właśnie na Czarną, bo właśnie tak – La Negra – najczęściej nazywają ją jej fani. Zresztą wystarczy spojrzeć na moje muzyczne statystyki:
Nikt chyba nie zrobił tyle co ona dla popularyzacji południowo-amerykańskiego folkloru, to ona wprowadziła go „na salony”. Mercedes Sosa była jedną z prekursorek czerpania muzycznych inspiracji w tradycyjnych melodiach Indian i odważnego mieszania najróżniejszych gatunków – tanga z muzyką sakralną, rocka z folkiem, rytmów brazylijskich z argentyńskimi. Czyli modne dzisiaj fusion, z kilkudziesięcioletnią antycypacją. O jej otwartości i muzycznej odwadze najlepiej chyba świadczy niekończąca się lista atrystów, których, w trakcie swej blisko 60-letniej muzycznej kariery, zaprosiła do wspólnych występów. Są wśród nich tak różni muzycy jak Shakira, Lila Downs, Julieta Venegas, Calle 13, Charly García, Fito Paéz, Caetano Veloso, Nana Mouskouri, Francis Cabrel, Luciano Pavarotti, Martha Argerich... Śpiewane przez nią Todo cambia, Sobreviviendo, czy Gracias por la vida zna chyba każdy Latynos. I choć to nie Mercedes Sosa utwory te napisała, czy skomponowała, to właśnie dzięki jej interpretacji stały się one prawdziwymi hymnami. A skompowana przez Ariela Ramíreza Misa Criolla (Msza kreolska) już chyba nigdy nie doczeka się lepszego niż jej wykonania. Długo się zastanawiałem jaki utwór wkleić do tej notki. Nic chyba jednak nie pasuje lepiej do dzisejszych okoliczności niż to – Si se calla el cantor (Gdy zamilknie pieśniarz): Si se calla el cantor Si se calla el cantor calla la vida Si se calla el cantor se quedan solos Qué ha de ser de la vida si el que canta, Si se calla el cantor muere la rosa, Que no calle el cantor porque el silencio, Que se levanten todas las banderas, Si se calla el cantor... calla la vida.
>Technorati tags: Argentyna, Mercedes Sosa, muzyka. >Blogalaxia tags: Argentina, Mercedes Sosa, música. | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||