| < Luty 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29        

BloGalaxia

Wpisy z tagiem: tierralatina

piątek, 01 stycznia 2010

Dzisiaj mijają trzy miesiące od premiery tierralatina.pl – serwisu poświęconego szeroko rozumianej Ameryce Łacińskiej i Karaibom. To chyba dobry moment na pierwszy bilans.

Brawa neleżą się przede wszystkim wszystkim autorom, którzy zdecydowali się na udział w tym projekcie. Dzięki ich wiedzy, zaangażowaniu i doświadczeniu tierralatina.pl ma szanse stać się szybko jednym z największych w polskim internecie zbiorów tekstów poświęconych temu pasjonującemu zakątkowi świata!

Co bardzo ważne są to teksty bardzo różne – od bieżących politycznych informacji i analiz, przez te poruszające tematy historyczne, sportowe, czy nawet językowe, po reportaże i turystyczne relacje.

Wdzięczność należy się też i Wam – czytelnikom. Bo przecież gdyby Was nie było, to istnienie tierralatina.pl pozbawione byłoby sensu. Wiem od autorów, że Wasze (coraz częstrze!) odwiedziny, komentarze, polemiki, uwagi, czy nawet korekty, najbardziej mobilizują ich do działania i poświęcania serwisowi całkiem sporego czasu. Specjalne mil gracias dla ponad setki z Was, którzy zadeklarowali się fanami tierralatina.pl na Facebooku. To bardzo pomaga w promocji serwisu!

A teraz konkretnie – co się Wam najbardziej podobało? Wygląda na to, że najbardziej sport - ranking najpopularniejszych tekstów pierwszych 3. miesięcy wygląda bowiem następująco:

  1. Tak się strzela (kupuje) gole w Brazylii – bezprecedensowy bunt piłkarzy w brazylijskiej, okręgowej lidze futbolowej.
  2. Dzień po clásico rioplatense – historia meczu który zdecydował o awansie Argentyny na przyszłoroczny mundial w RPA. Oraz o towarzyszących temu wydarzeniu wulgaryzmach Diego Maradony.
  3. Klasyk o wszystko – tekst, który poprzedzał wspominany powyżej mecz Urugwaj – Argentyna
  4. Krytyczny stan byłego reprezentanta Argentyny – o bandyckim, przypadkowym napadzie jakiego ofiarą padł znany ongiś argentyński piłkarz Fernando Cáceres. Na szczęście przeżył.
  5. Takiego Jana Pawła II nie chcemy – o proteście przeciw budowie mega-pomnika polskiego papieża w Santiago de Chile.
  6. To jest (k)raj dla starych ludzi – czyli dlaczego emerytom z bogatej Północy podoba się w Panamie
  7. Jak nie zostałem dealerem narkotyków – przeniesiony z tego bloga tekst o mojej przygodzie ze policjantami-złodziejami w Caracas
  8. Uroki Sampy – przewodnik po tym jak się poruszać po największym mieście Ameryki Południowej – São Paulo
  9. Stereotypy a rzeczywistość, czyli zderzenie z Wenezuelą – wenezuelskie impresje polskiej turystki
  10. Chile oraz Antigua i Barbuda są najbardziej rozwinięte - kto w regionie przoduje w "rankingu ludzkiego postępu"?

A teraz najnowsze przeboje, czyli co najchętniej czytaliście w grudniu 2009:

  1. Stereotypy a rzeczywistość, czyli zderzenie z Wenezuelą
  2. Salto Angel zlikwidowany – o kolejnym kaprysie Hugo Cháveza, czyli dlaczego nie ma już najwyższego na świecie wodospadu nazywającego się Salto Angel
  3. Los Roques – kolumbowy raj na Ziemi – o jednym z najpiękniejszych i najbardziej ekskluzywnych zakątków Wenezueli
  4. Biskupie dzieci prezydenta Lugo – o powiększającej się rodzinie paragwajskiego prezydenta i o tym, dlaczego mieszkańców tego kraju niespecjalnie oburza seks biskupa z nieletnimi.
  5. Boże Narodzenie w Ameryce Łacińskiej – tytuł mówi sam za siebie.
  6. Chaco coraz bardziej indiańskie – o demograficznych zmianach w Paragwaju
  7. Yacyretá – dlaczego zalano parawgwajskie miasto – przykład latynoskiej indolencji, korupcji i kolesiostwa.
  8. Piętnastka na Kubie – fantastyczna, choć w sumie bardzo smutna opowieść o zwyczajach towarzyszących obchodom piętnastych urodzin przez młode Kubanki. I o toważyszących im perspektywach. A raczej ich braku. (specjalne gratulacje dla tekstu i jego autorki, za wejście do grudniowego topTEN mimo publikacji w ostatnich dniach miesiąca!)
  9. Leksykon brazyliskiej muzyki rozrywkowej – dokładnie to co w nazwie. To już druga jego część.
  10. Za siedmioma górami jest solna pustynia - relacja z wyprawy na boliwijskie salary.

 

Postaram się podobne rankingi publikować tu co jakiś czas. Choć z czasem pewnie ekipa tierralatina.pl sama znajdzie formułę aby dzielić się z czytelnikami tego typu statystykami.

 

Można się też spodziewać, że ja sam zajmę się wkrótce ponownie tym - trochę ostatnio opuszczonym – blogiem. Ostatnio, to prawda, głównie bowiem pomagałem ekipie tierralatina.pl. Wygląda jednak na to, że już się usamodzielnili.

W ich imieniu przypominam też, że możecie się dzielić z innymi czytelnikami tierralatina.pl własnymi zdjęciami z Ameryki Łacińskiej i Karaibów. Wystarczy je dodać do odpowiedniej galerii na Flickrze. A także, że macie do dyspozycji forum dyskusyjne poświęcone temu regionowi. Można też ich śledzić na Blipie i Twitterze.

Blog Podróż na Południe zamierza wrócić na Blipa z własnym kontem.

Tymczasem wszystkim życzę wspaniałego 2010 roku – zdrowia, życzliwości wokół, pasji, miłości, dalekich podróży i sukcesów wszelakich!


>Technorati tags: , , .
>Blogalaxia tags:
, , .

czwartek, 01 października 2009

Dzisiaj o 8 rano czasu warszawskiego usunięte zostało hasło broniące od kilku tygodni dostępu do tierralatina.pl. Możecie już bez ograniczeń wchodzić, czytać, komentować i rejestrować się. Nie wszystko jest jeszcze gotowe, wygląd też pewnie będzie ulegał zmianom, ale esencja tego co ma być już jest...

Tierralatina.pl nie jest i nie ma być serwisem informacyjnym. To blog/portalik/strona internetowa (niepotrzebne skreślić) dla pasjonatów Ameryki Łacińskiej. Chciałbym pojawiały się tam wiadomości, dyskusje i tematy, na które nie ma, bądź jest mało miejsca w tradycyjnych polskich mediach. Polityka, sport, kultura, języki, turystyka, kuchnia, teksty poważne i zupełnie śmieszne, analizy polityczne, oraz historie zwykłych ludzi - każdy, mam nadzieję, znajdzie coś dla siebie.

Zresztą już teraz zachęcam Was do poszperania w różnych działach. Dla regularnych czytelników Podróży na Południe sporo tekstów będzie oczywiście znajomych, bo przeniesionych z tego bloga, ale nie wszystkie. Nowości też są. Bowiem w tej przygodzie nie jestem sam. Tierralatina.pl jest i będzie tworzona przez kilka osób. Część z nich zna się osobiście, część wcale, ale wszystkich łączy latynoamerykańska pasja. Aktualną listę autorów znajdziecie w zakładce "O tierralatina.pl", znajdującej się w lewym górnym rogu. Nie jest ona bynajmniej definitywna. Mam nadzieję, że będzie się nieustannie wydłużać. Zresztą kilka kolejnych osób już się zgodziło i czekam na ich teksty. Innych chętnych zapraszam! Wszystkim dziękuję.

Pamiętajcie też proszę, że regularne pisanie i dołączenie do redakcyjnej grupy nie jest jedyną formą dostania się na łamy tierralatina.pl. Kontynuowany tam będzie, rozpoczęty na tym blogu, cykl Innym Okiem - czyli Wasze relacje z latynoamerykańsko-karaibskich przygód i podróży, Wasze impresje i spostrzeżenia. Czekamy, oczywiście, na kolejnych chętnych!

Zupełną nowością jest natomiast galeria Waszych zdjęć. Z Latynoameryki i Karaibów. Aby pochwalić się swymi fotografiami z regionu, wystarczy mieć konto na Flickr i przyłączyć się do istniejącej tam grupy tierralatina.pl. Pierwsi odważni już są! Zresztą do grupy przystąpić może każdy - nie trzeba mieś obfotografowanej Latynoameryki, aby dyskutować o fotograficznej pasji.

Wreszcie, pojawiło się też forum. Czyli miejsce na nasze/wasze, wspólne dyskusje o wszystkim co ma związek z interesujacym nas regionem. Szukasz sprawdzonego noclegu w Quito? Partnera na wyjazd do Brazylii? Dobrej szkoły hiszpańskiego w Santiago? Czy może informacji o możliwości zakupu mieszkania w Buenos Aires? Zajrzyj tam, zapytaj. Są duże szanse, że ktoś odpowie.

Nie ukrywam, że chciałbym aby tierralatina.pl stała się z czasem rozpoznawalną w polskim internecie marką, takim "centrum kompetencji" związanym z latynoamerykańsko-karaibskim regionem. To jednak może się udać tylko dzięki Wam i przy Waszej pomocy. Najlepsza bowiem strona, jeśli nie ma czytelników, nie ma skupionej wokół niej społeczności użytkowników, pozbawiona jest wartości.

Czekamy więc w napięciu na Wasze reakcje, sugestie, komentarze. Tutaj, w komentarzach pod tą notką i na forum tierralatina.pl. Piszcie co Wam się podoba, a co drażni? Czego brakuje? Czy są jakieś techniczne kłopoty ze stroną? A może znaleźliście jakieś nieprzetłumaczone jeszcze z angielskiego komunikaty, czy formularze? Na jakie tematy czekacie? Wszystkich życzeń pewnie spełnić się nie da, ale będziemy się starali zaspokoić jak ich jak najwięcej.

Tak jak już pisałem, ten blog - Podróż na Południe, w tej rewolucji nie zginie. Pewnie będzie trochę mniej aktywny i na pewno bardziej osobisty, taki bardziej "blogowy". Mam nadzieję, że nie oznacza to, iż mniej ciekawy. Tierra Incógnita działać będzie natomiast tak jak zawsze - zupełnie nieregularnie i zupełnie nielatynosko.


>Technorati tags: , , .
>Blogalaxia tags: , , .

środa, 23 września 2009

Wbrew temu co może sugerować tytuł, tym razem wcale nie będzie o polityce. Nie mam bowiem na myśli ani rewolucji boliwariańskiej, ani nawet kubańskiej. Chodzi mi tylko i wyłącznie o... blogorewolucję.

Nie ukrywam, że już od dłuższego czasu czuję się trochę ciasno w dotychczasowej formule tego bloga. Najbardziej frustruje mnie krótki „okres życia” publikowanych notek, ich ulotność. Tekst, który znika z pierwszej strony bloga właściwie przestaje istnieć. Co oczywiście jest do zaakceptowania w przypadku wpisów dotyczących bierzących wydarzeń politycznych, ale już znacznie mniej jeśli chodzi o bardziej uniwersalne i dłużej aktualne teksty o historii, języku, kulturze, czy też te będące turystycznymi relacjami. Tak samo gasną Wasze dyskusje, często szalenie ciekawe i wartościowe.

Dlatego właśnie nadchodzą zmiany. Duże. Nowa tierralatina.pl będzie taka trochę bardziej portalowa niż blogowa, lepiej eksponująca zdjęcia i inne multimedia, o znacznie łatwiejszej nawigacji wśród tekstów archiwalnych. A także, co jeszcze ważniejsze, otwarta na innych autorów, inne tematy, opinie i spojrzenia. I to w znacznie szerszym zakresie niż dotychczasowy cykl Innym Okiem.

Z oficjalnym anonsem poczekam do premiery nowej strony, ale już mogę powiedzieć że na regularną współpracę z tierralatina.pl zgodziło się kilka osób. Gdyby bylo kolejni chętni to zapraszam.

Zapraszam też wszystkich do dzielenia się i chwalenia się zdjęciami z Ameryki Południowej i Karaibów. A także do dyskusji o nich. Założyłem już w tym celu odpowiednią grupę na Flickr. Wrzucajcie na nią, proszę, swoje zdjęcia z tego regionu. Ich miniaturki pojawiać się będą na tierralatina.pl linkując automatycznie do Waszych flickrowych galerii.

Co jeszcze? Sprawa najważniejsza. Potrzebuję beta-testerów. Czyli osób chętnych do zapoznania się, testowania, używania i krytykowania nowej, wciąż jeszcze roboczej i zamkniętej dla świata, wersji tierralatina.pl. Jeśli macie na to ochotę i jesteście ciekawi zmian to proszę o maila (mój blogowy nick (małpa) gazeta.pl). Kilkanaście osób dostanie hasło otwierające sezam. :)

Podróż na Południe, czyli ten blog, w tej rewolucji – mam nadzieję – nie zginie. Nie mam jeszcze do końca wykrystalizowanego pomysłu na niego, ale pewnie stanie się bardziej... blogowy. Czyli osobisty i subiektywny. Tierra Incógnita też będzie nadal funkcjonować i pewnie w zupełnie niezmienionej formie – jako przestrzeń poświęcona na rzeczy zupełnie nie związane z Ameryką Łacińską.


>Technorati tags: , , .
>Blogalaxia tags:
, , .