| < Kwiecień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

BloGalaxia

Ameryka Łacińska

wtorek, 02 września 2014

Wszystkich, którzy czytali wpisy pojawiające się tu, sporadycznie, w ostatnich latach, zapraszam zupełnie do siebie, czyli na NOWĄ ZIEMIĘ. Tutaj, na Podróży na Południe, chyba już nic się nie będzie działo.

Maciej O. a.k.a. PolVen

piątek, 14 sierpnia 2009

Mowa oczywiście o grypie wywoływanej przez nową odmianę wirusa A (H1N1), wciąż błędnie zwaną przez niektórych świńską. -Pandemia, jak widać, nie dyskryminuje i może dotknąć wszystkich. Jestem kolejnym chorym w tym kraju i jak wszyscy zastosuję się do poleceń władz sanitarnych. – tymi słowami prezydent Kostraryki, Oscar Arias, powiadomił w tym tygodniu, że zdiagnozowano u niego tą chorobę.

Oscar Arias - Prezydent Kostaryki

Kostarykański prezydent stał się tym samym pierwszą na świecie głową państwa zakażoną wirusem A (H1N1). Arias, który w 1987 roku otrzymał pokojową Nagrodę Nobla za swój udział w negocjacjach, które doprowadziły do zakończenia serii zbrojnych konfliktów w Ameryce Środkowej, skarżył się na silny ból głowy i gardła, oraz gorączkę. Lekarze, po przeprowadzeniu badań i analiz nie mieli wątpliwości – to nowa grypa.

Zgodnie z ich zaleceniami prezydent pozostanie przez co najmniej tydzień w domu i z ministrami swojego rządu komunikować się będzie wyłącznie telefonicznie. Ariasowi od razu zaaplikowano też oczywiście słynne Tamiflu, najskuteczniejszy jak dotąd lek osłabiający działanie grypowego wirusa. I choć, póki co, choroba przebiega u Ariasa bez komplikacji, znajduje się on pod bardzo ścisłą medyczną kontrolą. Lekarze nie wykluczają bowiem, że prezydencka grypa może się, mimo wszystko, skomplikować – nowy wirus jest bowiem szczególnie niebezpieczny dla osób cierpiących na inne problemy zrowotne. 68-letni przywódca Kostaryki jest tymczasem astmatykiem.

Kierowanie pracami rządu przez telefon nie powinno być dla Oscara Ariasa zbyt wielkim problemem. Zwłaszcza po tym jak w ubiegłym roku przez miesiąc musiał komunikować się ze swym otoczeniem, w tym także z ministrami, wyłącznie na piśmie. Lekarze wykryli wówczas u niego guzek na strunach głosowych i w ramach terapii zakazali mu m.in. mówić przez 30 dni.

Kostaryka jest najbardziej dotkniętym nową odmianą grypy państwem Ameryki Środkowej. Zdiagnozowano ją tam u 865 osób, z których 28 zmarło. W całej Ameryce Łacińskiej w grypowej klasyfikacji niezmiennie prowadzi Argentyna. Najnowszy komunikat tamtejszego ministerstwa zdrowia mówi już o blisko 800 tysiącach chorych i co najmniej 404 przypadkach śmiertelnych.

Specjaliści przewidują jednak, że Argentyną już wkrótce wyprzedzić może Brazylia, gdzie wywołana wirusem A (H1N1) epidemia dopiero zaczyna się rozwijać, a już zanotowano 192, wywołane przez grypę, zgony. Symulacje ministerstwa zdrowia w Brasilii sugerują, że w najbliższych tygodniach zachorować tam może do ponad 60. milionów osób, z których u aż 4 milionów wystąpią komplikacje wymagające hospitalizacji.

Epidemiolodzy boją się, że wirus A (H1N1) może okazać się szczególnie niebezpieczny dla zamieszkujących Amazonię Indian, którzy nie dość że mają obniżoną odporność na choroby wirusowe, to w dodatku częściej niż reszta populacji cierpią na chroniczne choroby typu cukrzyca, czy choroby krążenia.

Pozarządowa organizacja Survival, starająca się pomagać ludom tubylczym na całym świecie, ujawniła wczoraj, że pierwsze przypadki zachorowań na grypę wywołaną nową odmianą wirusa zanotowano u indian Matsigenka, zamieszkujących brzegi rzeki Urubamba w peruwiańskiej Amazonii. Tamtejsze władze sanitarne potwierdziły tą wiadomość, dodając, że grupa siedmiu chorych Matsigenka została już odizolowana, odpowiada dobrze na kurację Tamiflu, a pozostali są pod stałą kontrolą lekarzy.

P.S.: Przypominam o językowej zagadce! Wciąż nikt nawet się nie zbliżył do poprawnej odpowiedzi!


>Technorati tags: , , , , , , , , .
>Blogalaxia tags:
, , , , , , , , .

środa, 29 lipca 2009

Nie wiem, czy w polskim oddziale Lufthansy ktoś  monitoruje co o tej firmie pisze się w blogosferze i natknął się na moje niedawne narzekania na promocję, która promocją nie była, ale – muszę to szczerze przyznać – niemiecki przewoźnik właśnie się zrehabilitował.

Dzisiaj do subskrybentów akcji promocyjnych Lufthansy trafił bowiem zupełnie nowy e-mail. I nowe latynoamerykańskie promocje. Tym razem rzeczywiście atrakcyjne.

Otóż między 1 września, a 16 października można się wybrać z Warszawy, Gdańska, Poznania, Wrocławia, Krakowa, Rzeszowa i Katowic, do Buenos Aires, Caracas, Meksyku i São Paulo. Ceny są zachęcające: Argentyna od 2379 PLN, Wenezuela od 1939 PLN, Meksyk od 1719 PLN, a Brazylia od 2159 PLN.

Sprzedaż biletów po promocyjnej cenie trwa do 8 sierpnia, tylko za pośrednictwem strony internetowej Lufthansy. Ilość miejsc, jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, ograniczona.


>Technorati tags: , , , .
>Blogalaxia tags:
, , , .

Kiedy odpowiesz Cejrowskiemu? – to pytanie powtarza sie nieustannie w mailach i rozmowach, od czasu gdy w lutym tego roku, Wojciech Cejrowski - podróżnik, pisarz, showman i gawędziarz, „ustosunkował się” w końcu do pamiętnego wpisu Cejrowski kłamie.

Napisałem „pamiętnego”, bo – jak do tej pory – dzierży on laur najczęściej komentowanej na Podróży na Południe blogonotki. I w sumie nic dziwnego, bowiem ex-W.C. Kowboj jest postacią nie tylko popularną, ale i szalenie kontrowersyjną. Jak dowowdzą pozostawione tam komentarze, jedni go bezwarunkowo kochają i są gotowi są wybaczyć wszystko (czy wręcz niezauważać pewnych rzeczy), inni odsądzają go od czczi i wiary, stawiając mu często dość absurdalne zarzuty.

Mnie też się oberwało. Wyzwano mnie m.in. od prawożerców, czyli takich którzy krytykują Cejrowskiego tylko z powodu jego prawicowych poglądów. Co – wybaczcie – jest bzdurą. Ze znaczną częścią politycznych poglądów Cejrowskiego się nie zgadzam, to fakt, ale nie przeszkadza mi to w żaden sposób cenić go za podróżnicze książki. To, że nie są one dokumentami, a przeżycia autora mieszają się w nich z jego wyobraźnią, nie zmienia faktu że są świetnie napisane i czyta się je z przyjemnością.

Książk, są jednak książkami, a radiowe wywiady są radiowymi wywiadami. Więc gdy usłyszałem wówczas Cejrowskiego mówiącego m.in. że Ekwadorczycy jeżdża do USA bez wiz, nie mogłem nie zareagować. Nie obchodziło mnie wtedy zupełnie czy Cejrowski opowiada się za Markiem Jurkiem, czy za Piotrem Ikonowiczem, czy jest komunistą, czy skinheadem – jego poglądy w niczym bowiem nie zmieniają faktu, że mówił bzdury i amerykańskich wiz obywatele Ekwadoru, jak najbardziej potrzebują.

I tak jest niemal ze wszystkimi pozostałymi ówczesnymi zarzutami, które w lutym Cejrowski próbował odpierać. Niestety zapętlił się jeszcze bardziej i nagadał jeszcze większych farmazonów, mówiąc m.in. „grupach społecznych, które wprowadziły wizy wobec Polaków”. Nie podając oczywiście żadnych przykładów. Zresztą sami posłuchajcie:

Co do jednej rzeczy Kowboj ma oczywiście rację – nie mogę mieć pewności, czy rzeczywiście – tak jak wówczas napisałem – Cejrowski kłamał świadomie. Może rzeczywiście nie zna podstawowych faktów o kraju, którego –jak twierdzi – chce przyjąć obywatelstwo.

Nie chce mi się ponownie rozkładać na części pierwsze całej wypowiedzi naszego bohatera. Szkoda czasu na komentowanie twierdzeń, że w chińskich, czy hiszpańskich firmach wydobywczych w Ekwadorze siłą roboczą są Amerykanie... Pozwólcie jednak, że uświadomię Cejrowskiego jak bardzo się myli na temat wolności podróży Ekwadorczyków. Cejrowski nadal twierdzi bowiem, że:

Po Ameryce Łacińskiej mógłym jeździć, ja Wojciech Cejrowski, z moim ekwadorskim paszportem, wszędzie gdzie bym tylko chciał, a jako obywatel Unii Europejskiej nie mógłbym np. do Gujany albo do Surinamu wjechać. Z mojego punktu widzenia jestem w lepszej sytuacji jako Ekwadorczyk, niż jako Europejczyk.

No to zerknijmy jakie są kraje w Ameryce Łacińskiej do których potrzebują wiz Polacy, lista długa nie jest:

  1. Gujana
  2. Surinam

A teraz jakie są kraje, w tej samej Ameryce Łacińskiej, do których wiz potrzebuje Ekwadorczyk:

  1. Belize
  2. Kostaryka
  3. Gwatemala
  4. Meksyk
  5. Nikaragua
  6. Panama
  7. Salwador
  8. Wenezuela (jeśli przekraczana jest granica lądowa)

Więc jak, kto ma lepiej, panie Ekwadorczyku in spe?

I jeszcze jedno. Nie wiem skąd Cejrowskiemu przyszło do głowy, że ja próbuję go odwieść od chęci otrzymania ekwadorskiego obywatelstwa, czy przeprowadzki do tego pięknego kraju? Skądże znowu. Sam opuściłem przecież Europę, wcale mi za nią nie tęskno, więc jestem ostatnią osobą, która namawiałaby do pozostania go na Starym Kontynencie.

I w sumie nic mi do tego gdzie pan Wojtek będzie mieszkał i jakimi paszportami się posługiwał. Chodzi mi jedynie o to, aby przy okazji nie opowiadał bzdur o Ameryce Łacińskiej. Poziom niewiedzy o tym wspaniałym regionie i tak w naszym kraju jest dość imponujący. I zdaję sobie sprawę, że Cejrowski zrobił wiele aby to zmienić, aby ten pasjonujący zakątek naszej Ziemi, trochę Polakom przybliżyć. Szkoda więc, że od czasu do czasu, takim nieprzemyślanym gdakaniem do mikrofonu i dorabianiem idiotycznych, politycznych ideologii do życiowych wyborów, psuje swój autorytet.

Bo, wybaczcie, ale niczym innym jak idiotycznym dorabianiem ideologii nie można nazwać tłumaczenia, że ucieka się do Ekwadoru przed "socjalizmem" Unii Europejskiej, właśnie w chwili gdy w Ekwadorze prezydent zapowiada rewolucję, oskarżany jest o przyjmowanie pieniędzy od lewicowych terrorystów, stawia Kubę za przykład do naśladowania, a naród przyjmuje w referendum nową, konsakrującą socjalistyczny ustrój Konstytucję, dającą rządowi m.in. szerokie uprawnienia do nacjonalizowania własności prywatnej.

PS. Tym którzy tu zajrzą przypadkowo i będą mi chcieli ponownie zarzucić prawożeryzm polecam ten wpis, jako dowód że bzdura pozostaje bzdurą, bez względu na to z której strony sceny politycznej się ją wypowiada.


>Technorati tags: , , .
>Blogalaxia tags: , , .

środa, 22 lipca 2009

Dostałem dzisiaj, jak pewnie dziesiątki tysięcy innych Polaków, maila z warszawskiego biura Lufthansy. Takiego standardowego, w którym przewoźnik informuje o zbliżających się promocjach na bilety. Zajrzałem z zaciekawieniem, tym większym że wypatrzyłem w nim dział atrakcyjnych cen na połączenia do Ameryki Północnej i Południowej. Jak wiadomo, ta ostatnia interesuje mnie szczególnie. Jednak po przeniesieniu się na internetową stronę przewoźnika, mówiąc krótko, opadła mi szczęka. I nie wiem czy bardziej z rozczarowania, czy może ze wściekłości. Bo nie lubię gdy ktoś robi mnie w balona...

Promocyjne, latynoskie super ceny Lufthansy wyglądają tak: Caracas – od 3829 PLN, Meksyk – od 3239 PLN, Buenos Aires – od 4129 PLN. I jeszcze ta adnotacja: Ilość miejsc ograniczona!

Powiem wprost: to jest kpina, a nie promocja. Między Polską a Caracas latałem już bardzo wiele razy i nigdy za bilet nie zapłaciłem tak wiele. Ale żeby nie być gołosłownym...

Promocja dotyczy wylotów po 10 października, no to sprawdzamy...

Otwieram stronę portugalskiego TAPu, który od kilku miesięcy lata do Polski i oferuje m.in. połączenia z Caracas. I którego samoloty, nota bene, oferują zdecydowanie większy komfort podróży niż Lufthansa. Wklepuję dwie daty: wylot w połowie października, powrót miesiąc później. I co? I ceny zaczynają się od 751 euro, co po dzisiejszym kursie daje nam 3200 PLN. O ponad 600 złotych taniej niż niemiecka promocja. Gdyby ktoś chciał, to TAP lata też do Brazylii. Cena ta sama.

Zaglądam do Air France. Szukam połączenia z Meksykiem w tym samym, mniej więcej, okresie. Jest. Cena? 2895 PLN. Też taniej. Air France lata też do Caracas, zobaczmy... 3470 PLN. A Buenos Aires? 3781 PLN. Bez komentarza…

Kogo by tu jeszcze sprawdzić? Alitalia też lata do latynoamerykańskich miast objętych promocja Lufthansy. Jakie ma ceny? Meksyk: 3122 PLN, Buenos Aires: 4025 PLN.

A co z hiszpańską Iberią, liderem w lotach między Europą a Ameryką Łacińską? Nooo... ona akurat jest droższa niż promocja w Lufthansie, choć jest wyjątek: do Meksyku polecimy z nią za 2912 PLN.

Wszystkie te ceny dotyczą połączeń z Warszawy i zawierają już typowe podatki i dodatkowe opłaty. I wszystkie zostały uzyskane za pośrednictwem oficjalnych stron przewoźników. Bo jeśli komuś się chciałoby bawić w bardziej zaawansowane wyszukiwanie, które kiedyś opisałem tutaj, to na pewno ceny byłyby jeszcze bardziej atrakcyjne.

Oczywiście, rozumiem że każdy przewoźnik ma prawo ustalać takie ceny na jakie ma tylko ochotę. Ale nazywanie jednych z najdroższych na polskim rynku ofert promocjami, to jednak gruba przesada i bezczelność.


>Technorati tags: , , , .
>Blogalaxia tags:
, , , .

poniedziałek, 20 lipca 2009

Dla tych, którzy lubią rankingi, a także dla tych którzy ich nie lubią, ale chętnie je krytykują mam kolejną atrakcję. Amerykański turystyczny miesięcznik Travel + Leisure opublikował niedawno ranking najlepszych, z punktu widzenia turysty, miast na świecie. Napisałem o nim właśnie na Tierra Incógnita. Tam też znajdziecie informacje o metodologii i tym co było brane pod uwagę w ocenie miast.

Jednat to co nas tutaj, na Podróży na Południe zainteresuje, jest to, że miesięcznik przygotował też regionalne klasyfikacje. Mamy więc ranking najlepszych miast w Latynoameryce (od Meksyku, po Argentyne i Chile). Oto on:

  1. Buenos Aires (Argentyna)
  2. Oaxaca (Meksyk)
  3. Cuzco (Peru)
  4. San Miguel de Allende (Meksyk)
  5. Antigua (Gwatemala)
  6. Rio de Janeiro (Brazylia)
  7. Meksyk (Meksyk)
  8. Quito (Ekwador)
  9. Veracruz (Meksyk)
  10. Bogota (Kolumbia)

Muszę przyznać, że w znacznej mierze się z tym rankingiem zgadzam. Choć sam pewnie bym weń gdzieś wcisnął Santiago de Chile. Może w miejsce Veracruz? No a co z Limą? Przecież to gastronomiczna stolica kontynentu. No OK, Limę dałbym na 11 pozycji, bo przecież nie samym jedzeniem człowiek żyje... :)

Dla amatorów Meksyku (państwa) jest jeszcze jeden podranking. Poświęcony wyłącznie temu państwu:

  1. Oaxaca
  2. San Miguel de Allende
  3. Meksyk
  4. Veracruz
  5. Mérida
  6. Guadalajara
  7. Cuernavaca
  8. Puerto Vallarta
  9. Zihuatanejo
  10. Cancún

Jako, że Meksyk znam słabo tej klasyfikacji komentować nie będę. Ale jeśli ktoś czuje się wystarczająco kompetentny (Zwierz?), to zapraszam.

Oryginalnie rankingi te opublikowane są odpowiednio tutaj i tutaj.

PS. Jakiś czas temu pisałem m.in. o rankingu komfortu życia w latynoskich miastach, oraz o korelacji między cenami i zarobkami w tychże.


>Technorati tags: , , , , .
>Blogalaxia tags:
, , , , .

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14