| < Kwiecień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

BloGalaxia

Urugwaj

niedziela, 13 września 2009

Jakiś czas ktoś do mnie wysłał maila, prosząc o opinię czy warto odwiedzić Tacuarembó w Urugwaju. Odpisałem, ale moja odpowiedź wróciła – adresat nie znany. Wrzucam więc te kilka słów o Tacuarembó na bloga – może komuś się kiedyś przyda? A może ktoś z Was był też w tych okolicach i dorzuci coś od siebie?

Szczerze mowiac nie wiem czy rzeczywiscie warto i trzeba wpadacć do Tacuarembó. To miejsce jest ważne dla Urugwajczyków głównie ze wzgledu na słynną bitwę, ktorą tam stoczyli podczas wojny niepodległosciowej. Taki nasz Grunwald - wszyscy wiemy gdzie to jest, ale odwiedzać – mimo wszystko – jakoś niespecjalnie warto... :)

Z tą jeszcze różnicą, że – w przeciwieństwie do naszego Grunwaldu - bitwę pod Tacuarembó Urugwajczycy przegrali.

Jeśli jednak ktoś już trafi do Tacuarembó, to przez dzień, półtora, może się tam czymś zająć (jak prawie wszędzie). W mieście jest relatywnie (z dużym naciskiem na to „relatywnie”) ciekawe Muzeum Indian i Gauczów, a ok. 25 km z miasta, w Valle Eden jest też muzeum Carlosa Gardela. Istnieje bowiem teoria, że Gardel - czlowiek-historia argentyńskiego tanga - urodził się właśnie w tych okolicach.

No i to chyba wszystko, bo nawet Laguna de las Lavanderas jest, szczerze mowiac, bardzo mocno przereklamowana.

Reasumujac, o Tacuarembó można zahaczyc, ale zupełnie nie należy się przejmować, jeśli to miasto nie znajdzie się w planie wycieczki/wyprawy. Nic wielkiego, je omijając, się nie straci . No chyba, że jest to akurat marzec i nie jesteśmy uczuleni na przaśne, gauczowskie (czyli kowbojskie) klimaty.

Wtedy bowiem Tacuarembó może się okazać najbardziej atrakcyjnym miejscem w całym Urugwaju, bo wmiesiącu  tym  odbywa się tam "La Patria Gaucha" - najwieksza urugwajska impreza folkrorystyczna. Wtedy Tacuarembó tańczy, śpiewa, pije i baluje od rana do nocy. A sama noc jest wtedy bardzo krótka.


>Technorati tags: , , , .
>Blogalaxia tags:
, , , .

21:43, tierralatina , Urugwaj
Link Komentarze (4) »
czwartek, 24 lipca 2008

Czy Urugwaj stanie się trzecim południowoamerykańskim państwem czerpiącym energię elektryczną z atomu? Niewykluczone. Prezydent tego kraju, Tabaré Vázquez, czeka na raport Komisji Technicznej Narodowej Dyrekcji ds. Energi i Technologii Atomowej, który – zgodnie z jego osobistym poleceniem – „bez żadnego tabu” przedstawi możliwości budowy urugwajskiej elektrowni atomowej.

Rząd Vázqueza chce dowiedzieć się m.in. jakiej można użyć technologii, jaki będzie orientacyjny koszt takiego przedsięwzięcia, oraz co później robić radiokatywnymi odpadami.

W chwili obecnej Urugwaj czerpie energię przede wszystkim z hydroelekrtowni znajdujących się przy zaporach Salto Grande i Rincón del Bonete. Jednak w porze suchej, gdy elektrownie te pracują na zwolnionych obrotach, kraj musi masowo energię elektryczną importować.

Problem w tym, że deficyt energii staje się w Latynoameryce coraz bardziej powszechnym problemem. I ci, co jeszcze niedawno chętnie i tanio ją sprzedawali, teraz dramatycznie podnoszą ceny, albo – chwilami - wcale nie chcą jej ekportować.

Zdaniem ekspertów Ameryka Łacińska inwestycji (gigantycznych) w elektrownie atomowe nie uniknie. I powodem nie jest nawet dramatyczny wzrost cen ropy naftowej – w regionie jest niewiele elektowni korzystających z paliwa płynnego. W chwili obecnej Ameryka Łacińska swą energię czerpie przede wszystkim z grodzonych zaporami rzek. Nie da się jednak stawiać ich w nieskończoność. Na dodatek nad wieloma hydroelektrowniami cieniem kładą się... zmiany klimatyczne. W takim Peru już w ciągu najbliższych 20 lat wyschnąć może wiele napędzających obecnie turbiny rzek. Bo dające im obecnie życie lodowce spłyną do szczętu. A wtedy zacznie się błędne koło – Peru z rzek czerpie nie tylko swą energię, ale także znaczną część swej wody pitnej. I już obecnie analizuje konieczność rychłej budowy zakładów odsalania i uzdatniania do picia wody morskiej. Co jest... bardzo energochłonne.

Na dzień dzisiejszy elektrownie atomowe w Latynoameryce istnieją jedynie w Brazylii i Argentynie, a także – znacznie bardziej na pólnoc – w Meksyku.

Poza Urugwajem, o możliwości budowy elektrowni atomowej mówi się także, od czasu do czasu, w Chile i Argentynie. Ale są to – póki co – rozmowy bardzo teoretyczne. Chilijski minister energii, Marcelo Tokman, oficjalnie stwierdził kilka dni temu, że „decyzję o ewentualnej budowie elektrowni atomowej kraj będzie musiał podjąć w ciągu... najbliższych 10 lat”.


>Technorati tags: , , , .
>Blogalaxia tags: , , , .
02:38, tierralatina , Urugwaj
Link Komentarze (1) »
środa, 26 grudnia 2007

Zdziwić się musiał były oficer wywiadu urugwajskiej Marynarki Wojennej, Néstor Jorge Fernández Troccoli, gdy w Wigilię został nagle aresztowany. I to w Sorrento, we Włoszech! Podobny los spotkać też może ponad setkę innych latynoskich oprawców!

60-letni obcnie Fernández Troccoli podejrzewany jest o aktywny współudział w zbrodniach dokonywanych w Urugwaju w latach 70-tych i 80-tych, w tym m.in tych odbywających się w ramach tzw. Operacji Kondor – zorganizowanej w połowie lat 70-tych ubiegłego wieku przez południowoamerykańskich dyktatorów, metodycznej i bezwzględnej akcji likwidacji opozycji.

Fernández Troccoli przed sądem, i to urugwajskim, stanąć miał już kilka miesięcy temu – jest jednym z trzech głównych podejrzanych w procesie, w ramach którego przed oblicze sędziów w Montevideo doprowadzono kilka dni temu byłego urugwajskiego prezydenta i generała Gregorio Álvareza. Fernández Troccoli nie na darmo jednak pracował w wywiadzie – 25 września, kilka godzin przed planowanym wydaniem nakazu jego aresztowania, wyjechał w pośpiechu z Urugwaju. Początkowo do Brazylii, kilka dni później do Europy. Urugwajczycy w ślad za nim wysłali jednak list gończy...

Nie był on potrzebny. Gdy włoscy policjanci zatrzymywali Urugwajczyka w wigilię Bożego Narodzenia, nie powoływali się wcale na dokumenty Interpolu i nie grozili ekstradycją. Przeciwnie - Fernándezowi Troccoli grozi proces w Rzymie. I to nie tylko dlatego, że zatrzymany posiada także włoskie obywatelstwo, lecz przede wszystkim dlatego, że w wyniku jego działań zginęli także (liczni w południowej Ameryce) Włosi.

Przy okazji tego aresztowania wyszło na jaw coś zupełnie nowego – prokuratura w Rzymie prowadzi od wielu miesięcy bardzo intensywne śledztwo w sprawie właśnie Włochów zamordowanych przez latynoskie reżimy. Włoska agencja prasowa ANSA twierdzi, że gotowe są już nakazy aresztowania aż blisko 140. południowoamerykańskich oprawców. Od prezydentów, po tych co naciskali na cyngiel.

I choć pewnie po aresztowaniu Fernándeza Troccoli, latynoscy zbrodniarze wiele razy się zastanowią zanim wsiądą w samolot do Rzymu, to nie będę ukrywał, że czuję pewną satysfakcję i zadowolenie z działań włoskiej prokuratury. I nie chodzi mi tylko o sprawiedliwość, czyli bezwarunkowe postawienie przed sądem tych, którzy obecnie są w większości dziadkami. Chodzi mi także o symboliczny gest wobec tysięcy rodzin tych wszystkich bestialsko zamordowanych czy “zaginionych” ofiar wojskowych reżimów – sygnał, że ich cierpienia, tragedie nie zostały zapomniane. A także, a może przede wszystkim, o ostrzeżenie dla wszystkich tych, którzy obecnie chcieliby stosować podobne metody. Bez względu na to w imię jakich ideologii...


>Technorati tags: , , , .
>Blogalaxia tags: , , , .
11:13, tierralatina , Urugwaj
Link Komentarze (3) »
niedziela, 27 sierpnia 2006

Kolejny kryzys w południowoamerykańskim bloku polityczno-gospodarczym Mercosur? Czy może pragmatyzm prezydenta Urugwaju? Prawdopodobnie obie rzeczy naraz...

W każdym bądź razie prezydent Vázquez zaskakuje. Podczas gdy jeszcze rok temu, w momencie swego zaprzysiężenia, 65-letni socjalista zapowiadał rozwój kontaktów handlowych z Chinami i ograniczenie gospodarczych związków ze Stanami Zjednoczonymi, teraz wszystko wskazuje na to że dokonuje volty o 180 stopni.

Zdaniem urugwajskiego dziennika El Pais, Tabaré Vazquez ma zamiar w najbliższych dniach oficjalnie zwrócić się do brazylijskiego prezydenta Luli, który w tej chwili także rotacyjnym szefem Mercosur, o zgodę na zawarcie układu o uprzywilejowanym handlu ze... Stanami Zjednoczonymi. Zgoda taka jest konieczna, ponieważ teoretycznie członkowie bloku nie mogą zawierać indywidualnych porozumień handlowych. I brazylijski minister gospodarki i spraw zagranicznych Celso Amorim wielokrotnie o tym w ostatnich miesiącach przypominał.

Wygląda jednak na to, że Urugwaj ma sojusznika w osobie prezydenta Argentyny Nestora Kirchnera. Oświadczył on niedawno, że „skoro między Argentyną i Brazylią nie jesteśmy w stanie Urugwajowi tego co on potrzebuje, to niech Urugwaj podpisuje zewnętrzne układy”. Kirchner dodał nawet: „Rozmawiałem o tym z Lulą, powiedziałem że musimy być elastyczni i on zgodził się ze mną”.

Pozostaje pytanie jak bardzo Urugwaj chce się przybliżyć do Stanów Zjednoczonych. Wiadomo jest, że część polityków Frente Amplio, czyli prezydenckiej koalicji, sprzeciwia się temu aby porozumienie z USA przebrało formę Traktatu o Wolnym Handlu. Dlatego pewnie urugwajski minister gospodarki, Danilo Astori, powtarza, że jeszcze żadna decyzja nie zapadła i Urugwaj mógłby ewentualnie wynegocjować bilateralne porozumienie zbliżone do tego jakie niedawno ze Stanami Zjednoczonymi zawarła Szwajcaria.

Ciekawe jak na to wszystko zareaguje najnowszy członek Mercosuru – Wenezeuela? Jej lider Hugo Chávez jest oczywiście wrogi wszelkim formom porozumień, czy sojuszy ze Stanami Zjednoczonymi. Do tego stopnia, że właśnie z powodu tego typu traktatów Chávez wycofał niedawno Wenezuelę z Wspólnoty Andyjskiej i Grupy Trzech. Może jednak pozostałym liderom państw Mercosuru uda się opanować pułkownika z Caracas? Bo jeśli poróżni się także z nimi to mało pozostanie mu przyjaciół na kontynencie. Na kontynencie o którego zjednoczeniu tak często przecież mówi...


>Technorati tags: , , , , , , , .
>Blogalaxia tags: , , , , , , , .
03:55, tierralatina , Urugwaj
Link Dodaj komentarz »
sobota, 04 lutego 2006

Urugwajczycy mogą się pocieszać, ze w niektórych państwach Unii Europejskiej jest jeszcze gorzej... W ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku bezrobocie w tym kraju wzrosło z 11,9 do 12,1 proc... Mimo to mamy (Polska) jeszcze całkiem spory margines...

>tag: ,

02:49, chilijczyk , Urugwaj
Link Komentarze (2) »