BloGalaxia

Blog > Komentarze do wpisu

Argentyna bez samolotów, Meksyk na południu, Peru i podróż przez Amerykę...

Dawno już nie zaglądałem za miedzę. Za tą dosłowną (czyli poza Wenezuelę), jak i tą i internetową (czyli na inne strony w sieci). Czas to wszystko naprawić.

  • Argentyna sparaliżowana. Lotniczo. W Chile wybuchł wulkan, a wiatr wszystkie prawie wyziewy zdmuchuje w stronę Argentyny. I wczoraj dodmuchał chmurę pyłu aż do Buenos Aires. Efekt jest taki, że w Patagonii ogłoszono stan wyjątkowy, samoloty po tym kraju nie latają, odwoływane są też loty zagraniczne z i do Buenos Aires. O wszystkim pisze tierralatina.pl.
  • Dwie dziewczyny ruszyły w podróż dookoła świata. W tej chwili turlają się przez Amerykę Południową. Mają już za sobą Argentynę, Chile, Peru i Boliwię. Ciekawie opisują swe wrażenia i spostrzeżenia. Zdarza sie wprawdzie, że powielają typowe i nie do końca prawdziwe gringo-stereotypy, że zbyt szybko wydają wyroki, czy po prostu się mylą (któż tego nie robi?). Niemniej wszystko dobrze się czyta i sporo jest w tekście interesujących wskazówek dla potencjalnych backapackersów.
  • Okazuje się, że można pracować dla jednego z najbardziej znanych, globalnych przewoźników i nie znać podstaw geografii. Polski oddział Air France umieścił Meksyk w Ameryce Południowej! O sprawie na blogu Sur del Sur.
  • W Peru zamknęło się polityczne koło życia. Jak? No bo patrzcie: Fujimori wygrał prezydenturę z Toledo, Toledo wygrał ją z Garcíą, García wygrał ją z Humalą, Humala wygrał z Fujimori! O tym wszystkim, o lękach i nadziejach związanych z tym wyborem, o tym czy prezydent-elekt Ollanta Nazionalsozialismus Humala będzie populistycznym pajacem w stylu Hugo Cháveza, czy może jednak pójdzie socjaldemokratyczną droga Luli da Silvy poczytać można (po hiszpańsku!) w wyśmienitej Macicy Marco Sifuentesa.

Miłej lektury.

środa, 08 czerwca 2011, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
KARAIBY WEDŁUG AIR FRANCE z KARAIBY i inne rewiry...
Jeśli kiedykolwiek mieliście okazję dotrzeć na Seszele i się tam błogo wałkonić, potem wróciliście do domu i zachciało Wam się jeszcze bezczelnie Karaibów, to już nie musicie zabiegać o to, aby jechać tam dla pełni szczęścia. Ponieważ, de facto, ... »
Wysłany 2011/09/14 16:29:14
Komentarze
2011/06/08 11:29:32
Widać Air France porządkuje mapę świata po swojemu. A geograficzne kiksy robi już chyba z rozmysłem. Tutaj wepchnął Meksyk nie do tej Ameryki, do której trzeba... I to było jeszcze względnie "zachowawcze".

Za to, jakże wybitnie francuski przewoźnik popisał się ponad rok temu. Ostro pojechał... Wzbogacił wtedy swoje afrykańskie destynacje o... Laos!

Proszę bardzo, oto dowód tego kuriozum, jaki wciąż zalega w sieci:

Bukiet wiosennych promocji by Air France

Napisałem wtedy do nich, aby dali jednak ludziom dolecieć do nigeryjskiej stolicy i poprawili tę, mocno rzucającą się w oczy, kakę. Nie poprawili!

Co oczywiście miało swoje dobre strony, bo stworzyło ludziom szanse dotarcia do Laosu, w dobrej cenie, i w czasie o połowę krótszym!

Viva Air France! ;)

Saludos,
tres.pimientos
-
2011/06/08 11:36:49
No i kaka poszła za kaką... Zły wpływ - Air France'a! ;) Oczywiście, w poprzednim komentarzu, chodziło o "byłą stolicę Nigerii". Bo przecież dzisiaj jej nią Abudża a nie Lagos.

Saludos,
tres.pimientos
-
2011/06/09 05:19:29
@tres.pimientos: Przede wszystkim miło Cię tu ponownie widzieć!
Rzeczywiście niezły jest ten Laos. Choć w tym przypadku dość wyraźnie widać, że to zwykła literówka (która i tak w materiałach takiej firmy nie powinna się znaleźć). Natomias Meksyk w Ameryce Południowej to juz zwykła bezmyślność/głupota.
Co ciekawe, jak widać na stronie pod Twoim linkiem, w czasach gdy Air France umieścił Laos w Afryce, Meksyk jeszcze znajdował się u nich na swoim miejscu, czyli na pólnocy. Widać mocno dynamiczna jest ta ich geografia! :)

BTW. Niewiele brakowało a historia o Twoja historia o perejilu znalazłaby się w powyższym poście. Uznałem jednak, ze poczekam aż pojawi się jej druga część.
-
2011/07/03 23:43:32
Witaj tierra,

No, można rzec, historia o perejilu już gotowa. :) Wyszło tego w sumie, nie dwie a - trzy części...

Z pozdrowieniami,
tres.pimientos
-
2011/07/29 08:42:08
Witam.
blog mi osobiście bardzo przypadł do gustu :)

zapraszam w odwiedziny:
podrozepomojemu.blogspot.com/