|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Mercedes Sosa nie żyjeNie będę ukrywał, że posmutniałem. Bo choć, oczywiście, informacji tej już od kilku dni się spodziewałem, to jednak – tak jak wielu – jakoś po cichu liczyłem, że może to jeszcze nie teraz... Jednak nie – choć ludzie tacy jak ona powinni żyć wiecznie, Mercedes Sosa zmarła przed kilkoma godzinami w Buenos Aires. Czuję się tak jakbym stracił kogoś bardzo bliskiego. Bo w sumie Mercedes Sosa, jej piosenki i niepowtarzalny głos były mi bardzo bliskie. Z nimi uczyłem się hiszpańskiego, to dzięki nim zainteresowałem się bliżej poezją Pabla Nerudy... Zresztą link do jej strony internetowej znajduje się w bocznej szpalcie od samego początku istnienia tego bloga. „Najwspanialszy GŁOS Argentyny” – napisałem wówczas w opisie tego łącza. Niewykluczone, że dzisiaj napisałbym: Mercedes Sosa - najwspanialszy głos całej Latynoameryki. Po prostu. Bo gdybym musiał wybrać jednego, ulubionego latynoamerykańskiego muzycznego artystę, to pewnie wybór padłby właśnie na Czarną, bo właśnie tak – La Negra – najczęściej nazywają ją jej fani. Zresztą wystarczy spojrzeć na moje muzyczne statystyki:
Nikt chyba nie zrobił tyle co ona dla popularyzacji południowo-amerykańskiego folkloru, to ona wprowadziła go „na salony”. Mercedes Sosa była jedną z prekursorek czerpania muzycznych inspiracji w tradycyjnych melodiach Indian i odważnego mieszania najróżniejszych gatunków – tanga z muzyką sakralną, rocka z folkiem, rytmów brazylijskich z argentyńskimi. Czyli modne dzisiaj fusion, z kilkudziesięcioletnią antycypacją. O jej otwartości i muzycznej odwadze najlepiej chyba świadczy niekończąca się lista atrystów, których, w trakcie swej blisko 60-letniej muzycznej kariery, zaprosiła do wspólnych występów. Są wśród nich tak różni muzycy jak Shakira, Lila Downs, Julieta Venegas, Calle 13, Charly García, Fito Paéz, Caetano Veloso, Nana Mouskouri, Francis Cabrel, Luciano Pavarotti, Martha Argerich... Śpiewane przez nią Todo cambia, Sobreviviendo, czy Gracias por la vida zna chyba każdy Latynos. I choć to nie Mercedes Sosa utwory te napisała, czy skomponowała, to właśnie dzięki jej interpretacji stały się one prawdziwymi hymnami. A skompowana przez Ariela Ramíreza Misa Criolla (Msza kreolska) już chyba nigdy nie doczeka się lepszego niż jej wykonania. Długo się zastanawiałem jaki utwór wkleić do tej notki. Nic chyba jednak nie pasuje lepiej do dzisejszych okoliczności niż to – Si se calla el cantor (Gdy zamilknie pieśniarz): Si se calla el cantor Si se calla el cantor calla la vida Si se calla el cantor se quedan solos Qué ha de ser de la vida si el que canta, Si se calla el cantor muere la rosa, Que no calle el cantor porque el silencio, Que se levanten todas las banderas, Si se calla el cantor... calla la vida.
>Technorati tags: Argentyna, Mercedes Sosa, muzyka. >Blogalaxia tags: Argentina, Mercedes Sosa, música. niedziela, 04 października 2009, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
Komentarze
2009/10/05 17:48:37
Serdecznie dziękuje w imieniu własnym i całej Argentyny -z Polakami tu mieszkającymi włącznie- za wyrażone słowa o Mercedes Sosa... szukałam w całej prasie polskiej coś na Jej temat i tylko to przyległo mi do serca. W związku z tym ułożyłam stronę w Głosie Polskim (którego jestem redaktorem) z tekstem tu napisanym... teraz problem: nigdzie nie mogę znaleźć imię i nazwisko autora tego tekstu, to znaczy autora tego blogu. Proszę o nadesłanie tych danych na glospolski@gmail.com
Kñaniam si ślicznie i czekam na jak najszybszą odpowiedz. Barbara Sobolewska Red. Głos Polski Buenos Aires / Argentyna 2009/10/05 19:30:56
Bardzo smutne do wieści :( Wczoraj wracałam do Polski, coś mnie tknęło i włączyłam w głośnikach "Gracias a la vida", słuchając przez pół drogi tej piosenki, jakoś miałam nadzieję, że jednak to, co nieuchronne się nie wydarzy...
Gość: Alicja, adsl-69-109-182-225.dsl.pltn13.pacbell.net
2009/10/05 20:18:10
Dla mnie to też smutne, chociaż Gracias a la vida wolę zawsze w oryginale, w wykonaniu Violetty Parra. Jednak gracias a Mercedes que me ha dado tanto...Mercedes inolvidable...adios!
Gość: klaudia, hswgdynia.pl
2009/10/07 08:47:26
mi tez straszliwie smutno, tym bardziej, że używam zawsze muzyki Mercedes Sosa jako największego zaklęcia, ma ona dla mnie moc - latynoamerykańską, suchając jej ciągle wierzę, że tam wrócę, na dobre
2009/10/07 08:51:09
Z wielkim smutkiem przyjęłam wiadomość o śmierci Mercedes Sosa. Słuchałam jej od prawie 13 lat, czyli od pierwszego dnia, gdy moja noga po raz pierwszy stanęłam na ziemi argentyńskiej. Zachwyciła mnie od pierwszego momentu. Wspaniały głos, przesiąkniętym jakimś trudno wyrażalnym smutkiem, a z drugiej strony niosący tyle energii. 2 lata temu z wielką radością przyjęłam wspaniałą płytę "Corazón Libre". No cóż... Przy okazji pozdrawiam panią Basię Sobolewską z "Głosu Polskiego". Swego czasu poznałyśmy się w Buenos Aires. Nawet publikowałam jakieś zdjęcia i artykuł w Waszej gazecie. Pozdrawiam też wszystkich moich przyjaciół z Domu Polskiego i POM'u (jeśli czytają ten blog).
2009/10/08 05:09:22
@recoleta: Ja chyba sobie Ciebie przypominam wlasnie z Domu Polskiego. Pozdrowienia przekaze.
Pablo vel Pawel 2009/10/08 09:29:11
@Pablo vel Pawel: Czy to Ty jechałeś kiedyś autokarem ze mną i zespołem folk. ze Śląska z BaAs do Misiones?
2009/10/08 13:54:00
Mercedes wróciła do siebie, była aniołem który uchylał ze sceny nieba. Kiedy miałem zaszczyt rozmawiać z nią kilka lat temu po koncercie w Poznaniu, przez tą niezapomnianą godzinę miałem wrażenie że obcuję z aniołem, spokój, dobroć, choć pod ciężarem choroby i z tyłu głowy te wszystkie wielkie pieśni któte towarzyszyły mi przez całe dorosłe życie, w życiu i na scenie z Varsovią... Que nos canta del Cielo !!!
|
A Mercedes Sosa, choć znam ją słabo, głos miała rzeczywiście niesamowity.