|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Próżne modlitwy w Argentynie, amatorzy w PAPieI znowu będzie o piłce nożnej. Podziękować możecie za to nieukowi (i uważam to słowo za eufemizm), który w Polskiej Agencji Prasowej napisał tą, znalezioną na Onecie, notkę:
Ja naprawdę rozumiem, że czasem można się pomylić, czegoś nie wiedzieć, napisać jakąś bzdurę. Mnie też się to zdarza. Ale, na Boga, jaki trzeba mieć przeciąg w mózgu, aby spłodzić powyższą informację? Toż to nawet mnie, choć – jak czytelnicy tego blogu dobrze wiedzą – futbolu nie lubię i się nim zupełnie nie interesują, aż słabo się zrobiło od nagromadzenia błędów. I to nawet nie w całej notce, tylko w jednym jej zdaniu. Bo przecież jak jednak powszechnie wiadomo Argentyna, jak wszystkie kraje w Ameryce Południowej, jest krajem mocno katolickim. Więc pastorowie mszy piłkarzom raczej nie odprawiają. Robią to, tak jak w Polsce, księża katoliccy. Nie inaczej było w piątek, gdy mszę w kaplicy centrum szkolenia Argentyńskiej Federacji Futbolowej w Ezeiza, celebrował – jak zwykle - ojciec Juan José Medina – kapelan AFA i zarazem szef, utworzonego w 1996 roku, przez ówczesnego arcybiskupa Buenos Aires, kardynała Antonio Quarracino, Duszpasterstwa Drużyn Futbolowych. Nélida Pariani piłkarskiej mszy bynajmniej nie koncelebrowała, a jedynie modliła się klecząc obok Maradony, a po zakończeniu nabożeństwa sprezentowała mu różaniec. Bo pastorem oczywiście nie jest. Nélida Pariani jest jest zagorzałą katoliczką i byłą sekretarką, która Julio Grondona poznał - dawno, dawno temu - w rodzinnej firmie, hurtowni wyrobów metalowych Lombardi-Grondona. No i, oczywiście, mąż Nélidy Pariani, wspomniany przed chwilą Julio Grondona, w żadnym wypadku nie jest byłym szefem AFA. On kieruje tym związkiem od 1979 roku. Nieprzewanie. Po dziś dzień. Nie pozostaje mi nic innego jak, po raz kolejny, pogratulować PAPowi fantazji i twórczych, choć pewnie nie znających żadnych obcych języków, pracowników. Bo dziennikarzmi nazwać ich raczej trudno. PS. Modlitwy na nic się jednak nie zdały i Argentyna w Rosario dostała wczoraj od Brazylijczyków prawdziwe manto. Siedzący na ławce trenera Maradona aż popłakał się z wrażenia (bezsilności?). A mnie przed ekranem aż zwijało z nudów. Nigdy chyba nie zrozumiem, dlaczego ta dyscyplina, u większości, budzi aż takie emocje.
>Technorati tags: Argentyna, PAP, Polska Agencja Prasowa, dziennikarstwo, Brazylia, piłka nożna, futbol.>Blogalaxia tags: Argentina, periodismo, Brasil, balompié, fútbol. niedziela, 06 września 2009, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
Komentarze
2009/09/07 11:16:59
No cóż... w tym wszystkim i tak najbardziej, co mnie smuci, to fakt, że Argentyna dostała baty. A poziom dziennikarstwa, to już zupełnie inna historia. Niestety, upadek intelektualny i fatalny poziom wykształcenia to cecha wielu współczesnych grup zawodowych - nie tylko dziennikarzy.:-(
Gość: Chavez, 83.168.89.*
2009/09/07 15:52:54
Kibicem Argentyny jestem od czasu, gdy przegrała z nami (Polską) 3:2 w eliminacjach grupowych w Niemczech. To bardzo stare czasy, dużo zachodu mnie kosztowało zdobyć CD z meczem. Od tego czasu twierdzę, że my, Polacy oraz Argentyńczycy jesteśmy sobie bliscy mentalnie przynajmniej w futbolu. Ale ta porażka a raczej klęska z Brazylią to inna para kaloszy. Maradona był boski jako piłkarz. Jako trener to powinien być tylko kwiatkiem w reprezentacji Argentyny.
I na koniec z innej łączki: sam jestem katolikiem i bardzo się cieszę, że Argentyńczycy również (jak cały Kontynent, chociaż zaraz pojawią się twierdzenia, że to nie jest katolicyzm). Jeśli zaś chodzi o Dziennikarzy, to w tym zawodzie to najważniejsze jest, kto komu dowali newsem. O etyce i intelekcie nie mowy.
Gość: letonic, 190.222.114.15*
2009/09/07 19:08:03
Jeden lubi grzybowa, drugi zupe mleczna, inny slucha muzyki elektronicznej a jego znajomy uwielbia symfonie etc...cale szczescie ze ludzie maja rozne gusta - gdyby wszystkim podobalo sie to samo Stany Zjednoczony nie mialy by "co robic"...goraco zachecam do obejrzenia meczu Super Bowl lub Baseball, gdzie po wielogodzinnych zmaganiach, przy widowni kilkudziesieciu tysiecy widzow, ktorzy zjadli juz swoje "pare ton" hamburgerow, wynik na tablicy nadal jest 1 wzgledem zero:):)
2009/09/08 11:20:15
@Chavez: ja jestem dziennikarzem i zapewniam Cię, że nikomu nie dowalam i z moim intelektem też nie jest najgorzej. Z drugiej strony wiem, jak bardzo obecnie środowisko jest skażone. Chodzi głównie o to, że dziennikarzy z prawdziwego zdarzenia się zwalnia, bo za dużo kosztują. Na ich miejsce wrzuca się małolaty, bez doświadczenia, z kiepską znajomością języka polskiego, kompletnie nieznających warsztatu, ale za to pracują 24 godziny na dobę za minimalną pensję. Rozplenia się jeszcze jedno zjawisko - tzw. dziennikarstwo obywatelskie, które jest według mnie niczym innym jak formą komentowania. Ludzie, którzy nie mają pojęcia o dziennikarstwie, nie tylko nie są dziennikarzami, ale nawet pisać po polsku nie potrafią, piszą, co im się podoba, bez sprawdzania wiadomości, a teksty są jednym wielkim bełkotem. Dzięki tej rewolucji w mediach coraz częściej myślę o wycofaniu się z zawodu.
2009/09/08 18:38:01
jakis czas temu znalazlem rowniez niezlego kwiatka, wyprodukowanego przez PAPa.
Tyle, ze byl to PAP z Sao Paulo, ktory pojechal sobie na wycieczke do Patagonii. napisal on tekst, ktory zostal opublikowany na stronie National Geographic. Takie bzdury jakie on tam wypisywal daly mi do myslenia, czym jest obecnie dziennikarstwo i w jaki sposob znalezc teksty, na ktore mozna by sie powolywac? Duzo basury obecnie przewija sie przez internet i magazyny. Teskty pisze sie bez znajomosci tematu i checi sprawdzena danych. nikt nikogo nie kontroluje, kazdy wypisuje co chce. wystukuje sie znaki na klawiatuze, za ktore pobiera sie gaze. i to sie obecnie liczy. kompletny brak profesjonalizmu. 2009/09/09 11:19:19
słyszałam to w polskim radio i mooocno się zdziwiłam, właśnie ze względu na katolicyzm...dobrze, że to wyłapujesz.
|
pozdrawiam serdecznie,
PW