|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Koniec kolumbijskiego państwa w państwie?Kolumbijski prezydent Alvaro Uribe oficjalnie zapowiedział rychłą likwidację Administracyjnego Departamentu Bezpieczeństwa – wszechmocnej i w dużej mierze bezkarnej agencji bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego tego kraju. Departamento Administrativo de Seguridad, czyli znany każdemu Kolumbijczykowi DAS, to - zdaniem wielu - prawdziwe państwo w wewnątrz kolumbijskiego państwa. Ta gigantyczna superagencja, to więcej niż polskie ABW, CBA, BOR i Straż Graniczna razem wzięte. DAS odpowiedzialny jest w Kolumbii m.in. za kontrwywiad i wywiad, za administracyjną kontrolę ruchu granicznego, za wydawanie wiz, za walkę z przemytem narkotyków, za ochronę sądów i polityków, za walkę z grupami paramilitarnymi i kontakty kraju z Interpolem. Wszyscy jego funkcjonariusze mają prawny statut agentów wywiadu, a kierownictwo DAS odpowiada wyłącznie przed prezydentem. Problem w tym, że jak to przyznał sam Uribe, nawet prezydent nie wie dokładnie co i jak DAS robi, a o niektórych jego akcjach dowiaduje się po fakcie, często dopiero z doniesień prasowych. Na dobrą sprawę DAS jest wszechmocny i poza wszelką zewnętrzną kontrolą. A taka sytuacja, siłą rzeczy, prowadzi do nadużyć. W ciągu dotychczasowych 49 lat istnienia DAS, jego funkcjonariusze, a czasem wręcz szefowie, zamieszani byli w olbrzymią ilość afer, przestępstw i nadużyć. Przemyt narkotyków, korupcja, morderstwa i egzekucje, sprzedawanie tajemnic państwowych to tylko niektóre z niekończącej się listy zarzutów. DAS brał także udział w kampaniach wyborczych usuwając, bądź kompromitując niewygodnych kandydatów. Bo DAS wie o kolumbijskich politykach wszystko – jego funkcjonariusze zapewniają 24-godzinną ochronę ministrom, senatorom, deputowanym i szefom największych partii. Także tym z opozycji. Wielu z nich wielokrotnie się już skarżyło, że bardziej niż ochrona, oficerów DAS interesuje treść prowadzonych przez nich rozmów, czy posiadane przez nich dokumenty... DAS szpiegował także ochranianych przez siebie sędziów, podsłuchiwał dziennikarzy, śledził obrońców praw człowieka. Efekt tego jest taki, że czterech ostatnich dyrektorów DAS jest obecnie obiektem śledztwa, a jeden na jego efekty już czeka za kratkami. Miarka się jednak przebrała i wszystko to ma się skończyć. Albo, przynajmniej, w dużej mierze zostać ograniczone. Nowo mianowany przez Alvaro Uribe szef DAS, Felipe Muñoz, ma przed sobą właściwie tylko jedno zadanie – w ciągu 8 miesięcy doprowadzić do rozbiórki tej superagencji. Ma zostać ona zastąpiona znacznie mniejszą instytucją, o ograniczonych prawach i większej nad nią kontrolą cywilnych organów władzy.Wiele dotychczasowych kompetencji DAS zostanie też przeniesionych do innych urzędów i formacji, jak chociażby policja, czy Ministerstwo Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych. Taka reforma aparatu bezpieczeństwa została w dużej mierze wymuszona przez Waszyngton, który wielokrotnie krytykował Bogotę za nadużycia popełnianie przez DAS. Amerykańscy Demokraci wymieniali je m.in. jako jeden z powodów, dla których odmówili poparcia dla promowanego swego czasu przez administrację prezydenta Busha, traktatu o wolnym handlu z Kolumbią. Szczególnie przez nich zostały wówczas napiętnowane prześladowania jakich są regularnie celem kolumbijscy liderzy związków zawodowych. I w których to prześladowaniach, zdaniem wielu raportów, DAS brało aktywny udział. Kolumbijska opozycja ma jednak spore wątpliwości, czy zapowiedziane zmiany rzeczywiście będą miały jakikolwiek efekt, czy też – przypadkiem – nie zmienią się tylko nazwy urzędów, a praktyki nie pozostaną te same. Ramiro Bejarano, który kierował superagencją w latach 80-tych, uważa z kolei że reforma rozmyje odpowiedzialność wobec nadużyć popełnionych w ostatnich latach. „Prostytuowali agencję, a teraz nikt za to nie poniesie odpowiedzialności” – krytykuje. Jego zdaniem najważniejsze jest to, aby zwiększyć kontrolę nad służbami. „One nie mogą być na wyłącznym pasku prezydenta. Bo nawet gdyby udało się doprowadzić do zmartwychwstania Matki Teresy z Kalkuty i namówić ją do kierowania służbami, to jeśli rząd będzie chciał nadal prowadzić jakąś brudną wojnę, problem wcale nie zniknie” – twierdzi Bejerano. Uribe nie jest jednak głuchy na te krytyki i zaprosił tego krytykującego go byłego szefa DAS do komisji ekspertów, która ma pomóc w reformie aparatu bezpieczeństwa. Polityczny manewr, czy szczera chęć reformy?
>Technorati tags: Kolumbia, DAS, polityka, Alvaro Uribe. poniedziałek, 21 września 2009, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
Komentarze
2009/09/22 00:49:53
@lesiu: wbrew temu co niektorzy mysla, nikt u mnie nie ma immunitetu. :)
Co do reelekcji, to Uribe wciaz jeszcze nie zlozyl jednoznacznej deklaracji. Co jakis czas puszcza jedynie takie balony probne w, nie przymierzajac, walesowskim stylu (nie chce, ale musze i nie wiem). Z drugiej strony jego popularnosc po prawie 8 latach rzadzenia jest tak wysoka, ze moglby jej mu pozazdroscic absolutnie kazdy z urzedujacych na kontynencie przezydentow. Wiec magnes jest spory. Osobiscie nie zdziwie sie jesli po wygranym referendum konstytucjonalnym powie, ze jednak nie, ze dziekuje, po czym namasci oficjalnie ktoregos z kandydatow i odejdzie w chwale... Zobaczymy.
Gość: Chavez, 83.168.89.*
2009/09/22 15:03:09
Obawiam się, że Uribe nie pokona DAS. To podobnie jak u nas z byłymi spec- służbami: niby ich nie ma, a rządzą. No i porównanie Uribe do Wałęsy też jest mocno naciągnięte; obaj się mocno różnią: nasz Wałęsa to człowiek z gminu, kariera ściśle kierowana i znaczona, a Uribe to gość przygotowany do merytorycznego sprawowania władzy, z odpowiednim dla współczesnego polityka wykształceniem i skutecznością w zwalczaniu bojowników FARC.
Na koniec pytanie do Autora komentarza: jakie są szanse, by oba państwa (tzn. Kolumbia i Wenezuela) połączyły się w jeden organizm państwowy pod rządami nowego Bolivara? 2009/09/22 15:33:21
@Chavez: Zapomnialem, ze Tobie trzeba wszystko dokladnie tlumaczyc, bo inaczej rozumiesz na opak... ;) Porownanie do Walesy dotyczylo tylko i wylacznie argumentacji w stylu "nie chce, ale moze bede musial".
Zas co do ponownego stworzenia Wielkiej Kolumbii to, poki co, zupelna mrzonka. Jak dotad Ameryce Lacinskiej nie wyszedl zaden z bardzo wielu projektow integracyjnych. Nawet tych istniejacych i teoretycznie implementowanych. A tutaj nawet nie ma takiego projektu. Przeciwnie, budowane sa coraz wieksze bariery. Oczywiscie nie mozna nigdy mowic nigdy i za kilkadziesiat lat sytuacja moze byc zupelnie inna. Poki co jednak Wielka Kolumbia to utopia w ktora malo kto wierzy.
Gość: Chavez, 83.168.89.*
2009/09/22 19:34:04
Zarozumialstwo (nawet na blogu), źle świadczy o kulturze i wiedzy dyskutanta.
2009/09/22 21:36:02
Brak poczucia humoru i dystansu do wlasniej osoby, zwlaszcza w internecie, tez wiele mowi... :)
2009/09/23 01:18:00
@Chavez: Przyjacielska rada: kup sobie Slownik Jezyka Polskiego i sprawdzaj znaczenie slow, ktore uzywasz na forum publicznym. Mozesz zaczac od litery "Z". :-)
Gość: Chavez, 83.168.89.*
2009/09/24 12:17:59
zuercher
Bez komentarza (cytat): zuercher 2008/04/23 13:07:27 @ulpu: "Proszę wziąć pod uwagę to, że WIZY NIE Są WYMAGANE W WIęKSZOśCI KRAJóW PRZY POBYTACH TURYSTYCZNYCH NIE DłUżSZYCH NIż (na ogół) 90 DNI! Jeśli ktoś chciałby się wybrać np. do Meksyku na dłużej lub też w charakterze innym niż turysta MUSI UBIEGAĆ SIĘ O WIZĘ." Nie osmieszaj sie i nie odwracaj kota ogonem. Przy wyjazdach innych niz turystyczne i dluzszych niz 30 czy 90 dni o wize ubiegac musza sie wszyscy, zarowno Amerykanie, jak obywatele UE, Szawjcarii, czy Chin. 2009/09/25 16:37:02
@Chavez: Nie ukrywam, ze czesto mam problemy ze zrozumieniem o co Ci chodzi. Pocieszam sie tym, ze sadzac po innych wypowiedziach, nie jestem w tym osamotniony. Jednak - przyznaje - po raz pierwszy nie mam _najmniejszego_pojecia_ o co Ci teraz chodzi. O jakie wizy? Co to za belkot?
PS. Nie lecz frustracji na publicznym forum. Zwlaszcza nie na tak fajnym blogu. |
Jak wygląda sprawe z jego kandydowaniem na 3 kadencje ? Na serio chce znowu wystartować w wyborach ?