|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Hugo Chávez słucha Nirvany?Wiele razy już pisałem, że uważam iż Hugo Chávez minął się z powołaniem. Zamiast bufonowatym, aroganckim politykiem, powinien był zostać aktorem lub showmanem. Sukces miałby zagwarantowany, a i sympatyków pewnie i by miał więcej. A już na pewno mniej wrogów. Co równie ważne, Chávez-aktor mógłby do woli robić to, co robić przecież uwielbia: brylować na zagranicznych salonach, mizdrzyć się przed kamerami, rozdawać autografy i całusy – jednym słowem być gwiazdą. I nie byłoby wtedy żadnego ideologicznego rozdźwięku... A nie tak jak teraz – jestem rewolucjonistą, ale kocham bogactwo i splendor. Próżność wenezuelskiego prezydenta została mocno połechtana w minioną środę. Uczestniczący w nowojorskich obradach Zgromadzenia Ogólnego ONZ Hugo Chávez, stał się wieczorem gwiazdą amerykańskiego premierowego pokazu najnowszego filmu Olivera Stone, South of the Border. W Walter Read Theather zgromadziła się holywoodzka śmietanka, wśród której Chávez czuł się najwyraźniej jak członek rodziny. I tak, wchodząc na salę, wpadł w ramiona Danny’ego Glovera, eksklamując głośno i po angielsku „Hey Danny, my friend!” . Równie wylewnie i ochoczo przywitał się swą inną „starą znajomą” Susan Sarandon. Chyba jednak największym zaskoczeniem było spotkanie wenezuelskiego przeydenta z Courtney Love, kontrowersyjną wdową po Kurcie Cobainie, byłym liderze Nirvany. Oboje zaczęli się obściskiwać i obcałowywać, prawiąc sobie wzajemne komplementy, łechcząc sobie ego deklaracjami w stylu „Od dawna marzyłem/łam aby Ciebie poznać!”.
Jak to na tego typu imprezach bywa, szampan lał się strumieniami, a kanapeczki z kawiorem i łososiem pochłaniane były kilogramami. Prawdziwa boliburżuazja. Bo wszystko oczywiście przeplatane płomiennymi deklaracjami o rewolucji, walce z biedą i wyższości socjalizmu nad wszystkim. Chávez zresztą nie był jedynym obiektem adoracji. Na imprezie był też jego najwierniejszy, latynoamerykański uczeń – Evo Morales, który m.in. zachwycił zebraną publiczność stwierdzeniem, że „w Boliwii udało się nam pogonić opozycyjne, finansowane przez USA partie, ale jeszcze niestety mamy opozycję w postaci prasy”. Była też oczywiście prezentacja samego filmu, który też już miałem okazję zobaczyć. Niestety nie z Chávezem w Nowym Jorku, ale z płyty kupionej na ulicznym, latynoskim straganie. Jak się spodziewałem – Stone nie zaskoczył. Nakręcił sprawną filmowo, absolutnie bezkrytyczną hagiografię, w stylu swego poprzedniego latynoskiego filmu, Comandante, o Fidelu Castro. Trudno mi jednak powiedzieć do kogo jest South of the Border jest adresowany, jaki jest cel tego filmu? Bo raczej nie jest to żaden, jak mawiają Amerykanie eye opener (przyznacie, że „otwieracz oczu” brzmi dziwnie). Przeciwnie, mam wrażenie, że zadeklarowanych miłośników Cháveza film doprowadzi do stanów bliskich orgazmowi, a jego krytyków i tak utwierdzi, że wenezuelski prezydent jest przede wszystkim sprawnym satrapą, cynikiem i manipulatorem. Jak dla mnie, filmowi Stone’a krzycząco brakuje śladowego choć obiektywizmu. Reżyser postawił tezę i robi wszystko aby ją udowodnić. Coś à la Michael Moore. Jednak ten ostatni robi to z większym wdziękiem, poczuciem humoru i chyba jednak bardziej obiektywnie. Bo przynajmniej dopuszcza do głosu oponentów. U Stone’a jest poważnie, z nadęciem i zupełnie jednostronnie. Film miał pokazać jak zacietrzewione w swym antychaviźmie są amerykańskie media. Jak bardzo nie lubią one lewicy i jak często niepotrzebnie i głupio demonizują latynoskich „rewolucyjnych” przywódców. I rzeczywiście to w filmie Stone’a widać. I czasem jest to rzeczywiście żenujące, oraz urągające ludzkiej inteligencji. Problem w tym, że 80 proc. (jeśli nie więcej) krytycznie pokazywanych w filmie „amerykańskich mediów” to po prostu Fox News – stacja otwarcie populistyczno-konserwatywno-prawicowa. I choć jest ona w USA rzeczywiście popularna, to jednak (na szczęście) nie jedyna. I, sądząc po wynikach ostatnich amerykańskich wyborów prezydenckich, wcale nie tak opiniotwórcza. To mniej więcej tak, jakby zrobić film o Polsce opierając się na Radiu Maryja i jego zwolennikach. Też byłoby śmiesznie-straszno i na pewno nie schlebiałoby to ani wizerunkowi naszego kraju, ani jego mediów. Zresztą myśle, że mogłoby być równie ciekawie, gdyby Stone zrobił drugi film o reżimowych stacjach telewizyjnych Hugo Cháveza... Bo o obiektywizm to się one nawet nie ocierają, o profesjonaliźmie już nawet nie wspominając. No ale wiadomo, że Oliver Stone takiego filmu nie zrobi. Chociaż? Fidel Castro doczekał się drugiej, troszkę bardziej krytycznej, części filmu o sobie. Może Hugona też to czeka? Pomarzyć zawsze można...
PS. Od kilkunastu godzin działa już forum tierralatina.pl – zapraszam. >Technorati tags: Wenezuela, Hugo Chávez, Oliver Stone, South of the Border, Courtney Love. sobota, 26 września 2009, tierralatina
TrackBack
Komentarze
Gość: letonic, 190.222.114.151
2009/09/27 08:58:42
Mysle ze Chavez wlasnie doskonale rozumie jaka role pelnia media w 21 wieku - media nie przekazuja wiadomosci, ale tworza wydarzenia i kreuja postaci - wg mnie on robi to co powinien robic, czyli jak najwiecej szumu wokol wlasnej osoby i udaje mu sie idealnie wykorzystywac to czym "wojuja inni".
Jedynym chyba znanym choc jedynie z podan, opowiesci i swietych ksiag, rewolucjonista, ktory ponoc kochal ubostwo, byl taki facet co "chodzil po wodzie' ok. 2 tys lat temu, wg mnie to punkt dla Chaveza, ze potrafi odnalezc sie w tej hollywoodzkiej magnaterii i zachowywac sie jak jej czlonek. Nie wiem czego dotyczy film Stone'a, ale jesli chodzi o Foxy inne cnn, cnbc, nbc to jeden i ten sam chlam pozbawiony jakiegokolwiek obiektywizmu, przeznaczony do sterowania ubogim w wyobraznie spoleczenstwem usa - kazde info w tego typu stacjach ma zazwyczaj przerost formy nad trescia - sam proponuje po prostu - be more PBS - dla czego akurat fox - chyba gdyz jest to jeden z gigantow o znaczeniu globalnym i dodam iz to wlasnie ta stacja nie wposcila do studia kandydata rep. Rona Poula, ale to zupelnie poza nawiasem...z amerykanska telewizja jest nieco podobnie jak kiedys w Polsce, choc moze to nie najlepsze porownanie - kanalow bylo az!!! 3 ale wszystkie mowily dokladnie to samo. @patrzminausta - Marie i Juane w Stanach hoduje w zasadzie pewna czesc farmerow...tak pokatnie, cos w rodzaju tego jak w Polsce z bimbrem...nie trzeba po nia latac do Venezueli Serdecznie pozdrawiam pana Tierralatina i...moze to pana zainteresuje bo to przeciez pana "konik" english.aljazeera.net/news/americas/2009/09/2009926105146717728.html 2009/09/27 14:38:09
@letonic: Juz kiedys pisalem, ze nie ma miesiaca, czasem nawet tygodnia, aby Chavez nie mowil o kolejnym zdemaskowanym spisku na swoje zycie. Wsrod zleceniodawcow wymienial juz nie tylko Rosalesa, ale i wenezuelskich biskupow, wydawcow gazet, szefow telewizji, emerytowanych generalow, etc.
Efekt tego wszystkiego jest taki, ze wydaje mi sie o wiele bardziej prawdopodobne, ze ten facet z Twojego filmiku nie mial dostac 25 milionow za zabicie Chaveza, ale dostal znacznie mniej za opowiadanie wlasnie takich historii. Chociazby dlatego, ze gdyby taki Rosales, biskup, czy inny "agent CIA", rzeczywiscie chcieli wynajac platnego morderce, to na pewno nie robiliby tego osobiscie. Poza tym, mimo ze Chavez publicznie oskarzyl juz polowe wenezuelskiej opozycji o proby zabica go, to jednak nigdy nikomu nie postawiono takich prokuratorskich zarzutow. I to mimo, ze wenezuelska prokuratura jest super-dyspozycyjna wobec wladzy. 2009/09/27 20:25:07
Nie pierwszy to pajac w dziejach Ameryki poludniowej, a i nie ostatni. Gburowaty macho z usmiechem gigolo, to wrecz stereotyp latynoskiego kacyka. Chavez czy castro, lula czy diaz, wszyscy powtarzaja ograny schemat. Wdzieczac sie do ciemnego luda, olsniewajac kucharki blyskiem zlotego zeba i kolczyka w nosie, a w brudnej lapie trzymajac bat i rewolwer. Ten ostatni kupiony w USA, w kraju ktoremu bananowe republiki zawdzieczaja swe fizyczne istnienie i 90% dochodu. Typowa dla podludzi mentalnosc peonow i latyfundystow, sutenerow i vaqueros, kaze im nienawidziec i opluwac dobroczynce, laszac sie do byle zbrodniarza jak zbity pies.
Tak masom bywa. 2009/09/27 20:58:01
@bezportek: Ciekawe gdzie Ty ten bat i rewolwer u takiego Luli widzisz?
Gość: Optyk optykany, poczta.ms.gov.pl
2009/09/29 13:33:59
Akurat Lula a Chavez to jednak dwa różne światy. Mimo, że do lewicy mam stosunek oględnie mówiąc krytyczny, to jednak pomiedzy Lulą a Bachelet z jednej a Chavezem czy Moralesem jest ogromna róznica. Baj de łej. Jakoś mało było o naprawdę masowych manifestacjach antyzelayowskchi i antychavezowskich w Hondurasie. Mnie osobiście poruszył widok tak na oko z 15 tys ludzi w Tegucigalpie otaczających Pałac Prezydencki, którzy zebrali sie tam na wieść, że Zelaya zamierza powrócić. Ludzie ci z kolei zapowiedzieli, że Zelaya wejdzie do tego pałacu po ich trupie. Nawet fajne zdjęcia zrobiłem, ale straciłem czujność i aparat wraz z karta "sie jakoś sam" ulotnił.
2009/09/29 14:02:30
@tierra
ha, zajebista fotka - to już wiemy wreszcie kto zabił Kurta Cobaina :) Co do Fox News to w Polsce percepcja tej stacji jest zupełnie inna - na przykład podczas 2. wojny w Iraku Tomasz Lis zachwalał ją jako najlepszą stację informacyjną w USA, a TVN podjął z nią wtedy współpracę. No i w Stanach jednak też chyba pełni jednak inną rolę, niż TV Trwam - to znaczy jest mimo wszystko poważnie traktowana jako strona w dyskusji. Filmu jeszcze nie widziałem (acz twoja informacja, ze jest dostępny na straganach sprawiła, że dziś wieczorem się to zmieni :), ale w trailerze oprócz Foxa, są też fragmenty z CNN for example. 2009/09/29 14:37:48
@czerwoneiczarne: No jest tez CNN, CNBC, ale raczej nie z przekazem redakcyjnym, tylko np. pokazujace Condie. Najwiecej, zdecydowanie, jest Foxa. Co do straganu to ja mowilem o latynoskim straganie, bo nie wiem czy w PL tez sie to juz pojawilo. Sadzac po niewielkim komercyjnym potencjale tego filmu, smiem watpic. (A moze jestes w Ameryce Lacinskiej aktualnie?)
BTW. Stone oczywiscie twierdzi ze to SPISEK i ZMOWA, iz tym filmem zainteresowanie dystrybutorow jest bardzo nikle. :) No sorry... Gdybym byl dystrybutorem, to tez, po jego obejrzeniu, sie bym nie zainteresowal. Bo naprawde nie trzeba go ogladac - z gory sie wie, co sie zobaczy. Ty tez wiesz... :) @optyk: O Hondurasie chce napisac juz od dawna. Chcialem juz nawet na kilka dni przed zamachem, bo widac bylo, ze Zelaya igra z ogniem... I nadal chce napisac. Ale to juz sie pewnie stanie na nowej tierralatina.pl 2009/09/29 15:03:02
"BTW. Stone oczywiscie twierdzi ze to SPISEK i ZMOWA, iz tym filmem zainteresowanie dystrybutorow jest bardzo nikle. :) No sorry... Gdybym byl dystrybutorem, to tez, po jego obejrzeniu, sie bym nie"
I nic dziwnego, bo przecież wg różnych sondaży netowych od 15 do 30% Amerykanów nie wierzy w oficjalną wersję o zamachach na WTC (a przy tym ponoć 30% społeczeństwa nie wie już, w którym roku ich dokonano), nie wspominając już o tym, że w oszustwo w wyborach prezydenckich w 2000 r. jest pewnikiem dla naprawdę sporej części wyborców demokratów. To skoro państwo o jednym z najniższych na świecie wskaźników korupcji i jednym z najwyższych poziomów przejrzystości w życiu publicznym wykazuje jako ogół takie skłonności do paranoi, to co mówić o biednym, sfrustrowanym i ciut zaślepionym reżyserze. Może facet ciut za dużo tej koki bierze i już się gubi? 2009/09/29 15:13:48
@jan.kulczyk: Sorry za prywate, ale Ty sie, prosze, do mnie odezwij na priva. Bo zaden z Twoich maili jakie posiadam nie dziala...
2009/09/29 18:40:26
@tierra
no, pewnie, że wiem :) W AŁ nie jestem (acz wiosną Argentyna staje się coraz bardziej realna) ale jak wiadomo tego rodzaju stragany są w naszym post nowoczesnym społeczeństwie bardzo podobne pod każdą szerokością geograficzną :) 2009/09/30 14:55:02
@tartaczek: A Twoja wypowiedz swiadczy, ze nie znasz podstawowych zasad komunikacji tekstowej w internecie. Albo, ze jestes nadeto-smiertelnie powazna, bez poczucia humoru. W obu tych przypadkach - wspolczuje.
Niemniej wyszukaj sobie czym sa emotikony. I sprobuj zinterpretowac ostatnie dwa znaki mojego poprzedniego wpisu. Pozdrawiam i powodzenia, moze Ci sie to uda! :) 2009/10/04 21:59:46
patrzminausta:kolejna insynuacja:""nie znasz podstawowych zasad komunikacji tekstowej w internecie. Albo, ze jestes nadeto-smiertelnie powazna, bez poczucia humoru."
Nie znasz mnie.A insynuacja zakonczona znaczkiem nie zmienia tresci Twojej wypowiedzi. |
Mysle, ze powyzsze doskonale tlumaczy to uwielbienie Stonea wobec Chaveza - pewnie ten mu dostarcza gratis najlepszy towar prosto z narkofabryk FARC. ;)