|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Zagadka językowa z Chile i ArgentynyZabawimy się? Zabawmy. Mam dla Was językową zagadkę-łamigłówkę. I choć dotyczy ona języka hiszpańskiego, to – myślę – nawet nie znający go, mogą podać właściwą odpowiedź. Bo jest ona dość logiczna. Z góry jednak uprzedzam – nie wertujcie słowników, nie przeszukujcie internetu. Chodzi bowiem o wyrażenie na tyle nowe i kolokwialne, że na jego zapisaną definicję nigdy jeszcze nie natrafiłem. Ale słyszałem już je wielokrotnie, więc jest używane. Gotowi? No to proszę: Kogo i dlaczego nazywa się czasem w Chile i Argentynie taksówką? Una taxi – kto to jest? Oczywiście nie chodzi mi o prostytutkę pracującą dla sutenera – w tym znaczeniu una taxi używana jest głównie w Hiszpanii, nie w Ameryce Łacińskiej. I – co więcej – to znaczenie nie ma już w sobie nic z kolokwialności, jest ono zupełnie oficjalnie wymieniane w słowniku Królewskiej Akademii Hiszpańskiego – niezastąpionej bilblii każdego, kogo interesuje język Cervantesa, Marqueza, Borgesa i wielu innych geniuszy literatury.
P.S.: Wciąż zapraszam Was do dyskusji o podróżniczych marzeniach i zwyczajach. Toczy się ona pod tą notką. >Technorati tags: język hiszpański, Chile, Argentyna, słowa, wyrażenia, latynoamerykanizmy, kultura. >Blogalaxia tags: idioma español, castellano, Chile, Argentina, palabras, expresiones, latinoamericanismos, cultura. czwartek, 13 sierpnia 2009, tierralatina
Tagi:
Chile
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
Bo taksówka w Chile i Argentynie to...
z Podróż na Południe
No proszę, kilka godzin temu obiecałem Wam jakąś podpowiedź w językowej zagadce z Chile i Argentyny , ale właśnie widzę, że jest już ona niepotrzebna. Bo pojawił się anonimomy ktoś, który wymyślił odgadł znał właściwą odpowiedź ... I choć nie jest ... » Wysłany 2009/08/16 19:13:52
Komentarze
baqu
2009/08/13 23:30:14
fakunto, a ja własnie sobie pomyślałem od razu o prostytutce... moze to policja ktora podwozi pijanych ? (ślepy strzał)
2009/08/14 00:31:36
Ale idąc tropem baqu to może to rzeczywiście "suka" czy inny radiowóz zbierających kiboli czy innych przestępców... albo autobus po prostu. Ale to też tylko na chybił-trafił, bo hiszpańskiego nie znam, a do głowy nic sensownego mi nie przychodzi.
Gość: sasiedzi, 190.192.183.21*
2009/08/14 04:24:52
mhmm.. jestesmy w kropce. J mieszka w Argentynie 8 lat, 10 mcy w chile, ja tutaj 2 lata i nigdy nie slyszelismy takiego okreslenia....
umieram z ciekawosci usciski 2009/08/14 05:16:13
@sasiedzi: Hmmm... To moze tylko dobrze swiadczyc o J. Ale az nie chce mi sie wierzyc. Bo jednak az tak kolokwialne ono nie jest. Slyszy sie je jednak dosc regularnie. Ja przynajmniej slyszalem je wiele razy. A w Chile i Argentynie spedzilem mniej zdecydowanie mniej czasu niz J.
Gość: liq, setnip01.ericsson.net
2009/08/14 09:54:59
Hej, tu nowy czytelnik.
Mi sie tez na poczatku skojarzylo z prostytutka, hehe. Ale co to moze byc innego... wozek na zakupy, albo jakikolwiek autostop.
Gość: Aga, 234.red-213-98-237.dynamicip.rima-tde.net
2009/08/14 10:39:28
Una czy un taxi? W hiszpanskim "taxi" jest rodzaju meskiego (vide RAE).
Gość: buendia, awu122.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/08/14 15:19:48
no własnie un czy una bo nie myslę abys dopuscił sie błędu ...no nie Ty. może to przemytniczka narkotyków albo jakis odlam sprytniejszych złodziei. a kolor taksówek powinien miec jakies skojarzenia z tym potocznym a nie wulgarnym jeszcze określeniem? z pytania " na kogo i dlaczego ... ' wynika ze chodzi o persone.
2009/08/14 15:31:29
Hahahaha... Ja juz wiem. Ale nie bede udawala, ze sama na to wpadlam. Na to, o co chodzi Tierralatinie wpadl moj prywatny Argentynczyk. Powiedzenie jest swietne, ale pewnie niektorzy beda sie oburzac. Mnie sie podoba. Celne i z humorem!
2009/08/14 15:49:51
Skorzystam z sugestii latinbrand, że "niektórzy będą się oburzać" i powiem, że to żona, która odbiera męża z zakrapianych spotkań w biurze :-) robiąca za kierowcę, choć nie wiem, czy tam nie jest tak jak w Brazylii, że nawaleni i tak wsiadają za kierownicę.
Gość: Chavez, 83.168.89.*
2009/08/14 17:29:35
A nie jest to teściowa robiąca za opiekunkę do wnuków?
Gość: buendia, avf82.internetdsl.tpnet.pl
2009/08/15 14:48:46
a moze chica, która poluje na kierowców i wykorzystuje ich w samochodach ? daj jakiegoś mini hinta chociaż !
2009/08/16 10:51:25
Kurcze...Czekam na ta odpowiedz i czekam....
(pojecia nie mam - i to dlatego....) A z ciekawoscia u mnie wiesz jak jest! Zwlaszcza jesli o jezyku mowa.... ¡Vamos! 2009/08/16 21:21:42
Nieeee...no ....jo...e...
Claro, claro. Pozwolisz, ze "zalinkuje" ten "wypadeczek" do "siebie"...??? |