BloGalaxia

Blog > Komentarze do wpisu

ZSRR strategicznym partnerem Boliwii?

Boliwia, najbiedniejszy kraj Ameryki Południowej, zamierza zaciągnąć 100 milionów dolarów kredytu. Ale nie na rozwój szkolnictwa, służby zdrowia, czy rolnictwa. Nie: 100 milionów dolarów, które rządowi w La Paz chętnie pożyczy nowy strategiczny partner prezydenta Evo Moralesa, czyli Rosja, przeznaczone zostaną na... zakup broni i nowego prezydenckiego samolotu. Rosyjskich oczywiście.

Prezydent Morales, jak się okazuje, ma globalne ambicje, bo – jak ujawnił boliwijski minister obrony, Walker San Miguel – nowy samolot boliwijskiej głowy państwa, będzie tego samego typu jak ten, którego używa prezydent Rosji. Czyli iliuszyn 96 - czterosilnikowa, szerokopokładowa maszyna dalekiego zasięgu. Jak zapewnił San Miguel, Morales będzie miał na jego pokładzie iście prezydencką infrastrukturę: sale konferencyjną, dostęp do internetu i telefonię satelitarną. Brakuje tylko guzika do odpalania broni atomowej... ;)

Mówiąc krótko sprzęt w sam do lotów między La Paz i Chochabambą i regularnych wizyt u ideologicznego mentora w Caracas.

Samolot kosztować ma ponad 30 milionów dolarów. Za to co zostanie z pieniędzy pożyczonych przez Moskwę, Boliwia zamierza kupić wojskowe samochody, śmigłowce i łodzie do patroli rzecznych i być może także radar do kontroli przestrzeni powietrznej, w której obecnie samoloty gangów narkotykowych operują praktycznie bezkarne.

Walker San Miguel i ambasador Rosji w Boliwii, Leonid Gołubiew, zdradzili także że oba państwa dyskutują o możliwości współpracy między boliwijską i rosyjską armią. La Paz, choć już korzysta z pomocy wenezuelskich doradców wojskowych, chętnie zobaczyłoby także instruktorów w rosyjskich mundurach.

I wszystko to w chwili gdy Evo Morales jest wśród najgłośniej protestujących na kontynencie wobec podobnej wojskowej współpracy między Kolumbią a Stanami Zjednoczonymi, nazywając kolumbijskiego prezydenta Uribe „kontynentalnym zdrajcą”.

Ale OK, obiektywnie nie da się ukryć, że wyposażenie boliwijskiej armii już od dawna wymaga modernizacji, bo obecnie to raczej żywe muzeum wojskowe, a nie zdolne do czegokolwiek siły zbrojne. Zwłaszcza po tym jak, w nigdy do końca nie wyjaśnionych okolicznościach, pozbyły się swych rakiet ziemia-powietrze.

Pozostaje pytanie, jak boliwijscy oficerowie, w dużej mierze wykształceni w amerykańskich uczelniach wojskowych, zaakceptują nowego sojusznika. Bo póki co są dość niechętni dotyczczasowym aliansom i przyjaźniom Moralesa.

Zreszta sam Morales porusza się obecnie po własnym kraju w helikopterach pożyczonych mu przez Wenezuelę i pilotowanych przez wenezuelskie załogi, gdyż się twierdzi w La Paz, nie ma zaufania do żołnierzy własnej armii.

Ten brak zaufania to zresztą powszechna cecha wśród rewolucyjnych przywódców w regionie. W Wenezueli Chávez także nie do końca jest pewien poparcia wśród swych mundurowych i już od kilku lat jego bezpośrednimi ochroniarzami są agenci wypożyczeniu mu przez Kubę. Kto ochrania braci Castro nie wiem...

Ale wróćmy do Boliwii. Te ostatnie negocjacje między La Paz i Moskwą zwróciły też moją uwagę na coś co niestety także coraz bardziej charakteryzuje boliwariańskie reżimy w Ameryce Południowej – niedorzeczny bełkot rządowych środków masowego przekazu.

Oficjalne informacyjne tuby tych państw, zdecydowanie przedkładające bezkrytyczną lojalność (żeby nie powiedzieć wręcz lizodupstwo) nad kompetencję zatrudnianych dziennikarzy, co rusz produkują takie newsy, że choć trochę myślący i wykształcony człowiek z niedowierzaniem przeciera oczy.

O wenezuelskiej państwowej i, co więcej, ponoć edukacyjnej telewizji, w której mówi się że Hitler jeszcze w latach 70-tych rządził Niemcami już kiedyś pisałem. Teraz kolej na rządową Boliwijską Agencję Informacyjną, której „dziennikarze” najwyraźniej przeoczyli upadek ZSRR. Bo oto co napisali o opisanych przeze mnie rodzących się, strategicznych porozumieniach z Moskwą:

ABI: BOLIVIA-RUSIA
Bolivia gestiona crédito ruso para adquirir moderno avión presidencial y modernizar FFAA

La Paz, 4 ago (ABI).- El ministro de Defensa, Walker San Miguel y el embajador de Rusia en Bolivia, Leonid Golubev, informaron el martes las gestiones que inició el Gobierno boliviano para lograr un crédito ruso de más de 100 millones de dólares para adquirir un flamante avión presidencial y modernizar las Fuerzas Armadas.
"El Gobierno boliviano está enviando mediante nota oficial a su par de Rusia, la solicitud oficial del crédito para que luego de la respuesta, se trabaje en definir los límites de la deuda y plazos de pago", informó el Ministro de Defensa boliviano.
Explicó que el crédito estará destinado a comprar un avión Antonof de fabricación soviética, que tiene un valor de 30 millones de dólares, con tecnología de punta, que incluye comunicación satelital, sala de reuniones y otros detalles para uso del Jefe de Estado.
San Miguel anunció que el crédito servirá también para renovar material bélico de las Fuerzas Armadas bolivianas que en muchos casos ya esta vetusto y desactualizado.
"No se trata de carrera armamentista, sino de renovar el material bélico vetusto de las Fuerzas Armadas y la dotación de un parque aéreos, entre naves y helicópteros, para casos de desastres naturales y lucha contra el narcotráfico", remarcó.
Además de unidades de transporte terrestre, fluvial e incluso la posibilidad de un radar para fortalecer la lucha contra el narcotráfico.
San Miguel insistió que "no es parte de la política exterior ni la característica de Bolivia, una carrera armamentista o una amenaza para algún país, por el contrario lo único que se hace es reponer material que data de hace más de 10 años".
Por otra parte, reveló que la fábrica de aviones rusos Antonov estudia la posibilidad de instalar un centro de mantenimiento de aeronaves en Bolivia, para el mantenimiento de aviones comerciales que operan en Sudamérica.
Reconoció que el crédito necesariamente deber ser aprobado por el Congreso y si no la hace hasta fin de año, será la Asamblea Legislativa Plurinacional la que dará luz verde a la asistencia logística y militar rusa.
Por su parte, el embajador de la Federación de Rusia, Golubev, dijo que su país dispone de mucho material militar de diverso tipo que será transferido a Bolivia de acuerdo a las necesidades de sus Fuerzas Armadas.
"Nosotros en el cumplimiento de ese crédito que nos oficializan, cooperaremos al Gobierno del presidente Morales para satisfacer la necesidades de las Fuerzas Armadas. Es muy importante porque cuando un país tiene un buen ejército siempre sirve para conserva la paz", aseguró el diplomático.
dea/rsl

Dla tych co nie znają hiszpańskiego - oficjalny głos rządu Moralesa twierdzi, że nowym prezydenckim samolotem będzie „sowiecki Antonov”. Albo Antonof, bo nawet ortografii nie są pewni.


Autor tej depeszy kształcić się chyba musiał w Moskwie (albo na Kubie) i to dobrych kilka dekad temu. Bo nie dość, że nie ma już od dość dawna radzieckich przedsiębiorstw, to w dodatku rosyjscy przywódcy już jakiś czas temu przestali wsiadać do Antonowów. I Rosja takich samolotów Boliwii na pewno nie sprzeda. Chociażby dlatego, że Antonow to firma... ukraińska.

Na szczęście boliwijscy korespondenci hiszpańskiej agencji EFE byli bardziej dociekliwi i to dopiero z ich relacji dowiedziałem się, że Morales tak naptawdę zamierza kupić nie antonowa, ale rosyjskiego iła-96...


>Technorati tags: , , , , , , .
>Blogalaxia tags:
, , , , , , .

poniedziałek, 10 sierpnia 2009, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - najlepszego w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.

Polecane wpisy

  • Evo Morales reformuje historię

    Jak to dobrze, że Evo Morales jest prezydentem Boliwii. Naprawdę bardzo się z tego cieszę! Nie wiem wprawdzie, czy gdybym był Boliwijczykiem moje zadowolenie b

  • Chico, czyli Eduardo Rózsa-Flores

    Zabity w tym tygodniu przez boliwijską policję i oskarżony o przygotowywanie wielu zamachów Eduardo Rózsa-Flores nie jest byle kim. To osoba dość znana, przez

  • To oni chcieli zabić Moralesa?

    Boliwijczyk, Hiszpan, Węgier, Chorwat, Żyd, Katolik, Muzułmanin, członek Opus Dei, komunista, socjalista, nacjonalista, internacjonalista, admirator i krytyk Ch

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/08/11 13:44:33
bananowy kraj = bananowy przekaz ;)
-
2009/08/11 13:55:26
W Brazylii właśnie wprowadzono amnestię dla nielegalnych imigrantów. Zrobiono to głównie dla uciekających z kraju Boliwijczyków, których wg szacunków jest najwięcej. Nie dziwota - kto chciałby mieszkać w takim kraju jak Boliwia z jej prezydentem w swetrze?
-
Gość: losica, *.brutele.be
2009/08/20 11:15:59
ja mysle, ze oni tych slow uzywaja zamiennie - sowiecki znaczy dla nich tyle co rosyjski i pewnie specjalnie dali - w swoim przekonaniu - synonim, zeby stylistycznie tekst urozmaicic. Ta wymiennosc za czasow ZSRR byla uzasadniona, a potem tak zostalo. Anglojezyczni, zwlaszcza ci z nizszej polki, tez tak czasem bezmyslnie mowia. Na tej samej zasadzie kulturalny i wyksztalcony Boliwijczyk (co mozna bylo wywnioskowac z jego wiedzy ogolnej, rowniez na temat Polski) powiedzial mi, ze w Polsce mamy duzo architektury kolonialnej - a mial na mysli zabytkowa. Takie powierzchowne podejscie do jezyka - kiedy czlowiek nie wnika w istote slowa, a tylko kieruje sie skojarzeniami. Bo kolonialny to dla niego to samo co stary i ladny - a przeocza fakt, ze archtektura kolonialna to z istoty jest cos co powstaje w koloniach.
-
tierralatina
2009/08/21 02:01:30
@losica: No moze i masz racje... i wymiennosc sowiecki-rosyjski da sie jeszcze ewentualnie zaakceptowac. Ale mieszanie Rosji z Ukraina juz jednak, mimo wszystko, nie. :)
-
Gość: bolo, 80.240.177.*
2009/08/24 10:58:51
Lepiej żeby kupowali rosyjską broń czy żeby oddawali swoje rakiety jankesom do zniszczenia?