<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>Owoce trzeba jednak myć! - komentarze</title>
    <link>http://tierralatina.blox.pl/2009/08/Owoce-trzeba-jednak-myc.html</link>
    <description>Okazuje się, że rodzicie (i generalnie starsi) czasem mówią jednak prawdę. Że ich rady bywają słuszne , a młodzi &amp;#8211; choć im się prawie zawsze wydaje że są mądrzejsi &amp;#8211; często się mylą. &#xD;
Np. nie mam pojęcia ile razy usłyszałem w dzieciństwie i młodości, że owoce przed zjedzeniem trzeba zawsze myć . Że są brudne, nawożone i Bóg wie co jeszcze... No ale byłem mądrzejszy: ok , myślałem,  umyć mogę jabłka, winogrona i inne śliwki, które konsumuje się ze skórką. No ale przecież nie ma sensu mycie pomarańczy, czy np. arbuzów. Jem przecież ich środek, a skóre tak czy inaczej wyrzucam  &amp;#8211; sobie tłumaczyłem. &#xD;
Musiało minąć ponad 30 lat mojego życia, zanim zrozumiałem jak bardzo się myliłem . A ile chemii wcześniej pożarłem, wie tylko moja wątroba... :) &#xD;
Obajwienie nadeszło w Ekwador ze, gdy zwiedzałem plantację ananasów  &amp;#8211; owoców, które bardzo lubię, ale których nigdy nie myłem przed obraniem. Ba, nie przeszło mi nawet przez głowę, że możnaby je umyć. Po jakiego czorta to robić skoro jego łuskowatą skorupę i tak się odcina? &#xD;
W Ekwadorze zobaczyłem jednak to: &#xD;
&#xD;
Pracownicy przygotowujący ananasy do wysłania do Europy noszą ochronne okulary, specjalne fartuchy, filtry oddechowe i grube, długie, gumowe rękawice. I to wszystko mimo upału. Na plantacji, która ma wszystkie niezbędne certyfikaty, aby sprzedawać produkowane przez siebie owoce jako pochodzące z ekoupraw y. &#xD;
&amp;#8222; Bo my rzeczywiście używamy niezwykle mało chemii, w porównaniu z niektórymi innymi plantacjami. Chyba mniej się nie da &amp;#8221; &amp;#8211; tłumaczył mi później Manuel, jeden z szefów produkcji. &amp;#8222; Zupełnie bez chemii można uprawiać owoce na rynek lokalny, ale gdy trzeba je wysłać zagranicę, a zwłaszcza na inny kontynent, wtedy konieczne jest użycie różnych konserwantów, oraz produktów antypleśniowych i antygrzybicznych . W przeciwnym razie zgniją, albo zostaną pożarte przez szkodniki w trakcie transportu &amp;#8221; &amp;#8211; dodał. &#xD;
&#xD;
Reasumując: owoce te mają na zewnątrz tyle chemii, że obierając je przenosimy ją rękoma lub nożem do środka owocu, a potem zjadamy. I zdrowe to na pewno nie jest. Nawet jeśli ma eko-świadectwo. &#xD;
Pryskane przed podróżą są niemal wszystkie tropikalne owoce z wyjątkiem bananów, które w dodatku są zawsze przed eksportem  bardzo porządnie myte . &#xD;
&#xD;
Co wcale jednak nie znaczy, że banany są przez to bardziej naturalne. To mycie może bowiem mieć na celu  spłukanie... pestycydów, którymi coraz częściej chronione są ich plantacje. &#xD;
Prawdą jest więc, że podróże kształcą. Mnie np. wizyty na ekwadorskich plantacjach nauczyły myć owoce . Dokładnie. A potem ręce.  I dopiero wtedy je obierać i jeść. &#xD;
A Wy? Zawsze je myjecie?  &#xD;
&#xD;
&#xD;
 &#xD;
Skoro już jesteśmy  przy podróżach i ich edukacyjnych walorach. Zajrzyjcie proszę na Tierra Incógnita , a dokładniej tutaj  i dajcie się wciągnąć w  dyskusję o wojażach . Gdzie chcecie pojechać, co Was gna po świecie, jak lubicie poznawać nowe miejsca?&#xD;
&#xD;
&gt;Technorati tags: Ekwador , plantacje , owoce , higiena , podróże . &gt;Blogalaxia tags: Ecuador , plantaciones , frutas , higiene , viajes .</description>
    <lastBuildDate>Sat, 15 Aug 2009 16:08:32 +0200</lastBuildDate>
    <item>
      <title>Gość yendras: @jan.kulczyk: Pamiętaj, że Paulaner ...</title>
      <link>http://tierralatina.blox.pl/2009/08/Owoce-trzeba-jednak-myc.html#k7027706</link>
      <description>@jan.kulczyk: Pamiętaj, że Paulaner w Niemczech robi też normalnego pilsa (nazywa się Festbier), robi też rzadkie piwo żytnie (Roggen - pyszne !), a ten Paulaner z chilijskiego PET-a został na pewno wyprodukowany (specjalnie nie piszę uwarzony) w procesie fermentacji w przepływie (tfu!) w tej wielkiej fabryce piwa na północ od Santiago (nazwa wyleciała mi z głowy). Niestety Paulaner i Cervecerias Unidas to teraz jedna kieszeń - Heineken, a piwna globalizacja będzie nam coraz częściej podrzucać takie koszmarki.&#xD;&lt;br/&gt;Co do mycia to mam nawyk przecierania puszek przed otwarciem. Dotyczy to raczej pepsi, bo piwa z konserwy raczej unikam. A myciem owoców zajmuje się moja żona, która w ogóle fascynuje się lokalnymi owocami i warzywami w czasie naszych podróży.&#xD;&lt;br/&gt; Wracając do piwa w Chile to najlepiej wspominam Kunstmanna i Austral (mas austral del planeta :)) W Boliwii Huari, Surena i Pilsner La Paz - może trochę toporne, ale przynajmniej nie wyprane do cna ze smaku jak koncerniaki w Europie.</description>
      <guid>http://tierralatina.blox.pl/2009/08/Owoce-trzeba-jednak-myc.html#k7027706</guid>
      <pubDate>Sat, 15 Aug 2009 16:08:32 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Gość ania k: wstrzasajace. w zyciu bym nie ...</title>
      <link>http://tierralatina.blox.pl/2009/08/Owoce-trzeba-jednak-myc.html#k7026744</link>
      <description>wstrzasajace. w zyciu bym nie pomyslala, zeby myc ananasy! pomarancz i grejpfrutow tez zreszta nie. generalnie zawsze trzymalam sie zasady: jak obierac, to nie myc, jak nie obierac, to myc. no ale teraz to w zyciu anasa nie rusze. umytego czy nie.</description>
      <guid>http://tierralatina.blox.pl/2009/08/Owoce-trzeba-jednak-myc.html#k7026744</guid>
      <pubDate>Sat, 15 Aug 2009 08:12:44 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>tierralatina: Mialo byc Pacenia z tylda nad n. ...</title>
      <link>http://tierralatina.blox.pl/2009/08/Owoce-trzeba-jednak-myc.html#k7025400</link>
      <description>Mialo byc Pacenia z tylda nad n. Jak zwykle zapomnialem, ze Blox zjada takie literki. :(</description>
      <guid>http://tierralatina.blox.pl/2009/08/Owoce-trzeba-jednak-myc.html#k7025400</guid>
      <pubDate>Fri, 14 Aug 2009 20:08:51 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>tierralatina: @jan.kulczyk: Pacea jest pierwsza ...</title>
      <link>http://tierralatina.blox.pl/2009/08/Owoce-trzeba-jednak-myc.html#k7025393</link>
      <description>@jan.kulczyk: Pacea jest pierwsza klasa. Nawet ta robiona na licencji w Santiago de Chile.&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt; @pajeczaki: Maliny tez myjesz?</description>
      <guid>http://tierralatina.blox.pl/2009/08/Owoce-trzeba-jednak-myc.html#k7025393</guid>
      <pubDate>Fri, 14 Aug 2009 20:07:50 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>pajeczaki: ciekawy wpis! bardzo pouczajacy :) ja ...</title>
      <link>http://tierralatina.blox.pl/2009/08/Owoce-trzeba-jednak-myc.html#k7023628</link>
      <description>ciekawy wpis! bardzo pouczajacy :) &lt;br/&gt;ja myje. mam wdrukowane w pamiec haslo z dziecinstwa 'czerwonka', ktore dotyczylo glownie owocow zbieranych z ziemi. &lt;br/&gt; a cytrusow jem malo, wlasnie ze wzgledu na chemie...</description>
      <guid>http://tierralatina.blox.pl/2009/08/Owoce-trzeba-jednak-myc.html#k7023628</guid>
      <pubDate>Fri, 14 Aug 2009 11:05:07 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>jan.kulczyk: Moim zdaniem wszystkie brazylijskie ...</title>
      <link>http://tierralatina.blox.pl/2009/08/Owoce-trzeba-jednak-myc.html#k7023375</link>
      <description>Moim zdaniem wszystkie brazylijskie piwa przebija Paceńa, podobno odzaczona jakims fikcyjnym medalem na jakims fikcyjnym konkursie (jak Tyskie, hehe), o czym dumnie informuje etykietka na kaxdej nastepnej bolesnie wypitej butli. Rzecz w tym, ze w Boliwii nie ma nic innego czesto. A dziwne, bo w sumie pochodzi to niby z Altiplano, gdzie klimat chlodny. No, ale wysokosc pewnie robi swoje i regula "anda lentito, toma poquito y duerme solito" tez ma zastosowanie :)&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt; Co do piwnych zonkow, w jakims markecie w Chile zobaczylem kiedys duza, plastikowa (SIC!) butelke z etykieta Paulaner. Czym predzej ja zakupilem, duzo nie patrzac. Pod odkreceniu kapsla (!) okazalo sie, ze w srodku zamiast pszeniczniaka jest jakas nedzna podroba pilsa... Ech, tego Niemcom nie przebaczylem. W Europie z weizenow pije juz tylko Franciszka lub Weihenstephana :) To taka kara za psucie marki</description>
      <guid>http://tierralatina.blox.pl/2009/08/Owoce-trzeba-jednak-myc.html#k7023375</guid>
      <pubDate>Fri, 14 Aug 2009 09:44:34 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Gość Joanka: Po przeczytaniu tekstu i komentarzy ...</title>
      <link>http://tierralatina.blox.pl/2009/08/Owoce-trzeba-jednak-myc.html#k7023088</link>
      <description>Po przeczytaniu tekstu i komentarzy postanowiłam myc wszystkie owoce, poza malinami, bo niestety po umyciu dojrzałych ma się czerwone błotko. Nigdy nie byłam zwolenniczką picia piwa i napojów prosto z puszki lub butelki. Teraz mam rzeczowy i przemawiający do wyobraźni argument o szalejących bakteriach. Gdy otwiera się piwo przeważnie wydostanie się z puszki trochę piany, którą się potem spija razem z koktajlem bakterii i zarazków. Coś pięknego, brrr :)</description>
      <guid>http://tierralatina.blox.pl/2009/08/Owoce-trzeba-jednak-myc.html#k7023088</guid>
      <pubDate>Fri, 14 Aug 2009 06:25:48 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>hjuston: kiedys jedna amerykanka patrzyla sie jak ...</title>
      <link>http://tierralatina.blox.pl/2009/08/Owoce-trzeba-jednak-myc.html#k7023049</link>
      <description>kiedys jedna amerykanka patrzyla sie jak jem banana, bo ktos jej powiedzial, ze w polsce ludzie jedza banany ze skora. byla bardzo rozczarowana jak zobaczyla, ze go obieram. to tak troche nie na temat, ale tylko troche.&#xD;&lt;br/&gt;bananow nie myje.&#xD;&lt;br/&gt;u nas oczywiscie raz na jakis czas sa afery z salmonella i strasza zeby wszystko myc. jakby to akurat na salmonelle pomoglo.&#xD;&lt;br/&gt;pomaranczy nie myje, jablka obieram ale nie myje. malin nie myje- z tego samego powodu co ty. umyte maliny to zmarnowane maliny. winogrona myje. warzywa myje. &lt;br/&gt;mam taka teorie, ze dobrze sobie w brzuchu wyhodowac bakterie to pozniej jest sie odporniejszym ;) haha&#xD;&lt;br/&gt;moj maz myje wszystko i czasem boli go brzuch jak zje cos podejrzanego. a mnie brzuch nigdy nie boli (oprocz tego jednego razu w indiach, ktory juz mi wypomniales).&#xD;&lt;br/&gt;ale dla swojego syna myje wszystko. nawet pomarancze i melony. maliny tez. &lt;br/&gt; napojow bezposrednio z puszki nie pijam. w ogole rzadko pije napoj z puszki.</description>
      <guid>http://tierralatina.blox.pl/2009/08/Owoce-trzeba-jednak-myc.html#k7023049</guid>
      <pubDate>Fri, 14 Aug 2009 02:56:36 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>polonests: Kaisera nigdy nie piłem, bo mi go ...</title>
      <link>http://tierralatina.blox.pl/2009/08/Owoce-trzeba-jednak-myc.html#k7022937</link>
      <description>Kaisera nigdy nie piłem, bo mi go wszyscy stanowczo odradzają. Bohemia i Original to już lekko (real i więcej na butelce) wyższa półka. Jakoś Itaipava u mnie przegrywa ze Skolem i Brahmą, choć ją wszyscy chwalą. Jest dla mnie nieco za gorzka i za "kwaśna".</description>
      <guid>http://tierralatina.blox.pl/2009/08/Owoce-trzeba-jednak-myc.html#k7022937</guid>
      <pubDate>Fri, 14 Aug 2009 00:38:58 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>tierralatina: @polonests: Itaipava nie jest zla. ...</title>
      <link>http://tierralatina.blox.pl/2009/08/Owoce-trzeba-jednak-myc.html#k7022851</link>
      <description>@polonests: Itaipava nie jest zla. Sprobuj Kaisera, a zrozumiesz jak zle moze byc piwo.&#xD;&lt;br/&gt; Poza Brahma i Skolem (a raczej Skolem i Brahma, bo Skol lepszy) w Brazylii godna polecenia jest jeszcze Bohemia i Antarctica Original. Ta ostatnia chyba najlepsza.</description>
      <guid>http://tierralatina.blox.pl/2009/08/Owoce-trzeba-jednak-myc.html#k7022851</guid>
      <pubDate>Fri, 14 Aug 2009 00:06:23 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>polonests: Tak, Itaipava, której fenomenu nie ...</title>
      <link>http://tierralatina.blox.pl/2009/08/Owoce-trzeba-jednak-myc.html#k7022793</link>
      <description>Tak, Itaipava, której fenomenu nie rozumiem. Znacznie bardziej mi smakują Brahma czy Skol. Może jej popularność wynika z ceny, bo jest właściwie najtańsza.&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;Chyba jednak zacznę myć zawsze, bo to działa na wyobraźnię. Trochę mnie przestraszyłeś. Te szczury czy pluskwy, cholera :-)&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;Pamiętam, że widziałem jakąś kampanię w TV czy prasie na temat mycia puszek. Bardzo mnie to zdziwiło.&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;</description>
      <guid>http://tierralatina.blox.pl/2009/08/Owoce-trzeba-jednak-myc.html#k7022793</guid>
      <pubDate>Thu, 13 Aug 2009 23:53:05 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>tierralatina: @polonests: I masz racje z tym ...</title>
      <link>http://tierralatina.blox.pl/2009/08/Owoce-trzeba-jednak-myc.html#k7022702</link>
      <description>@polonests: I masz racje z tym niemyciem owocow. Bo te sprzedawne lokalnie nie sa traktowane specjalna chemia na podroz. Bo szybko trafiaja z plantacji do sklepow i klientow.&#xD;&lt;br/&gt;Zas puszki staram sie ZAWSZE obmywac przed otwarciem. W Wenezueli tez byly zgony i choroby z tego powodu. A w Argentynie sa na puszkach obowiazkowe napisy aby nie pic bezposrednio z puszki. Zagrozeniem sa glownie choroby pasozytnicze przenoszone przez szczury i pluskwy, niestety czesto obecne w magazynach w ktorych przetrzymywane sa puszki zanim trafia do sklepow.&#xD;&lt;br/&gt;W Polsce i generalnie Europie tego problemu nie ma bo klimat nie ten i choroby typu Leptospirosis, czy choroba z Chagas nie wystepuja.&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt; PS. Piwo o ktorym piszesz, to - z tego co pamietam - Itaipava... :)</description>
      <guid>http://tierralatina.blox.pl/2009/08/Owoce-trzeba-jednak-myc.html#k7022702</guid>
      <pubDate>Thu, 13 Aug 2009 23:32:35 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>polonests: To i ja się wypowiem.&#xD;&#xD;Właśnie ...</title>
      <link>http://tierralatina.blox.pl/2009/08/Owoce-trzeba-jednak-myc.html#k7022572</link>
      <description>To i ja się wypowiem.&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;Właśnie zszedłem przed dom na brazylijski targ - kupiłem banany i mandarynki. Zjadłem już kilka bez mycia, mimo że wcześniej przeczytałem ten tekst. :-)&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;Ale powiem coś innego, też o myciu. Nie wiem jak ta sprawa wygląda w Polsce, ale w Brazylii BARDZO często widzi się ludzi obmywających puszkę z napojem. Tzn. górną część puszki, tę z "zawleczką" do otwierania.&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;I jak tak pomyśleć, to rzeczywiście ta część blachy po otwarciu wchodzi do środka i zanurza się w piwku czy coli. W Polsce NIGDY nie widziałem nikogo, kto by to robił. I nigdy ani ja ani nikt z moich znajomych się nad tym nie zastanawialiśmy.&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;Tu twierdzą, że był przypadek człowieka, który zatruł się jakimś świństwem, które było na powierzchni puszki.&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt; Jedna z firm produkująca piwko, dodatkowo zakrywa tę wierzchnią cześć folią aluminiową (dekoracja z logo fabrykanta), którą się zdziera. Podobno pod nią zbiera się najwięcej zarazków.</description>
      <guid>http://tierralatina.blox.pl/2009/08/Owoce-trzeba-jednak-myc.html#k7022572</guid>
      <pubDate>Thu, 13 Aug 2009 23:05:54 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>tierralatina: @aniabuzuk: A ja wlasnie jablek ...</title>
      <link>http://tierralatina.blox.pl/2009/08/Owoce-trzeba-jednak-myc.html#k7021990</link>
      <description>@aniabuzuk: A ja wlasnie jablek wciaz czasami nie myje... Czesto ograniczam sie do wytarcia ich czysta sciereczka. Myje natomiast wlochate owoce - morele, brzoskwinie.&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;A bananow tez nie myje. To przeciez jeden z niewielu owocow, ktore da sie zjesc - ze sie tak wzraze - bezdotykowo. Skrupulatnie myje zas pomarancze, grejpfruty, mandarynki i pochodne.&#xD;&lt;br/&gt; Nie myje malin. Zmoczone nie smakuja tak samo.</description>
      <guid>http://tierralatina.blox.pl/2009/08/Owoce-trzeba-jednak-myc.html#k7021990</guid>
      <pubDate>Thu, 13 Aug 2009 21:24:15 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>aniabuzuk: Bananow i ananasow nie zdarzylo mi ...</title>
      <link>http://tierralatina.blox.pl/2009/08/Owoce-trzeba-jednak-myc.html#k7021950</link>
      <description>Bananow i ananasow nie zdarzylo mi sie. Wszystkie inne, ktore jem regularnie - truskawki, jagody, winogrona, czeresnie, mango, jablka - tak.</description>
      <guid>http://tierralatina.blox.pl/2009/08/Owoce-trzeba-jednak-myc.html#k7021950</guid>
      <pubDate>Thu, 13 Aug 2009 21:14:30 +0200</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>


