BloGalaxia

Blog > Komentarze do wpisu

Innym Okiem: Polskie kino brazylijskie

Mój internetowy pseudonim to Polones. Mieszkam w Brazylii od ponad 2 lat. Uwielbiam Brazylijczyków, ich podejście do życia i tutejsze przepyszne jedzenie. Czuje się tu o niebo lepiej niż w zestresowanej i zimnej Europie. Wszystkim gorąco polecam ten kraj. Do życia i do odwiedzenia.

Całkiem niedawno przydarzyła mi się zabawna historia. Potrzebowałem tłumaczenia polskiego dokumentu na język portugalski, co w São Paulo, gdzie mieszkam, nie jest takie łatwe do wykonania, bowiem nasza "lingua" nie należy w tym 11-milionowym mieście do zbyt popularnych. W polskim konsulacie, gdzie zapytałem o tę usługę, odpowiedziano mi, że tego nie robią, ale podano mi kilka adresów osób, które się tym zajmują. Niestety, tylko jedna z nich była tłumaczem przysięgłym, do tego mieszkającym bardzo daleko ode mnie i w tamtym akurat czasie niezwykle zajętym.

Przekonany o tym, że będę musiał udać się w dwugodzinną podróż na drugi koniec miasta, a swojej sprawy i tak szybko nie załatwię, zajrzałem po drodze do Domu Polskiego - miejsca, które jest jednym z bardzo niewielu polskich centrów kultury w São Paulo, a które już od dawna chciałem poznać.

Drzwi otworzyła mi znajoma twarz - Grzegorz Mielec, jeden z bohaterów oglądanej przez wszystkich pierwszej edycji polskiego "Big Brothera". Jest opiekunem Domu Polskiego i jednym z sekretarzy istniejącego od 2006 roku Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego "APolEC-SP". Gdy po chwili wyjaśniłem mu swój problem z dokumentem, wskazał mi adres mieszkającej niemal za rogiem pani Ewy, która może przetłumaczyć mi papier od ręki. Udałem się więc do niej i pilną sprawę dość szybko załatwiłem.

Kilka tygodni później moja brazylijska dziewczyna opowiedziała mi, że jedna z jej znajomych (wszelkie sprawy dotyczące Polski i Polaków zasłyszane w TV lub przeczytane w prasie są mi natychmiast przekazywane przez jej przyjaciół i rodzinę) słyszała o naborze osób polskiego pochodzenia lub wręcz Polaków, do filmu kręconego w Brazylii. Niestety odbyło się to kilka miesięcy temu i nie mogłem zostać gwiazdą lokalnego kina. Ale, rzecz jasna, zainteresowało mnie, o jakim filmie mówimy.

"Tempos de paz" (Czasy pokoju, reż. Daniel Filho) to obraz, który wszedł do kin przed kilkoma dniami. Opowiada o Polaku, Clausewitzu, (w tej roli Dan Stulbach), który uciekając przed II wojną światową przybywa w 1945 roku do Rio de Janeiro. W punkcie imigracyjnym zostaje posądzony przez władze Brazylii o szpiegostwo na rzecz Niemiec i trafia w ręcę byłego funkcjonariusza policji politycznej Segismundo (Tony Ramos), bezwzględnego sadysty z czasów reżimu prezydentury Getulio Vargasa. Clausewitz musi udowodnić urzędnikowi, że nie jest hitlerowskim agentem.

Natychmiast natrafiłem na zwiastun filmu, w którym zobaczyłem... panią Ewę! Okazało się bowiem, że Ewa Stulbach, to mama Dana Stulbacha, bardzo znanego w Brazylii aktora. Obok nich w filmie zagrał też ojciec aktora - Józef Stulbach. Daniel Filho szukał do swego filmu osób, które mogłyby wcielić się w role Polaków, ale nie znalazłszy nikogo obsadził w nich Dana Stulbacha.

Pani Ewa, architekt z wykształcenia, a dziś tłumacz przysięgły, przybyła do Brazylii wraz z rodzicami i siostrą w 1959 roku. Dokładnie 50 lat później przeżywała to raz jeszcze, tym razem na planie filmu. Dan (urodzony w 1969 roku) zaczął grywać pod koniec lat 90. Od tego czasu wystąpił w wielu sztukach teatralnych, telenowelach i filmach. Od kilku lat prowadzi też własną audycję radiową. Często zapraszany jest do telewizyjnych programów piłkarskich jako zagorzały fan Corinthians.


Dan Stulbach z rodzicami (vejasaopaulo.abril.com.br)

Nie wiem, czy film w jakikolwiek sposób będzie pokazywany w Polsce, Europie lub innych krajach Ameryki Południowej, ale, jeśli nadarzy się wam okazja,  myślę, że warto go obejrzeć, choćby dla poznania kina brazylijskiego, które rozwija się coraz intensywniej i w niczym nie ustępuje produkcjom europejskim czy amerykańskim. Brazylia poza wszechobecnymi serialami (3-4 dziennie prawie we wszystkich ogólnotematycznych stacjach telewizyjnych) nie produkowała do tej pory zbyt wielu klasycznych filmów kinowych.

W zwiastunie można usłyszeć kwestie w język polskim, wypowiadane przez Ewę Stulbach oraz głównego bohatera.

P.S.: Poprzednie wpisy z serii Innym Okiem, to Samba, mrówkojad i szampan przy pełni księżyca i Wartość dziecka ręki. Zapraszam kolejnych chętnych!


>Technorati tags: , , , , , , , , .
>Blogalaxia tags:
, , , , , , .

środa, 26 sierpnia 2009, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/08/26 09:39:28
Nooo Polones... Brawo! :) Miło poznać Cię od strony innej niż piłkarska! :)
Przy okazji pozdrowienia dla Chilijczyka, za znakomity pomysł udostępnienia Tierry nowym autorom!
-
Gość: rudzielec, 195.245.213.*
2009/08/26 13:59:06
polones - rewelacyjna historia. byloby super gdyby ten film wszedl do polskich kin. moze dom polski podzialalby cos w tym kierunku? jest kilku dystrybutorow w Polsce, ktorzy chetnie kupuja takie filmy na polski rynek...
-
Gość: , 189.12.169.21*
2009/08/26 19:17:43
Olá
O Brasil produz ótimos filmes.
Ainda não tive oportunidade de ver Tempos de paz,
que certamente deve ser ...
Beijos
-
2009/08/27 13:33:36
Dziękuję za pochwały :-)

Do rudzielec

Nie wiem, czy Dom Polski jest zainteresowany namawianiem kogoś w Polsce do zakupienia filmu. Pewnie trzeba by ich sprowokować. Na pewno fajnie by było, gdyby pokazano go w polskich kinach. Zawsze można do nich napisać i to zasugerować :-)

Do IP:189.12.169.215

C sabe falar ou ler polons??
-
Gość: rudzielec, 195.245.213.*
2009/08/27 14:13:56
pewnie ze tak... ze swojej strony zrobilam juz maly kroczek. zupelnie egoistycznie - bo chcialabym go zobaczyc :)
-
2009/08/27 15:01:42
O, to świetnie!

Powiem szczerze, że próbowałem szukać, czy wytwórnie (Lereby, Downtown Filmes) mają jakieś filie w Europie lub czy są oddziałem brazylijskim jakichś większych wytwórni, ale nic nie znalazłem. Film jest chyba 100% brazylijski :-), tak myślę, bo nie znam sie na tych producenckich zawiłościach. Nawet nie wiem, do kogo należy się z tym zwrócić.

Wydaje mi się, że zagraniczny film o Polaku z polskimi aktorami łatwo by się w Polsce sprzedał. Przecież filmy nieamerykańskie też mają wielu fanów w Polsce. Nie wiem, czy jest dobry czy nie, bo jeszcze go nie widziałem, ale chyba mi się spodoba. Lubię filmy z faktami historycznymi w tle.
-
2009/08/27 15:02:56
@rudzielec, polones: Dom Polski nie wydaje mi sie tu wlasciwa instytucja. Ich rola jest raczej sciaganie polskich filmow w Brazylii, nie na odwrot. Nadzieja na obejrzenie Czasu pokoju w Polsce lezy raczej w takich dystrybutorach jak AP Manana, czy organizatorach roznych, mniejszych lub wiekszych, festiwali i przegladow.
-
2009/08/27 15:37:46
Rzeczywiście, AP Manana mogłaby się zainteresować. Spróbuję do nich napisać.

-
2009/08/27 15:47:28
@polnests: Oni juz o tym filmie wiedza. Takze czytali powyzszy tekst. Wiem o tym.
-
2009/08/27 15:52:15
A to bomba :-)

Szkoda, że mi nie powiedziałeś 2 minuty wcześniej, to byś się nie fatygował :-D
-
2009/08/27 17:27:06
@polonests: A Ty juz ten film widziales, czy tylko sam zwiastun? Dobry jest?
-
2009/08/27 19:25:54
Do latibrand

Nie, nie widziałem tego filmu jeszcze (wszedł chyba tydzień temu do kin), ale zwiastun, temat i historia wokół niego wystarczają mi, żeby zaryzykować obejrzenie :-)

-
2009/08/27 20:02:02
@polonests: To zdaj nam, prosze, relacje po obejrzeniu filmu. Czasem niestety za obiecujacymi zwiastunami kryja sie slabe filmy.
-
2009/08/28 06:32:27
Kiedyś tłumaczył mi jakiś dokument tłumacz przysięgły z São Paulo AndréTadeu Joã Müller - nie wiem czy jest tam jeszcze. Ostatnio miałem coś od pewnej pani przysięgłej z Porto Alegre - już nie pamiętam co za okropności popełniła, coś w stylu "dokument wytłumaczony". Pani z Konsulatu w Kurytybie z zażenowaniem poprawiała "wytłumaczenie"...
-
2010/03/09 21:12:01
Witam Cię Polonese.
Mam do Ciebie nietypowe pytanie.
Poszukuję a w zasadzie mój tata adresu mailowego do p. Jozefa Stulbacha męża p. Ewy Stulbach a taty Dan'a Stulbacha.
Mój tata chodził razem z nim do liceum im. Bartłomieja Nowodworka w Krakowie i chce mu przesłać ostatnio odnalezione zdjęcia a przeskanowane przeze mnie z roku 1954.
Jeżeli w jakikolwiek sposób jesteś w stanie mi pomóc proszę o kontak na mojego maila: bartekmajkrakow@gmail.com

Bartek