|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Bo taksówka w Chile i Argentynie to...No proszę, kilka godzin temu obiecałem Wam jakąś podpowiedź w językowej zagadce z Chile i Argentyny, ale właśnie widzę, że jest już ona niepotrzebna. Bo pojawił się anonimomy ktoś, który wymyślił/odgadł/znał właściwą odpowiedź... I choć nie jest ona pełna, bo zabrakło wytłumaczenia, to gratuluję! Część z Was, z tego co zauważyłem, nie przeczytała uważnie zagadki. Bo przecież w pytaniu aż dwa razy użyłem zwrotów kogo i kto. Tymczasem wiele sugerowanych odpowiedzi nie dotyczyły osób, lecz przedmiotów... No ale dość tych dywagacji – czas na pełne rozwiązanie. Panie i Panowie przedstawiam Wam taksówkę - un taxi po hiszpańsku:
Te akurat są z Buenos Aires, ale w Chile wyglądają niemal identycznie. Czyli żółte na górze i czarne na dole. Jak kto? Kto ma podobne „malowanie”? Ależ oczywiście! Una taxi w Chile i Argentynie to... farbowana, sztuczna blondynka. Bo też jest przecież najczęściej żółta na górze i czarna na dole... Amarilla arriba y negra abajo... Prawda, że logiczne? :)
>Technorati tags: język hiszpański, Chile, Argentyna, słowa, wyrażenia, latynoamerykanizmy, kultura. niedziela, 16 sierpnia 2009, tierralatina
TrackBack
Komentarze
Gość: trucutu, c80-155.icpnet.pl
2009/08/16 22:35:32
interesujące, a wiesz może jaka jest geneza innego określenia na taką blondynkę, które usłyszałem w Peru, tj. rubia de pomo ? i tak "rubia falsa" pozostanie moim ulubionym ;-)
2009/08/17 00:07:30
@una1: Oczywiscie, ze pozwalam. Co to w ogole za pytanie??? ;)
@tructu: Wydaje mi sie, ze wiem. Ale aby miec pewnosc wyslalem wlasnie kilka maili do Peru. Jak nadejdzie potwierdzenie to sie nim podziele! 2009/08/17 04:39:34
@tructu: "Rubia del pomo" to doslownie "blondynka z tubki". El pomo, w Argentynie, Boliwii i Peru to wlasnie tubka - taka jak z pasta do zebow. Albo wlasnie farba do wlosow.
Gość: trucutu, 198.28.69.5
2009/08/17 08:43:41
Dzięki ! kiedys usłyszałem, że ma to jakiś związek z butelką o barwie farbowanych włosów, ale to tłumaczenie wydaje się równie sensowne i bardziej wiarygodne, skoro zweryfikowane u źródeł ;-)
2009/08/17 13:16:26
No tak, jeśli ktoś nie wie jak wyglądają taksówki w Buenos, to ma małe szanse na odgadnięcie :-)
Gość: basia425, 190.190.86.13
2009/08/17 13:29:42
jestem argentynka. nigdy w zyciu (t.zn., ani obecnie, ani kiedys) nie slyszalam o "una taxi". dobry pomysl, moze w chile tak mówia, ale w argentynie napewno nie.
2009/08/17 13:43:35
@basia425: Moj narzeczony jest Argentynczykiem. Gdy sie go zapytalam co to moze byc, od razu podal mi poprawna odpowiedz. Czyli jednak mowia. Bo on nigdy w Chile nie byl.
2009/08/17 13:59:05
@basia: Tak to jest z tym wyrazeniem, ze jedni je slyszeli, inni nie. Jednak uzywa sie je dosc powszechnie. Po obu stronach granicy. Zreszta w internecie tez mozna je spotkac. Np. tutaj o una rubia taxi wspomina argentynski blog, a tutaj odbyla sie dyskusja na ten temat na jednym z internetowych forow. I w ktorym wypowiadaly sie zarowno osoby z Chile, jak i z Argentyny.
Tam tez pojawia sie jeszcze jedno znaczenie - una taxi jako blondynka z odrostami. Ale z tym znaczeniem nigdy sie osobiscie, w codziennym zyciu, nie spotkalem. Z poprzednim - wielokrotnie. Po obu stronach granicy. 2009/08/17 14:27:13
Ten wasz spór sprawił, że postanowiłem przetestować to wyrażenie na pracującym ze mną Argentyńczyku. I choć to człowiek nie najmłodszy, natychmiast potwierdził jego istnienie. Śmiał się pytając skąd je znam. Aż musiałem mu pokazać ten wpis i ilustrujące go zdjęcia. Rozbawiło to go jeszcze bardziej.
2009/08/19 15:29:13
W życiu bym się nie domyśliła... ale może dlatego, że jestem brunetką i nikt nigdy do mnie nie rzucił takim hasłem. Za to często leciało do mnie "mamita", co ponoć jest komplementem.:-)))
2009/09/01 16:44:13
Fajne!
W angielskim jest sporo takich okreslen, np. oreo mowi sie na czarnego, ktory w opinii innych czarnych przyjal styl zycia i wartosci bialych, a watermelon to ekolog-terrorysta, czyli na zewnatrz zielony, w srodku czerwony :))
Gość: szuwarek, host240.190-137-30.telecom.net.ar
2009/09/05 17:08:21
Aż nie chce mi się wierzyc, że ktoś tu napisał że mieszka w Argentynie i tego nie słyszał. To przecież bardzo popularne wyrażenie. Ja je poznałem już podczas mojej pierwszej wizyty w tym kraju. A byłem wtedy zaledwie dwa tygodnie.
Gość: bartosz, c64-165.icpnet.pl
2009/10/14 19:52:02
witam serdecznie, czy masz moze jeszcze takie ciekawostki jezykowe, poniewaz musze zrobic prezentacje na studia po hiszpansku i to bylby bardzo ciekawy temat :) Pozdrwiam
2009/10/19 06:51:13
@bartosz: Zerkinij do zakladki (u gory) espaol latino, tam znajdziesz wszystkie teksty o ciekawostakch zwiazanych z latynoskim hiszpanskim.
|
Nie przyszlo mi to glowy, bo... ( pozwolisz jak juz nizej pisalam - to wtedy wyjasnie....)
;-)
I DZIEKI!!!!