|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Ameryka Południowa też opłakuje Teda Kennedy’ego„Będziemy mu wiecznie wdzięczni” – powiedziałała chilijska prezydent Michelle Bachelet na wieść o śmierci Teda Kennedy’ego. A komunikat wydany chwilę później przez ministerstwo spraw zagranicznych w Santiago, przypomniał że:
Bo rzeczywiście wymagało wiele politycznej odwagi aby, tak jak to zrobił senator Kennedy, w pierwszej połowie lat 70-tych, w Waszyngtonie, głośno i wyraźnie opowiedzieć się przeciw latynoamerykańskim dyktatorom, którzy w wielu latynoamerykańskich krajach krwawo i najczęściej z błogosławieństwem amerykańskiego rządu, przejmowali wówczas władzę. Ted Kennedy, co więcej, nie tylko protestował. Dzięki swemu uporowi i politycznym wpływom doprowadził m.in. do przyjęcia w 1974 roku tzw. „poprawki Kennedy’ego”, która wprowadzała embargo na eksport broni dla reżimu Pinocheta. Senator wspierał też działania organizacji walczących o uwolnienie więźniów politycznych, oraz prezentował w Waszyngtonie dowody na zbrodnie chilijskiej junty. Z taką samą energią zaangażował się też w sprawy Argentyny, gdy w 1976 roku generał Videla dokonał w tym kraju zamachu stanu. Znowu denuncjował, piętnował, pomagał dysdentom. Argentyna też mu tego nie zapomniała. Najdobitniej świadczy o tym długi list kondolencyjny jaki Cristina Kirchner wysłała do Baracka Obamy. Wykracza on poza, stosowane zwykle w podobnych sytuacjach, dyplomatyczne standardy. Oto jego treść:
>Technorati tags: Chile, Argentyna, polityka, historia, Ted Kennedy. piątek, 28 sierpnia 2009, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
Komentarze
Gość: Juru, 189.217.132.2*
2009/08/28 06:59:56
List rzeczywiście bardzo dobry i przejmujący. I teraz pytanie - czy Christina Kitchner niby mityczny Janus posiada dwa zupełnie przeciwne oblicza (vide tekst o uwolnieniu goli i piłki nożnej), czy też po prostu ostał się u jej boku jakiś rozsądny listo-pisarz?
2009/08/28 07:30:37
@Juru: List powstal w argentynskim MSZ. Prawie zawsze tego typu dokumenty prezydent tylko podpisuje.
2009/08/28 16:48:58
@tierra
Niby racja (też przez miesiąc praktyk w zeszłym roku życzenia dla Calderona czy Bachelet układałem), ale głowa państwa jest w stanie czasami niezły list swoją interwencją zepsuć (i nie mówię tu tylko o naszym "Stany Zjednoczone Ameryki Północnej"). Z zupełnie innej beczki - wiesz coś może jak radzi sobie Lugo w Paragwaju? Przy okazji wyborów była dyskusja na temat nadziei, które może zawieść lub spełnić, a od tamtego czasu w żadnych mediach o nim ani słowa. |