|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Jeszcze o kolumbijskich hipopotamach...Gdy opisywałem kilka dni temu historię kolumbijskich hipopotamów, sierotach po narkotykowym bossie Pablo Escobarze, zapomniałem dodać, że problem z nimi nie ogranicza się tylko do wygnanych z głównego stada młodzieńców. Coraz większy kłopot i nielada zagwostkę dla władz, stanowi także główne stado żyjące na terenach dawnej jego hacjendy Nápoles. Władze chcą bowiem jakoś w końcu zagospodarować tereny odziedziczone po byłym szefie kartelu z Medellin. Nie ma wprawdzie jeszcze zgody co do tego, co miałoby tam powstać, ale jest wola zainwestowania w nieużytki. Włodarze Puerto Triunfo, gminy na któreh leży posiadłość, najchętniej zobaczyliby tam jakiś park rozrywki, coś co przyciągnęłoby masową turystykę. I niechętne są planom decydentów departamentalnych, którzy na terenach hacjendy Nápoles chciałyby wybudować... nowoczesne więzienie. Zanim jednak na byłe tereny Escobara wjadą spychacze i bludożery i bez względu na to czy stawiać tam będą rollercoaster, czy zakratowane pawilony, wcześniej rozwiązać trzeba problem hipopotamów. Bo nie można narażać robotników budowlanych na bezpośrednie sąsiedztwo zwierząt wprawdzie roślinożernych, ale ważących do 3 ton i znanych ze swej agresywności. Stado liczy obecnie blisko 30 osobników. A ponieważ hipopotamy czują się dobrze, to liczba ta rośnie każdego roku. Ogrody zoologiczne w regionie wziąć ich nie chcą, bo hipopotamy zazwyczaj już mają, albo są dla nich zbyt drogie w utrzymaniu. Zresztą transport takiego kolosa jest skomplikowanym logistycznym przedsięwzięciem i też tani nie jest. Organizacje ekologiczne podpowiadają, że najlepiej zrobić z hacjendy rezerwat, ale to też – nie da się ukryć – zły, nieżyciowy pomysł. Była posiadłość Escobara, choć jak na kolumbijskie warunki duża, nie ma jednak nic wspólnego z afrykańskimi bezkresami. Z miejsca w którym obecnie żyje stado do Puerto Triunfo i jego kilkunastu tysięcy mieszkańców jest mniej niż 10 km. To bardzo mało. Zwłaszcza, że – zdaniem ekspertów – wyrzucanie ze stada młodych samców, aby szukali własnych terenów i zakładali własne haremy, zdarzać się będzie coraz częściej. Lada dzień zabłąkany i przestraszony hipopotam znaleźć się więc może w centrum miasteczka. A to już preludium do tragedii... W Puerto Triunfo mówią, że hipopotamy mogłyby zostać i nawet stać się częścią planowanego przez nich parku, ale wcześniej ktoś musiałby fachowo ich teren ogrodzić. Dotychczasowe próby ograniczania ich rewiru kończyły się zawsze porażką. Gruboskórne, wielkie ssaki pewnie nawet nie zauważały, że ktoś próbował ograniczyć ich przestrzeń. Nawet jeśli był to drut kolczasty. Powstać musiałoby potężne, wysokie betonowe ogrodzenie, wybudowane w dużej części na terenach bagnistych. Ponoć szukano już firmy gotowej coś takiego skonstruować. Żadna się nie zgłosiła, zwłaszcza że budować miałaby w obecności potężnych i pewnie niezbyt szczęśliwych z powodu redukowania ich wolności, mieszkańców. Więc co? Trzeba będzie je odstrzelić? Tak jak hipopotama Pepe? Władze nic na ten temat nie mówią bo temat drażliwy, ale nie ulega wątpliwości, że to - niestety - jedno z możliwych rozwiązań. Kto wie, czy nie najbardziej prawdopodobne. I na pewno najłatwiejsze.
>Technorati tags: Kolumbia, hipopotamy, Pablo Escobar, Hacjenda Nápoles, Puerto Triunfo. piątek, 24 lipca 2009, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
Komentarze
zuercher
2009/07/24 22:39:05
Niech wybuduja wiezienie posrodku mokradel pelnych hipopotamow. Nikt z niego nie ucieknie. :) No i takie wiezienie moze stac sie atrakcja turystyczna!
Gość: rudzielec, dlw245.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/07/25 00:49:20
o basta!, T. wiedzialam, ze jestes wrazliwy na dole zwierzat, ale ze az tak?
2009/07/25 01:34:15
@rudzielec: Masz cos przeciwko hipopotamom? Temat przeciez swietny, nie sama polityka czlowiek zyje.
A wracajac do tematu. Takie to niestety tworza sie problemy gdy czlowiek ingeruje w przyrode. Te zwierzeta po prostu nie powinny sie tam nigdy pojawic. A co teraz? Nie wiem, niestety nie wyobrazam sobie zadowalajacego rozwiazania. Tak po prostu zabic ich przeciez nie mozna. Ale zostawic ich tez nie. Ciezka sprawa. 2009/07/25 03:16:52
Jeśli dobrze pamiętam klasyczną żydowską przypowieść, pierwszą częścią rozwiązania jest wpuszczenie tam stada kóz.
2009/07/25 04:25:04
no masz! to nie tylko ludzie cierpia z powodu kartelu z medeil, ale hipki tez... swoja droga nie wiedzialam, ze one sa agresywne. disney klamie!
moze by je oddac jakims gringos? np. w san diego? 2009/07/26 04:00:01
@bigapple: No zdecydowanie Disney klamie. Gdzies czytalem, ze najwiecej ofiar wsrod nieostroznych turystow w Afryce powoduja nie lwy, czy np. slonie, ale wlasnie hipopotamy. Bo ludzie mysla, ze to takie sympatyczne zwierzatka...
Zas gringos tez nie sa zainteresowani kolumbijskimi hipopotami, bo to zwierze stosunkowo latwo rozmnaza sie w niewoli i "lokalna reprodukcja" jest wystarczajaca. @andsol: myslisz ze kozy to wodno-bagniste zwierzeta? :) @ruda: czemu basta? :) co masz przeciw hipciom? @zuercher: Napisz do wladz departamentu Antioquia. Moze kupia Twoj pomysl? :) 2009/07/26 11:35:35
Obawiam się że odstrzeliwanie młodych samców wygnanych ze stada to będzie konieczność.
Zemsta Afryki za hiacynt wodny?
Gość: rudziel, 136.173.162.12*
2009/09/14 17:05:04
A jednak będzie odstrzał. NYT właśnie opublikował arcyciekawy artykuł na ten temat, oto link:
www.nytimes.com/2009/09/11/world/americas/11hippo.html?_r=1&ref=americas 2009/09/14 17:36:25
@rudziel: Nie ma tam ani słowa o tym co sie stanie z hipopotami na ex-hacjendzie Escobara. Tylko o tym, ze wydaly wyrok na Pepe, a sedzia z Medellin wstrzymal dalsze polowania. Czyli sprawa nadal jest otwarta a przyszlosc hipopotamow niepewna...
|