|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Wenezuela solidaryzuje się z IranemSolidaryzuje się. Ale oczywiście nie z manifestującym ludem, czy ofiarami brutalności służb porządkowych. Nie, boliwariański rząd socjalistycznej Wenezueli popiera oczywiście wodzów Islamskiej Rewolucji. W specjalnym oświadczeniu szef wenezuelskiej dyplomacji, Nicolas Maduro, podziękował narodowi irańskiemu za powtórne powierzenie prezydenckiego fotela Mahmudowi Ahmadineżadowi. „Wenezuelski rząd w imieniu wenezuelskiego ludu jesz wdzięczny ludowi i rządowi Islamskiej Republiki Iranu, za wyjątkowy dzień demokracji, jakim były wybory zorganizowane 12 czerwca, w których zarejestrowano rekordowy poziom ludowej partycypacji” – przeczytać też można w dokumencie. Rząd w Caracas jest też oburzony, „potworną, sterowaną z zewnątrz, kampanią podważania instytucji Islamskiej Republiki Iranu, mającej na celu zmęcenie klimatu politycznego w bratnim Iranie.” „Z Wenezueli denuncjujemy akty ingerencji w wewnętrzne sprawy Islamskiej Republiki Iranu, rządając równocześnie natychmiastowego przerwania tych manewrów zastraszania i destabilizacji skierowanch przeciw Islamskiej Rewolucji. Lud i rząd Wenezueli są przekonani, że irański naród będzie umiał rozwiązać swe wewnętrzne sprawy i nadal będzie szedł ścieżką Islamskiej Rewolucji” – zapewniło wenezulskie Ministerstwo Władzy Ludowej ds. Spraw Zagranicznych. Bez komentarza...
>Technorati tags: Wenezuela, Iran, polityka, wybory. czwartek, 18 czerwca 2009, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
Iran nie daje mi spać
z Tierra Incógnita
Wydarzenia w Iran ie nie dają mi spokoju. I to nawet nie ze względu na to, że jestem obecnie w także rewolucyjnym kraju i, nieuchronnie, zauważam pewne analaogie między sytuacją w Islamskiej Republice, a możliwymi scenariuszami dla Wenezueli. Która, ... » Wysłany 2009/06/22 08:58:00
Wenezuela i Iran 8211 ta sama droga?
z Podróż na Południe
Wydarzenia w Iranie nie dają mi spokoju. Zresztą minionej nocy popełniłem już stosowną notkę na blogu Tierra Incógnita . I zabierałem się już nawet do napisania kilku słów o tym, czy można wytyczyć jakieś analogie między sytuacją Iranu i Wenezueli , ... » Wysłany 2009/06/22 19:47:06
Komentarze
zacietrzewiony
2009/06/18 14:58:34
Nikt przecież nie obiecywał, że wenezuelski rząd będzie kierował się logiką w swoich poczynianiach...
2009/06/19 02:09:15
@zacietrzewiony: Wbrew pozorom jest to bardzo logiczne - totalitarne rezimy zawsze mialy tendencje do wzajemnego sie wspierania. Lukaszenko, Castro, Achmaninedzad, Chavez to przeciez "przyjaciele". Prezydent Wenezueli do niedawna jeszcze darzyl tez specjalna estyma Mugabe. Taka bandycka solidarnosc.
2009/06/19 09:25:58
A mnie zawsze zastanawia, dlaczego ludzie, naród nie buntuje się przeciwko takiemu systemowi czy władzy? Nie chodzi o to, żeby od razu wszczynać krwawą rewolucję, ale jednak Polacy zawsze potrafili sobie poradzić, nigdy nie godzili się na okupację czy jakikolwiek inny przejaw zamachu na wolność. Dlaczego inne narody siedzą jak myszy pod miotłą, nie czują potrzeby buntu, nie czują potrzeby walki o wolność? Wkurza mnie to okropnie, bo z jednej strony cierpią, a z drugiej strony zachowują się jak maltretowana żona, która latami znosi upokorzenia i bicie, ale nigdy nie powie "nie".
2009/06/19 11:56:57
Az boli czytanie takich wypowiedzi, choc nie spodziewalabym sie skrajnie odmiennych...
Gość: chavez, 83.168.89.*
2009/06/19 14:19:49
A ja myślę, że my, Polacy, jeszcze jesteśmy na etapie poszukiwań. Ciągle z słowiańską tendencją do wybaczenia łobuzom, nie potrafimy zrobić porządku w własnym gnieździe. A tak ogólnie, to wzajemne popieranie się tyranów ma jakiś sens. Działa odstraszająco na niezadowolonych. Ja myślę, że każdy rząd (przynajmniej polski), działa na szkodę swojego narodu.
Wracając do Wenezueli, której piękno przyrody i swobodne życie mieszkańców pokazywał w ostatnich odcinkach nielubiany przez niektórych czytelników (i autora) tego blogu pan Cejrowski, to wydaje mi się, że im po prostu się nie chce walczyć z reżimem Chaveza. Bo po prawdzie po co? Przyjdzie inny, który będzie lizał tyłek jankeski a oni i tak nie będą mieli lepiej. Zapewne podobnie jest w innych krajach tego regionu i nie oszukujmy się również w Polsce. Kiedyś w PRL rząd lizał Sowietów, potem, jak już przyszła tzw. "demokracja" to lizali Jankesów, a teraz Donek to chyba ssie pierś Angeliki. A co ma ludność? cuda niespełnione! 2009/06/19 17:50:36
@chavez: Nie wiem jak Ty, ale ja jednak widze gigantyczna roznice miedzy okresem PRL a wspolczesna Polska. I choc nie jest idealnie, zyje sie - bez porownania - znacznie lepiej.
2009/06/19 18:40:06
@recoleta: Niby sie nie godzilismy, ale jednak PRL funkcjonowal 50 lat...
Zreszta - i o tym warto pamietac - Wenezuela nie jest PRLem, ani Kuba, ani tez Iranem. Mimo totalitarnych zapedow prezydenta, to wciaz relatywnie wolny kraj - cenzura jest wciaz bardzo lekka i ograniczona, Wenezuelczyczy moga jezdzic po swiecie, paszporty maja w domach, a Chavez byl wybierany w miare wolnych wyborach. Tak na dobra sprawe terror i bezprawie panuje jedynie w sferze gospodarczej. @chavez: Przylaczam sie co do tego, co napisal lowelas. Porownywanie wspolczesnej Polski z PRLem jest jakims totalnym nieporozumieniem. Bo to dwa zupelnie inne swiaty. Jesli tesknisz za zamknietymi granicami, pustymi sklepami i kartkami na cukier, to Twoja sprawa... Jednak bagatelizowanie przemian jakie dokonaly sie w Polsce w ostatnich 20 latach to - wybacz - totalna glupota. @chihiro: Co Cie zabolalo? 2009/06/19 18:50:20
tierralatina, masz pewnie i racje, ze Wenezuela nie jest ani PRL, ani Kuba. Jednak sam fakt, ze Chavez brata sie z najwiekszymi bandytami tego globu sprawia, ze nalezy go traktowac na rowni z nimi. Czyli jak bandyte. Kropka.
Gość: chavez, 83.168.89.*
2009/06/19 19:53:31
lowelas2: Rzeczywiście, między PRL a współczesną Polską jest ogromna różnica. Nie będę powtarzał tych różnic ogólnie znanych, bo szkoda czasu. Kiedyś, w PRL towar się załatwiało lub zdobywało, teraz się kupuje. A kupuje ten kto ma na to środki finansowe. Kto nie ma, pozostają mu resztki z pańskiego stołu.
tierralatina: Mocno się wkurzyłeś, ale rozumiem Ciebie. Jakieś ramy blogu nadają pewnie reklamodawcy i nie można być samodzielnym wisząc u pańskiego paska. Jak się czyta na Twoim blogu relacje "na żywo" o Wenezueli, to można się na niej dowiedzieć mrożących krew w żyłach wydarzeń. Nieraz czytając Twoje ciekawe relacje, myślę sobie; jak tam może żyć rodzaj ludzki w takim bajzlu! Ale żyją, i jak pokazuje w swoich programach Cejrowski, całkiem wesoło. A teraz poważnie: jeśli jest tam tak strasznie i nędznie, wracaj do Polski, albo przenieś się do innego państwa i nie strasz czarnymi obrazami potencjalnych turystów, którzy chcąc wybrać się na wycieczkę do tego pięknego kraju, po przeczytaniu takich informacji, myślą poważnie o zakupie kałacha, lub (jeśli ktoś bardziej forsiaty) wynajęciu prywatnej ochrony. Chyba że ... w szlachetnej walce ze złym Chavezem, odstręczając potencjalnych podróżnych trudnościami, obniżasz mu wpływy do budżetu z turystyki. Takie postępowanie bardzo popieram. 2009/06/19 20:05:48
Bola mnie wypowiedzi wenezuelskiego rzadu, bzdury jakie wygaduja. W zadnym wypadku nie wypowiedzi czytelnikow tego bloga, jesli ktos mialby moj komentarz nieopatrznie zrozumiec, to wyjasniam, ze odnosilam sie wylacznie do wypowiedzi zawartych w tresci bloga, nie w komentarzach.
2009/06/19 20:25:03
@chavez: Znowu probujesz mi wsadzic w usta slowa, ktorzch nigdy nie wypowiedzialem. Nigdy nie probowalem odstreczyc ludzi od odwiedzania Wenezueli. Ani tu, ani na turystycznych forach, na ktorych sie udzielam. Wiele razy powtarzalem i powtarzac bede, ze to przepiekny kraj. Bo tak jest. A wiekszosc problemow o ktorzch pisze, czyli np. bandytyzm i korupcja dotycza przede wszystkim stolicy, ktora rzeczywiscie turysci powinni omijac. I omijaja. Po prostu wybierajac sie tu trzeba byc swiadomym pewnych rzeczy, ale nie rezugnowac z wyjazdu.
Zreszta, zeby nie bylo ze dramatyzuje i przesadzam: tutaj masz relacje kogos innego, kto niedawno byl w Caracas. Wlasnie, kilka dni temu, ja przez przpadek odnalazlem. Ja mam do Wenezueli stosunek w ktorym milosc, przeplata sie z nienawiscia. Ciesze sie jak stad wyjezdzam, ciesze sie jak tu przyjezdzam. Czasami bywa ciezko, ale zawsze jest ciekawie. Poza tym mam tu znajomych, swoje ulubione miejsca, w dzielnicy w ktorej zazwyczaj sie zatrzmuje przybijam piatala z lokalnymi sprzedawcami, a ostatnio nawet z niektorymi funkconariuszami lokalnej, dzielnicowej, policji... Zreszta nie ma miejsc idealnych. Nigdzie na swiecie. 2009/06/19 21:16:57
@chavez: jeszcze jedno. Mylisz sie piszac: "Jakieś ramy blogu nadają pewnie reklamodawcy i nie można być samodzielnym wisząc u pańskiego paska."
Reklamy na tym blogu emitowane sa automatycznie. Nie ma zadnej korelacji miedzy tresciami na blogu, a ich iloscia, czy wartoscia. Jedyne do czego sie zobowiazalem to, ze nie bedzie na blogu pornografii, promocji alkoholu i narkotykow, ani tresci nawolujacych do przemocy. Do niczego wiecej. 2009/06/20 18:16:52
A ja jeszcze chciałam dodać , odnośnie do tej "tęsknoty" niektórych Polaków do czasów PRL-u. Parę dni temu na Onecie zobaczyłam wyniki sondy (na ile wiarygodnej, to też trudno powiedzieć), że ok. 44 % Polaków uważa, że czasy PRL-u były dobre. Chciałabym wiedzieć, ile osób z tej grupy żyło w tamtych czasach, ale nie jako niemowlęta, które guzik pamiętają, ale jako w miarę rozumne istoty, jako matki które nie miały co dać swoim dzieciom na obiad i jako ojcowie, którzy siedzieli internowani, a ich rodzony nie wiedziały, czy w ogóle żyją. Na pewno w tej grupie znalazłyby się też takie osoby, którym dobrze się wiodło, pamiętam takie koleżanki ze szkoły, których ojcowie byli na wysokich stanowiskach, im niczego nie brakowało, ciuchy z peweksu, wyjazdy zagranicę i dodatkowe punkty na studia. Oni dzisiaj narzekają.
Gość: lucas, 83.238.201.2*
2009/06/21 19:31:17
tierralatina
Chciałbym przypomnieć tobie i innym czytelnikom tego blogu. Czerwiec 2007 Hugo Chavez-początek końca W komentarzu pod wpisem stwierdzasz że rządy Chaveza skończą się maksymalnie w dwa lata powstaniem ludu przeciwko niemu i krwawą łażnią. Z okazji przypadającej właśnie rocznicy tej przepowiedni życzę ci równie prawdziwych analiz dotyczących zapatrywań politycznych Wenezuelczyków. 2009/06/22 03:28:54
@lucas: Nie manipuluj. W przypominanym przez Ciebie wpisie, a dokladniej w dyskusji pod nim zacytowalem jedynie znajomego, ktory wowczas dawal Chavezowi dwa lata:
"Jedno jest pewne - mnie tez sie wydaje, ze chavezowska rewolucja skonczy sie rozlewem krwi. Ostatno zapewnil mnie o tym znajomy, ktory zajmuje kierownicze stanowisko w jednym z prorzadowych mediow. On mu daje maksymalnie dwa lata. I twierdzi, ze Chaveza nie obala wcale elity, lecz mieszkancy najbiedniejszych dzielnic, ci sami ktorzy obecnie maszeruja w czerwonych koszulach... " To co wtedy napisalem, ze Chavez straci wladze nie w sposob demokratyczny, podtrzymuje. Kiedy? Nie wiem. Nie mam szklanej kuli. Jednak jestem przekonany, ze stanie sie to przed zapowiedzianym przez Chaveza terminem jego odejscia od wladzy. Duzo przed.
Gość: dziki, 213.180.137.17*
2009/06/22 10:00:12
Bolesne jest to jak ludzie dualizują świat - czarne jest tylko czarne, białe jest tylko białe. Nie ma szarego, nie ma odcieni, już nie wspominając o innych kolorach. Relatywizacja świata, w którym żyjemy jest dla mnie po prostu smutna. Dlatego z przyjemnością czytuję Twoje wpisy, bo jesteś osobą spełniającą swoje marzenie i przy tym spoglądającą na świat nie przez zaciemniające okulary a zwyczajnie, naturalnie - oczami.
Pozdrawiam serdecznie z mokrego, acz pięknego Krakowa
Gość: lucas, 83.238.201.2*
2009/06/22 15:52:09
tierralatina
Nie manipuluję.Z tytułu wpisu i tego fragmentu wydawało mi się jasne że popierasz to stanowisko.Nadal jednak twierdzisz że to się skończy krwawo.Chciałbym ci tylko przypomnieć że w Wenezueli istnieje wprowadzone za Chaveza referendum odwoławcze i za kilka miesięcy będzie już można zbierać podpisy.Ciekawe dlaczego w innych krajach tego nie ma.A opowiadania o powstaniu biorąc pod uwagę ostatnie wybory i sondaże z ostatnich miesięcy to czysta fantazja.Nasz prezydent marzy o takich. Chciałbym ci tylko przypomnieć dwa fakty.Chavez cieszy się poparciem większości Wene- zuelczyków od 1992r. a jego partia liczy więcej członków niż dostaje opozycja w głoso- waniu.Czegoś takiego nie było w żadnym innym kraju. 2009/06/22 16:32:44
@lucas: Oczwiascie, ze manipulujesz. Zwlaszcza, ze tytul ma znak zapytania na koncu. Nie jest wiec, z definicji, twierdzeniem. Trudno to zauwazyc.
Natomias Twoje argumenty, sorry, swiadcza jedynie o tym jak malo wiesz o tyk kraju, albo o tym jak bardzo jestes naiwny. Bo referendum odwolawcze to fikcja - po ostatnim razie, po szykanach i manipulacjach jakie mu towarzyszyly, nikt o zdrowych zmyslach, nawet najbardziej zagorzaly krytyk Chaveza, nie odwazy sie pod wnioskiem o takie referendum podpisac. Przpomne, ze ci co zrobili to ostatnim razem, znalezli sie - co oczywiscie stanowilo pogwalcenie prawa - na tzw. Liscie Tascona, na podstawie ktorej dziesiatki tysiecy osob stracilo prace i ktorej uzywa sie do tej pory przy rekrutacji do sluzby publicznej, czy nawet przy udzielaniu stypendiow. Zas do partii wiele osob nalezy ze strachu, badz musu. Sam, osobiscie, znam kilka osob ktore nienawidza Chaveza, a do partii naleza. Bo musza. Inni, bo licza ze sie to oplaci. A jeszcze inni, z czystego wyrachowanego, oportunizmu, a nie z ideologicznych pobudek.
Gość: lucas, 83.238.201.2*
2009/06/22 23:09:39
tierralatina
Widzę że muszę odpowiedzieć.To ostatni raz.Zarzucasz mi niewiedzę i manipulację. Informuję cię więc że studiowałem politologię a do pracy magisterskiej zbierałem materiały właśnie o Wenezueli z ostatnich dwudziestu lat. A co do manipulacji to nie chodzi o znak zapytania a o nieuchronne-kiedyś-powstanie. Twierdzenie takie zaraz po największym sukcesie politycznym Chaveza, po dziesięciu latach rządów,jest tylko myśleniem życzeniowym niepopartym żadnymi przesłankami. Czytam te przepowiednie opozycji od dziesięciu lat o nieuchronnym końcu Chaveza i zawsze w końcu Wenezuelczycy stają po jego stronie.Życzę trochę więcej obiektywizmu bo kierowanie się sympatiami politycznymi w takich ocenach zawsze prowadzi do błędnych wniosków. Na zakończenie chciałbym tylko napisać że zapomniałaś dodać do listy członków partii przestępców i wszystko jest jasne. Ponieważ raczej nie pogadamy merytorycznie a nie chcę być określony płatnym agentem Chaveza to kończę ostatecznie wypowiedzi w tym temacie. 2009/06/23 00:34:26
@lucas: No rzeczywiscie same merytoryczne argumenty w Twojej wypowiedzi. Pewnie liste Tascona tez sobie sam wymyslilem... :)
PS.Skoro twierdzisz, ze Wenezuelczycy ZAWSZE staja po stronie Chaveza, to soc mi sie wydaje ze przeoczyles glosowanie z grudnia 2007 roku. A moze jego tez nie bylo. Tez zycze obiektywizmu. I mniej idealizowania.
Gość: lucas, 83.238.201.2*
2009/06/23 18:24:49
tierralatina
Świetna uwaga.Merytoryczna.Więc odpowiem.Fakt przegrał. A teraz zerknij jeszcze raz na wyniki wyborów prezydenckich i to przegrane referendum. Szczególnie na to ile konkretnie głosów zdobyła opozycja. Wtedy zrozumiesz dlaczego referendum w tym roku Chavez wygrał. 2009/06/23 20:59:57
lucas: A ty kiedykolwiek byles w Wenezueli? Bo odnosze wrazenie, ze ta swoja prace magisterska napisales wylacznie na podstawie dokumentow jakie ci przekazala boliwarianska ambasada.
I jeszcze jedno - musisz byc mlody i nie pamietac PRLu, gdy partia byla narodem, a narod partia. Tak samo jest obecnie w Wenezueli. Moj syn takze nalezy do PSUV, choc Chaveza nie nawidzi. Po prostu byl to warunek otrzymania stypendium. Takich czlonkow ta partia ma wielu. Moze nie wiekszosc, ale wielu. Tak samo jak wiele osob glosuje za Chavezem nie dlatego, ze w niego wierzy, ale ze na cos liczy. Albo wrecz mu za ten glos zaplacono.
Gość: lucas, 83.238.201.2*
2009/06/24 09:40:29
caraquena
I po co te insynuacje.Nigdy nie byłem w ambasadzie Wenezueli ani nie brałem stamtąd żadnych informacji.Wiem co to jest metodologia badań naukowych i selekcja materiałów do pracy. Jestem też starszy niż myślisz.Najpierw studiowałem prawo a dopiero potem po przerwie politologię. A co do drugiej części.Fakt że pewnie kilkaset tysięcy członków partii wcale Chaveza nie popiera kompletnie nie ma znaczenia dla siły politycznej Chaveza. Widzę że nic nie zrozumiałaś z ostatniego referendum. A to że przekupił całą Wenezuelę wiem od dawna.I zapewniam cię że nadal będzie to robił. Na zakończenie chciałbym ci tylko powiedzieć że zamiatacze ulic też mogą przegłosować profesorów. 2009/06/25 14:36:03
@lucas: I tu sie chyba mylisz. Piszac, ze Chavez nadal bedzie przekupywal Wenezuele. Nie przy obecnych cenach ropy. W tym roku pieniedzy w Wenezueli brakuje doslownie na wszystko. I ludzie, zaczynaja juz szemrac... Bo jak przyzwyczaisz kogos do czegos, to ten ktos potem jest bardzo niezadowolony, gdy tego czegos nie ma... Zwlaszcza gdy tym czyms jest np. niewyplacana od kilku miesiecy, w panstwowym zakladzie, pensja... Albo, zamknieta pod nosem przychodnia, albo niezrealizowana choc obiecana podwyzka, etc.
Przyklad - mam znajomego stolarza. Zawsze byl chavista. Glownie dlatego, ze mu od lat obiecywano kryedyt na rozbudowe zakladu. Ale to nie to, ze tego kredytu wciaz nie ma spowodowalo niedawne rozczarowanie wladza. Rozczarowanie przyszlo, bo juz ponad 6 miesiecy czeka na wyplate honorariow za dwa potezne (na jego skale) kontrakty. Jeden z ministerstwa zdrowia, drugi z ministerstwa obrony. Jak to mi powiedzial: "Najbardziej boli nawet nie to, ze pieniedzy nie ma. Bo to jestem w stanie zrozumiec. Boli to, ze prezydent w jednym ze swoich programow zapewnil kilka miesiecy temu, ze to iz szpital nie jest skonczony, wynika z problemow z podwykonawcami i zapewnil, ze rzad ma pieniadze na jego ukonczenie. Tymczasem nam ludzie z ministerstwa powtazaja, ze pieniedzy nie ma. Podwykonawcy przez ostatnie kilka miesiecy pracowali bez zadnych wyplat, inwestujac w budowe wlasne pieniadze. Budowa zostala calkowicie wstrzymana, choc do jej ukonczenia brakowalo 10 proc. I teraz wszystko jest tam rozkradane."
Gość: lucas, 83.238.201.2*
2009/06/27 19:03:44
tierralatina
Wnioskuję z tego tekstu że nawiązujesz do przepowiedni CIA o bankructwie Wenezueli.A wiem że to stanowisko popierasz.Ale nie śpiesz się tak .Główną radą dla Wenezueli na kryzys była dewaluacja waluty.Jak wiesz Chavez tego nie zrobił.Gdyby naprawdę nie miał wyjścia to musiałby to zrobić.Dopóki tak się nie stanie nic Chavezowi nie grozi.Ropa musiałaby spaść do 20 dolarów i utrzymać się tam przez dłuższy czas żeby Chavez chroniąc topniejące rezerwy walutowe musiał zdewaluować bardzo walutę.A to spowodowałoby poważne obniżenie stopy życiowej ludności.Zrobi więc to tylko w ostateczności.A to że powstały opóżnienia na początku roku było spowodowane drastycznym i szybkim spadkiem ceny ropy ze 150 do 30 dolarów i budżet stracił płynność.Ale teraz ropa jest po 70 dolarów a średnia cena ropy z Wenezueli od początku roku wynosi już więcej niż zapisane w budżecie.Teraz powoli długi są spłacane.Jak na największy kryzys gospodarczy na świecie od czasów Wielkiego Kryzysu Wenezuela radzi sobie nieżle.Zobacz co się dzieje na świecie.
Gość: marcin, 190.192.164.5*
2009/06/29 03:42:37
@lucas: Czytam co piszesz i coraz bardziej jestem przerazony. Bo widze, ze karmisz sie tylko chavistowska propaganda. To w sumie Twoja prywatna sprawa. Ale przeraza mnie, ze w PL takim ludziom daje sie dyplom politologa. Zle to swiadczy o polskiej edukacji.
Gość: bolo, 80.240.177.13*
2009/06/29 10:30:28
recoleta: jak myslisz, kiedy więcej matek miało kłopoty z obiadem dla swoich dzieci? wtedy czy teraz? słyszałeś o raportach KE, zgodnie z którymi mamy najwięcej niedożywionych dzieci w UE (na pewno w UE-25)? to też "niewiarygodne"?
poza tym zapewniam Cię, że "ojcowie na wysokich stanowiskach" są w 100% beneficjentami transformacji i jeśli ktoś w sondażach wyraża niezadowolenie z PRL, to m.in. oni.
Gość: bolo, 80.240.177.13*
2009/06/29 10:43:53
lucas: brak referendum odwoławczego w innych państwach świadczy o tym, że panuje w nich demokracja, w przeciwieństwie do totalitarnej wenezueli.
marcin: ja uważam, że źle o polskim szkolnictwie wyższym świadczy fakt, że PO wśród studentów jeszcze nie ma 100% poparcia.
Gość: lucas, 83.238.201.2*
2009/06/29 16:21:55
marcin
Po pierwsze nikt mi nic nie dał.A po drugie mnie też przeraża insynuacja zamiast merytorycznej dyskusji.Ale gdy nie ma się argumentów to zostaje już tylko agresja.A tego -fakt-mnie nie uczono.Masz więc okazję wykazać się tutaj swoją wiedzą o Wenezueli.Wszyscy czytelnicy razem ze mną na pewno są ciekawi.Opisz przemiany polityczne,gospodarcze i społeczne ostatnich dwudziestu lat.Pochwal się. 2009/06/30 02:15:31
@lucas: Niby skad wiesz, ze popieram stanowisko CIA? Masz krysztalowa kule? ;) Musi ona klamac, bo wcale nie wydaje mi sie ze Wenezuela zbankrutuje. Natomiast na codzien widze, ze mimo znowu rosnacych cen ropy, publicznych pieniedzy jest nadal bardzo malo. Wiele finansowanych przez Skarb Panstwa inwestycji stoi, inne sa zmniejszane, CADIVI wyplaca coraz mniej dolarow i nie oplaca juz zrealizowanych kontraktow, po cichu sa zwiekszane niektore ceny urzedowe (czasem o 80-100 proc. ze jednym razem), a czarnorynkowy dolar, pomimo rzadowych wysilkow, wciaz utrzymuje sie powyzej 6 boliwarow. Wiec wcale nie jest tak rozowo...
@bolo: Chetnie Ci wytlumacze, ale najpierw wyjasnij ktorego dokladnie slowa nie rozumiesz? "W miare", "wolne", czy "wybory"? Poza tym, zanim nastepnym razem bedziesz probowal wykazac na podstawie niedozywienia dzieci o ile PRL byl lepszy od Rzeczpospolitej Polskiej, to sprawdz sobie jak zmienia sie srednia dlugosc zycia w Polaka po 1989 roku. I potem sprobuj to zinterpretowac.
Gość: bolo, 80.240.177.13*
2009/06/30 09:50:37
tierra: nie rozumiem tej zbitki "w miarę wolne wybory".
Ponadto nie jest moim celem wykazywanie że PRL był "lepszy" od III RP. Ani że jest na odwrót. Nie bawi mnie ustawianie rankingów systemów ekonomiczno-politycznych, panujących w innych okresach historycznych. Jedyne co ma moim zdaniem sens, to porównywanie konkretnych zjawisk - jeśli chodzi o niedożywienie dzieci, jest faktem bezspornym, że w PRL zjawisko to nie było tak powszechne niż obecnie. Z tego powodu wykazywanie wyższości III RP nad PRL przy posiłkowaniu się przykładem "matki, która nie ma co dać dzieciom na obiad" jest komiczne. Co do średniej długości życia po '89 - jeśli się wydłuża, to się bardzo cieszę:). Jednak "zanim następnym razem bedziesz próbował wykazać na tej podstawie o ile III RP jest lepsza od PRL", zastanów się, czy logicznie z tego nie wynika wyższość PRL nad II RP? Mniej mi natomiast do śmiechu kiedy czytam artykuł w "Lancecie" o tym jak masowa prywatyzacja spowodowała gwałtowny wzrost śmiertelności w Europie środkowo-wschodniej na początku lat 90.
Gość: lucas, 83.238.201.2*
2009/06/30 23:01:40
tierralatina
Chętnie przypomnę.Cytuję :,,to że Ekwadorowi i Wenezueli grozi w tym roku bankructwo nie jest (niestety) dalekie od prawdy ''.To napisałeś trzy miesiące temu w komentarzu w blogu czerwone i czarne pod wpisem ,,CIA prosi o wybaczenie''. A zatrzymanie w rozwoju od początku roku biorąc pod uwagę to co się dzieje na świecie jest normalne.Inne kraje lecą ostro w dół. Inflacja akurat od września jest w trendzie spadkowym. A to na kursie oficjalnym opiera się gospodarka. 2009/06/30 23:23:10
lucas: No wlasnie. "Nie jest dalekie od prawdy", to nie to samo co "prawda". Czyli, bo widze ze tego niuansu nie rozumiesz, nie zbankrutuje ale beda mialy klopoty z utrzymaniem plynnosci finansowej. I maja.
Poza tym nie za wszystko wina mozna obarczac swiatowy kryzys (pomijam fakt, ze Chavez wielokrotnie zapewnial, ze socjalistyczna gospodarka jest calkowicie odporna na kryzys na swiecie...). Zwlaszcza nie w Wenezueli. Gdzie klopoty z pieniedzmi zaczely sie juz w ubieglym roku, kiedy petrodolary plynely jeszcze wartkim strumieniem. Pieniadze w tym kraju rozchodza sie po prostu bokami. Chavez zapowiada ze przyznal pule ilus tam milionow na inwestycje X, ale pieniadze czasem wcale do tej inwestycji X nie docieraja. Rozplywaja sie gdzies po drodze. A raczej po kieszeniach. Tak jak w przypadku panstwowewo niewielkiego w sumie banku BIV, ktory w maju nagle utracil plynnosc finansowa. I okazalo sie m.in. ze bank mial ponad 70. wiceprezesow. Kazdego ze sluzbowym samochodem i ochroniarzem-kierowca... Kryzys z takim marnowaniem (a raczej rozkradaniem) pieniedzy nie ma nic wspolnego. |