BloGalaxia

Blog > Komentarze do wpisu

Tolerancja, czyli wojskowy awans inwalidy

Coraz częściej mam wrażenie, że tzw. Zachód, czyli nasze bogate państwa Północy, uważające się za wzór wszelkich cnót i postępu cywilizacyjnego, pod wieloma względami pozostają w tyle, za rozwijającymi się krajami Południa. Wciąż się możemy, my Europejczycy, sporo od tych biedniejszych państw nauczyć, w wielu przypadkach mogą być one dla Zachodu wzorem.

Pisałem już np. o znacznie odważniejszym i powszechniejszym niż w Europie stosowaniu nowych technologii, ale to nie wszystko. Zazdrościć, zwłaszcza w Polsce, powinniśmy też chociażby południowej tolerancji. I to w szerokim tego słowa znaczeniu. Począwszy od spraw rasowych, po np. seksualne.

Nie twierdzę, że rasizm w Ameryce Południowej nie istnieje, bo byłoby to kłamstwo. Także tutaj kolor skóry nadal ma niestety czasami wpływ na łatwość znalezienia pracy, czy przebieg kariery. Sporo jest też, nawet w tak niesamowicie kolorowej i kulturowo wymieszanej Brazylii, mniej lub bardziej ukrytch uprzedzeń i krzywdzących stereotypów. Niemniej jednak, w przeciwieństwie do wielu państw Europy z Polską na czele, prawdopodobieństwo że ktoś komus da tu na ulicy w mordę tylko dlatego, że ten ktoś jest ciemniejszy, jaśniejszy, czy bardziej żółty, jest bliskie zera.

Poza niechlubnym wyjątkiem Wenezueli Hugo Cháveza, który regularnie, co jakiś czas, próbuje u swych sympatyków rozniecić antysemickie odruchy, nigdzie też nie przykłada się specjalnej uwagi do wyznawanej religii. Nikogo w sumie nie obchodzi, czy i w co wierzysz. Możesz być katolikiem, neopaganinem, Żydem, muzułmaninem, wyznawcą santerii, czy jakiejś ewangelizacyjnej sekty - nikt nie będzie ci z tego robił zarzutu.Ba, najczęściej nikogo to nie będzie wcale interesowało. Zdecydowana większość Peruwiańczyków nie zdaje sobie nawet sprawy, że ich obecny, chcący się właśnie się podać do dymisji, premier Yehude Simon, ma żydowskie korzenie i na dodatek jest ateistą. Ateistką jest też chilijska prezydent Michelle Bachelet i to mimo, że jej kraj jest bardzo katolicki.

Latynosi, mimo całego tego swego słynnego kultu macho, są też niesamowicie otwarci wobec wszelkich mniejszości seksulanych. Geje trzymający się za rękę, transwestyci, transseksualiści – to na ulicach tutejszych miast całkiem normalny widok. I nikt się nie naśmiewa, nikt nie oburza, nie pluje, nie obrzuca wyzwiskami, nie drwi.

Zaobserwowałem też zaskakujące Europejczyka zjawisko braku wpływu poziomu edukacji na stopień tej tolerancji. Kilka dni temu byłem w niewielkim, bardzo biednym, nadmorskim miasteczku, położonym w wenezuelskim stanie Vargas. W sumie jeden wielki slums, tylko że z widokiem na morze. Nawet tam, wśród tych niewykształconych i nie mających zbyt wielkich perspektyw ludzi, spotkałem transwestytów. Nie chowająch się, lecz – przeciwnie – ekstrawagancko okazujących swą odmienność. Jakoś nie wyobrażam sobie takiej sytuacji w polskich robotniczo-lumpiarskich dzielnicach.
Ale może się mylę, jeśli ktoś z Was zna jakieś pozytywne przykłady, to – bardzo proszę – podzielcie się nimi.

Dzisiaj zaskoczyła mnie z kolei instytucja, której z definicji, nie podejrzewałbym o żadną formę tolerancji. A już na pewno nie o tolerancję wobec ludzkich ułomności. Czyli armia – państwowe siły zbrojne. W tym konkretnym przypadku w Argentynie.

Otóż mająca swą siedzibę w Salcie V Górska Brygada piechoty ma od dzisiaj nowego dowódcę. Mianowany nim został pułkownik Fabián Brown, pracujacy do niedawna za biurkiem w Centrum Szkolenia i Oceny Doktryny Wojskowej. Co jest takiego dziwnego w tej nominacji, pewnie się zastanawiacie? Otóż to, że pułkownik Brown, z wykształcenia specjalista od artylerii, miał kilka lat temu poważny wypadek. Wybuch urwał mu prawą rękę, kilka palców lewej ręki i pozbawił go prawego oka.

Nie wiem, w Wojsku Polskim (ani żadnym innym), nigdy nie służyłem, ale jakoś nie mogę oprzeć się wrażeniu, że w analogicznej sytuacji ofiara wysłana zostałaby w nim wysłana na przmusową rentę. Tymczasem Argentyńczycy stworzyli mu warunki dalszej pracy i awansum, a obecnie, eksperymentują, powierzając mu opiekę nad ważną jednostką liniową. Być może inwalida nie sprosta zadaniu, może za jakiś czas trzeba będzie go zastąpić. Ale za samą taką próbę argentyńskim generałom należą się brawa.

Dotychczasowy dowódca V Brygady, gererał Jorge Enrique Altieri, odszedł na wcześniejszą emeryturę. Nie z własnej woli. Nie miał innego wyjścia po tym jak zarządził oddanie wojskowych honorów zmarłemu na początku czerwca generałowi Rodolfo Wehnerowi, który był oskarżony o, popełnione podczas wojskowej dyktatury, zbrodnie przeciw ludzkości. Tymczasem minister obrony Nilda Garré zabroniła armii organizowania ceremonii pogrzebowych oficerom, którzy byli zamieszani w nielegalne działania w okresie wojskowego reżimu.

Czyli kiedy trzeba, tolerancji nie ma żadnej. I tego też czasami nam brakuje...


>Technorati tags: , , , , , .
>Blogalaxia tags:
, , , , , .

piątek, 19 czerwca 2009, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki:
Komentarze
Gość: confusao, nat-mo3.aster.pl
2009/06/19 23:32:38
Jezeli chodzi o rasizm w Brazylii, to on jak slusznie zauwazyles jest, tyle ze ma zupelnie inna forme niz u nas. To rasizm strulturalny, ktory eliminuje tych o ciemnym kolorze skory z aktywnego udzialu w zyciu publicznym. Tylko 5 proc. wszystkich studentow na wyzszych uczelniach w BR to ci o czarnym kolorze skory. To tez wsrod afrobrazylijczykow jest najwieksze bezrobocie. Siedze na lotnisku w Sao Paulo przy bramce odpraw do Salvadoru, niby najczarniejsze miasto w kraju, a wsrod ponad setki pasazerow tylko troje czy czworo Afrobrazylijczykow. I tak dalej i tak dalej.

A co do nietolerancji na odmiennosc w polskich gorzej wyedukowanych warstwach, to tez nie bylbym taki predki do sadow. Znam rozne przypadki, kiedy w srodowisku "malo elokwentnym" jest jakis element wyraznie odstajacy i nie prowadzi to do wielkich napiec. Sztandarowy przyklad to pewna wies (nawet zreszta chyba nie zasluguje na takie okreslenie, bo to tylko "kolonia" innej wsi) niedaleko Lodzi, gdzie kazdego roku przez 6 miesiecy mieszka sobie starszy pan, ktory lubi po zakupy chodzic w ubraniu pani. I poza chichotaniem nad piwem miejscowi jakos nie okazuja mu zadnej niecheci.
Jak wspominalem, znam wiecej podobnych przypadkow, choc wlasnie pomyslalem, ze w sumie wszystkie laczy to, ze chodzi o niewielkie spolecznosci, gdzie ludzie sie dosc dobrze znaja. W sumie w miastach faktycznie poziom nietolerancji bywa wyzszy, wydaje mi sie, ze wlasnie z powodu wiekszego wyalienowania.

Zreszta, nie bede sie zaglebial, nie jestem socjologiem.
-
2009/06/20 23:19:19
Wyjatkowo ciekawe spostrzezenia. Nie zgodze sie jednak ze stawianiem znaku rownosci miedzy Polska a Europa. Bo Unia, nie Unia w tolerancyjnosci wciaz jestesmy daleko w tyle. Nie wiem czy w Eropie jest bardziej rasistowska nacja od naszej. Watpie. Niestety.
-
2009/06/20 23:45:46
@latinbrand:
Zapomniałeś chyba o Litwinach.
-
Gość: chavez, 83.168.89.*
2009/06/21 17:11:29
latinbrand - Nie wiadomo, do jakiej "nacji" się zaliczasz; jeżeli do obywateli polskich, to jesteś w błędzie. W Polsce bardzo lubimy obcych, lubimy im pomagać. Ja się nie spotkałem z rasizmem w Polsce. Sam mam przyjaciół (przyjaciół, nie kolegów czy koleżanek) z Azji i Afryki i znajdujemy wspólny język bez problemu. Fakt, jak idę ulicą z człowiekiem o innym kolorze skóry, to się oglądają, szczególnie dzieci: mama, idzie Murzyn!.
Ale też żaden rozsądny "Murzyn" się nie będzie wściekał na takie gadanie.
Jest grupka bezmózgów stadionowych, którym się nic nie podoba. Ale tacy muszą też żyć. Jeśli chodzi chodzi o przykład płka Browna z Argentyny, to jestem przekonany, że w Polsce takie przypadki w MONie istnieją. Mam znajomego, świeżo w stanie spoczynku, to się upewnię czy mam rację. W tym czasie, gdy ja byłem żołnierzem, byli również dowódcy po "bliskim spotkaniu". Zresztą, zgodnie z teorią gen. Bonaparte pułkownicy młodzi, kapitanowie starzy. Ogólnie, historycznie Polacy to bardzo tolerancyjny naród. Najbardziej nietolerancyjne (oprócz bezmózgów stadionowych, oczywiście) są moim zdaniem młode hieny prasowe, umieszczone w poszczególnych redakcjach po to, by wzbudzać niechęć rasową wśród Polaków. Ale oni działają (świadomie, czy nie) na szkodę narodu polskiego. Poczekajmy jeszcze 10 lat to okaże się, że drugą wojnę to zrobili rasiści z Polski, bo nie chcieli dać korytarza bezbronnym owieczkom z Niemiec a Auschwitz to również robota Polaków. Może nawet sam adolf hitler miał kroplę polskiej krwi. To robota ludzi typu Bartoszewski, usiłujących zagłaskać potwora. Chociaż prof. Tischner żartobliwie pisząc o prawdzie "że jest prowda, tylko prowda i gówno prowda", to w tym przypadku trzeba się trzymać jednej prawdy, historycznej. A poza tym to KOCHAJMY SIĘ MOŚCI PANIE I PANOWIE!
-
Gość: Juru, qc74.internetdsl.tpnet.pl
2009/06/21 17:31:33
W temacie inwalidów w siłach zbrojnych - pułkownika von Stauffenberga (w ataku alianckich myśliwców w Afryce Północnej stracił prawą rękę, mały i serdeczny palec lewej ręki, lewe oko, a ponadto odłamki uszkodziły mu kolano, ucho i prawe oko), Mosze Dajana (stracił oko podczas wypadu przeciw wojskom Vichy w Libanie), Horatio Nelsona (utrata wzroku w jednym oku, a także amputacja ramienia) kojarzy chyba większość. Na mnie największe wrażenie robi chyba jednak frankistowski generał Millán Astray, który zasłynął między innymi ukuciem osobliwego zawołania hiszpańskiej Legii Cudzoziemskiej "Viva la muerte!". Na poniższym jpgu wymieniono wszystkie jego obrażenia: www.cyberhermandad.com/images/lasher18.jpg
-
2009/06/22 03:13:45
@chavez: Najwiekszym problemem Polski nie sa hieny stadionowe, ale wlasnie takie osoby jak ty. Ktore zaklinaja rzeczywiscosc i staraja sie wmawiac sobie i iinnym, ze polski rasizm i antysemityzm to wymysl dziennikarzy. Tymczasem jest to niestety bardzo ponura polska rzeczywistosc. Wiem cos o tym, bo kilka razy bylem w Polsce z moimi brazylijskimi przyjaciolmi, ktorzy nawet nie sa Murzynami, lecz zwyklymi latynosami, o ciemych wlosach i skorze ciemniejszej niz slowianska. I niemal za kazdym razem spotkalismy sie z rasistoskimi uwagami, czy wybrykami. A to wyzywanie od Rumunow (bo karnacja podobna), a to oplucie naszej grupy przez grupe wyrostkow wykrzykujaca, ze Hitler nie dokonczyl swego dziela (w Lodzi), a to zlosliwa uwaga na temat brazylijskiego malzenstwa w ktorym on ona wyglada jak Europejka, o on duzo ciemniejszy, "ze kurwa skundlila nasza rase" (w Warszawie).
Nie opowiadaj wiec glupot, ze w Polsce lubimy obcych, bo to durna propaganda.
Dodam jeszcze, ze syn moich znajomych, mlody brazylijski lekarz, ktorego dziadek byl Polakiem i on sam ma polskie obywatelstwo, choc ciemna skore, chcial kilka lat temu zrobic doktorat w Polsce. Pojechal i wrocil, zalamany, po niespelna roku. Wlasnie ze wzgledu na rasistowskie docinki, dowcipy i incydenty, do ktorych Brazylijczycy zupelnie nie sa przyzwyczajeni. Dowcipy ponoc takze ze strony kadry profesorskiej.
-
2009/06/22 04:39:18
@chavez: Powiem Ci tak. Ja tez sie nie spotkalem nigdy z rasizmem w Polsce. Do czasu gdy nie pojechalem do kraju z moja owczesna narzeczona, ktora byla Chilijka. Miala wiec kruczoczarne wlosy i ciemniejsza troche ode mnie skore. Z agresja sie nie szczescie spotkalismy. Ale z masa zlosliwych, badz "och-jak-smiesznych" uwag niestety tak. Moze to nie jest rasizm, moze to zwykla glupota. Na jedno wychodzi. Bo boli. Mnie, nie ja. Bo ona nie rozumiala, a ja nie tlumaczylem.
Natomiast tlumaczylem kiedys polskiej delegacji w Hiszpanii, w Sewilii... Prawicowy burmistrz duzego miasta z poludnowej Polski, jak sobie troche popil wodeczki, to nagle zaczal robic wyklady o wyzszosci slowianskiej urody nad andaluzyjska. "One tu wszystkie jakies takie z malpa przemieszane, czarne wlosy, skora jakby brudna, kijem takiej bym nie dotknal. Nie dziwie sie ze u mnie w miescie takich ciemnych tluka, przeciez to do cywilizowanego czlowieka nie podobne..." - naprawde, tych tekstow do konca zycia nie zapomne. Mialem ochote dac palantowi w rylo. A najgorsze bylo w tym to, ze wiekszosc delegacji, slyszac to, tylko glupio rechotala...
Nie wyjezdzaj wiec ze stwierdzeniami, ze Polacy to otwarty i kochajacy innych narod, bo - w moich oczach - po prostu sie osmieszasz.

@Juru: Wielkie dzieki za ten interesujacy wykladzik. Wszystko to jednak przypadki gdy rany zostaly odniesione na froncie, w trakcie wojny, wiec kontekst troche inny. Moze cos bardziej wspolczesnego?
-
Gość: Garnek z Neolitu, 85.189.148.19*
2009/06/26 15:07:43
A ja uwazam ze to nie jest tolerancja a normalnosc...

Znaczy sie mam taka nadzieje. Mam nadzieje ze przy awansowaniu go, brano pod uwage tylko i wylacznie jego merytoryczne przygotowanie do sprawowania stanowiska. Jesli w jakikolwiek sposob stopien jego kalectwa zawazyl na awansie to jest to wlasnie dyskryminacja.
-
Gość: brysio, chello089074205089.chello.pl
2009/06/27 15:18:53
@tierralatina
Temu prezydentowi-bucowi trzeba było pokazać średniowieczne czy starożytne zabytki Andaluzji i mimochodem zauważyć że nasi przodkowie mieszkali w tym czasie w kurnych chatach i odziewali się w skóry ;)
-
Gość: bolo, 80.240.177.13*
2009/06/29 10:58:41
Chavez antysemitą! Tego jeszcze nie słyszałem:).
Ale chyba nie powinienem się dziwić - w końcu tylko antysemici mogą opowiadać się przeciw okupacji Palestyny czy ludobójstwu w Gazie.
-
2009/06/30 02:20:28
@Bolo: to widac, ze malo wiesz o Chavezie. I bynajmniej wcale nie chodzi o krytyke Izraela, czy wypowiedzi na temat Palestyny.
-
Gość: bolo, 80.240.177.13*
2009/06/30 09:55:37
W takim razie proszę o pogłębienie mojej wiedzy w tym kierunku:)
-
2009/07/02 15:39:40
No coz,zdecydowanie moja sympatia jest po stronie chaveza i bolo,jesli idzie o wypowiedzi.Zgadzam sie ,ze bzdury o polskim rasizmie rozpowszechniaja wlasnie Ci Polacy-nie Polacy ,niby pisza po polsku,ale niewiele ich z Polska laczy.Blog ,ktory mnie wciagnal z powodu ciekawostek i wiedzy o Am.Pld zmienil sie w kampanie polityczna.
tierralatina:Ty to potrafisz generalizowac.Z jednego wyskoku chuligana zrobiles z Polakow rasistow.W moim najblizszym otoczeniu jest dwie osoby o innej karnacji (obywatelstwie tez),spedzili w Polsce lata,jeden nawet stan wojenny i nie przypominam sobie zadnych incydentow przeciwko nim.Wrecz odrotnie,bardzo dobrze sie w Polsce czuli.Zetkneli sie z duza sympatia otoczenia.Jak ktos chuliganow utozsamia z Polakami to znaczy,ze sam nie jest Polakiem albo sie nim nie czuje.Chuligani sa wszedzie i nie maja zwiazku z narodowoscia.Znam historie pewnej znajomej Chilijki-wyksztalcona,ktora spotkala sie z ogromnym rasizmem w ostatnich latach w Niemczech (mieszkala tam i pracowala 25 lat)i dlatego przeniosla sie do Hiszpanii.Czy to znaczy ,ze wszyscy Niemcy to rasisci? Nie sadze.
Polskie media juz od dawna nie sa polskie.I zatrudnieni w nich pisza to, za co im sie placi,czesto beznadziejna polszczyzna.Ci normalniejsi ludzie ,ktorzy potrafia w tej zalewie propagandy znalezc drugie dno, sa obrzucani epitetami oszolomow lub jak ktos tu nazwal kogos-hiena na ten przyklad.Bardzo orginalne.
-
2009/07/02 15:56:13
@tartaczek, chavez: Wiadomo, ze nie wszyscy Polacy to rasisci. Ale jest u nas ich wiecej niz gdzie indziej. Mam nadzieje, ze z czasem, gdy bedzie u nas wiecej emigrantow i ktos o innej niz biala kolorze skory przestanie byc atrakcja, sie to zmieni.
Ja od kilku lat mieszkam we Francji, mam narzeczonego Latynosa i naprawde boli mnie gdy w moim wlasnym kraju wyzywana jestem od kurew, badz "zdrajczyn rasy" tylko dlatego ze moim partnerem jest brunet o troche ciemniejszym kolorze skory. I - Tartaczek - to nie sa jednostkowe chuliganskie wybryki. To sa niestety dosc regularne zachowania. Nie da sie wiec ukryc - jestesmy ksenofobicznym narodem. I nie zycze sobie abys mnie wyzywala od Polakow-nie Polakow. Naprawde nie masz najmniejszego prawa do oceniania mojej (nie)polskosci.
-
2009/07/03 20:05:57
@tartaczek: Cierkawe czy zdalas sobie sprrawe, ze dzielac ludzi na Polakow i niePolakow jestes - przynajmniej jak dla mnie - wlasnie przykladerm tego obrzydliwego, pelnego hipokryzji, polskigo, ukrytego radiomaryjnego nacjonalizmu, od ktorego tylko krok do rasizmu i antysemityzmu. Bo jesli ktos, tylko z powodu pogladow, jest dla ciebie nie-Polakiem, to dokoncz to zdanie i dopowiedz za kogo go uwazasz? Za Zyda, masona, apartyde? Bo skoro nie jest w twoich oczach Polakiem?
Tacy jak ty, w czasie II wojny swiatowej tez segregowali ludzi na Aryjczykow i nie Aryjczykow. Tacy jak ty wyslaliby twoje dzieci (bo z tego co kiedys tu pisalas sa mieszanej krwi) do komory gazowej. Zastanow sie nad tym zanim nastepnym razem wyzwiesz kogos od nie-Polaka.
-
2009/07/15 17:32:00
Kolejny przyklad polskiego, wcale nie rasistowskiego, a pelnego pokoju i milosierdza, poczucia humoru:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6823955.html

Zenujace.
-
Gość: bolo, 80.240.177.13*
2009/07/17 10:53:09
Jezus Maria, to już każdy prostacki żart jest rasistowski? Bo tak Wyborcza napisała? Ludzie, dajcie spokój...
Co najciekawsze, sam "obrażony" nie odegrał należycie roli w jakiej chciałyby go widzieć antyrydzykowe media;)
-
2009/07/17 13:30:00
@bolo: Ten zart jest wybitnie rasistowski. Tak przynajmniej ja go odbieram. Bez wzgledu na to co by na ten temat napisala Wyborcza, czy jakakolwiek inna gazeta. A to, ze tak wiele osob w naszym kraju probuje to minimalizowac jest wlasnie przykladem na to, o czym pisali tu niektorzy przedmowcy - na ukryty, czesto nieswiadomy, rasizm naszego spoleczenstwa.
-
Gość: bolo, 80.240.177.13*
2009/07/17 14:44:38
W takim razie ofiara tego żartu także w ukryty, nieświadomy sposób nienawidzi ciemnoskórych.
-
2009/07/17 18:24:52
@bolo: A co miala zrobic ofiara zartu bedaca zakonnikiem? Dac drugiemu zakonnikowi w pysk? Demonstracyjnie odwrocic sie na piecie? Nawet jesli poczula sie dotknieta, to udawanie ze nic sie nie stalo, bylo jedynym zachowaniem z klasa, w owych okolicznosciach.

Choc, akurat w tym przypadku, ten zart - moim zdaniem - jest bardziej dowodem chamstwa i prostactwa zartujacego (i tych, ktorzy sie smiali), niz rasizmu.
-
Gość: bolo, 80.240.177.13*
2009/07/20 13:13:00
tierra: całkowicie zgadzam się z ostatnim zdaniem. Wniosek - nie ma o co drzeć szat, bo czy prostactwo ojdyra jest dla kogoś zaskoczeniem?