BloGalaxia

Blog > Komentarze do wpisu

Siatkówka: Zwycięscy więźniowie!

W ciągu ostatnich trzech dni, dzięki Polsce, prawie całkowicie straciłem głos. Jestem zachrypnięty, ale nie żałuję, że mimo mojej wrodzonej niechęci do gier zespołowych (z wyjątkiem rugby), dałem się namówić na kibicowanie polskiej reprezentacji w siatkówce, która dwukrotnie, w piątek i w niedzielę, zmierzyła się z Wenezuelczykami.

A dokładniej z Boliwariańską, Rewolucyjną Reprezentacją Wenezueli w Siatkówce. Bo taka nazwa wisiała na transparencie trzymanym przez policjantów w galowych mundurach, zajmujących jedną z honorowych trybun.

Rewolucja Wenezuelczykom jednak nie pomogła i oba spotkania, odbywane w ramach Ligi Światowej, przegrali. Jeszcze w piątek walczyli z biało-czerwonymi jak równy z równym, a o wyniku zadecydował tie-break. Jednak dzisiaj zostali przez naszą ekipę po prostu zdeklasowani.

Więcej samych meczach pisać nie będę, bo na siatkówce nie znam się prawie wcale. Niemniej z podziwem patrzyłem, jak ci nasi młodzi zawodnicy zachowują zimną krew i są w stanie skupić się na grze, gdy cała hala wyje, śpiewa, gwiżdże, buczy lub wali w bębny, gdy tylko biało-czerwony zawodnik przygotowywał się do serwu. Bo mecz na trybunach przegraliśmy oczywiście z kretesem. Co bowiem może dziesięć gardeł, przeciw 5 tysiącom? Bo taki był mniej więcej rozkład sił kibiców.

Ta dysproporcja miała jednak swoje dobre strony. Dzięki temu, że Polaków było tak mało, po meczu wszyscy zostaliśmy dopuszczeni do zawodników i ekipy. Mogłem więc uścisnąć kilka wielkich jak patelnie zwycięskich dłoni i przekonać się, że mimo moich 185 cm wzrostu, jestem bardzo niziutki. Zwłaszcza przy takim Marcinie Możdżonku i jego 211 centymetrach... :)

Zawodniczy i inni członkowie epipy pytali się, czy rzeczywiście Wenezuela jest tak niebezpieczna. Bo im przytrafiła się rzecz bez precedensu, a przecież po świecie podróżują sporo: zostali uwięzieni w hotelu. Dosłownie.

Gospodarz spotkania, Wenezuelska Federacja Siatkówki, umieściła polską drużynę w luksusowym hotelu nad morzem (mecze nie odbywały się w Caracas, lecz w portowym mieście La Guaira) i zapewniła jej trzech policjantów do ochrony. Ale ochrona ta polegała na tym, że... nasi zawodnicy, działacze i trenerzy po prostu mieli zakaz opuszczania budynku. A funkcjonariusze ten zakaz egzekwowali. To dla waszego własnego bezpieczeństwa, nie chcemy aby wam się cokolwiek stało - wyjaśnili Polakom gospodarze. Biało-czerwoni mogli jedynie, pod obstawą, jeździć na treningi i mecze.

I choć pilnowano ich w dzień i w nocy to wszystkiego jednak nie upilnowano. Z hotelowej pralni ukradziono bowiem część zawodniczych koszulek. Jak pocieszali się w naszej reprezentacji, całe szczęście że zniknęły te treningowe, a nie meczowe, bo inaczej byłby spory kłopot. I międzynarodowy skandal. Z drugiej strony szkoda, bo tak się im, wenezuelskim organizatorom, upiekło... Jak powiedział jeden z działaczy: „Mimo, że wygraliśmy, miejmy nadzieję, że już więcej do Wenezueli przyjeżdżać nie będziemy musieli.

Bienvenidos en la República Bolivariana de Venezuela!


>Technorati tags: , , , , .
>Blogalaxia tags:
, , , , .

poniedziałek, 22 czerwca 2009, tierralatina

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki:
Komentarze
Gość: luk, 90-156-22-87.as.kn.pl
2009/06/22 09:46:39
zwycięScy brzmi lepiej :)
-
2009/06/22 15:58:28
Nieprawdopodobne to co piszesz. W przypadku sportu, olimpiad od czasów antycznych "zakopywano" broń...

Trenowałam siatkówkę, wychowałam się na meczach, na których podawałyśmy piłki naszym zawodniczkom z BKS, a dziś? Nie oglądam, nie pasjonuję się. Człowiek się zmienia, dojrzewa, czasami idzie w innym kierunku. Dlatego wcale bym się nie zdziwiła, biorąc pod uwagę to zdarte gardło, gdybyś jednak zaczął dziergać transparenty jak w wojsku muliną. :)

Oraz, nie kapuję tego komentarza na temat brzmienia... ZWYCIĘZCY.
pzdr
-
Gość: Ibson, static-81-219-244-12.devs.futuro.pl
2009/06/22 18:41:27
Witam,

czytam Pana bloga od jakiegoś czasu i jestem pod wrażeniem zdolności do wyciągania wniosków z otaczającej nas rzeczywistości. Jest to jeden z najciekawszych blogów jakie śledzę. Nie komentowałem jeszcze nigdy ale z natury jestem raczej pasywnym użytkownikiem internetu. Piszę teraz gdyż wybieram się do Caracas (drugi raz już) w poniedziałek i najpewniej zostanę tam przez pewien czas u znajomych i myślę że ciekawym by było przedyskutować z Panem dziwactwa Boliwiariańskiej rewolucji. Niestety nie potrafiłem znależć bardziej bezpośredniego kontaktu do Pana niż poprzez komentarz na blogu.
Jeśli byłby Pan kiedyś zainteresowany wspólnym wypadem na parę Soler Verde to podaję maila:
radek.styrylski@gmail.com
-
2009/06/22 20:20:46
Czy transparent z napisem"Żarniewo", był pańskiej ekipy, bądź pana? Ale nawiązując do Wenezueli, to My Polacy wiemy o tym kraju tak nie wiele, że aż wstyd. Trochę kierujemy sie zabobonami, trochę stereotypami. Jak by pan mógł określic różnicę pomiedzy Polską a Wenezuelą? Ciekawa jestem pańskiej odpowiedzi? ;)

A tak w ogóle to jaka stacja robiła relcję TV z tego meczu? W naszym kraju nie docierał sygnał, nie mogliśmy oglądac pierwszego seta zarówno meczu pierwszego, jak i drugiego. Pozdrawiam
-
2009/06/22 22:31:01
Ciekawy sposób traktowania zawodników, uwięzienie w hotelu. Dobrze chociaż, ze hotel luksusowy i w ogóle. I rzeczywiscie raczej cięzko byłoby pracą 10 gardeł osiągnąć to co osiąga 5 000, chociaż jestem pewna, że Polacy próbowali:P
-
2009/06/23 01:17:40
@Pasjonatka.sportu: Ten transparent mial chyba napis "Żernica", ale nie mam pojęcia kto go tam powiesił. Gdy przyjechalem do hali, a bylo to dobre pol godziny przed rozpoczeciem meczu, on juz tam wisial i nikogo przy nim nie bylo. Tak wiec - zagadka.

Za przygotowanie transmisji z meczu odpowiedzialna była państwowa, wenezuelska telewizja Tves. Slynie ona z tego, ze zatrudnia samych rewolucjonistów, ale niekoniecznie specjalistów w powierzonych im dziedzinach. To chociażby oni zasłynęli tą niesamowitym komentarzem podczas transmisji z ostatnich Igrzysk Olimpijskich...

Zas co do roznic miedzy Polska a Wenezuela... hmmm... tego sie nie da tak w kilku zdaniach. To dwa zupelnie rozne swiaty.
-
Gość: pl, apn-77-115-85-73.dynamic.gprs.plus.pl
2009/06/23 22:53:13
Fajnie przeczytać co tam się działo "od zaplecza" , bo u nas w kraju, chyba z litości, raczej się nie komentuje w mediach kompromitacyjne zachowanie wenezuelskiej telewizji, kolory i jakość chyba z NRD spod znaku ORWO. Kiedyś Polska w PRL-u też pewnie tak była odbierana w oczach "zachodu".
-
Gość: bolo, 80.240.177.130
2009/06/29 11:15:53
Wyniki niestety nie po mojej myśli - nie lubię kiedy państwa prowadzące agresywną politykę międzynarodową święcą triumfy na arenie sportowej.
-
2009/06/30 00:11:13
@bolo: To komu w sporcie kibicujesz? Etiopii, czy Kostaryce? :)
-
Gość: bolo, 80.240.177.130
2009/06/30 09:58:02
To nie wiesz? Wenezueli, Kubie i Iranowi!:)
-
2009/06/30 15:15:14
@bolo: Rozumiem, ze od agresywnej polityki miedzynarodowej wolisz bandycka polityke wobec wlasnych obywateli? Zacznij tez wiec kibicowac Bialorusi, Birmie i np. Zimbabwe...
-
Gość: bolo, 80.240.177.130
2009/07/01 12:54:35
No właśnie, zapomniałem dopisać do tej listy ww. państwa, a dodatkowo Koreę Płn., za co wszystkich szczerze przepraszam.