BloGalaxia

Blog > Komentarze do wpisu

Grypa. Już nie świńska.

Przyznaje, że zupełnie przegapiłem moment wybuchu epidemii „świńskiej” grypy. Przeoczyłem moment, w którym meksykańskie gazety zaczęły bić na alarm, a światowe media jeszcze milczały. Chwilę potem nie miałem już o czym pisać, bo temat podchwycono wszędzie. A nie ma przecież sensu powtarzać w blogu, tego o czym trąbią wszystkie gazety, radia i telewizje. Także w Polsce.

Warto chyba jednak przypomnieć, że grypa – wbrew swojej nazwie – nie jest wcale świńska. To nie jest sytuacja podobna do tej sprzed kilku lat, gdy groziła nam epidemia ptasiej grypy. Wtedy rzeczywiście padały ptaki, a chorowały wyłącznie osoby, które miały z nimi kontakt. Tymczasem obecnie, ani w Meksyku, ani nigdzie indziej na świecie nie ma epidemii grypy wśród trzody chlewnej. Wirus A H1N1, którego tak wszyscy się obecnie boją, nie przenosi się z wieprza na wieprza, ani z wieprza na człowieka. W każdym bądź razie nie stwierdzono dotychczas takich przypadków. On przenosi się wyłącznie między ludźmi.

Oczywiście, gdzieś w procesie mutacji wirusa, była kiedyś jakaś świnia, ale to nie wystarcza aby grypę nazwać świńską. Wirus tej choroby z natury bardzo łatwo mutuje i A H1N1, jest zupełnie nową jego odmianą, która – zdaniem ekspertów – posiada sekwencje genów charakterystyczne zarówno dla grypy świńskiej, jak i ptasiej oraz ludzkiej. Czyli, jeśli już, to mamy do czynienia z grypą świńsko-ludzko-ptasią. Ale chorują obecnie na nią tylko ludzie. Dlatego też Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), w porozumieniu ze Światową Organizacją Zdrowia Zwierzęcego, oficjalnie uznała, że mówienie o „świńskiej grypie” jest błędem. I to błędem poważnym w konsekwencjach, bowiem wiele państw wstrzymało już import wieprzowiny, a inne rozpoczęły eksterminacje trzody. Od wczoraj wirus oficjalnie nazywa się „wirusem grypy północnoamerykańskiej”.

Na nieszczęście Meksyku ta długa nazwa raczej się nie przyjmie, a światowe media już zaczynają grypę tą nazywać „meksykańską”. Sytuacja tego kraju jest nie do pozazdroszczenia. Szkoły zamknięte, restauracje w stolicy także, Kanada, Chiny, Argentyna i Kuba oficjalnie zawiesiły połączenia lotnicze, inne kompanie lotnicze także odwołują, bądź redukują loty, turyści uciekają, bądź odwołują już zaplanowane meksykańskie wakacje. Prawie jakby Meksyk dotknęła dżuma. Tymczasem, jak przypomina lokalny rząd, do tej pory zanotowano w tym kraju 358 potwierdzonych zachorowań na grypę wywołaną A H1N1 i 15 zgonów. W sąsiednich Stanach Zjednoczonych jest już 141 chorych i jedna ofiara śmiertelna. Tymczasem do USA lotów się nie odwołuje.

Oczywiście, nikt nie kwestionuje, że ognisko nowej grypy znajduje się w Meksyku i większość chorych na świecie przywiozła wirusa właśnie z tego kraju. Nie należy bagatelizować zagrożenia, ale też warto nie wpadać w panikę. I zastanowić się ze trzy razy, zanim zrezygnuje się np. z zaplanowanych na lipiec wakacji w Cancún...

Bowiem, jak donoszą tour-operatorzy, wielu turystów zamienia obecnie pobyty w Meksyku, zastępując je... turnusami w Brazylii. Bo w Brazylii grypy nie ma.

Nie ma grypy, to fakt, ale jest... denga. I choć o niej mało się mówi ona także zabija. Od początku tego roku zachorowało nia nią w tym kraju ponad 160 tys. osób, a ponad 200 zmarło.

Zdaję sobie sprawę, że nie można porównywać obu chorób. Przenosząca się z człowieka na człowieka grypa ma nieporównywalnie większy potencjał epidemiogenny niż denga, którą przenoszą komary. Nie przesadzajmy jednak ze zbytnim alarmizmem. Bo nie ma ku temu powodów. Przynajmniej jak na razie...

WHO zresztą oficjalnie powtarza, że – póki co - nie ma powodów do ograniczania podróży. Nawet do Meksyku. Nie ma też co rzucać się do sklepów i aptek w poszukiwaniu chirurgicznych maseczek na twarz. One nie chronią przed zakażeniem. One mogą co najwyżej zabezpieczyć już chorego, aby nie zarażał innych. Nie na odwrót. Chirurg przed operacją zakłada maseczkę nie po to aby uniknąć zarażenia od np. operowanego właśnie kręgosłupa. On ją zakłada aby, gdyby np. kichnął, nie napluć przez przypadek do otwartego, operowanego właśnie ciała.

Specjaliści przypominają, że od maseczki o wiele bardziej skutecznym zabezpieczeniem przed grypą jest zwykłe, regularne mycie rąk. A już na pewno mycie rąk przed jedzeniem.

Do wyjaśnienia pozostaje oczywiście kwestia tego, dlaczego epidemia wybuchła właśnie w Meksyku. Nie wykluczone, że częścią odpowiedzi są jednak świnie. W ostatnich latach Meksyk stał się północno-amerykańskim świńskim zagłębiem.

Dzięki (a może raczej: z powodu) NAFTA, północnoamerykańskim porozumieniu o wolnym handlu, wiele wielkich korporacji które hodowały wieprze w USA, przeniosło swe mega-chlewy właśnie do Meksyku. Atrakcjyjne dla nich są bowiem nie tylko niższe zarobki pracowników, ale także – nie ma się co oszukiwać – mniej rygorystyczne przepisy ekologiczno-sanitarne.

Wśród podejrzanych o udział w „wylęganiu się” wirusa A H1N1 jest amerykański koncern Smithfield, a dokładniej Granjas Caroll – jedna z największych w Meksyku świńskich farm, w których Amerykanie są większościowymi udziałowcami.

W położonym w jej pobliżu miasteczku La Gloria, gdzie mieszka większość pacowników hodowli, zanotowano na początku tego roku nagły wzrost chorób układu oddechowego o symptomach podobnych do grypy. Dotknęły one aż 500. z 4 tys. mieszkańców. I to właśnie w La Gloria mieszka Edgar Hernández, czteroletni chłopiec, który długo uważany był za „przypadek zero” grypy A H1N1.

Smithfield, rząd Meksyku, ale także niezależni eksperci uważają jednak, że – póki co - nie ma żadnych naukowych dowodów na to, że wirus wyszedł właśnie z Granjas Caroll. Przede wszystkim świnie są tam zdrowe, po drugie nikt poza czteroletnim Edgarem nie miał tam potwierdzonej grypy nowego typu. Choć jest kilkunastu chorych na „zwykłą” ludzką grypę. Zarówno miasto, jak i mega-chlew znajdują się obecnie pod ścisłym sanitarnym nadzorem i prowadzone są dalsze badania mające na celu definitywne wykluczenie, bądz ewentualne potwierdzenie związku między nową chorobą, a hodowlą świń w La Gloria.

Pierwszy i jak dotąd jedyny, wstępnie potwierdzony, przypadek zachowowania na grypę wywoływaną przez A H1N1 w Ameryce Południowej, zarejestrowano w Peru. Chora to mieszkająca tam Argentynka, która wróciła niedawno z Meksyku.

Tymczasem Wenezuelczycy rozsyłają sobie SMSami nowy dowcip: Dlaczego prezydent Chávez nie musi się martwić, że zachoruje? Bo wirus ze świni na osła się nie przenosi...


>Technorati tags: , , , , , , .
>Blogalaxia tags: , , , , , , .

sobota, 02 maja 2009, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - najlepszego w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.

Polecane wpisy

  • Największy Thriller świata

    To już nawet nie jest pobicie rekordu – to raczej jego zmiażdżenie, obrócenie w pył, stworzenie nowej jakości. Bo inaczej nie można nazwać tego, co zrobil

  • Absolut przesuwa granice

    Ale afera! Ciekawe czy osoby odpowiedzialne za marketing Absolut a, tej znanej szwedzkiej wódki, przewidzieli aż takie reakcje. I czy zaakceptowali kontrowersy

  • Yahoo, mój maleńki...

    Yahoo mój kochany , ssij pierś mamusi, ssij! Takie zdanie, po hiszpańsku oczywiście, być może już padło. W meksykańskim mieście Mexicali rodzice nadali w ubieg

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Grypa atakuje, nie ma znaku pokoju z Podróż na Południe
Wirus grypy A H1N1 , do niedawna znany jako 8222 świński 8221 , choć w Europie znikł już prawie z czołówek gazet, nadal mnoży się w tempie wskazującym, że niedawnie ogłoszenie przez Światową Organizacje Zdrowia globalnej pandemii , było w ... »
Wysłany 2009/07/14 06:12:42
Grypa nie wybiera z Podróż na Południe
Mowa oczywiście o grypie wywoływanej przez nową odmianę wirusa A H1N1 , wciąż błędnie zwaną przez niektórych świńską. - Pandemia nie wybiera. Jestem kolejnym chorym w tym kraju i jak wszyscy zastosuję się do poleceń władz sanitarnych. 8211 ... »
Wysłany 2009/08/14 15:53:55
Walka z wirusem A H1N1 z Tierra Incógnita
Lojalnie uprzedzam 8211 jeśli jeszcze kiedyś spotkam jakiegoś zwolennika spiskowych teorii , twierdzącego że tzw. świńska grypa to sztuczny problem wymyślony przez strategów z koncernów farmaceutycznych, bądź wydumana afera podgrzewana przez ... »
Wysłany 2009/09/09 08:32:37
Komentarze
Gość: Korkociag, 210.9.200.*
2009/05/02 05:06:29
He he, calkiem trafny ten dowcip o Hugonku.

Co do epidemii: tych pare zachorowan to jeszcze nie epidemia, rozne ONZ-ty i inne darmozjady robia szum, bo w ten sposob pokazuja, ze sa przydatni i moga skasowac wiecej forsy.
Prawdziwa epidemia bedzie gdy zacznie kosic milionami, jak grypa zwana hiszpanka, ktora zaraz po 1-szej wojnie swiatowej zabila wiecej niz sama wojna przez 4 lata. Taka epidemia nadejdzie, nia mam najmniejszych watpliwosci, bo zageszczenie ludzkosci przekracza wszelkie naturalne normy i predzej zy pozniej Mama Natura zdecyduje, ze czas z tym skonczyc. Obled szczurzego rozmnazania zastanie ukrocony. Teraz tylko czekac az jaks naprawde smiertelna i szybko dzialajaca zaraza pokaze sie w Meksyku, NYC, Kalkucie czy Tokio-Jokohamie.

Oczywiscie takiej okazji zaden szanujacy sie polityk z 3-ciego swiata nie przepusci i okaze sie, ze winni sa Anglosasi, a przede wszystkiem biali Amerykanie. Juz widze jak jakis Lulu czy Bubu znowu bredzi o blondynach z niebieskimi oczami... i nikt mu nie powie, ze to glupota leniwego smolucha.
-
tierralatina
2009/05/02 05:30:24
@korkociag: Dawno Cie tu nie bylo... ale widze, ze nic nie straciles ze swojej, hmmm... jakby to nazwac... zgryzliwosci?
Niemniej jednak zauwaz, ze "leniwy smoluch lulu", radzi sobie z kryzysem i jego skutkami znacznie lepiej niz wielu "niebieskookich blondynow". I to oni przyjezdzaja teraz do niego podgladac jak sie robi pewnie rzeczy, to oni zabiegaja o grube miliardy ktore lulu ma i chce obecnie wydac...
-
cito1
2009/05/02 18:47:39
-"12 chorób, które zmieniły świat. Czy H1N1 będzie tą trzynastą? Czytam rozmowy Polek zamieszkałych w Ameryce i aż strach się bać, wiedząc, że choroby i zarazki miały większy wpływ na dzieje świata, niż zdajemy sobie z tego sprawę. Tak przynajmniej twierdzi prof. Irwin Sherman z University of California, autor książki Twelve Diseases That Changed Our World, i trudno mu nie przyznać racji. Choroby i epidemie miały, i mają wpływ na podboje, wyniki wojen, wynalazki, odkrycia w medycynie, rozwój społeczeństw. Na pewno to jacy jesteśmy, jest wynikiem ciągłej walki człowieka z zarazkami. A dziś żyjemy jak w jednym, wielkim tyglu, mieszamy się, migrujemy, kilka godzin i jesteśmy na innym kontynencie. Czy Apollo już mierzy w nas, by porazić swym grotem pomoru?" itd, itp akurat dziś sobie też o tym u siebie piszę. Dolinkuję tam Twój wpis, wiele wyjaśnia.
Pozdrawiam!
-
Gość: Canadol, *.miechow.com
2009/05/03 21:22:25
Transfer wirusa z wieprza na czlowieka i ponownie na wieprza jest faktem.Mamy powazny problem.


U około 220 świń na jednej z kanadyjskich farm tamtejsze służby medyczne wykryły wirus A/H1N1. To pierwszy tego rodzaju przypadek w tym kraju. Zwierzęta najprawdopodobniej zaraziły się od jednego z pracowników farmy, który niedawno wrócił z Meksyku.
Wirus grypy A/H1N1 wykryto u świń na jednej z farm hodowlanych w prowincji Alberta. Według Kanadyjskiej Agencji ds. Inspekcji Żywności, nie ma jednak zagrożenia dla zdrowia ludzi, a spożywanie wieprzowiny nie grozi zarażeniem. Świńska grypa dotarła do Francji, Skandynawii i Azji
Francja, Dania i Hongkong dołączyły do powiększającej się listy krajów,... czytaj więcej »

Jak poinformował dr. Brian Evans, wiceprezes Agencji ds. Inspekcji Żywności, zwierzęta najprawdopodobniej zaraziły się od jednego z pracowników farmy, który powrócił niedawno z Meksyku. - Prawdopodobieństwo aby któraś z tych świń przekazała wirusa człowiekowi jest niewielkie - uspokajał Evans.

Zarażonych zostało około 10 procent świń ze stada liczącego 2200 sztuk. Przebieg choroby miał łagodny charakter i wszystkie zwierzęta albo już wyzdrowiały, albo dochodzą do zdrowia.
-
2009/05/03 23:17:38
@Canadol: Nie ma zadnego powaznego problemu. To nic nowego, ze wirus grypy potrafi przejsc z czlowieka na swinie i ze swini na czlowieka. Wiele wirusow, ktora groza nam, zagrazaja takze swiniom. I na odwrot. Bo wbrew pozorom jestesmy dosc zblizonymi organizmami.
To co jest wazne w przypadku wirusa A(H1N1) to fakt, ze to nie swinia jest wektorem ktory przenosi chorobe. Jest nim czlowiek.
I to co pisze tierralatina jest bardzo slusze. Nie ma najmniejszych powodow, aby popadac w panike. A(H1N1) nie jest ani wirusem bardzo zakaznym, ani specjalnie groznym. Zdecydowana wiekszosc chorych zdrowieje.
Oczywiscie rownoczesnie nie nalezy epidemi, ani tej ani zadnej innej, bagatelizowac.
-
kruszyzna
2009/05/13 09:47:38
Świńska grypa zdarzyła się w najlepszym możliwym momencie. Sezon ogórkowy w mediach, wybory do europarlamentu dopiero będą, a komentarze codzienności stały się monotonne. Uczepiono się jej jak rzep psiego ogona i rozdmuchano iskrę do postaci gigantycznego pożaru. Wiadomo, że żadnej pandemii nie ma, że grypa ma łagodny przebieg, a większość osób, które zmarły, zmarło tak naprawdę z innych powódów, ale to nie ważne. Ważne, że było co wstawić na czołówki gazet, a mądre głowy mogły snuć swoje myśli. Jakby nie było świńskiej grypy, byłoby coś innego, coś by się znalazło.
-
antekwielki
2009/05/14 23:44:01
eeee, nie jest tak zle tu w meksyku. :)
nie wiem czy ostatnio zagladales na mojego bloga ale wrzucilem troche zdjec i opisow ze specjalnej wycieczki z aparatem do centrum.
-
Gość: Piotr UNGER, Barcelona, *.chello.pl
2009/09/12 16:36:33
A/H1N1, wirus grypy tzw. świńskiej grypy, ATAKUJE !!

Organizm człowieka od 5-7 mln lat ewoluuje, a raczej współ ewoluuje z bakteriami i wirusami, na planecie Ziemia.
Gdyby układ immunologiczny tj. odpornościowy człowieka nie radził sobie w tej koegzystencji i nie umiał walczyć z większością bakterii i wirusów, to by zginął, a wtedy na naszej planecie żyłyby bakterie i wirusy, ale człowieka by nie było.

Człowiek jednak przetrwał i chce trwać dalej. Musi zatem w sposób rozumny, inteligentny zadbać o SIŁĘ swojego układu immunologicznego.
Nasz układ odpornościowy, to w skrócie tzw. białe krwinki. Aby walczyły muszą mieć energię szybką, łatwo dostępną, wystarczającą na długo.
No, ale ta energia czyli GLUKOZA, nie powinna być zbyt szybko wykorzystana przez organizm, przy dopływie ogromnych porcji insuliny.
Musi to być tzw. __GLUKOZA naturalna, duuużo tejże glukozy !!

PUENTA:
Wystarczy spożywać produkty sklasyfikowane wg tzw. __INDEKSU ŻYWIENIOWEGO, tj. IŻ produktu.
Zalecane do spożycia to pokarmy wg tabeli:
nisko tłuszczowe, nisko węglowodanowe, o właściwym doborze białek, oraz co niezmiernie istotne, nie zawierające toksyn spowalniających i zatruwających nasze organizmy.
Tabele; Dozwolone oraz Zakazane dopełniają właściwej identyfikacji prawd przyrodniczych.
Energia to oczywiście znany wszystkim, __CHLEB typu KR-IRL.

REFLEKSJA:
Wzmacniajmy swój układ immunologiczny, to wówczas nasz lekarz rodzinny będzie miał łatwiejsze zadanie.
-
Gość: alina, *.211.215.216.getinternet.no
2009/10/26 22:32:00
To grypa nie tyle swinska, bo swinie sa zdrowe, co grypa glupoli. Glupole (tak wyksztalceni, jak i ciemniacy) uwierza we wszystko co im media zakomunikuja!

Glupole pobiegna sie szczepic (pomimo tego, ze na szczepionkach wyraznie pisze, ze zawiera RTEC i inne trucizny!)

Glupole (swinie wedlug stworcow szczepinki) wszystkich narodow SZCZEPCIE SIE!
-
tierralatina
2009/11/03 05:01:10
@alina: Widze, ze prawdziwi glupole widza wszedzie rtec. Nawet w szczepionkach...

tierraincognita.blox.pl/2009/09/Walka-z-wirusem-A-H1N1.html