|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Chávez stchórzył?A mogła mieć miejsce taka ciekawa debata... Z pomysłem jej zorganizowania wyszedł sam prezydent Hugo Chávez, który obchodzi właśnie 10-lecie swego cotygodniowgo programu „Aló Presidente” i z tej okazji zamęcza Wenezuelczyków codziennymi, wielogodzinnymi pogadankami z ekranu (w czwartek gadał ponad 8 godzin). To on zaproponował, aby krytyczni wobec jego boliwariańskiej rewolucji intelektualiści, biorący właśnie udział w jubileuszowej konferencji liberalnego think-tanku Cedice w Caracas, w tym m.in. wybitny, peruwiański pisarz Mario Vargas Llosa, wzieli udział w Aló Presidente. „Przyjdźcie, będzieci respektowani, nie będziemy unikać żadnych tematów, każdy temat jest ważny, będzie transmisja na żywo we wszystkich kanałach radia i telewizji, jeśli tylko zechcecie. Wszystko w intelektualnej atmosferze” – oświadczył wenezuelski prezydent. Początkowo pomysł był taki, aby krytyczni wobec rewolucyjnych przemian intelektualiści, zaproszeni do Wenezueli przez Cedice, rozmawiali w programie Cháveza z grupką naukowców-entuzjastów Cháveza, których do Caracas, na inną konferencję, sciągnął wenezuelski rząd. Jednak należący do tej pierwszej grupy Jorge Castañeda, były meksykański minister spraw zagranicznych, którego – nota bene – niezwykle trudno nazwać „prawicowcem”, odparł że najchętniej porozmawialiby z samym Chávezem. „Po co rozmawiać z klownami, porozmawiajmy z samym dyrektorem tego cyrku” – oznajmił. I Chávez to zaakceptował. „Z wielką przyjemnością i bez najmniejszych problemów porozmawiam. Debata odbędzie się jutro o 11 rano w Miraflores. Nie mam z tym żadnego problemu” – wenezuelski prezydent wyznaczył nawet datę. Na próżno jednak cieszyli się ci, którzy mieli nadzieję na interesującą debatę w „Aló Presidente”. Bo gdy zaproszona grupa jako głównego interlokutora wyznaczyła Mario Vargasa Llosę, prezydent Chávez zaczął się ze swego pomysłu wycofywać jak rak. I w końcu uznał, że żadnej dyskusji nie będzie. „Aby ze mną porozmawiać, ten Pan najpierw musi wrócić do Peru i wygrać tam wybory prezydenckie. Wtedy będzie dla mnie partnerem do rozmowy. Bo teraz ja jestem graczem Wielkiej Ligi, a on zawodnikiem okręgówki” – tłumaczył swą decyzję z ekranów telewizorów. Wiernie wtórował mu szef wenezuelskiej dyplomacji, Nicolas Maduro: „Ci ultraprawicowi intelektualiści są biczem na rzeczywistość naszych narodów, są zaprzeczeniem własnej literatury. Przyjechali doradzać ludowi wenezuelskiemu, tymczasem nasz lud nie potrzebuje żadnych porad, bo nasz lud jest wykształcony”. Prezydent ponownie chciał aby doszło do dyskusji nie z nim, ale z wyznaczonymi przez niego intelektualistami. „Ja jestem żołnierzem, niech więc rozmawiają między sobą. Ale nie, oni chcą show z prezydentem. Ale tego show nie będzie.” - stwierdził. To zaproszenie nie zostało jednak przyjęte. „Nie wiemy z kim mamy rozmawiać. Strona prezydencka nie podała nam ani jednego nazwiska. Nie wiemy też w jakich warunkach. Nie mamy pewności, czy nie będzie tak jak na lotnisku, gdzie klakierzy prezydenta uniemożliwili dziennikarzom przeprowadzenie żadnego wywiadu z nami, byliśmy popychani i obrażani” - stwierdził Castañeda. „W słowo prezydenta Cháveza, jak widać, nie można wierzyć” - skomentował anulację debaty Vargas Llosa. W efekcie, w sobotę zapowiedzianego Alo Presidente nie było wcale. Oficjalnie „z przyczyn technicznych”. Dzisiaj, w niedzielę, gościem Cháveza miał być prezydent Boliwii, Evo Morales. I tu znowu niespodzianka - ponownie „przyczyny techniczne” uniemożliwiły transmisje prezydenckiej telemszy.
>Technorati tags: Wenezuela, polityka, Hugo Chávez, Mario Vargas Llosa, Jorge Castañeda, Aló Presidente. >Blogalaxia tags: Venezuela, política, Hugo Chávez, Mario Vargas Llosa, Jorge Castañeda, Aló Presidente. niedziela, 31 maja 2009, tierralatina
TrackBack
Komentarze
caraquena
2009/05/31 15:24:03
Nicolas Maduro. Kierowca autobusu, ktory kieruje polityka zagraniczna Wenezueli. To najlepszy dowod poziomu "wyksztalcenia" boliwarianskich kadr. Wenezuelska wersja mitu "od pucybuta, do milionera".
Gość: bolo, 80.240.177.130
2009/06/01 15:41:40
caraquena: W skrócie: robole do zamiatania ulic! Aha, no i baby do garów. Z ciekawości - elektryk na najwyższym u nas stolcu Ci przeszkadzał?
tierra: Wydaje się, że Hugo zainspirował się "debatą" w stoczni;) 2009/06/01 15:53:57
@bolo: No ktos te ulice jednak powinien zamiatac, nie uwazasz? Bo inaczej bedzie taki chlew jak wlasnie obecnie w Caracas. Rozumiem, ze Ty chcialbys wyslac do tego pracownikow naukowych?
A elektryk jako prezydent przeszkadzal mi bardzo. Nie dlatego, ze byl elektrykiem. Ale dlatego, ze byl zlym prezydentem. Bo wyjatki sie zdarzaja, nie generalizuje. Sa tez idioci z uniwersyteckimi dyplomami i madrzy ludzie bez vide Lula. Ale wmawianie, tak jak robi to Chavez, ze kazdy moze miec uniwersytecki dyplom jest robieniem krzywdy. Zarowno tym ludziom, ktorzy studiuja w boliwarianskich fabrykach dyplomow, jak i tym ktorzy w z duzym wysilkiem zdobywaja wyksztalcenie na normalnych uniwersytetach. Co do debaty w Stoczni, to jednak, na tyle na ile to sledzilam w internetowej prasie, to zwiazkowcy stchorzyli, nie Tusk.
Gość: bolo, 80.240.177.130
2009/06/02 12:38:24
Odstawiając na bok rozważania o tym, czyja wina, sprecyzuję, że chodziło mi o to, że może Chavez preferuje taki rodzaj debat do jakiej faktycznie doszło w stoczni:).
Co do Wałęsy-prezydenta mam stosunek identyczny. Z tym że rozszerzam go na wszystkich polityków - bycie kierowcą nie jest dla mnie zarzutem. Wyłącznie bycie złym ministrem. Uwagę o profesorach zamiatających ulice litościwie pominę. 2009/06/04 11:23:28
Jak juz napisalam gdzie indziej ,najlepszym politykiem jest dobry aktor.Rzadzi i tak kto inny.Akurat w niektorych krajach Am.Pld.jest na odwrot i dlatego kiepsko wypadaja w mediach.Nie ma to jak ladnie usmiechajace sie marionetki ,obiecujace cuda na kiju przed wyborami.A potem-samo zycie.Jak mozna jeszcze w dzisiejszych czasach wierzyc w demokratyczne wybory.Albo jest sie naiwnym ,albo zaklamanym.To drugie w wiadomym celu.
2009/06/04 17:49:48
@tartaczek: To kto wedlug Ciebie tak naprawde rzadzi? Zydzi, cyklisci, kler, masoneria?
PS. A niby w ci rewolucyjni latynoscy politycy cudow na kiju nie obiecuja? Przeciez obiecuja takie cuda, ze az dziw ze sa tacy ktorzy jeszcze w nie wierza... 2009/06/05 10:21:54
Wiesz tierralatina ,Twoje pytanie jest w stylu mniej wiecej onetu.To odpowiem Ci tez pytaniem.Kim jest grupa grupa Bilderberg?,Dlaczego spotykaja sie co roku w takiej konspiracji i maja zapewniona taka ochrone,ze mysz sie nie przesliznie.I dlaczego zaproszeni tam politycy zostaja w najblizszej przyszlosci wybrani "demokratycznie"na szefow rzadow w swoich krajach?Zreszta oni sa tez tylko czescia tej swiatowej ukladanki.A proba szyderstwa nie zmienia faktow.
2009/06/05 10:47:54
Nie zetnelam sie na twoim blogu(moze przeoczylam)o zamachach na przywodcow krajow Am.PLd.,ktore zakonczyly sie sukcesem-wypadki lotnicze.To akurat byli Ci ,ktorzy chcieli prowadzic polityke niezalezna od polnocnego sasiada.Ciekawe jaki bylby wtedy tytul Twojego wpisu do artykulu na blogu gdybys sie zdobyl i napisal o tym.Ci co nie stchorzyli?Zeby nie bylo to uznane za spiskowa teorie dziejow,ogladalam program (w bardzo poznych godzinach nocnych) w skandynawskiej telewizji z wyznaniem skruszonego szpiega,ktory zajmowal sie korumpowaniem latynoskich politykow.Napisal tez ksiazke.
Jezeli ktos napisal o Twoim skrecaniu na lewo to raczej byl to zart. 2009/06/07 00:55:30
@tartaczek - Ktory to niby latynoski polityk zginal ostatnio w wypadku lotniczym? Odswiez prosze mi pamiec, bo jakos nie moge sobie przypomniec.
Natomiast to co piszesz o grupie Bildberg swiadczy tylko, ze malo o niej wiesz. Z Polski najstarszym jej czlonkiem jest Andrzej Olechowski. Rzeczywiscie cholernie jest on wplywowy w polskiej polityce... Zas co do lewicowosci czy prawicowosci autora tego bloga. Nie znam go osobiscie, ale z tego co i jak pisze przypuszczam, ze jego poglady znajduja sie gdzies w okolicach centrolewicy. Jego oceny tego co sie dzieje na tym kontynencie sa bardzo zblizone do moich. Sam uwazam sie za lewicowca i glosowalem na Lule. Nadal uwazam go za bardzo dobrego prezydenta. Co nie przeszkadza mi uznawac Chaveza za naprawde niebezpiecznego wariata, ktory niszczy i rozkrada swoj kraj. Oczywiscie mozesz sie ze mna nie zgadzac. Ale przypuszczam, ze po prostu nigdy nie bylas w Wenezueli. Ja do niej jezdze regularnie od okolo 20 lat. 2009/06/07 00:59:48
PS. Rozumiem, ze skoro wybory i demokracja sa dla ciebie bez wartosci i nie widzisz roznicy miedzy politycznymi systemami, to jest ci teskno za socjalistycznym PRLem. A moze nie widzisz roznicy miedzy obecna Polska, a okresem kiedy w sklepach byl tylko ocet?
2009/06/09 09:13:37
@tartaczek: Ja tez sie podczepiam pod pytanie minasgerais - napisz prosze ktory z latynoskich prezydentow zginal w zamachu-wypadku lotniczym, bo zupelnie w tej chwili nie kojarze.
Zas o rzekomym wplywie grupy Bildberg na zycie nas, bezwiednych marionetek w rekach moznych, wybacz, ale nie chce mi sie dyskutowac... Tak samo jak np. o tym, ze 11 wrzesnia 2001 byl prowokacja CIA... 2009/06/10 14:36:25
tierralatina:dlaczego mnie nie dziwi,ze pewnych tematow nie chcesz poruszac?Mogloby sie okazac ,ze jednak to nie cyklisci rzadza Swiatem.tylko grupa z drugiego albo nawet trzeciego rzedu.
Tu link ,ktory przy okazji innego tematu nawiazuje do "wypadkow lotniczych"politykow z Am.Pld: zaprasza.net/a.php?article_id=30480&PHPSESSID=5307152a41af33bce8b580f51e2646d7 Ktos zapytal ,ktorzy to politycy Pld_amerykanscy zgineli w ostatnim czasie.Nigdzie w swoim poscie nie napisalam,ze Ci politycy zgneli ostatnio.Chodzi o Omara Torrijos z Panamy,ktory wprawdzie nie byl prezydentem ,ale faktycznym szefem rzadu Panamy oraz Jaime Roldos Aquillera -prezydenta Panamy.Obaj zgineli w "wypadku lotniczym" w 1981 r. 2009/06/10 14:50:08
minasgerais:O tym ,ze Olechowski jest czlonkiem grupy Bilderberg akurat wiem.Czlonkowie tej grupy raczej nie sa zainteresowani rzucaniem sie na afisze,a on jest czlonkiem.Zanim sie komus zarzuci niewiedze ,nalezy nauczyc sie czytac ze zrozumieniem i nie przekrecac tresci cudzych postow.Bo inaczej nazywa sie to manipulacja.Wyraznie napisalam ,ze zaproszeni tam politycy(w odroznieniu od czlonkow)sa wybierani nastepnie na przywodcow swoich krajow w kolejnych wyborach.To na takich spotkaniach zapadaja decyzje wiazace dla Swiata ,a eurowybory to tylko mydlenie oczu publice,zeby im sie wydawalo,ze maja swoich przedstawicieli w tzw.europarlamencie.
2009/06/10 15:38:08
minasgerais:Miales racje w jednym , nigdy nie bylam w Wenezueli.Dosc regularnie latam do dwoch innych krajow Am.Pld-od ponad 20 lat.Moglam nie tak dawno leciec sluzbowo na Kube,ale nie chcialo mi sie.Wole zdecydowanie kraje, gdzie nie ma klopotow z zaopatrzeniem.Ocet na polkach tez przezylam,ale nie pamietam tego okresu jako tragicznego-widocznie z powodu wieku.Niestety ,kierunek w ktorym zmierza Unia zdecydowanie mi sie nie podoba i utrata niepodleglosci kraju pod postacia traktatu lizbonskiego tez nie.Bo efekt koncowy moze byc podobny(ocet na polkach)albo jeszcze gorszy.Historia lubi sie powtarzac.A to co Ty nazywasz demokracja jest tylko niezla fasada,szyldem ,ktory jest wygodny aby realizowac cele ktore z demokracja nic wspolnego nie maja..Ci co interesuja sie co nieco tym co sie w swiecie dzieje, wiedza zwykle jakie byly kulisy roznych spraw.A telewizyjna i gazetowa propaganda w dzisiejszych czasach niewiele sie rozni od tych z czasow komuny .Zmienil sie tylko zwierzchnik.Przedtem bylo to PZPR- przewodnia sila narodu ,a teraz sie nazywa Unia-przewodnia sila narodow.Brzmi znajomo?
Pozwole sobie jeszcze raz przytoczyc wpis autora blogu" dwagrosze" ,bo lepiej ode mnie oddaje temat: dwagrosze.blogspot.com/ 2009/06/10 15:49:04
Sprostowanie:oczywiscie Jaime Roldos Aquillera byl prezydentem Ekwadoru ,a nie Panamy.
2009/06/10 15:53:21
I juz ostatni wpis na dzisiaj:czym sie rozni obecna polityczna poprawnosc od cenzury w czasach komuny?
2009/06/10 17:43:55
@tartaczek: Wybacz ale na Twoje ostatnie pytanie nie bede odpowiadal, zwlaszcza ze mam w najblizszej rodzinie kilka osob ktore za komuny spedzily troche czasu w wiezieniu, w srenio komfortowych warunkach. I nie za to co zrobily, lecz za to jak myslaly i co pisaly.
Co do Jaime Roldosa, to fakt ze troche glupio iz zapomnialem o jego wypadku. Zwlaszcza ze osobiscie i dosc dobrze znam jego brata i bylego wiceprezydenta Ekwadoru, Leona Roldosa. W sumie ciekawe jest jak kazdy nagina tego typu wypadki w wygodna mu strone. Rzeczywiscie sa tacy, ktorzy mysla ze zabila go CIA. W Ekwadorze nie brakuje tez jednak takich, ktorzy twierdza ze byla to robota... peruwianskich sluzb specjalnych. PS. Fajnie, ze mnie zarzucasz skret w prawo i jednoczesnie polecasz blog czlowieka, ktory sam siebie okresla jako libertarianin. :) 2009/06/10 18:14:32
tartaczek, hehehe, czy zaglądasz co rano pod łóżko, aby sprawdzić czy nie kryje się tam jakiś agent CIA, albo jeszcze bardziej tajnej organizacji?
Masz rację. Ja pracuję w Zurychu, w wielkim międzynarodowym banku, i to my rządzimy światem, to my wybieramy polityków... ;) I, co więcej, zarabiamy przy tym spore pieniądze. I oby tak było dalej. 2009/06/11 05:44:11
@tartaczek: To kogo Twoim zdaniem Bildberg wyslal do kierowania Polska? Tuska, czy Kaczynskiego? :) Bo w Ameryce Poludniowej rozumiem, ze Lula, Bachelet, Chavez i inni to tez tajni agenci tajnej organizacji?
PS. Skoro nie lubisz politycznej poprawnosci, to nie bede jej stosowal i napisze wprost: straszne glupoty wypisujesz.
Gość: bolo, 80.240.177.130
2009/06/12 13:56:25
tartaczek: "telewizyjna i gazetowa propaganda w dzisiejszych czasach niewiele sie rozni od tych z czasow komuny" - mylisz się i to bardzo. Wtedy w te bzdury nikt nie wierzył. A dzisiaj? Bezpośrednio przed wyborami pojechałem do wujostwa i oto co słyszę -"trzeba głosować na panią X, bo jak partia Y dostanie dużo głosów, to pan Z zostanie przewodniczącym, a to dobrze dla Polski". Powtórzyli dokładnie te same bzdury, które od paru miesięcy sączą się z telewizora. Dodam, że nie są to ludzie z nieskończoną podstawówką - przeciwnie, fakultet na fakultecie. Wniosek - obecna propaganda od poprzedniej różni się kolosalnie pod najważniejszym względem - skuteczności.
|