BloGalaxia

Blog > Komentarze do wpisu

Dakar zostaje w Latynoameryce

To już oficjalne – Dakar nie wróci w przyszłym roku na swoje afrykańskie miejsce. Dakar pozostanie przez przynajmniej jeszcze rok w Ameryce Południowej. A dokładniej w Argentynie i Chile.

Mowa oczywiście o najsłynniejszym rajdzie świata, który w styczniu tego roku odbył się po raz pierwszy w historii z dala od afrykańskiego kontynentu. Francuscy organizatorzy przenieśli go do Latynoameryki ze względu na kłopoty z muzułmańskimi ekstemistami zagrażającymi bezpieczeństwu imprezy na jej tradycyjnym kontynencie. I choć decyzja ta wzbudziła wówczas wiele kontrowersji, zdaniem organizatorów i wielu uczestników rajdu, Dakar w Ameryce Południowej pozostał prawdziwym Dakarem, czyli największą, najbardziej spektakularną i wymagającą rywalizacją rajdowych kierowców z całego świata.

Południowoamerykański Dakar spodobał się tak bardzo, i organizatorom i kierowcom i krajom-gospodarzom, że już od kilkunastu dni nieoficjalnie mówiono iż impreza pozostanie na tym kontynencie. Przynajmniej na jeszcze jedną edycję. Wczoraj zostało to potwierdzone.

Informację o organizacji Dakaru 2010 w Chile i Argentynie jako pierwszy podał Francisco Vidal, rzecznik rządu w Santiago. Kilka chwil później Francuzi z A.S.O., czyli organizatorzy rajdu, wydali stosowny komunikat: „Wobec sukcesu i powszechnego entuzjazmu z jakim spotkał się Dakar 2009, który po raz pierwszy odbył się w Argentynie i Chile, A.S.O. i oba państwa postanowiły wspólnie zorganizować ponownie w Ameryce Południowej kolejną 32. edycję rajdu”.

Szczegóły przyszłorocznej imprezy zostaną ujawnione na przyszłotygodniowych konferencjach prasowych w Buenos Aires i Santiago de Chile. Nieoficjalnie wiadomo już jednak, że Dakar 2010 będzie bardziej „chilijski” niż ten który odbył się w tym roku. Ta edycja liczyła bowiem 9 etapów rozgrywanych w Argentynie i tylko 5 na terenie Chile. W 2010 ma być po równo, czyli po 7 w każdym kraju. Rajd zostanie też prawdopodobnie „przesunięty” bardziej na północ. Organizatorzy chcą ponoć zrezygnować z długich, płaskich i dość nużących etapów w Patagonii i zastąpić je przedłużeniem pustynnego odcinka przez Atacamę. Jeśli potwierdzą się dotychczasowe informacyjne przecieki, najbardziej na południe położonym punktem na trasie Dakaru 2010 będzie argentyńska Córdoba, zaś najbardziej północnym chilijskie miasto Iquique.


>Technorati tags: , , , , , , .
>Blogalaxia tags: , , , , , , .
środa, 25 lutego 2009, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki:
Komentarze
2009/02/25 13:35:15
Cały czas mnie zastanawia, jakie są prawdziwe przyczyny przeniesienia rajdu. Nie odwołania w 2008, bo to jasne, tylko przeniesienia do Ameryki Pd. Moim zdaniem bezpieczeństwo jest tu tylko pretekstem. Gdyby naprawdę to był główny problem, rajd mógłby spokojnie odbywać się w Maroku. Może chodzi o to, że Am Pd jest dużo bardziej atrakcyjna ze względów komercyjnych (większy rynek, siła nabywcza, zainteresowanie reklamodawców itp.)? Może o to, że poziom "organizacyjno-cywilizacyjny" jest dużo wyższy niż w Afryce i o wiele łatwiej jest to wszystko zorganizować? Nie wiem. Wiem za to, że Dakar to nie jedyny rajd, który odbywał się regularnie w tej części Afryki, i pozostałe rajdy, takie jak Budapeszt-Bamako, nie zostały odwołane ani przeniesione, tylko dalej się odbywają. Z tego co wiem - bez większych obaw i problemów z bezpieczeństwem.

A zupełnie na marginesie i z lekkim mrugnięciem - jako językowy purysta i rajdowy maniak muszę zaprotestować przeciwko użyciu słowa "wyścig". Ja wiem, że potocznie "rajd" i "wyścig" to to samo, ale to tak, jakby zamiennie używać słów "rekin" i "delfin" :)
Rajd - samochody albo inne pojazdy jadą po wyznaczonej trasie, zwykle z punktu A do B, chociaż czasem na zamkniętym torze, ale nie ścigają się ze sobą w tym samym czasie. Czyli np. załoga nr 1 rusza na trasę o 8:00, załoga nr 2 o 8:02 i tak dalej. Wygrywa ten, kto ma lepszy czas przejazdu. Przykłady: Dakar oczywiście, rajdy WRC, Rajdowe Samochodowe Mistrzostwa Polski, Rajd Barbórki (słynna Karowa).
Wyścig - samochody/motocykle itp. jadą razem, jednocześnie, po tej samej trasie. Zwykle na zamkniętym torze. Ruszają wszyscy razem, wygrywa ten, kto pierwszy wjedzie na metę. Przykłady: Formuła 1, Moto GP, wyścigi motocrossowe, żużel.
Więc Dakar jest rajdem, a nie wyścigiem. A Kubica to kierowca wyścigowy, a nie rajdowy (chociaż kiedyś jechał w Rajdzie Barbórki).
-
2009/02/25 15:13:45
@lachmani: przekonales mnie odnosnie rajdu i wyscigu, poprawione. :)

Budapeszt-Bamako? Powaznie cos takiego istnieje? Niewykluczone, ze terrorysci sie takim rajdem nie interesuja, bo przeciez im zalezy na przede wszystkim na rozglosie, a nie na samych zamachach. A Budapeszt-Bamako takiego rozglosu jak Dakar by im pewnie nie dostarczyl.

Wracajac jednak do Dakaru. I zostawiajac na boku powody przeniesienia go do Ameryki Poludniowej. Interesuje mnie co sadza rajdowi pasjonaci (a Ty zdaje sie do takich nalezysz) - czy Dakar w Chile i Argentynie roznil sie bardzo od tych rozgrywanych w Afryce? Zmienil sie jego charakter, byl latwiejszy, trudniejszy, mniej czy bardziej spektakularny?
-
2009/02/25 16:06:16
Istnieje, widziałem na własne oczy :) Była też kiedyś relacja na Travel Channel. Oficjalna strona rajdu: www.budapestbamako.org. Tyle, że to nie jest rajd z takim poważnym ściganiem jak Dakar. Bardziej turystyczno-nawigacyjny, ale dzięki temu tańszy. I może w nim pojechać prawie każdy, nie trzeba mieć jakiegoś wielkiego budżetu. Wiadomo, że nie ma takiego rozgłosu jak Dakar, ale gdyby coś złego (np. zamach) się przytrafiło jego uczestnikom, to rozgłos by się pojawił... A Budapeszt-Bamako to nie jedyna tego typu rzecz, jest jeszcze np. Plymouth-Dakar (a właściwie Plymouth-Banjul i Plymouth-Bamako).

Co do tegorocznego rajdu Dakar, to nie bardzo mogłem go śledzić, bo jechałem w tym czasie do Dakaru :) Parę razy zajrzałem do wyników, oczywiście kibicowałem Hołkowi i bardzo się ucieszyłem że w końcu dojechał i to na rewelacyjnym 5 miejscu. Jeszcze większą rewelacją był Sonik (3 miejsce w kategorii quadów), o którym nigdy wcześniej nie słyszałem, ale okazuje się że już wcześniej miał na koncie sukcesy.
Z tego co widziałem na filmach, to na pewno charakter się zmienił - w afrykańskim Dakarze nie było tyle zieleni na trasie, nie było tylu górskich krajobrazów. No i na pewno było bardzo ciężko, skoro odpadli tacy dakarowi wyjadacze jak Peterhansel, Alphand czy Sainz, który już miał zwycięstwo w kieszeni. Jest takie rajdowo-wyścigowe powiedzonko: To finish first, first you have to finish. Sainz był pierwszy, ale do mety niestety nie dojechał :)
-
2009/02/26 14:22:06
Czy to na pewno potwierdzona wiadomość, bo dotychczas była mowa, że Dakar w przyszłym roku odbędzie się na Węgrzech?

Dakar już nie wróci na swoje pierwotne lokalizacje, bo zeszłoroczne odwołanie nie było spowodowane zagrożeniem terrorystycznym, a znudzeniem. Media tylko rozdmuchały napad rabunkowy na francuskich turystów do rangi zamachu na państwo oraz wyścig.
-
2009/02/26 15:31:28
@akwilon_stg: Trzykrotnie potwierdzona. I przez oba rzady i przez organizatorow. Zreszta stosowny komunikat znajdziesz bez problemu na oficjalnej stronie Dakaru.
W przyszlym tygodniu, na konferencjach w Santiago i Buenos Aires, ma zostac zaprezentowana szczegolowa trasa przyszlorocznego rajdu.
-
2009/02/26 19:00:59
Czyżby postępująca marginalizacja Afryki?