|
|
Blog > Komentarze do wpisu
O maior choinka do mundo!Czy jest coś co łączy Amerykanów i Rosjan? Odnoszę wrażenie, że ich wspólną cechą jest głębokie przeświadczenie o wielkości ich Ojczyzn. I bynajmniej nie mam tylko na myśli wielkości geograficznej. Nie, Amerykanie i Rosjanie mają wprost do tej wielkości proporcjonalne poczucie pewnej wyższości i wyjątkowości. Amerykanin będzie m.in. twierdził, że jego demokracja jest najlepsza, że Made in USA jest gwarancją wyśmienitej jakości, że Ameryka ma najlepszą armię świata. I wszystkie te stwierdzenia są równie dyskusyjne co przeświadczenie Rosjan, że nadal są kluczowym globalnym graczem, że Putin to demokrata, rosyjska wódka jest najlepsza, a ich armii nikt nie pokona... I jeśli na świecie jest ktoś kto może dorównać tej amerykańsko-rosyjskiej patriotycznej megalomanii, to chyba tylko Brazylijczycy. Oni także są przeświadczeni, że ich kraj jest pępkiem nie tylko Ameryki Łacińskiej, ale całego wręcz świata. A może nawet i Wszechświata, bo nie ma chyba innego państwa na świecie, w którym każda najwyższa jednostka podziału administracyjnego ma swój... oficjalny odpowiednik na nieboskłonie. I tak np. Rio de Janeiro to Mimosa, a Mato Grosso to Syriusz. Cudzoziemiec w rozmowie z typowym Brazylijczykiem prawie zawsze wcześniej czy później zostanie skonfrontowany ze stwierdzeniami zawierającymi wyrażenie „o maior/melhor do mundo”. Największy/najlepszy na świecie... Niektóre z nich są rzeczywiście bliskie prawdy. Bo nie da się ukryć, że brazylijska reprezentacja w piłce nożnej należy do najlepszych, że Pele jest uznawany za najlepszego gracza w historii (nie należy jednak tego powtarzać Argentyńczykom...), a Brazylijki są bez wątpienia cholernie seksowne... Gorzej jeśli usłyszymy że np. brazylijska pizza jest najlepsza, Rio to najwspanialsze miasto świata, Brahma to piwo nie mające sobie równych. I naprawdę nie ma wówczas co dyskutować i tłumaczyć, że Brahma to – mimo wszystko – piwne siki, czy że miasto w którym kilka milionów mieszka w slumsach nie jest aż tak fantastyczne... Bo i tak w końcu ponownie usłyszymy o maior/melhor do mundo... Kilka rzeczy jest jednak w Brazylii (tak jak w Rosji, czy USA) jak najbardziej, bezdyskusyjnie rekordowych. Należy do nich chociażby... świąteczna choinka w Rio de Janeiro. A dokładniej nie w samym mieście, ale w zatoce Rodrigo de Freitas. Bo jest to choinka pływająca. Przey wiele lat nosiła zresztą tytuł najwyższego pływającego drzewka, ale to Brazylijczykom nie wystarczało, nie było zbyt prestiżowe. Więc w ubiegłym roku ją zwiększyli. Urosła z 48 metrów do... 85. I teraz jest po prostu najwyższa. O maior arvore natal do mundo.
Choinka, a raczej – przy tej wysokości – choina, jest oczywiście sztuczna, niemniej robiąca spore wrażenie. Liczby jej dotyczące także. Świąteczne drzewko waży, bagatela, 530 ton, zdobią je 52 kilometry (tak, kilometry!) świetlnych girland z 2,9 milionami światełek oraz 1600 dodatkowych stroboskopów. I jakby tego było mało, u podstawy drzewka zainstalowano 4 ruchome reflektory o mocy 7000 watów każdy, które wytwarzają słupy światła o wysokości do 4 kilometrów. Brazylijska choina w swych obszernych czeluściach zawiera także skomputeryzowane wyrzutnie ogni sztucznych, których pokazami raczy mieszkańców i turystów w każdą sobotę wieczorem.
I choć choinka oświetlona jest tylko wieczorami (od 19:30 do 2:00, a w piątki i soboty do 3:00), to oczywiście jest strasznie energożerna. Zasila ją aż 5 generatorów o mocy niemal 1500 KVA. No ale nikt z ją podziwiających nie powinien mieć ekologicznych wyrzutów sumienia. Bradesco Seguros, ubezpieczeniowa firma która od 1996 roku dostarcza Rio de Janeiro tej świątecznej atrakcji zadbała w tym roku o to, aby choinka, mimo całego swego ogromu, była przyjazna środowisku. Generatory więc pracują na biodieslu, a specjalne komputery nie tylko obliczają na bieżąco ilość wydzielanych przez nie spalin, ale nawet kalkulują ile CO2 wydychają wszyscy ciekawscy przychodzący oglądać drzewko i sobotnie pokazy fajerwerków. Gdy 6 stycznia mega-choinka zacznie być rozmontowywana, zostanie sporządzony ekologiczny bilans przedsięwzięcia i Bradesco sfinansuje odnowienie takiej powierzchni wykarczowanej Puszczy Amazońskiej, która – zadaniem ekspertów – zrekompensuje wyziewy generatorów i gapiów.
Oczywiście, jak przystało na coś co jest O maior do mundo, rekordowa choinka w Rio ma też swoją własną stronę internetową...
PS. Pamiętacie? W Wielkanoc Brazylijczycy także byli rekordowi. No niemal... >Technorati tags: Brazylia, Rio de Janeiro, Bradesco, choinka, rekordy, turystyka. >Blogalaxia tags: Brasil, Rio de Janeiro, Bradesco, árbol de Navidad, plusmarcas, turismo. niedziela, 14 grudnia 2008, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
Komentarze
aniabuzuk
2008/12/14 03:12:55
Jakby to powiedzial Pawlak (albo Kargul) - wysoko poszli.
2008/12/14 04:08:18
Otóż, Tierralatina:
5. Po 6 latach rządów Lula ma ponad 70% aprobaty. To jest więcej niż Bushowe 16% oraz Putinowe 99,9%. 4. Brazylijska pizza jest najlepsza, a także została wynaleziona w São Paulo, na co przysięgają nawet Włosi z dzielnicy Bixiga w tym mieście. 3. Najdłuższy odcinek prostej na szosie (51 km, prościutko, k... mać słonko z północy w oczy) jest w stanie Maranhão. 2. Pelé był najlepszym piłkarzem i nigdy nie używał kokainy i zachowuje się jak sportowiec. 1. Karnawał brazylijski jest pełen prawdziwej radości i największy na świecie. 0. Deus é brasileiro. Niestety, oprócz tego: -1. Popiwny odlew na ulicach brazylijskich miast w karnawale jest największy na świecie. -2. Brahma to piwo nie mające sobie równych, bo są to piwne siki. -3. Rio to najwspanialsze miasto świata (do oglądania w filmach). -4. Bradesco to bank, który był już największym prywatnym pracodawcą, miał 90 tys. pracowników, a miał listę płac jakby ich było 10 tys. -5. Tzw. klasy wyższe w tym kraju są chyba najbardziej skurwysyńskie na świecie. 2008/12/14 04:13:37
@andsol-br: No jeszcze zapomniales dodac, w zwiazku z Karnawalem, ze w jego trakcie, w Rio, zuzywa sie najwieksza ilosc prezerwatyw na kilometr kwadratowy na swiecie... :)
2008/12/14 18:30:15
Wiele zapomniałem. Na przykład wspomnieć o Ryoki Inoue, autorze 1075 książek.
2008/12/15 10:13:52
Taka mi się koncepcja urodzila, żeby nasz Pałac Kultury przerobić na choinkę, wtedy będziemy mieli większą :)
2008/12/16 05:28:15
A to jest całkiem logiczne: Gmachy Partii poprzerabiane na Centra Byznesu, a PKiN na choinkę...
2008/12/16 11:04:10
a Francja?
to oni uwolnili lud przez barykady! oni stworzyli prawa czlowieka! onie maja Paris, Paris! wino, sery blablablabla wiesz ile razy to slysze w tygodniu ;)? Vive La France! ech te kraje zapatrzone w wlasny pepek! ps. swietny choinkowy wpis! 2008/12/16 18:38:37
@galapagos: Znam Francje i Francuzow i ich jezyk dosc dobrze. I wierz mi... przy Brazylijczykach sa naprawde skromni... :)
@warszawa: biorac pod uwage rodowod PKiN, to bedzie swierk syberyjski, a nie choinka... ;) |