BloGalaxia

Blog > Komentarze do wpisu

Prezydent nie chce podwyżki

Chilijscy państwowi urzędnicy dostaną wkrótce podwyżki. Wymęczone strajkami, ale podwyżki. Propozycja rządu, aby – w obliczu światowej recesji – zróżnicować je według zarobków, czyli dać więcej tym którzy zarabiają mało, a mniej tym co pensje mają przyzwoite, została przez związki zawodowe odrzucona. Wszyscy mają dostać po równo. Więc pensje urzędnicze, rzeczywiście dawno nie indeksowane, wzrosną już wkrótce o 10 proc.

Podwyżkę mają dostać wszyscy którym pensję wypłaca państwo. Od sprzątaczki zmywającej podłogi w zetatyzowanej instytucji, przez urzędników, lekarzy państwowych placówek służby zdrowia, po... prezydent kraju. I to właśnie prezydent Chile się nie podoba. Michelle Bachelet zapowiedziała właśnie, że będzie szukać jakiejś prawniej możliwości zablokowania podwyżek dla jej samej i ministrów jej rządu.

„W sytuacji kryzysowej osoby które są relatywnie uprzywilejowane, a do takich zaliczam siebie i najwyższych urzędników państwowych, muszą sobie zacisnąć pas silniej niż inni. Wydaje mi się po prostu niesprawiedliwe, że w momencie gdy poprosiłam rząd o oszczędności, zostajemy „obdarowani” podwyżkami. Wiem, że ze względów konstytucyjnych nie będzie to proste, ale naprawdę zrobie wszystko aby Prezydent i ministrowie zostali wyłączeni z tego grupowego wzrostu zarobków. Musimy dać przykład, gdy wymagamy oszczędności od innych.” – stwierdziła Bachelet. Niektórzy reprezentanci prawicowej opozycji już – oczywiście - deklaracje te krytykują, nazywając je „tanim populizmem”.

No właśnie? Populizm, czy odpowiedzialność?


>Technorati tags: , , , , .
>Blogalaxia tags: , , , , .
wtorek, 25 listopada 2008, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki:
Komentarze
Gość: conejo infernal, 093105099157.pil.vectranet.pl
2008/11/25 21:07:25
Momentami mam wrażenie, że populizmem wg prawicowych opiniodawców nie jest tylko zabieranie wszystkich dochodów państwa przez tzw. elity i najbogatszych. Jak najłatwiej zdyskredytować polityka - nazwij go populistą, wszystkie decyzje da się pod to podpiąć.
-
Gość: Mekel, aeam206.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/11/25 22:03:08
Oczywiście gdyby stwierdzono, że podwyżki się prezydent i jej ministrom należą, opozycja natychmiast chórem orzekłaby, że to skandal i hipokryzja brać podwyżki gdy nawołuje się do zaciskania pasa. Ot polityka i prawa opozycji...
-
Gość: Korkociag, 203-59-83-146.dyn.iinet.net.au
2008/11/26 04:19:20
Z postu widze, ze podwyzki dla p.prezydent i jej ministrow po prostu im sie naleza. Jak wszyscy to wszyscy.
Zrezygnowanie z nich to przejaw przyzwoitosci, cos co chcialbym pewnego dnia zobaczyc tu w Oz i wiem, ze nie zobacze, bo tutaj ludzie na swieczniku to najbardziej pazerne na forse bestie. Jak by mogli to by nawet byka doili.

Conejo, nie pieprz o prawicy itd, najwyrazniej za malo o niej wiesz.
Kazdemu mozna przypiac latke, ze populizm. Na co p. prez moze spoko powiedziec "to ty tez idz na populizm".

-
Gość: NAZG, chello089074089104.chello.pl
2008/11/27 00:43:06
a ogarnalbys cos o tym ?
pl.youtube.com/watch?v=ol7N3tfFXTM
saludos!
-
uyu
2008/11/27 02:01:50
Jaki populizm? Co oni w Chile wiedza o populizmie? Jesli chca zobaczyc jak naprawde wyglada populizm i sie go nauczyc niech przyjada do Polski. Trudno znalezc bardziej populistyczna nazwe dla ugrupowania politycznego niz "Prawa i Sprawiedliwosc".

Wracajac do Chile, to uzasadnienie Bachelet jest logiczne, bo podyktowane aktualna sytuacja ekonomiczna.
-
Gość: Korkociag, 203-59-83-146.dyn.iinet.net.au
2008/11/27 02:23:19
@filmik z youtube

O co tu chodzi? kto to sie tak glupio bawi?
-
Gość: Anarch, 87.85.146.3*
2008/11/27 15:06:28
Czy ten populizm jest tani czy drogi zalezy od podwyzki jaka miala dostac pani prezydent.
-
2008/11/27 19:30:12
Żeby wszyscy politycy tak postępowali...
Giorgio La Pira (mer Florencji 1951-58, 61-65), kiedy kasa miasta świeciła pustkami nie wahał się sprzedać swoich posiadłości...
Oczywiście niektórzy z "opozycji" oskarżali go o "biały marksizm" itd. Kiedy zajął(zgodnie z prawem, nieco starym, bo z 1865... ) na rzecz byłych księży nieużywane budynki w mieście Rada Miejska się oburzyła. La Pira odparł:
"10000 disoccupati, 3000 sfrattati, 17000 libretti di povert. Poi le considerazioni: ..cosa deve fare il sindaco? Pu lavarsi le mani dicendo a tutti: "scusate, non posso interessarmi di voi perché non sono statalista ma interclassista?"
Tłumaczę:
"10000 bezrobotnych, 3000 ex-księży, 17000 książeczek dla biednych. A potem te uwagi:... co ma zrobić mer? Ma się wycofać mówiąc: "przepraszam, ale nie mogę wam pomóc, bo nie jestem statalistą (zwolennikiem państwa kontrolującego ekonomię, instytucje, firmy itp.), a interklasistą (zwolennikiem współpracy między różnymi klasami społecznymi)"
Ciekawostka: w latach osiemdziesiątych rozpoczął się La Piry proces beatyfikacyjny.
-
2008/11/27 21:53:47
@ NAZG, korkociag: Tak sie co roku, 6 lutego, swieci patrona miasta w meksykanskim San Juan de la Vega (stan Guanajuato). To bardzo stara (co najmniej 300-letnia) tradycja i dzisiaj historycy i etnografowie spieraja sie co do jej zrodel.
Legenda mowi, ze w XVII wieku w miescie zyl niejaki Juan Vega, lokalny Janosik, ktory okradal bogatych hiszpanskich kolonizatorow, a to co zlupil rozdawal biednym. Ktorejs nocy jednak zostal zlapany in flagranti i gdy zolnierze wicekrola go zatrzymali ludnosc sie zbuntowala i postanowila go odbic z wiezienia. Te dzisiejsze petardy to wspomnienie tamtego dnia i pierwszego w regionie zbrojnego antyhiszpanskiego buntu.

Generalnie jednak Latynosi (zwlaszcza od Meksyku po Wenezuele i Kolumbie) uwielbiaja wszelkiego rodzaju petardy i fajerwerki. I uswietnia sie nimi zarowno prywatne imprezy, jak i polityczne wiece, czy religijne celebracje.
-
2008/11/27 22:00:23
@petardy w San Juan de la Vega

PS. Jako, ze jest to rejon rolniczy, petardy robi sie przede wszystkim mieszajac siarke z potasowymi nawozami.

Pamietam, ze w polskiej PRL-owej podstawowce takze robilismy petardy z saletry potasowej, cukru-pudru i wegla drzewnego chyba. Choc oczywiscie nie tak silne.
-
Gość: Korkociag, 203-59-83-146.dyn.iinet.net.au
2008/11/28 06:57:04
Quote: "Czy ten populizm jest tani czy drogi zalezy od podwyzki jaka miala dostac pani prezydent."

Celna uwaga. Ale kazdy mial dostac po 10%, czyli kasa dla Pani prez mogla byc calkiem spora. I moim zdaniem miala racje starajac sie o nizsze podwyzki dla pasozytow trzymajacych sie klami i racicami rzadowego koryta. (Ten komentarz dotyczy kazdego rzadu, za wyjatkiem Szwajcarii i Singapuru.)