BloGalaxia

Blog > Komentarze do wpisu

Senyszyn pisze na nowo historię Chile

Jestem katolikiem. I umiarkowanym antyklerykałem. Państwo i Kościół to dla mnie dwie zupełnie różne sprawy, które nie powinny za bardzo się przenikać. Z wiarą jest jak z seksem - to prywatna sprawa każdego z nas, nie należy się jej wstydzić, ale też nie powinno się z nią publicznie obnosić.

Wiara i Kościół to też nie to samo. Kościół to organizacja, którą tworzą ludzie i która siłą rzeczy popełnia ludzkie błędy. Krytykowanie Kościoła jest więc wskazane, bo to przecież wytykanie potknięć i słabości pozwala uniknąć tychże w przyszłości. Krytyka może dosięgać samego Papieża, choćby był on Polakiem. Obcy jest mi tak częsty w naszym kraju bezkrytyczny kult Jana Pawła II, który nie dopuszcza powiedzenia o nim złego słowa. „Bo był Polakiem, bo pomógł wyjść nam z komunizmu, bo był Święty...

Nie mam wątpliwości, że nasz Papież był wielkim człowiekiem, a nawet Człowiekiem. Był wielkim Polakiem, był wielkim Ojcem Świętym. Wywarł wyraźnie piętno na świecie końca XX wieku. Bez dwóch zdań. Ale nie był nieomylny. Wiele jego decyzji, postaw było bardzo dyskusyjnych. Można i trzeba o tym mówić. Trzeba jednak wiedzieć o czym się mówi. Krytyka wymaga wiedzy.

Z duża satysfakcją przeczytałem niedawny tekst Adama Leszczyńskiego w Gazecie. Niewygodny, ale jak ważny. Dla mnie też stanowisko Kościoła wobec epidemii AIDS jest niezrozumiałe. Znam dogmatyczne argumenty jej zwolenników, widziałem jednak tragedię i spustoszenie wywoływane przez tą chorobę. Spotkałem też katolickich księży rozdających prezerwatywy w Brazylii. Czyli nawet wewnątrz Kościoła trwa dyskusja i nic nie jest czarno-białe. I Adam Leszczyński o tym wspomina. Chwała mu za to. Krytyka, aby była wiarygodna, musi być wyważona. Zyskuje wówczas na sile.

Gorzej jest jak za krytykę zabierają się osoby nie mające najwyraźniej najmniejszego pojęcia o tym, o czym mówią. Pół biedy jeśli to robi to pan Heniek pod budką z piwem, tłumacząc np. Zenkowi, że najlepsze wina świata produkują w Zielonej Górze, a te francuskie są do kitu, bo nie są słodkie. Robi się źle, jeśli podobnego kalibru bzdury wygaduje polityk, tytułujący się w dodatku profesorem i wybrany do Sejmu RP. Bo wtedy niestety może się zdarzyć, że głupota za pośrednictwem mediów trafi do mas. A te, przynajmniej w części, bzdurę tą zaasymilują.

Nie odbieram więc pani Joannie Senyszyn, bo to do niej piję, prawa do krytykowania Kościoła i Jana Pawła II. Ale niech nie wygaduje przy tym andronów, niech nie tworzy nowej historii. Nawet jeśli miałaby to być historia państw tak od Polski odległych jak Chile.

Naprawdę załamałem się, gdy zobaczyłem i usłyszałem to:

 

Nie wiem, czy trójmiejska pani poseł kiedykolwiek była w Ameryce Południowej. Pewnie tak, bo posłowie po świecie jeżdżą. I w sumie dobrze bo podróże przecież kształcą. Ale niestety, jak widać, nie wszystkich.

Papa Polaco, czyli Jan Paweł II był w mocno katolickiej Ameryce Łacińskiej szczególnie lubiony. I nie tylko dlatego, że ją wielokrotnie odwiedzał. Także dlatego, że Kościół za jego pontyfikatu zbliżył się do ludzi. Otworzył na ich problemy. Kościół, jego misjonarze, nie tylko krzewili wiarę. Często też po prostu pomagali.

Nie brakuje oczywiście krytyków Jana Pawła II, którzy - gdy mówią o wpływie jego pontyfikatu na Amerykę Łacińską - ograniczają się do stwierdzenia, że walczył on z tzw. Teologią Wyzwolenia – silnie lewicowym i popularnym na tym kontynencie nurcie w Kościele. Przemilczają jednak fakt, że gdy Jan Paweł II, w 1979 roku, rzeczywiście mówił podczas pielgrzymki do Meksyku, o tym iż koncepcja Chrystusa jako pierwowzoru rewolucjonisty i wywrotowca jest sprzeczna z naukami Kościoła, niektórzy księża w regionie walczyli z karabinami w rękach i podkładali bomby.

Papieska krytyka lewicowej Teologii Wyzwolenia w żadnym wypadku nie oznaczała bezwarunkowego poparcia dla prawicy. Gdyby nasz Papa Polaco był rzeczywiście prawicowcem, to nie ordynowałby na biskupów w wielu latynoskich krajach duchownych o jawnie lewicowych sympatiach. Jak chociażby Fernando Lugo, który niedawno zrzucił habit i wybrany został pierwszym od dekad lewicowym prezydentem Paragwaju. Lugo sam mówi, że swą polityczną karierę zawdzięcza naszemu Papieżowi. To Jan Paweł II, w 1994 roku powierzył mu diecezję San Pedro. I tolerował, że pod kierownictwem Lugo lokalny Kościół pomagał tworzyć związki zawodowe, dokarmiał dzieci, udzielał biednym nieoprocentowanych pożyczek na zakładanie mikroprzedsiębiorstw, etc.

W Chile nie było inaczej. Wbrew temu co twierdzi pani Senyszyn Papież wcale nie popierał Pinocheta. Przeciwnie, to kościelna i aktywnie wspierana przez Watykan Vicaría de la Solidaridad udzielała medycznej i prawnej pomocy ofiarom reżimu generała. To właśnie ona zgromadziła najbogatszą dokumentację popełnianych wówczas zbrodni. To prawnicy zatrudniani przez chilijski Kościół zbierali dowody bezprawnych egzekucji i tortur dokonywanych przez ludzi generała. To biskup Sergio Valech, za zgodą i z poparciem Jana Pawła II, kierował pracami Narodowej Komisji ds. Więźniów Politycznych i Tortur, która – po oddaniu władzy przez Pinocheta – przygotowała najpełniejszy dotąd dokument o łamaniu praw człowieka w trakcie wojskowego reżimu.

Senyszyn ma za złe Papieżowi, że „obściskiwał się z Pinochetem”. Dziwne, że mu nie wytyka obściskiwania się z Jaruzelskim. Bo spotkania z obydwoma generałami miały dokładnie ten sam charakter: protokolarnych kontaktów i rozmów głowy Kościoła Katolickiego z przywódcą odwiedzanego kraju.

Gdyby zamiast skrzeczeć opowiadać podobne bzdury polska posłanka zadała sobie trud porozmawiania z Chilijczykami, którzy byli wówczas w opozycji, to na pewno dowiedziałaby się, że dla wielu z nich to właśnie wizyta naszego Papieża była przełomowym momentem w chilijskiej walce o powrót demokracji. To podczas tej pielgrzymki masy Chilijczyków po raz pierwszy odważyły się wyjść na ulice i demonstrować przeciw Pinochetowi.

Jan Paweł II był niezmordowanym bojownikiem o pokój, wolność, godność i prawa człowieka. Stał się częścią naszej pamięci, jego słowa były i będą inspiracją do budowania lepszego Chile i bardziej pokojowego świata” – to słowa nie żadnego chilijskiego katoprawicowca, ale byłego prezydenta tego kraju -socjalisty Ricardo Lagosa – na wieść o śmierci polskiego Papieża.

No ale pani ekonomistka Senyszyn wie najwyraźniej lepiej. Więcej wie o Chile niż przywódca tego kraju, niż chilijscy historycy i socjologowie, którzy wielokrotnie analizowali wszystkie papieskie słowa i gesty podczas jego wizyty w Santiago. I którzy twierdzą, że tak jak Polska miała papieskie „Nie lękajcie się”, tak Chile miało „Biedni nie mogą czekać”. Słowa te, wypowiedziane na wielkiej mszy polowej w chilijskiej stolicy, zostały odebrane jako jednoznaczna krytyka rządów Pinocheta, który wpędził 40 proc. społeczeństwa w skrajne ubóstwo. Słowa te stały się później, pani poseł Senyszyn, sztandarem chilijskiej opozycji.

Naprawdę, zanim następnym razem zechce pani wydać jakiś sąd na najwyraźniej zupełnie pani nieznany temat, to niech pani trochę poczyta, popyta. Nie muszą to być nawet, żadne opasłe, obcojęzyczne publikacje. Bo o wpływie Jana Pawła II na chilijską historię pisały także polskie media.

PS. Jeśli rzeczywiście chce pani dopiec Watykanowi za przychylność dyktatorom, to polecam historię Argentyny. Tam rzeczywiście, w przeciwieństwie do Chile, Kościół sprzyjał generałom.


>Technorati tags: , , , , .
>Blogalaxia tags: , , , , .

środa, 22 października 2008, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki:
Komentarze
Gość: darsik, apn-77-112-226-130.gprs.plus.pl
2008/10/22 11:33:35
Znowu powraca do mnie pytanie : Jak to się dzieje, że mając tylu mądrych ludzi w narodzie rządzą nami takie miernoty?
-
Gość: Chavez, 83.168.89.4*
2008/10/22 12:57:23
Drogi Tierralatina!
Każdy może powiedzieć czy napisać w internecie, że jest katolikiem, wyznawcą Allacha, religii żydowskiej czy innej. Każdy też może powiedzieć, że jest ateistą, tak jak pani Senyszyn. W każdym wyznaniu są pewne kanony, których przekraczać nie wolno. Katolikom nie wolno łamać przykazań, które jak dobrze Wiesz, są traktowane jako ogólnie przyjęte zasady etyki. Musisz też przyjąć do wiadomości, że duchowni Kościoła Powszechnego są tylko ludźmi i jako tacy podlegają tym samym pokusom co ja i Ty.
Także moim skromnym zdaniem nie można być katolikiem i antyklerykałem zarazem. Ktoś musi zasady religii uczyć. Ktoś się poświęca, by zdobyć wiedzę i przekazywać ją dalej. Powiedziałbym więcej; wiedza w przypadku każdej religii musi być wzmocniona powołaniem do jej głoszenia. A głoszenie prawd wiary nie zawsze jest wygodne dla słuchaczy.
Jeśli chodzi o Jana Pawła II to będzie najlepiej, jak będziemy osądzać Go po czynach.
Nikt, kto jest wyznawcą Jezusa Chrystusa, nie może propagować idei antykoncepcji. Człowiek, drogi Tierralatina, jako istota stworzona na obraz i podobieństwo Boga (tak mówi nauka Kościoła) powinien umieć powstrzymywać swoje żądze. I od tego odstępstwa nie może być, bo cała Nauka Kościoła straci sens.
Jan Paweł II szczególnie kochał państwa Ameryki Łacińskiej. Przecież każdy wie, że zapobiegł wojnie Argentyny z Chile. Umiał strofować nieposłusznych prawu kanonicznemu duchownych (np. w Nikaragui). Był więc człowiekiem sprawiedliwym.

I na koniec. Przypuszczam, że Napisałeś ten artykuł z myślą wywołania dyskusji wśród czytelników. Powoływanie się na Gazetę Wyborczą jest chyba jednak niezbyt szczęśliwym posunięciem, gdyż redakcja ta, przedstawiając problematykę Kościoła Powszechnego czyni to z punktu widzenia Rabinatu Żydowskiego.
Mimo to z zainteresowaniem czytam każdy Twój nowy artykuł z Ameryki Południowej, bo jestem od dziecka jej miłośnikiem.
-
2008/10/22 15:52:07
@Chavez: Wyjasnij prosze gdzie dopatrzyles sie punktu widzenia Rabinatu Zydowskiego? W tekscie Leszczynskiego na temat AIDS w Afryce, czy moze w zalinkowanej historii negocjacji miedzy Chile i Argentyna. I na czym polega "zydowskosc" tych tekstow? Czy uwazasz, ze kazdy pracujacy w Gazecie dziennikarz do Zyd? Czy moze kazdy napisany przez goja tekst zatwierdzany jest przed publikacja przez rabina? Chcialabym wiedziec.
Poza tym piszesz: "Nikt, kto jest wyznawcą Jezusa Chrystusa, nie może propagować idei antykoncepcji. Człowiek, drogi Tierralatina, jako istota stworzona na obraz i podobieństwo Boga (tak mówi nauka Kościoła) powinien umieć powstrzymywać swoje żądze."
Problem w tym, ze nie powstrzymuje. Kosciol powinien brac pod uwage, ze czlowiek jest ulomny. Jedna rzecza jest ideal i dazenie do niego, inna rzeczywistosc. Nie biorac pod uwage rzeczywistosci Kosciol traci niestety wiarygodnosc.

I to napisalam ja - Karolina. Takze katoliczka i antyklerykalka. Codziennie zazywajaca tabletki antykoncepcyjne. I wcale nie majaca z tego powodu poczucia winy. Ani tym bardziej sie z tego nie spowiadajaca.
-
2008/10/22 17:12:51
Nigdy nie słuchałem tego babona, bo odstręczał mnie ten jej gderliwo/skrzeczący głos. Teraz widzę, że nic nie straciłem.
Taki niestety jest poziom polskiej polityki. Prezydent to nieobliczalny, zacietrzeźwiony choleryk, wielu posłów to idioci. Źle to o nas świadczy jako o społeczeństwie. Bo to my ich wybraliśmy. A taka Senyszyn wybierana była kilka razy.
-
2008/10/22 17:20:32
Chavez - czy Ty przypadkiem nie patrzysz na Gazetę Wyborczą i świat z punktu widzenia Leszka Bubla i tego nieszczęsnego Rydzyka? Oni także wszędzie Żydów widzą.
-
Gość: Chavez, 83.168.89.4*
2008/10/22 18:03:36
Drodzy dyskutanci,
Żyd, to jak nauczał Jan Paweł II to nasz (katolików) starszy brat w wierze. Chrystus też był Żydem. Nie chcę tutaj pisać o przyczynie nienawiści Żydów do Wyznawców Chrystusa, bo to nie miejsce na teologiczne spory. Jednak nieśmiało przypominam tej Pani, katoliczce, że używanie tabletek antykoncepcyjnych jest co najmniej krytykowane przez Kościół Powszechny, bo jak zaznaczyłem wyżej, człowiek, jako istota posługująca się rozumem, nie może ulegać fizycznym żądzom. Wiem, że jest to nieprzyjmowane do wiadomości przez niektóre kręgi społeczne, ale tak już jest, że nieokiełznany niczym seks jest zabroniony we wszystkich monoteistycznych religiach.
A jeżeli chodzi o pracowników Gazety Wyborczej to nie interesuje mnie ich narodowość; jednak linia tego medium jest przeciwna Kościołowi Katolickiemu. Ktoś tam wspomniał o Ojcu Dyrektorze Radia Maryja. Nie zauważyłem, by media zgrupowane przy Radiu Maryja szkodziły, lub starały się szkodzić Polsce. Ale każdy ma prawo do swojej oceny, jednak jeżeli wrogowie Radia Maryja mają prawo krytykować, to ludzie o innych poglądach mają prawo inaczej na ten temat myśleć. Przykre jest, że każda dyskusja niestety kończy się na Gazecie Wyborczej i Radiu Maryja. Szkoda, bo tematy związane z Ameryką Południową są tak pasjonujące.
Drogi Lowelasie2!
Co do mojego punktu widzenia na Gazetę Wyborczą to mogę Ciebie zapewnić, że jest to mój osobisty, przez nikogo niesterowany pogląd. Leszka Bubla niestety nie znam. a "nieszczęsnego Rydzyka" mam w wielkim poważaniu. Nie słyszałem jednak, by kiedykolwiek występował przeciwko narodowi Żydowskiemu. Wielokrotnie słyszałem natomiast o tym, jak Gazeta Wyborcza "wykrywała" wielkie afery związane z "nieszczęsnym Rydzykiem, systematycznie umarzane przez niezawisłe sądy.
[Latinbrand] : Podziwiam Twoją desperację.


-
Gość: PL, apn-77-115-44-33.gprs.plus.pl
2008/10/22 20:04:13
A gdzie w Biblii jest zawarty zakaz antykoncepcji ? Zadziwiające jest, że Kościół "teoretycznie" opiera się na Biblii, mimo , że praktycznie niewiele ma z nią obecnie wspólnego. Większość nauk Kościoła stworzyli kolejni papieże i duchowni, zgodnie z ich aktualnymi potrzebami i wygodami, a nie z Bibilią. Nawet Dziesieć Przykazań zmienili, bo im np jedno przeszkadzało czerpać zysków ze sprzedaży relikwi. Gdyby Chrystus dziś kolejny raz zmartwychwstał i zobaczył jak wygląda dzisiejszy Kościół, to by się pewnie poczuł jak Katolik nagle przeniesiony do meczetu.
-
2008/10/22 21:04:09
@Chavez: Nie odpowiedziales mi na moje pytanie. W ktorym z dwoch gazetowych tekstow do ktorych linkuje dzisi tierralatina dopatrzyles sie punktu widzenia Rabinatu Zydowskiego?
No i na czym niby polega ma desperacja?
-
Gość: Chavez, 83.168.89.4*
2008/10/22 21:51:20
latinbrand,
Oczywiście nie chodzi mi o dwa artykuły, o których wspomina Tierralatina, lecz o profil Gazety.
Pisząc o tym, że codziennie używasz środki antykoncepcyjne a na forum pisząc o swoim wyznaniu (katolickim) Tkwisz w sprzeczności z nauką Kościoła. Można zawsze powiedzieć, że nauka ta jest "nie na czasie". Ale skoro tak Uważasz, to po co piszesz, że jesteś katoliczką, skoro nie przestrzegasz zasad? Może jednak skończmy to przerzucanie się racjami; szanuję Twoje, i przypuszczam, że nic nowego już nie utworzymy. Pozostaje nam wierzyć w Miłosierdzie Boże www.milosierdzie.info.pl/ (Jeśli Znajdziesz czas wejdź, proszę na tę stronę). Bardzo dziękuję za ciekawą dyskusję i przesyłam serdeczne pozdrowienia.
-
2008/10/22 21:54:34
Tez chetnie przeczytalbym odpowiedz na zadane przez latinbrand pytanie.

Poza tym z nami Polakami jest jednak cos mocno nie tak. Mocno mamy pogibane w glowach, ze nawet wpis o historii Chile konczy sie dyskusja o Zydach. Smutne.

PS. A to ze aferal Rydzyk nie zostal jeszcze skazany nie swiadczy dobrze o nim, ale zle o niezawislosci naszych sadow. Czemu nikt nie zada glosno pytania o to co np. sie stalo ze swiadectwami udzialowymi, ktore mialy uratowac Stocznie? Stocznowcy powinni jezdzic demonstrowac do Torunia, nie do Brukseli.
-
Gość: Chavez, 83.168.89.4*
2008/10/22 22:08:07
Moją wiedzę o Chile czerpię tylko z informacji internetowych, w których blog "Podróż na Południe" jest głównym moim informatorem. To musi być naprawdę piękna część świata i nawet pani Senyszyn nie potrafi tego zepsuć. Jacy mieszkają tam ludzie? Przypuszczam, że tacy sami jak w Polsce z jedynym może wyjątkiem; zazdroszczę im łacińskiego dolewu do krwi. Znawcy tematu latynoamerykańskiego (m. innymi Mieczysław Lepecki) mówią, że ta kropla krwi łacińskiej powoduje łagodność charakteru. Czy tak jest, niech Tierralatina rozsądzi.
-
2008/10/22 22:11:34
@Chavez: Profil Gazety? Co przez to rozumiesz? Bo np. ja osobiscie Gazete lubie przede wszystkim za to, ze na jej lamach moge przeczytac czesto zupelnie przeciwstawne opinie, wlasnie za to ze nie jest jednomyslna, ze otwiera swe lamy i wojujacym ateistom, i biskupom, i ukazuje sie w niej Arka Noego. Nie zawsze sie z nia zgadzam, czasem bardzo sie na nia wkurzam, ale w sumie za to ja lubie, ze zmusza do myslenia. Ze moge przeczytac i to co ma do powiedzenia Miller, jak i to co mysli Wierzbicki. Ze komentarze w niej pisze i konserwatysta Weglarczyk, i lewak Orlinski.

Zas co do srodkow antykoncepcyjnych. Chyba najwieksza cecha naszej katolickiej wiary jest hipokryzja. Niestety. Bo gdyby naprawde zabronic chodzic do kosciolow wszystkich tych, ktorzy maja udane zycie seksualne (czyli stosuja antykoncepcje), tym ktorzy uprawiaja seks przedmalzenski, czy tym ktorzy sa rozwodnikami, to boje sie ze wiele swiatyn byloby bardzo pustych... A gdyby jeszcze nie wpuszczac do nich grzeszacych ksiezy to nie mialby kto mszy odprawiac.
-
2008/10/22 23:00:15
Trochę z logiki i retoryki moje uwagi do ciekawej dyskusji:

Jestem katolikiem i antyklerykałem

Jestem katoliczką, a codziennie łykam tabletki antykoncepcyjne, itd

Powiedziane dość atrakcyjnie z punktu widzenia retoryki, ale jak słusznie zauważył chavez sensu głębszego nie ma. Podam inne przykłady, brzmiące tak samo atrakcyjnie, a oparte na tym samym tricku logicznym

Jestem abstynentem, ale co dwa dni łykam małe piwko

Jestem zdrowy jak rydz, tylko, że toczy mnie rak

Nie palę papierosów, ale jedno Marlboro do kawki sprawia mi przyjemność

Nie mam choroby morskiej, ale jak jest sztorm to rzygam

Znam angielski, tylko, że jak jadę do Anglii to z nikim się nie umiem porozumieć

W moim mniemaniu toczony jest tu spór definicyjny, bo oczywiście wszystko zależy od definicji słowa i jak ją rozumiemy. Jeśli np chrześcijaninem staje się przez chrzest, to choćby potem człowiek pruł o północy na cmentarzu 10 czarnych kotów na tydzień i malował na grobach trzy szóstki, to de facto nadal jest chrześcijaninem, choć jego czyny wcale na to nie wskazują. Więc jest tu spór czy bycie np harcerzem oznacza li tylko złożenie przysięgi, a potem róbta co chceta, czy jest odwrotnie, że liczą się czyny a nie deklaracje. Chavez i ja się dołaczam do tego toku myślenia uważa że liczą się czyny, a nie słowa.

Można to ująć inaczej: Czy jest matką dziewczyna, która zostawia noworodka na śmietniku i ucieka. Jest przecież go urodziła. A czy jest prawdziwą/dobrą/ matką? Czy dziecinka, jeśli ktoś ją uratuje i wychowa powie kiedyś do swojej biologicznej mamy (o ile ją spotka) mamo? O to tu właśnie toczy spór Chavez mówiąc, że jestem katolikiem a do kościoła nie chodzę, jestem antyklerykałem, itd poza retorycznym chwytem sensu nie ma.
-
2008/10/22 23:07:01
@e-notam: A ja nie widze sprzecznosci miedzy byciem katolikiem i antyklerykalem zarazem. Mozna przeciez wierzyc, praktykowac, respektowac przykazania i nieznosic tego, ze kler zajmuje sie polityka. Mozna byc wierzacym i sprzeciwiac sie symbolom religijnym w szkolach publicznych.
Antyklerykalizm nie jest "antykoscielnictwem", jest tylko opowiedzeniem sie za rozdzialem Kosciola i Panstwa. Nie ma w tym nic sprzecznego z ewangelia...
-
2008/10/22 23:19:50
nie zgadzam sie,

podam tez pewna ciekawostke. istnieje wg mnie cos na kształt antyklerykala wybiórczego.

ci ktorzy lubia GW, pewnie zgodnie z sympatiami gazety lubia np: ks. bonieckiego, arcybiskupa życimskiego czy bp. pieronka i uwazaja ich za autorytety, a nie lubia ks. jankowskiego czy ojca rydzyka - wyrazajac w stosunku do nich uczucia zgola antyklerykalne.

sytuacja jest dokladnie odwrotna wsrod zwolennikow radia maryja. ci pewnie uczucia antyklerykalizmu odczuwaja na bp. życimskiego i pieronka, a otaczaja nimbem miłości ks jankowskiego i ojca rydzyka

podaje ten przyklad pod rozwage, czy aby na pewno jestes 100% antyklerykalem :)

pozdrawiam serdecznie
-
2008/10/22 23:33:05
@e-notam: zupelnie nie rozumiem czego maja dowodzic Twoje ostatnie przyklady. Twierdzisz, ze nie mozna byc katolikiem i antyklerykalem zarazem. Ze to nielogiczne. Zecznijmy moze od ustalenia faktow. Kto to jest katolik? Slownik jezyka polskiego PWN twierdzi: wyznawca religii Kościoła katolickiego
A czym jest antyklerykalizm: postawa wyrażająca się w niechętnym lub wrogim stosunku do udziału kleru w życiu społecznym i politycznym.

Powtarzam moje pytanie. Dlaczego uwazasz, ze nie mozna wierzyc i sprzeciwiac sie rownoczesnie udzialowi kleru w polityce? Przeciez nawet Watykan przywoluje do porzadku ksiezy zbytnio zaangazowanych w polityke.
-
2008/10/22 23:45:30
@chavez, e-notam: Zastanawiam sie kto Wam dal prawo do oceniania czy jestem dobra katoliczka, czy tez nie? Zawsze wydawalo mi sie, ze to jest cos miedzy mna, moim sumieniem i Bogiem. I nikim wiecej.
-
2008/10/22 23:57:55
latinbrand: prawo do oceny ma kazdy, ale zgoda, ta najwazniejsza ocena bedzie od Pana Boga.

tierralatina: napisze ci czemu sie nie zgadzam. czyste doswiadczenie - i od razu mozesz mi zarzucic - podpowiadam - ze wyciagam wnioski z za malej ilosci przypadkow. swoje przekonanie bazuje na tym, ze znam kilka osob, ktore publicznie, jawnie, donioslym glosem "jestem antyklerykałem" i żadna z nich nie była praktykującym katolikiem. W moim najgłebszym przekonaniu takie przypadki sie nie zdarzaja - tak mowi moje doswiadczenie. teoretycznie jest to mozliwe, ale w praktyce antyklerykalizm wyklucza bycie praktykujacym katolikiem, to zwyczajnie W ZYCIU nie idzie w parze. z punktu widzenia logiki i definicji zlownikowych - masz racje - jest to do pogodzenia.
-
2008/10/23 00:03:09
dodam, ze najczesciej zdania o byciu antyklerykalem slyszalem od swoich studentow, ktorzy od razu jednym tchem mowil, ze do kosciola nie chodza, a religia to ich osobista sprawa. ja oczywiscie ten wybor szanuje, tylko stwierdzam, nie dane bylo mi poznac osoby ktora mowi jestem antyklerykalem, ale katolik ze mnie pierwszorzedny.
-
2008/10/23 00:13:05
do latinbrand: dodam jeszcze, ze ocenianie kogos nie jest zabronione, ty mozesz sie z ocena nie zgadzac, polemizowac, ale odmawiac komus prawa do oceny nie sposob. na tej zasadzie pilkarze po przegranym meczu powiedza do krytycznie nastawionych kibicow: kto dał wam prawo oceniac jak gralismy, to preciez my biegalismy po boisku i najlepiej wiemy jak to jest.

jest rowniez podobny poglad wyglaszany w stosunku do zmarlych: ze albo dobrze albo wcale - a jest to prawdziwa bzdura. jesli by tej zasadzie holdowac nie moznaby powiedziec ani jednego slowa na hitlera, no bo przeciez nie zyje. ba, nie mozna by uprawiac historii, bo tam wlasnie OCENIAMY osoby i do tego przewaznie NIEZYJACE.

jesli chce sie uniknac ocen najlepszym sposobem jest pozostanie w cieniu i bycie anonimowym.

powiesz: slucham radia maryja - ocena juz gotowa - jestes moher
powiesz: lubie kwacha - ocena gotowa - ty komuchu

a jak nic nie powiesz nikt cie nie bedzie ocenial. wiec albo mowisz i godzisz sie na oceny, jakkolwiek bylyby czasami niesprawiedlliwe, albo siedzisz cichutko i chronisz sie przed ocenami innych.
-
2008/10/23 00:16:41
@e-notam: Wnosze, ze to byla odpowiedz do mnie, nie do tierralatiny, bo jakos nie zauwazylem aby uczestniczym w tej dyskusji.
No i musze zburzyc troche Twoje widzenie swiata. Ja np. tez uwazam sie za katolika i antyklerykala. A katolikiem jestem praktykujacym. Chodze w niedziele do kosciola, przyjmuje komunie, spowiadam sie (bo mimo, ze staram sie przestrzegac przykazan, jestem tylko czlowiekiem i potkniecia mi sie zdarzaja), etc. I mimo to nie znosze gdy ksieza mieszaja sie do polityki, gdy politycy fotografuja sie z ksiezmi, gdy religia czy stosunek do Kosciola staja sie elementami kampanii politycznej. Nie ukrywam, ze bardzo odpowiada mi model francuski, calkowicie zakazujacy jakichkolwiek odniesiec do religii, czy religijnych symboli w sferze publicznej.
I poglady polityczne zupelnie tu nie maja nic do rzeczy. Akurat moj proboszcz, z ktorym jestem zaprzyjazniony, bo dzialam w radzie parafialnej, jest zwolennikiem PO. I przed ostatnimi wyborami walnal z ambony o tym aby nie dac sie zwiesc PiSowi. Mimo, ze sam jestem zwolennikiem PO, po mszy poszedlem do zakrystii i go zrugalem w taki sam sposob, jakbym to zrobil gdyby zachwalal PiS. Po prostu uwazam, ze agitacja polityczna nie jest rola kleru.
Oczywiscie, prywatnie, ksiadz jak kazdy obywatel ma prawo do politycznych sympatii i antypatii, i moze sie nimi dzielic z parafianami w prywatnych rozmowach. Ale niech nie robi tego z ambony.
-
2008/10/23 00:19:55
jestes - jak to mowia Anglicy -wyjatkiem potwierdzjacym regule !
-
2008/10/23 00:25:09
i no dobranoc - krotkie nawiazanie do kosciala we francji. on tam praktycznie nie istnieje. JPII powiedzial (parafrazuje -ale nie jestem daleki od oryginalu) Francjo, stara córo kosciola, cóżeś uczynila - odnoszac sie do stanu kosciola francuskiego - koscila rozumianego nie jako instytucji, ale ludzi,ich sumien, codziennych wyborow zyciowych, itd. kosciol katolicki rozumiany w tym sensie we Francji praktycznie nie istnieje.
-
2008/10/23 03:06:27
@Chavez: Tierralatina nie zarzucil p. Senyszyn, ze krytykuje ale, ze krytykuje bezrozumnie bez znajomosci rzeczy i ja nie zarzucam tobie dopatrywania sie wszedzie zydostwa a bezrozumnosc a belkot, co pisze bez nadziei, ze do ciebie dotrze.
-
Gość: Chavez, 83.168.89.4*
2008/10/23 10:27:05
ffamousffatman,
Ja nie zarzucam Tobie, że nie rozumiesz słowa pisanego i nie myślisz logicznie, gdyż to jest niestety wadą obecnego systemu szkolnictwa. Wyrzuciło ono za burtę naukę logiki, łaciny i greki. I tak oto ludzie, którzy legitymują się dyplomami ukończenia renomowanych uczelni, posługują się miernym rozumieniem słowa pisanego. A więc do nauki Drogi (a) ffamousffatman!

zwirekiwigura
Marzeniem ludzi uważających się za ateistów i komunistów było zapędzenie chrześcijaństwa do kruchty i wyłączenie z życia publicznego całej rzeszy obywateli.
Nie był to ich autorski pomysł; stosowali go również bez powodzenia Rzymianie.
Jeśli Jesteś tak sprawiedliwy jak to piszesz to odpowiedz sobie w sercu Swoim: czy katolicy nie płacą podatków, z których Twoja partia żyje?. Może Byłeś na mszy w ubiegłą niedzielę. Musiałeś słyszeć czytany urywek ewangelii. Przeanalizuj sobie słowa tam zawarte, wypowiedziane przez Jezusa Chrystusa do przedstawicieli ówczesnego społeczeństwa Żydowskiego, jako żywo przypominającego mi wierchuszkę Twojego PO. Co do uczestnictwa duchownych w życiu społecznym Narodu: jeśli rządzący nie stosują się do zasad wyznawanych przez wyborców (stosowanie aborcji, eutanazji itp) duchowni mają moralny obowiązek krytykować rządzących i przestrzegać ich przed złem jaki chcą usankcjonować prawnie.
-
Gość: darsik, apn-77-112-121-117.gprs.plus.pl
2008/10/23 10:41:59
Powyższa dyskusja uświadomiła mi coś co podejrzewałem od jakiegoś czasu. Nie mogę nazywać się katolikiem. Wiecie co ? Ulżyło mi kiedy to sobie powiedziałem na głos. A tak poza tym to niewiele się zmieniło w moim światopoglądzie. Wierzę w Boga. Wierzę, że Jezus był jego synem. W takim samym stopniu jak wszyscy jesteśmy Jego dziećmi.
-
2008/10/23 13:40:34
@Chavez: Przerażasz mnie. Swym prymitywnym, ale jakże charakterystycznym dla polskiego katolicyzmu, antysemityzmem. Schematycznym myśleniem. Przeczuciem własnej nieomylności. Nieznajomością zasad polskiej otrografii.
-
Gość: anomalocaris, hch122.internetdsl.tpnet.pl
2008/10/23 13:44:53
darsik:
Po prostu nie pasujesz do archetypu szczególnego gatunku, zwanego Prawdziwym Polskim Katolikiem. Takiemu jedzie z paszczy miłością bliźniego jak czosnkiem od wiadomych redaktorów; a cechą szczególną jest przymus odwoływania się do Żydów i GW w pierwszym akapicie niezależnie od tematu, czy to będzie Chile, czy pielenie grządek...
-
2008/10/23 14:43:32
@ Chavez
Zazdroszczę im łacińskiego dolewu do krwi. Znawcy tematu latynoamerykańskiego (m. innymi Mieczysław Lepecki) mówią, że ta kropla krwi łacińskiej powoduje łagodność charakteru

Jasne, bo o wszystkim co w człowieku decyduje dolew odpowiedniej krwi. W sumie biorąc pod uwagę inne wypisywane tu mądrości nie dziwi, że hołdujesz klasycznie rasistowskim poglądom.

-
Gość: Chavez, 83.168.89.4*
2008/10/23 20:35:42
Oj to naprawdę zagubiliśmy się. Radzę przeczytać parę książek Mieczysława Lepeckiego a potem mnie oskarżać o rasizm. Jednak nie obrażam się na Pana a nawet więcej, jeśli Pana w czymś uraziłem to proszę o chrześcijańskie wybaczenie.
-
Gość: konrad, ip188-2.ghnet.pl
2008/10/23 23:14:13
Przede wszystkim dzieki tierralatina za doskonaly blog - zarowno za forma jak i tresc. O znajomosci tematow i checi ich przyblizenia nie w spomne.

A teraz opinia wlasciwa. Jestem ateista (nie mylic z wyznawcami wyznawcami ateizmu traktujacymi ateizm jako religie). Ale senyszyn nie cierpie bo uwazam ze jest obludna, kompletnie nie merytoryczna w jakiejkolwiek dyskusji a przede wszystkim jest jedna ze spadkobiercow tych ktorzy sprawowali terror w moim kraju przez kilkadziesiat lat, tlamszac wolnosc i taleny jego mieszkancow. Poza tym socjalizm i ekonomia nie powinny byc wypowiadane w jednym zdaniu bez jakiejkolwiek formy zaprzeczenia. Szczerze mowiac podobnie mysle o slowach gazeta i wyborcza :)

Ale zgadzam sie w pelni z tierralatina odnosnie rozdzialu panstwa i kosciola. Gwarantowany przez konstytucje jest tylko wielokrotnie lamanym przepisem. Czlowiek w spoleczenstwie nie moze byc postrzegany przez pryzmat jego zapatrywan religijnych dlatego w urzedach nie powinny wisiec krzyze, a religia nie powinna sie odbywac w szkolach bo jest oplacana przez podatnikow. Zreszta wiara nie ma nic wspolnego z wiedza czy nauka a tego wymagamy od szkoly. Sale kosztuja, a ksieza nie ucza charytatywnie (powolanie tak, ale za pieniadze?). Dlatego lekcje religii powinny wrocic do sal katechetycznych na plebaniach - wtedy jakakolwiek dyskusja o tym oraz wszelkie koszty bylyby wylacznie sprawa spolecznosci koscielnej i nikt nie mialby prawa wtykac w to swojego nosa. Kolejna sprawa jest odstepowanie przez gminy za bezcen terenow pod budowe kosciolow co jest juz skandalem. Nie wiem jakim prawem podatnikow kosciol ma sie wzbogacac. Biorac pod uwage fakt ze ludzi do kosciolow chodzi coraz mniej po co budowac mowe? Niestety dla wyznawcow Wasi "pasterze" zerujac na spoleczenstwie robia interesy, umacniaja swoja pozycje i wzbogacaja swoja instytucje. Maja Was prowadzic i pokazywac droge a zazwyczaj nie dorastaja do piet wiekszosci z Was. Ktos taki ma prawo interpretowania pisma i moze Wam rozkazywac. Tego wlasnie w religii nie rozumiem - kompletnej zamiany rol - ktos kto powinien byc sluga i wspierac spolecznosc staje sie nadzorca.
-
uyu
2008/10/23 23:19:06
e-notam ,
zachowales sie dokladnie tak samo jak bohaterka wpisu - wypowiadasz sie na temat czegos czego nie znasz. I to jak autorytatywnie !
W roku 2006 ponad polowa (64 %) mieszkancow Francji zadeklarowala sie jako katolicy. Jak na kraj ktory w 1905 roku wprowadzil rozdzial kosciola i panstwa calkiem niezle, nieprawdaz?
Roznica polega na tym, ze francuski katolicyzm nie jest tak nachalny i prymitywny jak polski, bo w wiekszosci opiera sie na wyksztalconej klasie sredniej.

"... koscila rozumianego nie jako instytucji, ale ludzi,ich sumien, codziennych wyborow zyciowych, itd. kosciol katolicki rozumiany w tym sensie we Francji praktycznie nie istnieje. "

Demagogicznie posluzyles sie cytatem calkowicie wyrwanym z kontekstu tylko po to, zeby udowodnic do czego prowadzi katolicyzm à la française, choc sam nie wiesz o czym mowisz.

Wypowiedz Senyszyn utwierdza mnie tylko w przekonaniu o tym, ze polska bezklase polityczna najlatwiej okreslic jako do Himalaje glupoty i poldery kultury, wiedzy i intelektu.
-
2008/10/24 03:53:33
Tierralatina, dzięki za przypomnienie konkretów dotyczących JPII, czas mija, szczegóły rozmywają się w ogólnym wrażeniu i prowadzi to do nieuchronnego spłaszczeniu wizji. Ponieważ nie mam nadmiaru sympatii do JPII, znikło z mojej pamięci, że rzeczywiście efekty jego działań w Ameryce Południowej miały różne barwy.

Co do pani Sz., opinia o związku papieża z dyktatorem miała przynajmniej na poparcie fotki, więc jeśli ta pani opiera swą wiedzę w 100% na zdjęciach z gazet, to rozumiem skąd się wziął ten jej pogląd. Ale interesujące by było odkrycie jakie zdjęcia albo jaki komiks doprowadził ją do przekonania, że wojna w Jugosławii to konsekwencja papieskich działań. Używam tryby warunkowego, bo nie sądzę, bym zdobył się na zajrzenie do jej pisanek, gdzie ma to ujawnić. Będę wdzięczny jeśli ktoś kiedyś streści mi jej przewód myślowy, gdyby takie coś pojawiło się na świecie.
-
2008/10/24 09:52:40
Nie czytałam wszystkich komentarzy, bo podryfowały na mieliznę. Najważniejsze było przecież podkreślone. Krytyka wymaga wiedzy. Trzeba było jeszcze wężykiem:). I z tą konkluzją całkowicie się zgodzę. Smutne jest to że Senyszyn ze swoim płaskim oglądem tego tematu trafi do mas a ty nie. dyskusja czy można być jednocześnie katolikiem i antyklerykałem to temat na oddzielna dysputę. w tym wpisie (znakomitym) jedno słowo mi zazgrzytało. Napisałeś: "zamiast skrzeczeć podobne bzdury". "skrzeczeć" było mocno poniżej poziomu całego tekstu. To, że posłanka głosem anielskim nie mówi systematycznie wytykają jej adwersarze jeśli nie mają argumentów. Ty mogłeś sobie darować.
-
2008/10/24 20:10:53
Ma chyba racje zwirekiwigura, ze chyba cos z nami Polakami jest nie tak, skoro wpis o historii Chile (i poniekad o stosunku Kosciola do Panstwa) wywoluje dyskusje o Zydach. No ale sklamalbym, mowiac ze mnie to zaskakuje.
Na dyskusje liczylem, oczywiscie, ale o Janie Pawle II i Pinochecie, nie o antykoncepcji i Gazecie Wyborczej...

@Chavez: Ksiazke Lepeckiego czytalem tylko jedna - Od Amazonki do Ziemi Ognistej bodaj sie nazywala. Nie traktowalbym jednak jego ksiazek jako zrodla wiedzy o Ameryce Lacinskiej. Raczej o jej historii. Bo Ameryka Lacinska od tamtych czasow bardzo sie zmienila.
Co do twierdzenia, ze Latynosi swa lagodnosc zawdzieczaja domieszce Indianskiej krwi to jestem zupelnie bezsilny. Przede wszystkim dlatego, ze uwazam iz nie ma archetypu Latynosa. Tak jak nie ma Europejczyka. Oczywiscie pomijajac okreslienia czysto geograficzne. Meksykanin rozni sie od Chilijczyka tak bardzo jak Polak od Niemca, a Wenezuelczyk jest zupelnie inny niz mieszkajacy tuz za granica Brazylijczyk. Nie mowiac juz o Argentynczykach, ktorzy tez sa zupelnie inni i na dodatek prawie wcale krwi indianskiej nie maja. Nie mozna nawet powiedziec, ze Latynosi kochaja futbol, bo w takiej Wenezueli o wiele bardziej od niego popularny jest bejsbol...
A teraz lagodnosc. Czym niby sie ona przejawia? Tym moze, ze latynoskie miasta przoduja w swiatowych statystykach zbrodni? Tym ze sa wybuchowi i porywczy? Tym ze zaden kontynent nie mial takiej ilosci zamachow stanu? Doprawdy nie wiem.

@odwodnik: Masz niestety racje. To uwaga ponizej pasa. Przepraszam. Zmienie to.

-
Gość: Chavez, 83.168.89.4*
2008/10/24 20:43:38
Tierralatina,
Powołałem się na Lepeckiego, bo jego książek kilka czytałem. Masz rację, że to już historia, bo Lepecki pisze o Brazylii z lat czterdziesci - pięćdziesiąt ubiegłego wieku i to o interiorze . Tu muszę wytłumaczyć pewne nieporozumienie, jakie zaszło na forum; Lepecki pisał o dolewie krwi łacińskiej do tubylców (czyli jak rozumiem hiszpańskiej i portugalskiej). Czy miał rację nie mnie to rozstrzygać. Nie rozumiem także tego zamieszania z Żydami i Gazetą. Ja osobiście Żyda w życiu nie widziałem i dlatego nic o nich praktycznie nie wiem, tak jak mniemam większość Polaków. A Gazeta jest kontrowersyjna. Chyba po to, żeby mieć nakład większy.Tylko skąd u ludzi taka zawziętość!
I jeszcze na koniec naiwne pytanie: skoro w Ameryce Łacińskiej jest wielka przestępczość i niełatwe życie, to dlaczego na forach ludzie, którzy tam mieszkają, piszą wręcz o idylli? A może to jak to odczytuję?
-
2008/10/24 21:25:37
@Chavez: To ja juz nic nie rozumiem. Teraz piszesz, ze o Zydach nic nie wiesz, a sam wczesniej wyjechales ze "stanowiskiem Rabinatu". Co samo w sobie jest juz mocno dyskusyjne, bo - choc ekspertem od spraw judaizmu takze nie jestem - z tego co wiem u Zydow nie ma czegos takiego jak jeden nie podlegajacy dyskusji religijny poglad na dany problem. Zydzi nie maja swojego Watykanu, ktory oglasza oficjalnie obowiazujace Prawdy Wiary. W judaizmie jest wiele odlamow, szkol talmudowych i roznic. W judaizmie jest o wiele wieksza niz w katolicyzmie dowolnosc interpretacji Slowa Bozego. Bardziej sensowne wydaje sie porownywanie chrzescijanstwa i judaizmu, niz katolicyzmu i judaizmu. Ale zostawmy juz ten temat...

Idylla w Ameryce Lacinskiej? No nie wiem. Ja tak nigdy nie napisalem i tez, musze przyznac, niepamietam podobnej opinii na zadnym forum. A prywatnie w Idylle nie wierze. Ani tu w Ameryce Poludniowej, ani w Azji, ani na Karaibach, ani w Europie. Nigdzie.
Oczywiscie, wszedzie mozna znalezc swoje wlasne idylliczne miejsce. Dla jednych moze to byc dom w ogrodzie, dla innych piekna dzika plaza, a dla jeszcze innych jakies miejsce w gorach. Sam znam takie miejsca, gdzie zapominam o problemach i reszcie swiata. Ale nie mozna powiedziec, ze jakies panstwo, czy kontynent to raj na Ziemi. Zawsze sa plusy i minusy. A jak juz gdzies mieszkasz to chyba naturalnie wolisz myslec, pisac o plusach, niz minusach.
Rzadko zdarzaja sie Warszawiacy, ktorzy nie lubia swojego miasta. Ja go nie znosze. Uwazam, ze jest szare, brzydkie, smierdzace, niegoscinne. Ale rozumiem, ze moze sie podobac. I mam znajomych, ktorzy sa w nim zakochani. Bo maja swietna prace, kupili wymarzone mieszkanie, maja swoje ulubione knajpy, miejsca. Oni nie zauwazaja szarosci, brudu, klebow spalin, etc.
Ja tez nie zauwazam jednego z najgorszych na swiecie smogow jaki czesto zdarza sie w Santiago de Chile. W miescie tym sie zakochalem i je idealizuje. trudno mi wymienic jego wady, choc na pewno sa ich tysiace. Mam tam znajomych, ulubione miejsca. Moglbym bez wahania tam mieszkac. Ale mam znajomego, ktory pojechal tam na dwuletni kontrakt i po roku poprosil o jego zakonczenie i powrot do Europy - tak mu sie to miasto nie podobalo.
Ja z kolei nie lubie Sao Paulo. Ale mam znajomych, Brazylijczykow i przyjezdnych, ktorzy uwazaja je za najwspanialsza metropolie na swiecie. I nie przeszkadza im przestepczosc, porwania, napady ktore sa rakiem tego miejsca. Jedni po prostu nie wychodza po zapadnieciu zmroku, inni licza na szczescie, jeszcze inni maja samochody z szybami kuloodpornymi i ochroniarzy w domu. Wszystkim sie podoba i nie zamieniliby SP na zadne inne miejsce na swiecie.
Nawet Caracas, chyba najbardziej odrazajaca stolica Ameryki Poludniowej, ma swoich fanow. Mieszkancow, ktorzy wiedza jak i gdzie sie poruszac, znaja sympatyczne miejsca ktorych nie znajdziesz w zadnym przewodniku, etc. To dzieki nim polubilem w koncu to miasto, choc kiedys wydawalo mi sie to niemozliwe.
Reasumujac. Kazdy szuka to co lubi. Jeden kocha niemiecki porzadek, inny chaotyczne zycie i nieprzewidywalnosc. Ja wole to drugie, dlatego zostawilem Europe i kocham Ameryke Lacinska. Ale wiem, ze nie jest to miejsce dla wszystkich. Ja jestem przygotowany na to, ze moze mnie napasc taksowkarz (zdarzylo mi sie to w Limie), ze moze mnie okrasc policjant (w Caracas), wiem ze w Sao Paulo nie nalezy sie pieszo zapuszczac w miasto po zmroku. Wiem i akceptuje to ryzyko. Ale rozumiem, ze dla innych takie sytuacje sa nie do przyjecia.
-
2009/01/11 15:34:53
krytyka powinna dotyczyć wszystkich i tych z dużymi nazwiskami
-
Gość: prawicowy ludowiec, net40.telgam.pl
2009/03/15 18:33:38
jak ja lubie jak ta baba skrzeczy ;) tyle kłamstw i manipulacji to z ust polityków nie słyszałem
-
Gość: Autor, 108-to3-2.acn.waw.pl
2009/07/29 18:53:32
Piszesz:
- Słowa te, wypowiedziane na wielkiej mszy polowej w chilijskiej stolicy, zostały odebrane jako jednoznaczna krytyka rządów Pinocheta, który wpędził 40 proc. społeczeństwa w skrajne ubóstwo. Słowa te stały się później, pani poseł Senyszyn, sztandarem chilijskiej opozycji.
Skąd te dane?
Jakiś czas temu czytalem rozprawę habilitacyjną p.Anny Ząbkowicz związaną z UJ i bodaj SGH i wnioski płynące z tej lektury były inne.
Z kilku publikacji ekonomicznych, ktore utkwily mi w pamieci przypominam sobie, ze export wzrosl 8-krotnie (od 1970 do 1990) z 1,1 mln USD do 8,5 mln USD, a PKB miedzy 1974 a 1987 roslo na poziomie od 6,4 do 14,1%. Czyli tak jak azjatyckim tygrysom w czasie ich szczytowego rozkwitu...
Pozdrawiam i czytam nadal:)
-
2009/07/29 19:05:13
@Autor: Jedno drugiego nie wyklucza - rozwoj gospodarki moze isc w parze z zubozeniem znacznej czesci spoleczenstwa. Tak bylo wlasnie w pinochetowskim Chile, bogacila sie szalenie garstka, biedni byli coraz biedniejsi. Z tego co pamietam to bezrobocie uroslo wowczas do 30 proc. i bylo najwyzsze na calym kontynencie.

O, tutaj jest troche danych: en.wikipedia.org/wiki/Chile_under_Pinochet#Social_Consequences