|
|
Blog > Komentarze do wpisu
W Boliwii wrzeBoliwia na krawędzi wojny domowej – takie tytuły znajdują się dzisiaj w wielu latynoamerykańskich dziennikach. I, niestety, nie ma w tym ani grama przesady. W trwających od kilkunastu dni, i rozszerzających się na coraz większą część boliwijskiego terytorium zamieszkach, zginęło już co najmniej 8 osób, a blisko 100 została ranna. Tłuką się ze sobą zwolnennicy i przeciwnicy lewicowego prezydenta Evo Moralesa. Punktem zapalnym jest projekt konstytucji, który ma ustanowić Boliwię kolejnym, po Wenezueli, „państwem socjalistycznym” południowej Ameryki. Evo Morales chce poddać projekt Konstytucji pod referendum jeszcze w tym roku. „Nie ma mowy” – odpowiada opozycja, tłumacząc że została ona zredagowana w sposób niezgodny z prawem. Znajdujące się na wschodzie kraju najbogatsze prowincje nie chcą też się zgodzić na ogłoszone przez rząd Moralesa odebranie im wpływów z dochodów związanych z ekploatacją znajdujących się tam znacjonalizowanych złóż ropy, a zwłaszcza gazu. Grożą zwiększeniem autonomii, albo nawet secesją. Morales chcąc rozwiązać problem zorganizował w sierpniu referendum. Wyborcy mieli powiedzieć, czy chcą aby pozostał on prezydentem, oraz potwierdzić swe popracie dla gubernatorów prowincji. Referendum niestety niczego nie rozwiązało. Wręcz przeciwnie – kryzys jeszcze bardziej się zaostrzył. Bo wyborcy zdecydowanie odnowili zaufanie wobec Moralesa, ale też wyraźnie poparli wrogich mu gubernatorów. Negocjacje z nimi nie przyniosły rezultatów – Morales nie chce zrezygnować ze swoich pomysłów, gubernatorzy nie zgadzają się na narzucenie im socjalizmu. Walki na ulicach boliwijskich miast powtarzają się od mniej więcej dwóch tygodni. Armia, która początkowo broniła publicznych budynków, wczoraj wróciła do koszar twierdząc, że nie chce mieć krwi na rękach i nie wyjdzie na ulice bez jednoznacznego rozkazu prezydenta. Ten ostrzega, że jego cierpliwość się kończy. Manifestujący na ulicach odpowiadają, że ich już dawno się skończyła. I okupują m.in. instalacje gazownicze, doprowadzając do przerwania eksportu gazu do Brazylii i Argentyny. Sytuacja jest wybuchowa. Zwłaszcza, że boliwijska armia nie stoi murem za Moralesem. I nawet jeśli on wyda rozkaz pacyfikacji manifestantów, to może dojść w niej do rozłamów. Tymczasem w Boliwii stacjonują też od wielu miesięcy żołnierze z Wenezueli. To oni zajmują się m.in. bezpośrednią ochroną Moralesa i jego transportem lotniczym. Bo Morales swoim nie ufa. Co wielu boliwijskiem oficerom, z oczywistych względów, bardzo nie w smak. Hugo Chávez ostrzega, że nie będzie cały czas siedział i z założonymi rękoma przyglądał się rozwojowi sytuacji w Boliwii. „Jeśli Evo Morales zostanie zabity, albo obalony, odbiorę to jako zielone światło do interwencji w Boliwii. Zrobię wszystko aby przywrócić tam władzę ludową. Jestem gotów finansować ruch zbrojne. A nawet zrobić tam kolejny Wietnam, jeśli będzie trzeba” – powiedział wczoraj. Morales odpowiedzialnością za zamieszki w kraju obarcza „wielkoziemian”, czyli mieszkających na głównie na wschodzie wielkich posiadaczy ziemskich, którzy w zdecydowanej większości nalezą do białej mniejszości. I twierdzi, że działają oni na zlecenie Stanów Zjednoczonych. Dlatego w tym tygodniu rozkazał ambasadorowi USA opuścić Boliwię. „On konspiruje przeciw demokracji i dąży do rozbicia Boliwii” – stwierdził. Opozycja twierdzi, że przeciwnie – manifestacje i konfrontacje są efektem prowokacji w wykonaniu wenezuelskich agentów. Którzy w ostatnim czasie byli oskarżani też o m.in. zamachy bombowe. Chávez tymczasem na znak solidarności z Boliwią także postanowił wyrzucić amerykańskiego ambasadora. „Niech spadają do chuja ci gówniani jankesi, niech po stokroć spadają do chuja” – stwierdził, dosłownie, w transmitowanym przez telewizję wystąpieniu wenezuelski przywódca. Bez komentarza...
>Technorati tags: Boliwia, Evo Morales, polityka, manifestacje, Wenezuela, Hugo Chávez.>Blogalaxia tags: Bolivia, Evo Morales, política, protestas, Venezuela, Hugo Chávez. piątek, 12 września 2008, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
Boliwijscy generałowie ostrzegają Chaveza
z Podróż na Południe
8222 Panu prezydentowi Wenezueli i całej wspólnocie międzynarodowej mówimy, że Siły Zbrojne Boliwii bezwzględnie odrzucają jakiekolwiek zewnętrzne interwencje, bez wzglęgu na ich motywacje i bez względu skąd pochodzą. Nie pozwolimy aby żaden obcy ... » Wysłany 2008/09/13 00:45:35
W Boliwii spokojniej. Póki co 8230
z Podróż na Południe
W ciągu minionego tygodnia, po opublikowaniu notki o krwawych zamieszkach w Boliwii , otrzymałem aż kilkanaście e-maili od osób zaniepokojonych sytuacją w tym kraju. Zdecydowana większość zo były pytania od czytelników, którzy na najbliższe miesiące ... » Wysłany 2008/09/23 00:02:17
Komentarze
latinbrand
2008/09/12 23:53:01
Czemu nikt Chavezowi nie powie, ze takimi wystapieniami sam sobie odbiera autorytet i robi z siebie blazna? USA mozna i trzeba krytykowac. Ale nie w taki idiotyczny sposob!
Gość: Korkociag, 203.161.115.174.static.amnet.net.au
2008/09/15 02:41:06
@tierra
bardzo jestes poprawny z tym przeciez z tego co piszesz widac jak byk, ze Hugo to prostaki glupek. Oczywiscie ma poparcie duzej czesci spoleczenstwa, tez prostakow i glupkow (jak w kazdym narodzie, w PL zwalszcza). @latinbrand Dlaczego US krytykowac ? Uzywam bo system nie akceptuje znaku cydzyslow.
Gość: Korkociag, 203.161.115.174.static.amnet.net.au
2008/09/15 02:45:52
Powinno byc : Dlaczego US -cudzyslow otworz- nalezy -cudzyslow zamknij -krytykowac ?
Tierra, pgadaj z magikami od internetu, niech poprawia oprogramowanie, zeby system pisal znaki jak cudzyslow czy ukosnik.. |