BloGalaxia

Blog > Komentarze do wpisu

Aborcja legalna w Meksyku

Legalna to ona jest już w sumie od ubiegłego roku, ale tym razem definitywnie. Meksykański Sąd Najwyższy uznał wczoraj, że w tej legalizacji nie ma nic sprzecznego Konstytucją. Werdykt Trybunału jest ostatecznym głosem w toczonej od wielu miesięcy w meksykańskiej stolicy prawnej batalii między zwolennikami i przeciwnikami usuwania ciąży. Ale na pewno nie końcem gorącej aborcyjnej debaty.

Ale uwaga – aborcja jest niejest legalna na terenie całego Meksyku. Decyzja Sądu Najwyższego dotyczy tylko i wyłącznie Dystryktu Federalnego, czyli tylko jednej z 32. jednostek administracyjnych jakie razem tworzą Stany Zjednoczone Meksyku, bo taka jest pełna nazwa kraju. To właśnie lokalny parlament Dystryktu Federalnego, czyli na dobrą sprawę miasta Meksyk, przyjął w ubiegłym roku ustawę dopuszczającą przerywanie ciąży przed końcem jej 12. tygodnia.

Ta decyzja lokalnych polityków, jak łatwo sobie wyobrazić, nie wywołała jednogłośnego entuzjazmu. Do Sądu Najwyższego zaskarżyła ją Prokuratura Generalna, oraz Narodowa Komisja Praw Człowieka, obie instytucje aktywnie w tym procesie wspierane przez kościelnych hierarchów.

Sąd, po czterech dniach dyskusji, uznał jednak właśnie, że nie istnieją prawne podstawy aby anulować decyzję lokalnego parlamentu. Decyzja ta, choć ostateczna, nie podjęta została jednak jednogłośnie. W głosowaniu, za zezwalającą na aborcję interpretacją Konstytucji, opowiedziało się ośmiu z 11. sędziów.

Zdaniem obserwatorów werdykt ten otworzy drogę do stopniowej liberalizacji przepisów aborcyjnych na terenie całego Meksyku. Obecnie bowiem w prawie każdym stanie obowiązują inne prawne regulacje dotyczące przerywania ciąży. Jak już kiedyś pisałem jest jednak ona generalnie i surowo zakazana.

Tego, że werdykt ma historyczne i przełomowe znaczenie, świadomi są także sędziowie, którzy go wydali. Przewodniczący Sądu Najwyższego, Guillermo Ortiz Mayagoitia, ogłaszając decyzję stwierdził: “Jest to ostateczna decyzja w bardzo ważnym temcie. W każdym kraju, w którym sprawą aborcji zajęły się trybunały konstytucyjne jest wyraźnie „przed” i „po”. W Meksyku dzisiaj rozpoczyna się „po” – efekty prawne i społeczne tego werdyktu będą niezrównane”.

Pierwszą wyraźną reakcją na wczorajszą decyzję były dźwięk dzwonów w meksykańskiej stolicy. Zaczęło się od katedry, aby pochwili rozbrzmiały one na wszystkich kościelnych wieżach miasta. Jak wyjaśniło biuro arcybiskupie, był to sygnał do walki o życia tych wszytkich dzieci, „które umarły i które umrą w wyniku tej decyzji”. A na Zócalo, największym placu miasta, antyaborcyjni aktywiści rozłożyli tysiące białych krzyży, mających symbolizować „niewinne ofiary aborcji”.

Głosy niezadowolenia dało się także usłyszeć w szeregach konserwatywnego, przeciwnego aborcji, rządu federalnego. Meksykański minister zdrowia, José Ángel Córdova, już zapowiedział, że werdykt wcale nie oznacza, że zabiegi przerywania ciąży będą przeprowadzane w państwowych szpitalach w mieście Meksyku. Dodał też, że rząd zrobi wszystko aby aborcyjna liberalizacja nie wyszła poza Dystrykt Federalny.

Władze Dystryktu tymczasem ujawniły, że od czasu lokalnej legalizacji przerywania ciąży, czyli w ciągu minionych 15 miesięcy, zabiegu legalnej aborcji dokonało w 12. wykonujących ją prywatnych klinikach stolicy 12269 kobiet, w wieku od 18 do 29 lat.


>Technorati tags: , , , .
>Blogalaxia tags: , , , .
sobota, 30 sierpnia 2008, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/08/30 10:15:57
Witaj Chilijczyku. Jak zwykle dobry tekst.
Mnie się ostatnio zdarzyło zasygnalizowac problem aborcji w Argentynie. Mniej analitycznie i wokół jednej sprawy, ale dość niecodziennej. Jesli masz ochote na lekturę, to zapraszam:
futbolin.blox.pl/html/1310721,262146,20.html?22
Serdeczności,
S.
-
Gość: Korkociag, 124-169-91-214.dyn.iinet.net.au
2008/08/30 16:52:49
Triumf zdrowego rozsadku! Dziwne troche, ze ograniczone to jednego dystryktu - a moze lekarze z tego wlasnie terenu mieli duzy wplyw na decyzje i teraz beda zgarniac kase.

Popieram aborcje, one chroni pechowe dziewczyny przed zwichnieciem sobie zycia. Ilez to przypadkow znam, ze wartosciowa dziewczyna uziemiona zostala niechciana ciaza - ani nauka, ani praca, no i najwazniesze mlodzi panowie nie chca sie zenic, zwlaszcza jak dziecko jest plci meskiej. Popieram to nie znaczy ze zmuszam, jak to chca przedstawiac przeciwnicy aborcji. Na pewno zas polecam jako metode skutecznego unikniecia koszmaru dla samotnej matki i niechcianego dziecka.
Wazne, zeby wymyslono w koncu jakas pigulke, ktora bezbolesnie usunie to male paskudztwo, bez potrzeby skrobania itd. Warto by tu zwrocic sie o rade do czarownikow indianskich czy murzynskich, ktorzy te problemy zalatwiali kubkiem wywaru z odpowiednich ziol.

A tym co bredza o zabijaniu nienarodzonych dzieci powiem krotko, ze tych pare komorek na krzyz reprezentuje poziom zycia o niebo nizszy niz zasmarkany kawalek ligniny czy przepocona skarpetka
-
2008/08/30 17:49:37
korkociag: taka pigulka istnieje juz od wielu lat: en.wikipedia.org/wiki/Mifepristone
-
2008/08/30 22:02:32
@sergiuszbober: Twoj tekst o suczce China juz czytalem. Regularnie do Ciebie zagladam w poszukiwaniu niefutbolowych tekstow.

@korkociag: Ja wobec aborcji mam dosc ambiwalentne uczucia. Z jednej strony nie powinna byc calkowicie zakazana, z drugiej bulwersuje mnie sytuacja np. na Kubie, gdzie dokonuje sie wiecej aborcji niz sprzedaje lekow antykoncepcyjnych... Czy jest jakis zloty srodek? Nie wiem... Zas tabletka aborcyjna istnieje juz od dawna. Latinbrand dala Ci juz wlasciwy link.
-
2008/08/30 22:09:34
@chilijczyk
Ech, to ostatnio niewiele ciekawych rzeczy jest dla Ciebie. Może jutro, przy okazji Blogday, trafisz na jakiś fajny link...
-
Gość: Anarch, cpc3-colc4-0-0-cust382.colc.cable.ntl.com
2008/08/31 01:33:53
Cześć! Z okazji dnia bloga poleciłem Twój blog u siebie. Co prawda jesteś o wiele bardziej popularny ode mnie więc pewnie Ci to sławy nie przyniesie, to i tak stwierdziłem, że powiniennem Cię polecić, bo masz bardzo dobe informacje o Ameryce Łacinskiej i to od Ciebie dowiedziałem się, że nie będę już potrzebował wizy do Kolumbii. Sam piszę trochę satyrycznie, trochę politycznie a w weekendy o moich wspomnieniach z Kolumbii. Zapraszam: freedom-fighter.blog.onet.pl
-
Gość: tomaszmartee, dsl82-163-59-53.as15444.net
2008/09/01 01:56:58
Oglądałem ostatnio program o Saddamie w angielskiej tv. Iracki sąd skazał go za zbrodnie przeciwko ludzkości i ludobójstwo. Jedną decyzją skazał na śmierć małe miasteczko, nie jedno. Mam teraz skojarzenie z Meksykiem, jedną decyzją 12262 osoby nie będą istnieć. Można na gówno mówić papu, ale nie przestanie smierdzieć.
To jest dopiero zbrodnia przeciwko ludzkości, niszczenie i zapobieganie powstania gatunku ludzkiego...
A gadki o zwichniętym życiu i poaborcyjnych wydumanych możliwościach rozwoju tych kobiet przypominają mi dyskusje średniorozwiniętych licealistów, które toczyłem w czasach młodości.
Dziękuję za bloga.
-
2008/09/01 02:48:39
@tomaszmartee: Hmmm... To nie jest takie proste, jak to starasz sie przedstawic. Wychodzisz z blednego zalozenia, ze gdyby aborcja nie zostala zalegalizowana to te 12263 ciaze nie zostalyby przerwane. Tymczasem wiekszosc z nich, jesli nie wszystkie, zostalby przerwane metoda chalupnicza. I jedyna roznica polegalaby na tym ze zmarlaby, w wyniku powiklan, czesc matek...
Ciaze byly, sa i beda przerywane. Zadne prawa tego nie zmienia. W Amazonii, gdzie prawa antyaborcyje (ani zadne inne) Indiania usuwaja w razie potrzeby ciaze metodami przekazywanymi z pokolenia na pokolenie. W Meksyku, przed ubiegloroczna liberalizacja w DF, tamtejsze ministerstwo zdrowia przyznalo, ze KAZDEGO DNIA do publicznych szpitali w calym kraju zglasza sie ok. tysiaca dziewczyn/kobiet z powiklaniami po "dzikich" aborcjach. Mimo zakazu...
Nie jeestem zwolennikiem aborcji, ale tez nie jestem zwolennikiem jej zakazu. Bo zakazywanie to hipokryzja, chowanie problemu pod dywan, udawnie ze go nie ma. Panstwo zamiast zakazywac powinno edukowac, uczyc seksualnosci, oraz sprawic takie warunki aby kobiety nie musialy sawac przed takimi dylematami. Oczywiscie nigdy sie aborcji nie wyeliminuje do zera, ale na pewno mozna ich liczbe zmniejszyc. Mozna monitorowac problem, prowadzic uczciwe statystyki.
A nie tak jak w Polsce, gdzie aborcja jest zakazana, politycy i Kosciol udaja ze wszystko jest ok, a w kazdej gazecie roi sie od ogloszen ginekologow, ktorzy niespecjalnie sie z tym kryjac, proponuja przerywanie ciazy... Za pieniadze takie, ze wiele dziewczyn ktorych na to nie stac szuka rozwiazan w internecie...

PS. Aborcja chyba jednak nie jest "zapobieganiem powstania gatunku ludzkiego", on juz powstal, i to bardzo dawno temu... ;)

@Anarch: Wielkie dzieki. Niestetz nie udaje mi sie wejsc do Ciebie na bloga. Znaczy wchodze, ale nie moge scrollowac strony na dol. Dosc czesto mi sie to niestety dzieje z blogami na Onecie. Bede probowal.
-
2008/09/01 14:24:53
Tierralatina ma racje. Madre zezwolenie na aborcje jest najlepszym sposobem na ograniczenie liczby przeprowadzanych zabiegow. O wiele bardziej skuteczniejszym niz wszelkie zakazy.
Powiem Wam jak to dziala na mym podworku, czyli tu w Szwajcarii (jestem lekarzem, choc nie ginekologiem). Aborcja zalegalizowano tu w latach 90-tych. I przeprowadza sie ja "na zyczenie" kobiety do konca 12 tygodnia ciazy. Ale nie jest to tak, ze kobieta przychodzi do szpitala, mowi: "wyskrobcie mnie" i po kilku godzinach jest juz po klopocie. Nie, szpital/lekarz ma obowiazek respektowac specjalny protokol. A on wymaga m.in. aby taka kobieta spotkala sie z psychologiem, ktory pomoze jej w podjeciu decyzji i m.in. zorientuje sie czy rzeczywiscie tego chce, czy tez moze dziala pod presja rodziny/meza/chlopaka. Psycholog kieruje tez kobiete do asystantki spolecznej, albo sam udziela informacji na temat pomocy jakie panstwo/kanton/miasto moga jej zaoferowac. Chodzi tu o specjalne fundusze dla samotnzch matek, zlobki, etc. Informuje tez o mozliwosci oddania dziecka do adopcji.
Wszystko to jednak sa tylko i wylacznie INFORMACJE, a nie proby przekonania kobiety do zmiany zdania. Po spotkaniu z psychologiem kobieta ma jeszcze kilka dni do namyslu i dopiero potem, jesli nadal sobie tego zyczy, przeprowadza sie zabieg. Przed lub po nim lekarz lub pielegniarka maja tez obowiazek poinformowac pacjentke o dostepnych metodach antykoncepcyjnych.
Efekt tego wszystkiego jest taki, ze liczba aborcji przeprowadzanych w Szwajcarii spadla.
W latach 50-60 ubieglego stulecia, gdy seksualnosc byla w Szwajcarii tematem tabu, a aborcja przestepstwem, szacuje sie ze przeprowadzano ponad 50 tys. nielegalnych skrobanek rocznie. Lata 60 przyniosly seksualna rewolucje i zwiekszona swiadomosc - wraz z nimi przyszedl spadek usuniec ciazy. W latach 80-tych, gdy aborcja byla teoetycznie nadal nielegalna, ale generalnie tolerowana i prawnie nie scigana, przeprowadzano ok. 15-16 tys. zabiegow rocznie (w szpitalach, nie mowimy o aborcyjnym podziemiu).
Aktualnie, w tym nowym, legalnym systemie, przeprowadza sie juz tylko ok. 10 tys. usuniec ciazy rocznie.
Dlatego jesli ktos sie mnie, lekarza i praktykujacego katolika, zapyta co z aborcjami, odpowiadam bez wahania: powinny byc dozwolone, ale ta liberalizacja przeprowadzona musi byc z glowa. Zakaz to hipokryzja. Nic innego.
-
2008/09/02 10:51:02
Podpisuje sie obiema rekoma pod tym co juz napisal tierralatina i montsurrolle.W Skandynawii jest podobna procedura jak w Szwajcarii.A przypadkowa ,niepozadana ciaza ,gdzie pan idzie sobie w sina dal ,moze zlamac zycie nie tylko tej dziewczynie ,ale i dziecku jesli sie ja zmusi do urodzenia.Zamiast zakazu powinien istniec system pomocy samotnej matce, jesli juz zdecyduje sie urodzic.A o to zarowno w Polsce jak i w Meksyku nielatwo.Rozbawilo mnie to dzwonienie dzwonow.Kosciol ,ktory jak wiadomo powszechnie ,jest bardzo bogata instytucja ,powinien bardziej zaangazowac sie w pomoc w tym finansowa samotnym matkom, zamiast grzmiec z ambony o zabijanych niewiniatkach. Hipokryzja do kwadratu.