BloGalaxia

Blog > Komentarze do wpisu

Urugwaj spogląda w stronę atomu

Czy Urugwaj stanie się trzecim południowoamerykańskim państwem czerpiącym energię elektryczną z atomu? Niewykluczone. Prezydent tego kraju, Tabaré Vázquez, czeka na raport Komisji Technicznej Narodowej Dyrekcji ds. Energi i Technologii Atomowej, który – zgodnie z jego osobistym poleceniem – „bez żadnego tabu” przedstawi możliwości budowy urugwajskiej elektrowni atomowej.

Rząd Vázqueza chce dowiedzieć się m.in. jakiej można użyć technologii, jaki będzie orientacyjny koszt takiego przedsięwzięcia, oraz co później robić radiokatywnymi odpadami.

W chwili obecnej Urugwaj czerpie energię przede wszystkim z hydroelekrtowni znajdujących się przy zaporach Salto Grande i Rincón del Bonete. Jednak w porze suchej, gdy elektrownie te pracują na zwolnionych obrotach, kraj musi masowo energię elektryczną importować.

Problem w tym, że deficyt energii staje się w Latynoameryce coraz bardziej powszechnym problemem. I ci, co jeszcze niedawno chętnie i tanio ją sprzedawali, teraz dramatycznie podnoszą ceny, albo – chwilami - wcale nie chcą jej ekportować.

Zdaniem ekspertów Ameryka Łacińska inwestycji (gigantycznych) w elektrownie atomowe nie uniknie. I powodem nie jest nawet dramatyczny wzrost cen ropy naftowej – w regionie jest niewiele elektowni korzystających z paliwa płynnego. W chwili obecnej Ameryka Łacińska swą energię czerpie przede wszystkim z grodzonych zaporami rzek. Nie da się jednak stawiać ich w nieskończoność. Na dodatek nad wieloma hydroelektrowniami cieniem kładą się... zmiany klimatyczne. W takim Peru już w ciągu najbliższych 20 lat wyschnąć może wiele napędzających obecnie turbiny rzek. Bo dające im obecnie życie lodowce spłyną do szczętu. A wtedy zacznie się błędne koło – Peru z rzek czerpie nie tylko swą energię, ale także znaczną część swej wody pitnej. I już obecnie analizuje konieczność rychłej budowy zakładów odsalania i uzdatniania do picia wody morskiej. Co jest... bardzo energochłonne.

Na dzień dzisiejszy elektrownie atomowe w Latynoameryce istnieją jedynie w Brazylii i Argentynie, a także – znacznie bardziej na pólnoc – w Meksyku.

Poza Urugwajem, o możliwości budowy elektrowni atomowej mówi się także, od czasu do czasu, w Chile i Argentynie. Ale są to – póki co – rozmowy bardzo teoretyczne. Chilijski minister energii, Marcelo Tokman, oficjalnie stwierdził kilka dni temu, że „decyzję o ewentualnej budowie elektrowni atomowej kraj będzie musiał podjąć w ciągu... najbliższych 10 lat”.


>Technorati tags: , , , .
>Blogalaxia tags: , , , .
czwartek, 24 lipca 2008, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Korkociag, 124-169-149-124.dyn.iinet.net.au
2008/07/27 08:28:06
Juz slysze wrzask podniesiony przez zielonych poglowkow, ze Czernobyl, a jak nie Czernobyl to powolne konanie swiata na chorobe popromienna itd. Tymczasem malo kto wie, jaka jest prawda o Czernobylu, i ze kilowat za kilowat elektrownie weglowe produkuja wiecej materialow radioaktywnych niz atomowe. Tyle tylko, ze sa one rozproszone w ogromnej masie popiolu i dymu, ktorych oczywiscie elekr. atomowe nie produkuja.