|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Terroryści od Cháveza?Czyżby Wenezuela Hugo Cháveza otwarcie walcząca o coraz większe wpływy na latynoamerykańskim kontynencie sięgała po te same metody, do których uciekały się Stany Zjednoczone, gdy w drugiej połowie ubiegłego wieku starały się podporządkować sobie tą właśnie część świata? Czyli ukryte finansowanie wybranych polityków, organizacji i akcji, w tym także terrorystycznych? Na to wygląda... Boliwijska opozycja nie ma, w każdym bądź razie, najmniejszych wątpliwości, że za zamachem bombowym do jakiego doszło w minionym tygodniu w Yacuiba w departamencie Tarija stoi właśnie Wenezuela. „To najbardziej niepokojący wypadek w 26-letniej historii boliwijskiej demokracji. To zdrada, terroryzm w państwowym wykonaniu i podporządkowanie się obcemu państwu” – grzmi były prezydent Jorge Quiroga. Mocne słowa, ale – przyznać trzeba – to nie tylko polityczna retoryka sfrustrowanego opozycjonisty. Fakty, już częściowo potwierdzone przez lokalną prokuraturę, są nadzwyczaj niepokojące... Do ataku doszło 21. czerwca o świcie. Czyli w dniu referendum w którym mieszkańcy tego relatywnie bogatego i przede wszystkim siedzącego na olbrzymich złożach gazu departamentu, głosowali za zwiększeniem niezależności od centralnej władzy, czyli mocno lewicowego, centralnego rządu prezydenta Evo Moralesa. Z okna pędzącej toyoty RAV4 rzucono zapaloną wiązkę dynamitu w stronę wejścia do lokalnej redakcji, sympatyzującej z opozycją, prywatnej telewizji Unitel. W wyniku eksplozji nikt na szczęście nie ucierpiał, ale straty materialne są znaczne. Co więcej, śledczy podejrzewają, że tego dnia dojść miało do kolejnych zamachów. Uciekający w toyocie sprawca miał jednak pecha. Bo na najbliższym skrzyżowaniu zderzył się z innym samochodem. Przybyła na miejsce wypadku policja znalazła w rozbitej toyocie laski dynamitu, lont, karabin maszynowy AK-47, kilka pistoletów i – przede wszystkim – lekko rannego podporucznika Georgesa Nava, członka elitarnej jednostki boliwijskiej armii, odpowiedzialnej za... antyterrorystyczne zabezpieczenie Pałacu Prezydenckiego w La Paz. Opozycja i boliwijskie media szybko ustaliły, że Georges Nava przeszedł niedawno szkolenie wojskowe w... Wenezueli. Ale podejrzenia o udział Caracas w zamachu opierają się nie tylko na tym epizodzie z życia aresztowanego wojskowego. Opozycyjny senator Oscar Ortiz, na specjalnej konferencji prasowej, pokazał wczoraj kopię kontraktu wynajmu rozbitej toyoty RAV4. Bo nie należała ona do podporucznika Nava. Nie, wynajęta i opłacona została ona przez... Ambasadę Wenezueli w Boliwii. Sytuacja wprawiła w niemały ambaras władze w La Paz. Rzecznik prezydenta, Iván Canelas, twierdzi że podporucznik Georges Nava już od pewnego czasu nie chroni siedziby prezydenta i rządu. Nie potrafił jednak wyjaśnić, dlaczego, w takim razie – co zostało już potwierdzone przez prokuraturę – znaleziono przy nim ważną przepustkę do tego budynku. Rzecznik nie omieszkał natomiast oskarżyć opozycji o próbę „polityzacji” wydarzenia. Wenezuelska ambasada i sama Wenezuela, póki co, milczą jak zaklęte. Ale w którymś momencie coś będą wyjaśnić musiały. Bo sprawa nie ucichnie. Kontrolowany przez opozycję boliwijski Senat już utworzył parlamentarną komisję śledczą, która ma wyjaśnić wszystkie okoliczności zamachu. Dla byłego prezydenta Jorge Quirogi sprawa już jest jasna: „W boliwijskiej armii działa chavistyczno-terrorystyczna jednostka – trenowana i finansowana przez Wenezuelę. A Hugo Chávez wywiera coraz większy wpływ na politykę naszego kraju. Najpierw poprzez chojnie rozdawane czeki, a teraz finansując antydemokratyczne działania.”
P.S.: Zamach nie zastraszył głosujących, w referendum niemal 80 proc. głosujacych opowiedziało się za zwiększeniem autonomii departamentu Tarija. >Technorati tags: Boliwia, Wenezuela, polityka, terroryzm, Georges Nava, Jorge Quiroga, Hugo Chávez.>Blogalaxia tags: Bolivia, Venezuela, política, terrorismo, Georges Nava, Jorge Quiroga, Hugo Chávez. niedziela, 29 czerwca 2008, tierralatina
TrackBack
W Boliwii wrze
z Podróż na Południe
Boliwia na krawędzi wojny domowej 8211 takie tytuły znajdują się dzisiaj w wielu latynoamerykańskich dziennikach. I, niestety, nie ma w tym ani grama przesady. W trwających od kilkunastu dni, i rozszerzających się na coraz większą część ... » Wysłany 2008/09/12 18:13:34
Kto kogo próbował zabić w Boliwii. I dlaczego?
z Podróż na Południe
Udaremniona próba zamachu stanu w Boliwii 8211 brzmiały pierwsze prasowe depesze dotyczące tego, co wydarzyło się wczoraj rano w boliwijskim mieście Santa Cruz . Jednak późniejsze tłumaczenia boliwijskich oficjeli, zamiast wyjaśnić sprawę, coraz ... » Wysłany 2009/04/17 09:07:51
Komentarze
Gość: Chavez, 83.168.89.45
2008/06/29 21:37:06
Prezydent Chavez konsekwentnie buduje imperium energetyczne. Po podporządkowaniu prowincji Tarija i wykorzystaniu gazu jako półproduktu pozostałego przy wydobyciu ropy naftowej ze swoich złóż, będzie mógł śnić o potędze podobnej do rosyjskiego Gazpromu. Jeśli ceny ropy naftowej nie spadną, to w dłuższym, kilkuletnim okresie może się spełnić marzenie o wielkim państwie Boliwara.
Gość: bartek, marwal-s.pucka.gda.pl
2008/06/30 14:31:50
w ogólnym zarysie wspieram co robi chavez ale niektóre wydarzenia sprawiają, że zastanawiam się, czy będzie on w stanie oderwać się od modelu sprawowania władzy, który często pojawia się w emeryce południowej. Niektóre elementy wskazują, że oskarżenia Chaveza o bycie dyktatorem (w których celuje GW) to bzdury (bo który dyktator akceptuje przegrane głosowania?) ale inne (jak choćby ta o zamachu) wskazują, że nie oderwał się od swoich korzeni. Mam nadzieje, że temat dochodzenia w Boliwii znajdzie swój ciąg dalszy na TierraLatina. pozdrawiam bartek
Gość: , proxy01.sap-ag.de
2008/06/30 17:04:45
Kochani, czy na prawde myslicie, ze to ceny ropy zrobia z Wenezueli potege?
Jak sie nie myle, to byly juz w historii takie czasy, ze Bolivar stal mocno a mieszkancy Wenezueli pomimo calkiem klawych karaibskich plaz latali sobie na weekendy do Miami. I co? Teraz tez lataja, tylko ze tym razem, zeby dopilnowac swoich kont bankowych, bo nikt rozsadny w rodzima walute nie wierzy. Nie trzeba zbyt dlugo pstrykac po kanalach telewizyjnych, zeby dostrzec wszedobylskiego Chaveza (jak pomaga przy planowaniu zbiorow, albo mowi o kobietach rewolucji, albo przelicza kalorie na glowe mieszkanca). Nie przypomina Wam to czegos? Komuna zawsze pozostanie komuna. Mozna pewnie mowic, ze nie taki Chavez jest zly, ze chcialby zrobic tam Europe itd., ale nie wydaje mi sie, zeby srodkiem do tego celu bylo falszowanie wyborow czy strzelanie do ludzi. 2008/07/24 17:34:46
@gosc z sap-ag.de: Masz racje z wyjatkiem jednej rzeczy - jak dotad Chavez nie posunal sie do sfalszowania wynikow wyborow.
Gość: gaston, abnk174.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/02 16:45:01
A kiedy to rzekomo Chavez fałszował wybory i strzelał do ludzi ???...w tym ostatnim wypadku zazwyczaj zawsze znajdą się jacyś podkupieni przez oligarchię oficerowie...
2009/11/03 04:55:24
@Gaston: moglbys sprecyzowac, gdzie tu wyczytales o falszowaniu wyborow? Co do strzelania to jednak ono bylo. Chociazby proba zamachu stanu na czele ktorej stal Chavez, bynajmniej nie byla ona bezkrwawa.
|