|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Brak szacunku dla świętości. Piłkarskiej.Brazylijczyk Edison Arantes do Nascimento, szerzej znany jako Pelé, jeszcze do niedawna czczony był w Brazylii jak żyjący Bóg. Oficjalnie uznano go za „żyjący skarb narodowy”, za najlepszego piłkarza w historii świata i największego sportowca w historii Brazylii. Uwielbiano go, szanowano, hołubiono, respektowano, oddawano hołdy... A teraz? Tygodnik Veja poinformował wczoraj, że były piłkarz (i zarazem były minister sportu) został niedawno napadnięty i obrabowany. W Brazylii! Na przedmieściach Santos, portowego miasta w którego klubie narodziła się jego futbolowa legenda (grał w nim niemal 20 lat!) i w którym obecnie mieszka! 13 czerwca, samochód którym Pelé podróżował, został zatrzymany przez grupę kilkunastu uzbrojonych, młodych ludzi. O Rei, czyli Król – bo tak wciąż jest zwany w swej ojczyźnie - próbował z nimi dyskutować, wyjaśnić kim jest... Na próżno... Młode bandziory zabrały 67-letniemu byłemu piłkarzowi złoty łańcuch z szyji, zegarek i telefon komórkowy. A mówi się, że legendy żyją wiecznie... No żyć, nadal żyją. Ale z szacunkiem do nich coraz gorzej...
>Technorati tags: Brazylia, Pelé, piłka nożna, przestępczość.>Blogalaxia tags: Brasil, Pelé, football, criminalidad. poniedziałek, 23 czerwca 2008, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
Komentarze
ga_lapagos
2008/06/24 15:43:21
zyjemy w czasach gdzie wszystko jest takie nietrwałe. nawet szacunek.
Gość: Korkociag, 203.161.115.174.static.amnet.net.au
2008/06/26 07:58:04
krotka pamiec - ludzka rzecz, zwlaszcza w sporcie.
Mnie szokuje, ze faceta zatrzymala grupa wesolkow, oskubala i pa. Czy to normalka w Brazylii i okolicach ? Fajnie tam...
Gość: American Style, chello089076121169.chello.pl
2008/06/27 17:19:38
w duzych miastach to normalka
przy czym lepiej nie dyskutowac to nie polska gdzie ewentualnie mozna dostac "w ryja" tam jak cos nie pasi to kulka 2008/06/28 02:07:52
a czy za oceanem cieszą się, że Hiszpania dotrwała do ostatnirego meczu na Mistrzostwach Europy? Bo z pewnością oglądają co się tam dzieje.
Gość: Korkociag, 124-169-176-205.dyn.iinet.net.au
2008/06/28 17:26:04
@ Amer Style i Tierra i Kto Oblatany w Temacie
Jezeli takie swawole sa normalka w duzych miastach to prowincja tez ma pewnie swoje lokalne uroki. Powiedzmy, ze chcialbym se z kumplem zajechac do Latynii, kupic jakies auto i pojezdzic. Nie interesuja mnie wielkie metropolie, wole spac w hostelach czy chocby w namiocie przy drodze. Zreszta auto ma byc duze, taki mikrobus, tak ze mozna zrobic sobie w srodku dwa legowiska. Mozna tez pod chmurka w spiworze, bywalo. Nie jestem tez mistrzem karate czy innego pif-paf, nie nosze w kieszeni sprezynowego noza i podobnych zabawek. Chce se popjezdzic i sie pogapic, na luzie. Jak Panowie wiedza ten pomysl? 2008/06/30 14:08:08
@majari: To nie jest tak, ze Latynosi automatycznie kibicuja Hiszpanom, dlatego ze mowia tym samym jezykiem. Stosunek Latynosow do Hiszpanii jest bardzo ambiwalentny. Jakby nie bylo to byly kolonizator, czyli okupant. Ktory - w zaleznosci od kraju - wymordowal Indian, zlupil zabytki, etc. Takze nie ma takiej ogolnej "milosci" do Hiszpanii. Pamietam, ze bylem w Chile podczas poprzednich mistrzostw Europy i widzialem sceny zbiorowej radosci gdy... Portugalia wyeliminowala Hiszpanow.
To kibicowanie zalezy od kraju. Argentynczycy kibicuja przede wszystkim Wlochom, bo znaczna czesc Argentynczykow ma gdzies tam wloskie korzenie i bardzo czesto tez wloski paszport. Brazylijczycy trzymaja kciuki za... Hiszpanow, bo w ich reprezentacji gra Brazylijczyk. W Wenezueli jest to jeszcze bardziej skomplikowane, bo to kraj masowej i nie tak dawnej emigracji z Europy, wiec sa olbrzymie grupy Wenezuelczykow identyfikujacych sie odpowiednio z Portugalczykami, Niemcami, Hiszpaniami, Wlochami... @korkociag: Pomysl bardzo dobry i zdecydowanie do wykonania. Zwlaszcza na poludniu kontynentu, czyli w Chile i Argentynie. Zreszta nawet w krajach slynacych z przestepczosci, jak Brazylia czy Wenezuela, ogranicza sie ona do wielkich miast. Wyjatkiem jest oczywiscie, z wiadomych wzgledow, Kolumbia, gdzie niektore prowincje dla samotnych turystow moga byc niebezpieczne. No i w sumie odradzalbym tez Boliwie, zwlaszcza tym ktorzy nie znaja hiszpanskiego.
Gość: Korkociag, 203.161.115.174.static.amnet.net.au
2008/07/02 09:39:21
Myslalem wlasnie o Peru i Chile i/lub Argentynie. Watpie, czy udaloby sie zaliczyc oba kraje. Dlaczego odradzasz Boliwie (znam troche hiszpanski) ?
2008/07/02 10:58:53
@korkociag: Boliwia jest dosc trudna do tego zaplanowanego przez Ciebie zwiedzania, glownie ze wzgledu na polityczna niestabilnosc, manifestacje, powtarzajace sie blokady drog. No i przestepczosc tez jest najwyzsza w regionie. Zwlaszcza ta wycelowana w turystow. Falszywi policjanci, falszywi taksowkarze. Trzeba sie miec na bacznosci.
Ale, z drugiej strony, nie popadac w paranoje. To piekny, fascynujacy kraj. |