|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Chaiten piękny i groźny12 dni temu chyba wszystkie światowe media informowały o niespodziewanym przebudzeniu się chilijskiego wulkanu Chaitén. Jak to jednak zwykle bywa, po kilku dniach temat zniknął z zagranicznych programów telewizyjnych i gazet. Odnieść wręcz można wrażenie, że sytuacja na południu Chile powróciła już do normy. Nic bardziej złudnego.
Wulkan Chaitén, który przez tysiąclecia był spokojny i na którego wulkanolodzy wogóle nie zwracali już uwagi, rozbudził się na dobre i od już blisko dwóch tygodni, nieprzerwanie, wyrzuca z siebie tony gazów, popiołów i innych materiałów piroklastycznych. W ubiegłym tygodniu wieńczący go apokaliptyczny piuropusz osiągnął wysokość 30 kilometrów.
Specjaliści najbardziej obawiają się, że ta dymna kolumna któregoś dnia się „załamie”. W tej chwili bowiem wulkaniczne wyziewy są roznoszone przez wiatr na setki , tysiące już nawet kilometrów. Istnieje jednak niebezpieczeństwo, że przy odpowiednich warunkach atmosferycznych, to co Chaitén z siebie wyrzuca, zacznie opadać w jego bezpośredniej okolicy. A wtedy mielibyśmy drugie Pompeje. Naukowcy szacują, że w ciągu 24 godzin teren pokryty mógłby zostać nawet ponad 4 metrami gorących, o temperaturze przekraczającej 200 stopni, popiołów.
Nic więc w takiej sytuacji dziwnego, że ONEMI – czyli chilijska instytucja zarządzająca sytuacjami wyjątkowymi, podjęła w ubiegłym tygodniu decyzję o obowiązkowej ewakuacji regionu. I to nie tylko z miasteczka Chaitén, ale z całego terenu w promieniu 30 kilometrów od wulkanu. I tak jak początkowo, ci którzy nie chcieli opuścić domostw mogli pozostać w nich na swoją odpowiedzialność, tak teraz wojsko i karabinierzy zabierali wszystkich. Jeśli było trzeba - siłą.
Prawda jest bowiem brutalna – nie można doglądać tego co i tak spisane jest na straty. Nawet jeśli nie dojdzie do gwałtownej erupcji wulkanu, nawet jeśli nie „załamie się” piroklastyczna kolumna wyziewów, to ewakuowani mieszkańcy nie będą prawdopodobnie mieli do czego wracać. Przede wszystkim, zdaniem wulkanologów, aktualna sytuacja trwać może jeszcze wiele tygodni, albo nawet i miesięcy. I mimo, że nie dochodzi do żadnych gwałtownych, spektakularnych erupcji, wulkan Chaitén powoli, ale z determinacją, wyrządza szkody. Powtarzające się wstrząsy, choć nie niszczą, naruszają struktury budynków, spadające popioły powoli, ale nieubłaganie zabijają roślinność, ujęcia wody wypełniają się toksycznymi substancjami. Przepływająca przez miasteczko Chaitén rzeka , w której jeszcze dwa tygodnie temu łowiono pstrągi i łososie, jest dzisiaj wypełniona gęstym bulgoczącym błotem, które wystąpiło z koryta i zaczęło niszczyć okoliczne domy.
Kłopoty ma nie tylko Chile. W sąsiedniej argentyńskiej prowincji Chubut władze organizują masową ewakuację bydła. Ale i tak już wiadomo, że wiele krów, prawdopodobnie tysiące, dziesiątki tysięcy , a może i setki tysięcy trzeba będzie w najbliższym czasie zabić. Delikantny, nieustający śnieg niesionych przez wiatry popiołów nie wyrządza żadnych widowiskowych szkód, ale pracowicie przykrywa pastwiska. Efekt jest taki, że ok. 60 proc. z (uwaga!) 4,7 milionów krów zamieszkujących Chubut nie ma co jeść.
![]()
Widoczna na powyższym satelitarnym zdjęciu - już transkontynentalna – smuga niesionych przez wiatr popiołów sparaliżowała w Argentynie komunikację lotniczą. Zamknięte są już nie tylko lotniska w Esquel i Comodoro Rivadavia, ale także w Trelew, Neuquén i znanym górskim kurorcie Bariloche. A American Airlines i United zawiesiły nawet część swych lotów ze Stanów Zjednoczonych do Buenos Aires, obawiając się popiołów unoszących się już też na wysokości 3500 metrów nad argentyńską stolicą. Z tych samych powodów loty odwoływane są w stolicy Urugwaju – Montevideo.
Wykorzystane w tej notce zdjęcia wulkanu Chaitén udostępnione zostały przez chilijski Narodowy Serwis Geologii i Górnictwa. >Technorati tags: Chile, Argentyna, wulkan, Chaitén. >Blogalaxia tags: Chile, Argentina, volcán, Chaitén. czwartek, 15 maja 2008, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
Życie pod wulkanem
z Podróż na Południe
Pamiętacie tą ubiegłoroczną, niesamowicie spektakularną epupcję wulkaniczną w Chile? Wulkan Chaitén , który niespodziewanie przebudził się po 9. tysiącach lat drzemki? Pokrywając popiołem setki tysięcy kilometrów kwadratowych, także w sąsiedniej ... » Wysłany 2009/02/12 10:26:41
Wulkan dymi, Państwo czuwa. Czy musi?
z Podróż na Południe
12 stycznia zadawałem retoryczne pytanie , kto ma rację w sporze między władzami Chile, a częścią mieszkańców Chaitén 8211 niewielkielkiego, mocno południowego miasteczka, które w ubiegłym roku zostało w dużej części zniszczone przez wulkan o tej ... » Wysłany 2009/02/27 16:46:27
Komentarze
bartek_rac
2008/05/15 04:46:48
Niby jest jeszcze spokojny, ale strat i tak już narobił sporych. Te zdjęcia w trakcie burzy są rewelacyjne.
Gość: Korkociag, 203-59-134-162.perm.iinet.net.au
2008/05/15 04:47:47
Wolalbym tego z bliska nie ogladac.
Dzieki za piekny reportarz. 2008/05/15 05:12:32
Moglbym prosic o linka na zdjecia burzy na mejla ?
Dzieki Przemo 2sloma malpka gmail 2008/05/15 12:53:48
Niesamowite sa te zdjecia. Na mnie najwieksze wrazenie zrobilo jednak to zdjecie satelitarne. Dopiero tam tak naprawde widac ogrom tego zjawiska.
2008/05/16 10:56:44
Sciskajace serca, szczegolnie te zdjecie z domem na pierwszym planie.
A ja bym chciala tam byc, sama to zobaczyc, ale tylko z mocna linka asekuracyjna, ktora w odpowiednim momencie mnie z tamtad wyciagnie ;)
Gość: cito1, 79.139.3.5*
2008/05/16 11:14:39
Pierwsze zdjęcia, z błyskawicami, zwiastujące coś większego...
2008/05/17 00:49:46
W Ameryce Poludniowej nie spedzilam zbyt wiele czasu. W Montevideo bylismy tylko miesiac. Jednak ten miesiac wystarczyl aby Urugwaj i Argentyna staly sie moim najpiekniejszym wspomnieniem do konca zycia. Serce mi sie sciska na mysl o nastepnym nieszczesciu, ktore na nie spadlo.
Jest mi po prostu zwyczajnie smutno. I zal, ze tam nie zostalam. Moze kiedys, za kilka lat wroce. 2008/05/17 13:09:41
Jasna cholera! Ale w pyte zdjecia!
2008/05/17 17:18:28
Powtorze za innymi - wspaniale zdjecia. Zwlaszcza ogladane z bezpiecznej odleglosci...
2008/05/20 14:33:30
Cos niesamowitego. Po prostu szczeka opada. Dzieki za pokazanie tego.
Gość: chilijeczka, 78.133.167.15*
2008/05/25 21:17:20
Właśnie - z gazet niusy znikają równie szybko jak się pojawiają..
Dlatego ich nie czytam, a wieści o świecie biorę od osób, które interesują się tym to co ja..Dziękuję Tierralatina! |