BloGalaxia

Blog > Komentarze do wpisu

(anty)Ekolog Simon Bolivar

Dzisiaj zamiast notki zdjęcie. A dokładniej jedna z wielu złotych myśli Simóna Bolivara, jakimi udekorowana jest cała Wenezuela. Ta akurat jest w centrum Caracas, nieopodal domu w którym urodził się tak tu czczony El Libertador.

Simon Bolivar ekolog?

„Jeśli natura stawia nam opór, będziemy z nią walczyli i sprawimy, że będzie nam posłuszna”

Miał w sumie szczęście Simón Bolivar, że urodził się w XVIII wieku, bo w dzisiejszych czasach jego polityczna kariera po takim tekście pewnie byłaby skończona. Albo przynajmniej - mam nadzieję - mocno zachwiana.

To tak à propos wczorajszej notki i wspominanej w niej pokory wobec potęgi natury.

A skoro już jesteśmy przy Bolivarze. Jest fascynujące i w sumie troche przerażające jak bardzo na propagandowe potrzeby fałszuje się (upiększa?) w Wenezueli historię.

Bolivar zawsze był tu czczony i jego pomnik lub popiersie pojawił się centralnych placach wszystkich wenezuelskich miast i miasteczek na długo przed dojściem Cháveza do władzy. Jednak to co wyprawia się z narodowym bohaterem obecnie, jak żywo przypomina kult Lenina w ZSRR.

Według najnowszych wenezuelskich podręczników, Libertador - bo tak się go przecież powszechnie zwie - był po prostu chodzącym ideałem i oczywiście pierwowzorem socjalisty. I Hugo Chávez niemal w każdym swym przemówieniu odwołuje się do myśli i życia Bolivara, stawiając go sobie i innym za przykład godny naśladowania.

Biedny bohater musi się w swym grobowcu przewracać słysząc to wszystko co się tu o nim wygaduje. Do propagandowych potrzeb stworzono z niego postać niewiele mającą wspólnego z historyczną rzeczywistością.

Na próżno by szukać w aktualnych wenezuelskich podręcznikach wzmianek o tym, że np. Bolivar pochodził z arystokratycznego rodu, że był masonem, że słynął z wielu związków pozamałżeńskich, chorował na syfilis, że sam ogłosił się dyktatorem i bez wahania rozkazywał zabijać tych, którzy mogli zagrozić jego pozycji... Wzór do naśladowania?

Ale nie, stop, dzisiaj miało być krótko, anegdotycznie i zdjęciowo...


>Technorati tags: , , , , .
>Blogalaxia tags: , , , , .
poniedziałek, 05 maja 2008, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - najlepszego w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/05/06 14:30:30
To jeszcze nic. Nie wiem, czy slyszales, ze Chavez powolal komisje parlamentarna, ktora miala udowodnic, ze Bolivar zostal zamordowany. Wywiodl te smiala teze na podstawie przedsmiertnych zapisow w dzienniku Wyzwoliciela, ktory lezac nekany gruzlica w Santa Marcie majaczyl sobie, ze zbierze armie i ruszy na Caracas (omamy spowodowane wlasnie suchotami). Ergo: dowód niezbity, że ktoś chciał mu w tym przeszkodzić i go zamordował. Może komisja doszła już do jedynie słusznego wniosku, nie wiem, ale nie składała się bynajmniej z historyków, tylko z rządowych kumpli i ministrów pułkownika. Kocham Wenezuelę...A mieszkać tam musi być co najmniej dwa razy zabawniej niż słuchać takich bzdur...
-
2008/05/06 14:33:50
Jeszcze a propos tego hasła: kiedy pierwszy raz zobaczyliśmy ten cudny napis na Plaza Bólivar z kolegą z Węgier parę lat temu, patrząc na to morze betonu dokoła nas, zdaliśmy sobie sprawę chichocząc jak idioci, że Mistrz na pewno byłby zadowolony bo jego proroctwo spełniło się w 1000%. Przynajmniej w stolicy.
-
Gość: Korkociag, 124-169-65-51.dyn.iinet.net.au
2008/05/07 15:33:14
Z innej baczki, ale nadal na temat "prawda o swietym zmarlym" : Salvadore Allende, ten slodki cud natury i ozdoba ludzkosci byl agentem KGB i bral za to forse dla siebie i na lapowki dla innych.
No jak, naiwniaczki, nadal Allende cacy, a jego pomagierzy to budowniczowie postepu, zas (WSTAC!) Pinochet (mozna siadac) jes bzidki i be?
Ciekawe, co sie wygrzebie z czasem na temat obecnie rzadzacej w Chile socjalistki i jej kamratow ?
-
2008/05/07 15:53:16
@korkociag: Jaki by Allende nie byl, od kogo pieniadze bral (czy nie), w niczym nie zmienia faktu, ze Piniochet byl krwawym dyktatorem i malwersantem. Co tez w niczym nie zmienia faktu, ze general pewne zaslugi w rozwoj Chile mial.
I co w niczym nie zmienia faktu, ze okres - jak dotad - najwiekszego rozkwitu gospodarczego Chile, to nie okres Pinocheta, lecz Lagosa. Socjalisty.

Naprawde korkociag, swiat nie jest czarno-bialy.
-
Gość: Korkociag, 203-59-134-162.perm.iinet.net.au
2008/05/23 04:10:06
Przepraszam, ze tak pozno odpowiadam. Czyba bedzie musztarda po obiedzie.
Tierra, W swoim liscie dopuszczasz sie sprytnego klamstewka. Chodzi mi o ten nawiasik czy nie. Niby nic, bo przeciez nie zaprzeczasz informacji, ale w mysli mlodego czytelnika, nie znajacego historii, moze budzic watpliwosci co do KGBowskiej przeszlosci Allende. To tak jak wybielacze hitleryzmu pisza o obozach smierci, ktore zakladane przez Niemcow byly ( a moze nie byly) w calej Europie.
Ale na pocieszenie dodam, ze jestes w dobrym towarzystwie, bo TIMES podal informacje, NIE ze Allende byl oplacanym przez KGB agentem, ale ze Allende byl pod wplywem KGB. Niby nic, ale przeszmuglowane jest, ze nie byl oplacanym najemnikiem obcego wywiadu, zle ze tylko under influence.

Przy okazji, czy za ten jego numer nie nalezala mu sie szubienica ?

Wracajac do punktu wyjscia: co uwazasz za lepsza opcje dla Chile: (1) to co sie wydarzylo, czyli Parlament rekami Armii wyjmuje wladze z rak zdrajcy ojczyzny, platnego agenta KGB, a potem Armia oczyszcza kraj z czerwonej zarazy (niezle uzbrojonej, wiec kraw sie polala) , czy moze (2) od 1973r w Chile rzadzi system kubanski, z fidelopodobnym bandyta, pacholkiem KGB, na czele.
No jak - (1) czy (2) ? Dzisiejsze Chile czy Kuba ?
Ale juz bez nawiasikow, jesli laska.
-
2008/05/25 17:41:21
@korkociag: Nie uwazam, zeby to bylo klamstewko, jak to nazwales. To nie w nawiasiku wyraza po prostu moje watpliwosci co do zeznan, opowiesci, wspomnien bylych agentow, a nawet do agenckich archiwow. Bez wzgledu na to, czy to KGB, UB, czy CIA.
Nie twierdze, ze tak nie bylo. Przeciwnie - wydaje sie to bardzo prawdopodobne. W owych czasach w Chile (i wielu innych krajach Ameryki Lacinskiej) wielu bralo i wielu placilo. Niektorzy pinochetowcy korzystali przeciez z funduszy CIA...
Nie zmienia to jednak w niczym mojej oceny Pinocheta.
-
Gość: Don Quixote, ccscliente154.ifxnetworks.net.ve
2008/06/08 23:01:17
Zabraklo w tym tekscie jednak czegos na temat tego, dlaczego Simon Bolivar jest tak uwielbiany przez prawie caly wenezuelski narod. Kogo moglyby w przeszlosci albo teraz, obchodzic fakty, o ktorych pisales powyzej skoro najwazniejsze jest to co Bolivar zrobil dla Ameryki Lacinskiej. Nie ma czlowieka idealnego.
A co do historii, ilu naszych polskich przywodcow w calej polskiej historii moglo miec syfilis, ile skaz moglo pietnowac ich zywoty. I dlaczego historia nic na ten temat nie mowi?
Bo jest to nieistotne! Informacje ktorymi ty sie ekscytujesz sa dla hobbystow, fascynatow przeszlosci, historykow. Pozostaw wenezuelczykom Simona takim jaki jest.
Dla Ciebie jest to anegdota, dla nich jest to cale ich zycie.
-
2008/06/10 13:40:25
@Don Quixote: Zarucasz mi: "Informacje ktorymi ty sie ekscytujesz sa dla hobbystow, fascynatow przeszlosci, historykow. Pozostaw wenezuelczykom Simona takim jaki jest."

Nie wiem czy zauwazyles, ale ten blog jest pisany w jezyku polskim. Wiec masz racje - jest dla hobbystow. Gdybym chcial pisac dla Wenezuelczykow, pisalbym po hiszpansku. :)