BloGalaxia

Blog > Komentarze do wpisu

Ciemność! Czy to wojna?

Coś takiego w Wenezueli nigdy jeszcze się nie wydarzyło. Wczoraj po południu nagle zgasło światło. Wszędzie. No dobrze, nię będę dramatyzował - prawie wszędzie. Ze wstępnych szacunków Ministerstwa Spraw Wewnętrznych awaria dotknęła co najmniej 50 proc. kraju. W tym całą stolicę – Caracas.

Możecie wyobrazić sobie co się stało – prądu zabrakło gdy zbliżała się godzina 16. Czyli w momencie, w którym ludzie zaczynają masowo wychodzić z pracy, zakorkowane zawsze ulice korkują się jeszcze bardziej, a w metrze ruch sięga szczytu. I nagle wszystko przestaje działać: bariery parkingów przestają się otwierać, na wszystkich skrzyżowaniach gasną światła, wagoniki metra zatrzymują się w ciemnych tunelach, telefony komórkowe milkną, radiom i telewizjom urywa się program... Ba. Nawet największe w kraju międzynarodowe lotnisko przestaje przyjmować samoloty.

Wobec braku jakiejkolwiek informacji ludzie zaczęli oczywiście - pół żartem, pół serio - sami dorabiać sobie teorie. Od zamachu stanu i wojny domowej, przez ucieczkę Cháveza na Kubę, po amerykański atak...

Rzeczywistość okazała się o wiele bardziej prozaiczna. Płonący od wielu dni las uszkodził jedną z głównych linii elektrycznych kraju. Później, jak to zwykle w takich przypadkach bywa, łańcuchowo pojawiały się kolejne awarie, włącznie z paraliżem stacji dystrybucji energii przy gigantycznej zaporze wodnej w Guri, jednej z trzech największych na świecie, która dostarcza aż ponad 70 proc. wenezuelskiej elektryczności.

W Caracas żarówki ponownie zaświeciły się dopiero ok. 18:30. Już wcześniej awaryjne agregaty pozwoliły m.in. na ewakuację metra i wznowienie pracy w najbardziej newralgicznych instytucjach. Dzisiaj rząd obiecuje, że takie niespodzianki już się nie powtórzą.


>Technorati tags: , , .
>Blogalaxia tags: , , .
środa, 30 kwietnia 2008, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki:
Komentarze
2008/04/30 22:26:43
Caracas idzie w ślady Szczecina ;) tylko tam trochę większe korki. wyobrażam sobie ten chaos na ulicach :)))
-
Gość: Chavez, 83.168.89.4*
2008/05/02 09:37:49
Przeżyłem awarię prądową w Szczecinie. To,co się wydarzyło w Wenezueli to jak sam piszesz, powstało niezależnie od człowieka. To co się stało w Szczecinie, to całkowita bezmyślność właścicieli sieci. Od 40 lat nikt się nimi nie zajmował i taki był efekt. Szkoda gadać, całe szczęście, że to była właściwie jeszcze zima i nie wybuchła żadna epidemia.
Żeby w Central Europa się takie coś wydarzyło, to wstyd.
Myślę, że służby energetyczne u Chaveza są o niebo lepsze niż u Tuska.
-
2008/05/02 10:19:51
@Chavez: Troche nadinterpretujesz to co napisalelem. To nie jest tak, ze awaria byla zupelnie niezalezna od czlowieka. Bo pozar ktory uszkodzil glowna linie trwal juz od kilku dni i... nikt go nie gasil z zalozenia, ze w koncu zgasnie sam.
-
2008/05/02 11:23:09
Chavez: Nie wiem jaka epidemia miałaby wybuchnąć w Szczecinie z powodu braku prądu przez kilka czy kilkanaście godzin. Chyba że chodzi Ci o epidemię głupoty. A ta niestety wybuchła. Sieci są niedoinwestowane - to prawda, ale jednak ktoś się nimi zajmuje. Najlepszy dowód, że udało się przywrócić zasilanie po dość krótkim czasie i po naprawdę poważnej awarii. I zauważ, że takie rzeczy zdarzają się nie tylko u nas - niedawno choćby w USA czy w Hiszpanii. A do porównywania służb energetycznych w VE i PL chyba nikt z nas nie ma żadnej wiedzy - chyba, że jesteś energetykiem i pracowałeś na sieci zarówno tu, jak i tam ;)
-
Gość: Chavez, 83.168.89.4*
2008/05/02 12:35:59
To prawda, pracuję w PL w tej firmie i na tym terenie tzn. w Szczecinie. A jeśli chodzi o Szczecin, to mogę z z całą odpowiedzialnością napisać, że powrót napięcia do wszystkich odbiorców w Szczecinie nastąpił po pięciu dniach. Niestety, były miejscowości w woj. zachodniopomorskim, gdzie napięcia nie było 10 dni !!!.
A gdyby tak awaria ta wystąpiła dajmy na to przy temperarurze 30 stopni Celsjusza, tyo zaręczam, że do bloków z wielkiej płyty nie wszedł by nikt. Brak wody i smród odchodów z ubikacji byłby wszechobecny. Chyba że Szczecinianie chodzili by się wypróżniać za bloki ale wtedy zasrają wszystkie skwery.
Na temat Wenezueli, a szczególnie na stan techniczny ich linii zasilających się nie wypowiadam, bo nie znam tematu. Jednak szybkie uporanie się z awarią pozwala mi sądzić o przynajmniej skutecznej działalności ich służb w energetyce.
-
2008/05/02 18:08:29
Oooooooo!!!!

W lipcu ubieglego roku zgaslo swiatlo w Barcelonie...(eehh...w 1/3...czesci miasta)...
A teraz...9 miesiecy po...zaczyna sie: baby boom...

He, he...
Wychodzi na to, ze to "dorby sposob" na...podniesienie przyrostu naturalnego...

Tyle, ze, jak piszesz w Caracas...trwalo to zaledwie pare godzin...
Troche malo....czasu...
;-)))