|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Kolumbia i Nikaragua. Graniczny spór. Część II.Wpis ten jest kontynuacją notki z wczoraj. Przed jego przeczytaniem zapraszam więc tutaj.
Zaledwie kilka lat później w Ameryce Łacińskiej zaczynają wybuchać, jedna po drugiej, wojny niepodległościowe. Hiszpanie zaczynają tracić teren. Wicekról ucieka do Panamy, Gwatemalski Kapitanat walczy o przetrwanie, a angielscy korsarze solidaryzują się z powstańcami i przy ich pomocy atakują i rabują w 1816 roku San Andres. Rok później na archipelag dociera Louis Aury - szalony francuski korsarz, który wraz ze swą flotyllą stanął u boku Simona Bolivara i wziął udział w wielu bitwach przeciw Hiszpanom. Aury definitywnie przepędza Hiszpanów z wysp i przekazuje je tworzonej przez Boliwara Wielkiej Kolumbii. Jednak gdy zorientował się, że Bolivar, z różnych - głównie personalnych - względów, nie chce przyjąć prezentu, Francuz ogłosił się... delegatem połączonych prowincji Chile i Buenos Aires! Tego było dla Bolivara zbyt wiele - Libertador wysłał własną flotyllę i wykurzył z wysp Francuzów. W 1822 generał Francisco José de Paula Santander y Omaña, jeden bohaterów kolumbijskiej walki o niepodległość, po raz pierwszy w historii wciąga na maszt w San Andres kolumbijską flagę. Powiewa ona tam do dzisiaj. Utworzone na bazie Kapitanatu Gwatemalskiego, niepodległe Zjednoczone Prowincje Ameryki Środkowej nie uznają jednak kolumbijskiej suwerenności nad archipelagiem. Wielka Kolumbia pokazuje edykt Wicekróla z 1803 roku i twierdzi, że nie tylko wyspy do niej należą, ale także Wybrzeże Miskito. Jednak gdy w 1838 roku, w wyniku wojny domowej i rozpadu centroamerykańskiej federacji, powstaje Nikaragua, jej przywódcy nadal upominają się o wyspy. Nikaraguańsko-kolumbijski konflikt, zmienił się w 1917 roku w konflikt amerykańsko-kolumbijski, bo Stany Zjednoczone najechały wówczas na Nikaraguę. Amerykanie stosują tzw. Guano Act i ogłaszają wręcz największe niezamieszkane wyspy archipelagu swoim terytorium. Guano Islands Act to zadziwiające i obowiązujące do dnia dzisiejszego prawo, przyjęte przez Kongres w Waszyngtonie w 1856 roku, które pozwala obywatelom USA wejście w posiadanie jakiejkolwiek niezamieszkanej i koniecznie obsranej przez ptaki wyspy, jeśli nie znajdują się one pod jurysdykcją rządów innych państw. Prawo to umożliwia też Prezydentowi Stanów Zjednoczonych militarną obronę pozyskanych dzięki Guano Act dóbr amerykańskich obywateli. Whenever any citizen of the United States discovers a deposit of guano on any island, rock, or key, not within the lawful jurisdiction of any other Government, and not occupied by the citizens of any other Government, and takes peaceable possession thereof, and occupies the same, such island, rock, or key may, at the discretion of the President, be considered as appertaining to the United States. Amerkanie, nie Amerykanie - Kolumbijczycy obstają przy swoim i nadal uważają wyspy, oraz karaibskie wybrzeże Nikaragui za swoje. Z czasem obecni wojskowo w Nikaragui Amerykanie, zainteresowani stabilnością regionu, zaczynają naciskać na władze w Managui i Bogocie aby znalazły jakieś wyjście. W marcu 1928 roku, po kilku miesiącach negocjacji, oba państwa podpisują w Managui traktat mający na zawsze zażegnać terytorialny spór. Kolumbia uznaje suwerenność Nikaragui nad Wzbrzezem Miskito, a Nikaragua suwerenność Kolumbii nad archipelagiem San Andrés, Providencia i Santa Catalina. Z porozumienia wyjęte zostają jedynie wysepki Roncador, Serrana, Quitasueños, Seranilla i Banco Nuevo ponieważ... za swoje uważa je wówczas Waszyngton. Porozumienie ratyfikują później parlamenty obu państw. Wydawac się mogło było, że konflikt został definitywnie pogrzebany. Zwłaszcza, że w 1972 roku nawet Stany Zjednoczone odstąpiły częściowo od swych roszczeń i uznały trzy z pięciu spornych. pokrytych guanem wysepek, za kolumbijskie. No ale zapomnieliśmy o Danielu Ortedze... Już w lutym 1980 roku, gdy na czele Sandinistów de facto kierował krajem, ogłosił traktat Esguerra-Bárcenas z 1928 roku (nazwany tak od nazwisk głównych ówczesnych negocjatorów) za nieważny. Jego zdaniem Nikaragua była wówczas okupowana przez Stany Zjednoczone i jej politycy działali pod amerykańską presją. Ortega już wtedy rozpoczął proces przygotowywania wniosku o unieważnienie traktatu przez Międzynarodwy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze. Wnosek, który ostatecznie złożył rząd Arnoldo Alemana w grudniu 2001 roku. Opierał się on na pięciu argumentach:
Trybunał swój werdykt wydał pod koniec ubiegłego roku: archipelag jest kolumbijski, traktat z 1928 roku jest ważny, Amerykańskie wojska opuściły Nicaraguę w 1933 roku i ta przez pół wieku ani razu nie zgłosiła zastrzeżeń. Zaniem sędziów z Hagi jedyne wątpliwości i możliwość ponownych kolumbijsko-nikaraguańskich negocjacji pozostawiają oddane już Kolumbii przez Amerykanów wysepki Roncador, Serrana i Quitasueños, ponieważ traktat Esguerra-Bárcenas ich nie obejmował. Ortega, który ponownie stoi na czele Nikaragui, argumentacji Trybunału nie przyjmuje. I zapowiada, że będzie się odwoływał. Poki co archipelag jest jedną z największch i zarazem najbardziej nieznanych turystycznych atrakcji Kolumbii. Szczególnie atrakcyjną dla płetwonurków. W 2001 roku UNESCO uznało je za Światowy Rezerwat Morskiej Biosfery.
P.S. Pisząc tą notkę korzystałem m.in. z: "Simon Bolivar - Liberation and Disappointment", "Historical Atlas of Central America" i "Reflecciones Sobre la Historia de Nicaragua - De la Conquista a la Independencia". >Technorati tags: Kolumbia, Nikaragua, historia, geografia, polityka, Stany Zjednoczone, spory graniczne>Blogalaxia tags: Colombia, Nicaragua, historia, geografía, política, Estados Unidos, litigio fronterizo. czwartek, 13 marca 2008, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
Komentarze
bigapple1
2008/03/13 03:30:35
DZIEKI! wreszcie mi ktos wytlumaczyl dokladnie, o co chodzi w tym calym zamieszaniu..l
2008/03/14 01:01:44
Podpisuję się pod podziękowaniami.
Przechodzi przez głowę: czy z kolumbijskiego punktu widzenia zawirowania historii polsko-litewskiej też nie robią wrażenia, że ktoś za dużo wypił w jakiejś chwili? |