|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Denga w Rio de JaneiroBrazylijski prezydent Lula zmobilizował armię. Nie, nie po to aby wysłać ją na granicę z którymś z sąsiadów, jak to się ostatnio często w Ameryce Południowej zdarzało. Żołnierze będą pomagać w szpitalach w Rio de Janeiro, które nie dają sobie rady z liczbą choych na dengę. Epidemia tej choroby osiągnęła już bardzo niepokojące rozmiary. Władze sanitarne szacują, że - od początku tego roku – na chorobę tą zachorowało już ponad 40 tysięcy osób, a co najmniej 49 zmarły. Żołnierze, poza pomocą w cywilnych szpitalach, mają także otworzyć dodatkowe szpitale polowe. Przewiduje się też że pomogą w walce z przenoszącymi tą chorobę komarami. Na dengę, wirusową gorączkę krwotoczną, nie ma żadnej szczepionki. Chronić się można jedynie unikając ukąszeń przenoszących je komarów Aedes aegypti. Są one najbardziej aktywne o świcie i zmierzchu.
>Technorati tags: Brazylia, Rio de Janeiro, denga, turystyka, choroby tropikalne, komary, Aedes aegypti.>Blogalaxia tags: Brasil, Rio de Janeiro, dengue, turismo, enfermedades tropicales, mosquitos, Aedes aegypti. niedziela, 23 marca 2008, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
Denga w Buenos Aires
z Podróż na Południe
Najwyższy czas 8211 argentyński rząd przestał w końcu udawać, że nic złego się nie dzieje i otwarcie przyznał, że kraj ma całkiem spory problem . Z komarami. A dokładniej z jednym, konkretnym jego gatunkiem: Aedes aegypti . Tym, który wywołuje ... » Wysłany 2009/04/11 07:22:48
Denga w Brazylii
z Podróż na Południe
Argentyna i Boliwia nie są jedynymi państwami zmagającymi się obecnie z dengą . Zwiększoną liczbę zachorowań notuje także Brazylia . Na szczęście jest ich znacznie mniej niż w ubiegłym 8211 rekordowym - roku, kiedy to prezydent Lula musiał wysłać ... » Wysłany 2009/04/13 19:11:13
Komentarze
2008/03/26 21:23:54
Dodam parę słów: dziś rano w lokalnym dzienniku tv informacja, że w stanie Santa Catarina (rozciągniętym przecież na 700 km) dzięki stałemu działaniu kontroli epidemiologicznej nie ma tu od lat nowych przypadków zachorowań. Kilkuset chorych przyjechało pokąsanych przez owada w innych stanach (głównie Rio). Zidentyfikowano w ciągu roku kilkadziesiąt miejsc, którebyły hodowlą owada, ale bez bakterii... Nawiasem, przy kontroli pryszczycy ten stan też dobrze sobie radzi i podpisuje kontrakty na eksport, choć nie hodowla bydła jest tutejszą specjalnością.
|
Chodzą i grzecznie pytają czy mogą sprawdzić czy ogródki mają niebezpieczne miejsca i ludzie prawie zawsze wpuszczają. W końcu, kto ma ochotę na gorączkę i łamanie kości.
Ale Rio to inny świat. Wieloletnie rozgrywki między władzami miejskimi, stanowymi i federalnymi, wraz z popieraniem przyjaznych sobie bandziorów (nie chodzi 16letnich
gówniarzy zarabiających z bronią w ręce po 20 tys. reali miesięcznie, ale o szefów, polityków, dostojników policyjnych) sprawiły, że geograficzny podział władzy przypomina tam mapę Mołdawii a obyczaje też. Rządy lokalne dbają o zonę turystyczną
(Leblon, Ipanema, Copacabana, Leme, nawiasem, w tutejszym slangu zona to region prostytucji) ale komar lekko sobie macha skrzydełkiem na te podziały i leci gdzie chce. Kto wie czy komary nie załatwią tego, czego nie zrobiły lata protestów klas biednej i średniej biednej, wciśniętej w fawele, między bezwzględnych szefów od narkotyków i jeszcze gorszych policji i uzbrojonych band udających różne miejskie gwardie. Przed biedą można się ochronić opancerzonymi samochodami i helikopterami, od komara trudniej.