BloGalaxia

Blog > Komentarze do wpisu

Pinochet vs. Jaruzelski

Zastanawiam się, czy poza Chile i Polską jest jakikolwiek kraj na świecie w którym gen. Augusto Pinochet budziłby tyle emocji. W Chile jest to zrozumiałe. To ich historia i ich trauma. Ale Polska? Jak to się stało, że niemal każdy w naszym kraju ma coś do powiedzenia na temat byłego prezydenta jednego z najbardziej oddalonych od Warszawy państw świata?

Oczywiście zdaję sobię sprawęna temat historycznych podobieństw. Generał, który przejmuje władzę, stan wojenny, godziny policyjne, fala represji... W sumie lustrzane odbicie. Bo w Polsce w obronie komunizmu, a w Chile w obronie przeciw komunizmowi. W obu przypadkach bezpośrednie efekty były opłakane – cierpienia, ludzkie dramaty, bezkarność reżimowych służb, gwałcenie prawa. Obaj generałowie twierdzili, że bronili Ojczyzny. Obaj – jakby na to nie patrzeć – zapoczątkowali, mniej lub bardziej świadomie, proces reform który wyprowadził wiele lat później ich państwa na drogę rozwoju gospodarczego. I obal nadal budzą kontrowersje, spory, konflikty. I to zarówno historyków, jak i szarych obywateli. Każdy ma swoje zdanie.

Tylko czemu w Polsce tak bardzo się Pinochetem pasjonujemy, a w Chile o Jaruzelskim mało kto słyszał?

Jeśli ktoś ma ochotę przyłączyć się do historyczno-polityczno-etycznej debaty to zapraszam. Albo tutaj pod tym postem, albo tutaj gdzie trwa już ona od kilku tygodni.

O Pinochecie i jego epoce pisałem już wielokrotnie. Między innymi tu:


>Technorati tags: , , , , , .
>Blogalaxia tags: , , , , , .
wtorek, 26 lutego 2008, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/02/26 13:58:56
Powtórzę to, co napisałem przed chwilą pod tym innym postem. Historycznym faktem jest, że Pinochet był katem, oszustem i złodziejem. Oczywiście można to tłumaczyć, relatywizować, etc... Co jednak nie zmienia wyżej wymienionych faktów.
Tym, którzy go czczą można tylko pogratulować idoli. Sympatycy Pinocheta zachowują się dokładnie tak jak np. lewacy broniący kolumbijskich partyzantów FARC. Oni też wydają się nie zauważać, że ich idole to przede wszystkim bandyci, handlarze narkotyków i bezlitośni mordercy. Ale dla lewaków ważne jest to, że FARC ma ideologię.
A ja ideologię mam w głębokim poważaniu. Jest się człowiekiem lub szmatą. Niezależnie od religii, jej braku, czy politycznych sympatii
-
2008/02/26 14:10:27
Ciekawe, czy jak by poprowadzic linię z Warszawy przez środek ziemi to czy by nie wyszła ona gdzies w okolicach Chile? Musze to sprawdzic. To by mogło tłumaczyc tytułową symetrię ;-)))))
-
2008/02/26 15:58:26
W sumie podziwiam Cie za poruszanie tego typu tematow. I cierpliwosc wobec oszolomow roznej masci, ktore one zawsze przyciagaja.
Jesli chodzi o mnie to sprawa jest jasna. Pinochet (czy Videla w sasiedniej Argentynie) byl bezlitosnym bandyta. Czego o Jaruzelskim powiedziec - na szczescie dla Polski - nie mozna.
-
2008/02/27 08:55:38
Augusto Pinochet to ikona i idol polskiej skrajnej prawicy. Słynna była pielgrzymka M.Kamiińskigo, by ofiarować mu ryngraf z Matką Boską. Towarzyszyli mu wtedy, i ile dobrze pamiętam, T.Wołek i M.Jurek, a np. dla J.Korwin-Mikke Pinochet, podobnie jak Margaret Thatcher, to największy polityk XX wieku. Trudno to zrozumiec. Rózni ludzie inaczej pojmuja to samo.
-
2008/02/27 09:40:45
@pasiwo: Nie tylko skrajnej prawicy. W lyceum miałam nauczyciela od PO, zatwardziałego komucha i emerytowanego UB-eka, który nigdy nie krył swej fascynacji chilijskim generałem. A dokładniej jego konsekwencji i bezwzględności w walce z opozcją. Pamiętam jak kiedyś mu się wyrwało, że Jaruzelski to mięczak bo nie potrafi się raz na zawsze rozprawić z Solidarnością. Narzekał, że nie bierze przykładu od swego chilijskiego kolegi.
Czyli w sumie nie chodziło mu o samą ideologię, to raczej jakaś chora fascynacja siłą i władzą.
-
2008/02/27 12:54:31
Jak dla mnie te dwie postacie dzieli wielka przepaść. Jaruzelski to mały pikuś przy Pinochetcie i jego zbrodniach. Nie to żebym bronił Jaruzelskiego ale po prostu te dwie postacie to nie jedna półka. Można się dopatrzeć podobieństw ale to cechy większości tego typu postaci.
-
Gość: , 32.red-80-58-205.staticip.rima-tde.net
2008/02/28 03:01:25
Vaya tema. El siguiente propongo: Magnesia vs. gimnasia.
Estarán en línea.
-
Gość: Mietek, 217.116.100.23*
2008/02/28 08:39:15
Wy najwyrazniej jednej rzeczy nie rozumiecie. Jaruzelski byl komunista, a to czyni z niego nie tylko idiote, ale i potencjalnego zbrodniarza. I jako taki zasluguje na najgorsze potepienie. Natomiast Pinochet walczyl z najwieksza zaraza XX wieku, czyli komuna. I za to nalezy mu sie chwala. To przeciez normalne, ze tam gdzie drwa rabia, tam wiory leca... Wiec ci zabici chilijscy lewacy byli cena jaka trzeba bylo zaplacic po to aby dzisiejsze Chile bylo nowoczesnym, cywilizowanym krajem. Taka jest juz cena postepu cywilizacyjnego. I warto ja zaplacic. GENERALE PINOCHET CZESC TWOJEJ PAMIECI!
-
2008/02/28 13:18:58
Boje sie fascynacji wladza i sila. Ona moze i czesto doprowadza do tragedii. Przyznam, ze ja w swoim zyciu nie znalam osobiscie takich fanatykow, na szczescie.
-
Gość: obiektywny, 137.red-83-44-178.dynamicip.rima-tde.net
2008/02/28 18:25:18
No to ja Was zaskoczę. Naprawdę wydaje mi się, że zarówno Pinochet jak i Jaruzelski są na swój sposób tragicznymi ale jednak bohaterami. I jakby na to nie patrzeć obaj uratowali swe kraje. Jaruzelski przed sowiecką interwencją, a Pinochet przed kubańską rewolucją. Obaj robili to w imię diametralnie innych ideologii, ale obaj z przekonania i troski o Ojczyzne. I obu należy się szacunek. Można oczywiście krytykować ich za wiele nadużyć, ekscesów, etc. ale nie da się ukryć, że zadanie mieli bardzo trudne i bez ofiar pewnie niemożliwe. Ale to dzięki nim Chile i Polska są obecnie tam gdzie są, czyli rozwijającymi się, demokratycznymi państwami.
-
2008/04/30 19:14:41
Hahahaha... Jaruzel przed żadną inwazją Polski Najjaśniejszej nie uratował. Radzę przejść sie do IPN, lub spytać sie kogoś, kto mieszka już długo przy lotnisku wojskowym. Stan wojenny był wprowadzony w Polsce PRZY UDZIALE armii czerwonej. Polscy piloci byli w momencie wprowadzenia zastąpienie przez radzieckich, morskie porty były zablokowane przez jednostki ZSRR. Po co wchodzić do kraju, w którym już dawno się JEST? Proszę sobie znaleźć stan osobowy armii radzieckiej w granicach PRL na początku lat '80. Ruscy nie chcieli powtórki z Czechosłowacji, a świeżo po Afganistanie wiedzieli, ze metoda "na wejście" już nie poskutkuje. To było i jest powtarzane 1 kłamstwo.
2 kłamstwo - oficjalna lista ofiar śmiertelnych reżimu Pinocheta to ok. 3 tys (w tym zaginionych). Według WSZYSTKICH, OBIEKTYWNYCH źródeł. Więc jeśli chodzi o liczbę śmierci... to jakoś nie widzę "straszliwych rzezi"... Dla porównania, podczas kilku miesięcy rewolucji na Kubie zginęło ponad 30 000 ludzi. No ale o Castro i Guevarze to się piosenki śpiewa, a każdy młodzian z gimnazjum lub liceum chcący być cool nosi koszulkę z Guevarą. Ja nie oceniam, przedstawiam suche fakty. Pozdrawiam
-
2008/04/30 21:39:20
Niezbyt widze gdzie jest to drugie klamstwo? Czy kiedykolwiek podawalem inna liczbe ofiar w Chile?
-
2008/05/03 11:14:12
Te kłamstwa były ogólnie do wpisów, anie konkretnie do ~tierralatina :) wcześniej ~piotr.amigo pisał o niewyobrażalnych zbrodniach, a jeszcze wcześniej ktoś porównywał do VIdeli... To są ewidentnie NIE NA TYM samym poziomie postaci.
Tym bardziej, ze kolejnym kłamstwem jest, iż te dwa reżimy współpracowały... Dziwnym trafem Chile w trakcie wojny o Falklandy było sprzymierzone z demokratycznym rządem Wielkiej Brytanii.
Pierwszą i największą zaletą każdego badacza powinno być niedowiarstwo i dokpywanie sie, szukanie, grzebanie w historii na własną rękę, konfrontowanie różnych źródeł.
Także proszę nie brać wszystkiego do siebie ~tierralatina :) Pozdrawiam i pogodnego 3 Maja życzę!
-
2008/05/03 11:43:34
@ricardo_tubbs: Tym razem to jednak Ty troche mijasz sie z prawda bo poludniowoamerykanskie rezimy scisle ze soba wspolpracowaly. Zwlaszcza w polowie lat 70-tych. Owocem tej wspolpracy byla m.in. Operacja Kondor, a takze wiele akci przeprowadzonych wspolnie przez chilijska DINA i argentynska SIDE.
Fakt ze pozniej drogi Pinocheta i Videli sie rozeszly - zaczelo sie od sporu o Kanal Begle.
-
2008/05/05 20:18:31
Fakt współpracy tajnych służb nie jest żadnym dowodem. Te stosunki rządzą się całkiem innymi prawami. Przykładem niech będzie, chociażby z czasów nam odrobinę bliższych przypadek Ali Agcy. Ten pan był członkiem organizacji jak najbardziej prawicowej, wręcz przez niektórych określanej jako faszystowskiej, a zamach na papieża był inspirowany przez służby bloku wschodniego (udokumentowane ślady wiodą do co najmniej 3 państw: NRD BUŁGARII i PRL). Iran-Contras niech będzie drugim przykładem. A już najdobitniejszym przykładem jak to Wielka Brytania sprzedawała podczas I Wojny Światowej węgiel dla Niemców-gdyby nie te dostawy, przez Szwecję, Germańce nie mogliby podołać takiemu wysiłkowi militarnemu (na wyczerpanie). Na razie te 3 przyszły mi do głowy, pomyśle nad dalszymi.
Nadal się upieram przy tym, że reżim Pinocheta był zgoła inny niż argentyńskich wojskowych. Nie wydaję przy tym ocen. Reżim argentyński miał o wiele więcej cech wspólnych z brazylijskim, były wręcz bliźniacze.