|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Klęska, poległemUważni i regularni czytelnicy być może zauważyli, że kilka dni temu zniknął z bocznej szpalty banerek zachęcający na oddanie głosu w konkursie na Blog Roku . Zniknął bo z konkursu odpadłem. Zabrakło dosłownie kilkunastu głosów, aby znaleźć się wśród 25 najbardziej popularnych i przechodzących do finału blogów. No trudno. Wszystkim tym, którzy zagłosowali serdecznie dziękuję, a tym którzy tego nie zrobili łaskawie wybaczam... ;-) Mimo relatywnej porażki, udziału w konkursie nie żałuję. Choćby dlatego, że dzięki niemu odkryłem kilka innych bardzo ciekawych blogów. W tym także poświęconych Ameryce Łacińskiej, jak chociażby LosWiaheros – kapitalną relację z przerwanej w dość dramatycznych okolicznościach podróży po kontynencie. Szkoda jedynie, że jest to już blog zmarły. Przeczytać jednak warto. Do finału dostało się też dwóch bloxowych sąsiadów: dziennik.podróży Macieja Laskowskiego, który dopiero co wrócił z wyprawy po Kolumbii i Wenezueli, oraz (a może powinienem napisać przede wszystkim, bo przecież kibicuję im od samego początku istnienia bloga) papryczkowy blog Jak kogut z kogutem, o Dominikanie i Haiti. Papryczki siedzą właśnie na Hispanioli, więc warto zaglądać tam codziennie, bo zawsze może się trafić dostawa świeżego towaru! Tak więc, skoro na Podróż na Południe głosować już nie można, wesprzyjcie - proszę - swymi SMSami jeden z powyższych.
>Technorati tags: Blog Roku 2007, blogosfera.
wtorek, 05 lutego 2008, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
Komentarze
ritalounge
2008/02/05 21:27:25
Konkurs jak konkurs, tak naprawdę o jakikolwiek prestiż w blogosferze będzie musiał zabiegać kilka lat. Ja się dostałam (kat. kultura), a mimo, to nie czuję się w jakiejś elycie.
2008/02/05 21:52:58
Prestiz? A czym sie to mierzy? Nie wiem... Ale chyba nie tego szukalem. :) Po prostu staram sie pisac jak najczesciej i jak najciekawiej... Probuje.
2008/02/05 22:14:58
kurcze ja nawet nie wiem ghdzie to sprawdzic, ale pewnie tez odpalam i to juz dawno :-)))
2008/02/06 08:19:59
Nawet bez wygranej twój blog ma dużą wartość edukacyjną, a dla mnie to się liczy najbardziej.
2008/02/06 08:25:32
aj, głosowałem, chociaż zazwyczaj nie biorę udziału w tego rodzaju głosowaniach - ten blog był wart zagłosowania. dzięki za pisanie go, w moim przypadku bardzo przydatne były informacje z Brazylii. dzięki nim nastawiłem się na piekło na ziemi, co pozwoliło mi odczuć Brazylię jako piękny kraj przyjacielskich ludzi :)
2008/02/07 18:50:32
Tylko czasem się nie zniechęcaj ;-) Pamiętaj że kilkudziesięciu czy kilkuset ludzi zagląda tu co parę dni, żeby zobaczyć co tam nowego w Ameryce. Konkurs jak konkurs - formuła trochę dziwna, może to dlatego. Swoją drogą, może pomyśl o wrzuceniu Twojego bloga na blogbox.com.pl? Całkiem ciekawy pomysł na ranking. Mógłbyś zobaczyć ile osób ocenia "Podróż na Południe" pozytywnie, a ile ma coś przeciwko. Osobiście na pewno zagłosowałbym "na plus" :-).
2008/02/07 20:23:19
Dzięki za rekomendacje, chyba skutkuje ;) Szansy na zwycięstwo brak, stawiam na Wiaheros, chociaż z tych wszystkich finałowych blogów mnie najbardziej pasuje Kuba Gurdak - bo solo i najfajniejsze fotki robi.
Co do "klęski" Twojego bloga - wynik w tym konkursie to bardziej kwestia mobilizacji rodziny/znajomych niż pochodna rzeczywistej liczby czytelników. Tych akurat Ci nie brakuje :) I nie zabraknie. 2008/02/07 23:05:01
@kamiljanicki: Nie, nie zniechecam sie. Przeciwnie, to wrecz mobilizuje do pisania czesciej i jak najciekawiej. O blogboxie myslalem, zagladalem tam, jeszcze nie podjalem decyzji. Mam podobne watpliwosci do tych, ktore niedawno na swym blogu wyrazil Marcin Jagodzinski: netto.blox.pl/2008/02/blogcostamcostampl-blogboxcompl.html
@lachmani: Troche masz pewnie racji z tymi znajomymi/rodzina . Ja pisze tego bloga w miare anonimowo i - poza kilkoma wyjatkami - nikt z moich najblizszych nie wie o jego istnieniu. Wiec nie mialem specjalnie kogo "mobilizowac". Tak czy inaczej dzieki za mile slowa! :) 2008/02/08 22:06:06
Rzeczywiście, sam mam w zasadzie te same obiekcje. Bardzo nie podoba mi się wtłaczanie strony w "ramkę" blogboxa. No i fakt czyja to jest inicjatywa... osobiście za wysoko nie cenie tego tygodnika. Niemniej jednak projekt wydaje się ciekawy.
2008/02/09 06:20:12
Dzięki Tierra, mrożony Presidente, dodajmy grande, wyżłopany za Twoją niezmienną przychylność. I za Twe dobre samopoczucie. Najgorsze są klęski urodzaju, a ta Ci nie grozi, więc nie przesadzaj :) Pozdrawiamy Cię z Hispanioli. I idziemy strzepywać proch z sandałów.. :)
2008/02/11 02:12:11
Oczywiście mógłbym chwalić się, że to ja utłukłem Twoje szanse, bo z cenionych przeze mnie Antrim wszedł ledwo-ledwo w literackich, Ty i Vierablu zostaliście pominięci w podróżach a Marzatela w polityce. Przepadły też Renifer, Mlodyfizyk, Haderech. Komplet moich typowań. Ale nie będę zarozumiały. To nie czary, to normalka. Dzięki ożywieniu w blogosferze znam dużo więcej blogów i nadal nastawałbym, że typowałem z sensem i szukając jakości, że poza Marzatelą (która żyje w Polsce, ale w polityce, w tym wrzasku, odzywa się spokojnie i z godnością) to są osoby bez codziennego dostępu do polskich komórek i nie mające szans (a zapewne i odpowiednich poglądów na życie), by sobie organizować skoki 60 czy 100 głosów jednej nocy i nie nudziły codziennie jak bardzo chcą wygrać. I pan Korwin-Mikke może dostać nagrodę galaktyki a Ty - żadnej, a z Was tylko Ciebie będę czytał. Nie, wcale nie poległeś. Po prostu nie jesteś zawodnikiem z catch-as-catch-can.
|