BloGalaxia

Blog > Komentarze do wpisu

Wenezuelska katastrofa PAP

Polska Agencja Prasowa , która sama się reklamuje jako „największa agencja informacyjna w Polsce” ma ponoć w statucie napisane, że „do jej zadań należy uzyskiwanie i przekazywanie odbiorcom rzetelnych, obiektywnych i wszechstronnych informacji z kraju i z zagranicy”.

Nie wiem jak jest z tą obiektywnością i wszechstronnością, ale z rzetelnością to PAP ma niestety straszne kłopoty. Niemal za każdym razem gdy natrafiam na jakąkolwiek informację naszej narodowej agencji na temat Ameryki Łacińskiej, znajduję w niej błędy. I to nie jakieś tam drobiazgi, ale naprawdę bzdury. Czasem wręcz szokujące. Jest to tym dziwniejsze, że PAP w Latynoameryce nie ma żadnego korespondenta i po prostu tłumaczy doniesienia wielkich światowych agencji. A te aż takich błędów i tak regularnie przecież nie robią. Czyli co? Nawet języków w PAPie nie znają? Czy może zwykłe niechlujstwo?

Szczególny kłopot PAP wydaje się mieć z Wenezuelą. Jakoś tak się składa, że każda – dosłownie KAŻDA – PAPowska depesza na temat tego kraju, na którą zadarza mi się natknąć czasem w polskiej prasie zawiera bzdury, błędy, albo jakieś zupełnie wymyślone wydarzenia. Już zresztą kiedyś tu pisałem, że PAPowe orły postanowiły, wbrew Chávezowi, zmienić Wenezueli hymn narodowy.

No ok... rozumiem, że czasem każdy stara się być bardziej papieski niż Papież. Widocznie dziennikarze z ulicy Brackiej w Warszawie uznali wtedy, że reformy proponowane przez wenezuelskiego lidera nie idą zbyt daleko. No i może, już po fakcie, przypomnieli sobie o zapisanym w statucie firmy obowiązku rzetelnego informowania i zaczęło ich gryźć zawodowe sumienie. I gryzło tak bardzo, że postanowili swą nadgorliwość naprawić?

Bo tak jak wtedy polecieli dalej niż Chávez, tak teraz umniejszają jego reformatorskie zdolności! Pod chwytliwym tytułem „Wenezuela: rekordowa wymiana ministrów” PAP wczoraj informował (cytat za onet.pl):

Wenezuelski prezydent Hugo Chavez ogłosił nazwiska siedmiu nowych ministrów; po zmianach, których dokonał poprzedniego dnia, już jedenaście ministerstw jego rządu ma nowych szefów.

Wszystko byłoby fajnie, ale to po prostu nie jest prawda. Albo inaczej – to tylko część prawdy. Bo Chávez ogłosił wczoraj nazwiska nie siedmiu, a dziewięciu nowych ministrów i po wcześnieszych zmianach nowych szefów ma nie 11, a 13 wenezuelskich resortów. I to nie wszystko – PAP ambitnie wymienia też imiona i nazwiska nowomianowanych. I twierdzi np. że tekę ministra planowania objął niejaki Jaime Neltrun.

Jest to w sumie cholernie ciekawe skąd w głowie PAPowskiego dziennikarza pojawiła się taka osoba? Może to bohater jakiejś książki którą właśnie czyta? Bo jedno jest pewne, tak nowy minister się nie nazywa! Ba, nie nazywa się tak nawet żaden z wenezuelskich polityków. I być może wręcz nie nazwa się tak nikt na świecie! W każdym bądź razie wszechmocny Google zna to nazwisko tylko i wyłącznie z depeszy PAP. A nowy wenezuelski minister planowania to Haimán El Troudi.

No dobrze. Nie będę się już pastwił nad tą depeszą o rządowych zmianach w Wenezueli. Zajrzyjmy do drugiej wczorajszej PAPowskiej informacji z tego kraju. Informacji tragicznej niestety. Oto co nam mówi PAP (cytat z gazeta.pl):

Dwusilnikowy samolot z dwuosobową załogą i czternastoma pasażerami na pokładzie spadł do morza zaraz po starcie z jednej z wysp wenezuelskiego archipelagu Los Roques, 100 km na północ od Caracas - podały źródła oficjalne.

Na razie nic nie wiadomo o losie osób, które znajdowały się na pokładzie samolotu. Zniknął z pola obserwacji wieży kontrolnej na lotnisku Gran Roque, gdy znajdował się ok. 6 mil od brzegu. Pilot zdążył poinformować przez radio, że "ma problemy z prowadzeniem maszyny".

Dyrektor wenezuelskiej Obrony Cywilnej, gen. Antonio Rivero wyraził w telewizji przypuszczenie, że załoga zdołała być może wylądować na morzu, co dawałoby szanse na ratunek. Na poszukiwanie rozbitków wysłano z archipelagu Los Roques śmigłowce ratownicze. Nie są znane narodowość ani nazwiska pasażerów, którzy lecieli tym samolotem do stolicy Wenezueli, Caracas.

Archipelag Los Roques jest jednym z wenezuelskich "rajów turystycznych", chętnie odwiedzanych przez cudzoziemców.

Sama katastrofa niestety miała miejsce, to prawda. Ale na pokładzie było nie 16 a 14 osób, samolot leciał nie do lecz z Caracas, a do wypadku doszło tuż przed lądowaniem, a nie po starcie. Co więcej w chwili publikacji tej wiadomości przez PAP nazwiska i narodowość pasażerów były już od dłuższego czasu znane. Są to Włosi, Wenezuelczycy i Szwajcar. No i Los Roques leżą ponad 170 a nie 100 km na północ od Caracas...

Oczywiście możnaby bronić PAPu twierdząc, że w przypadku wypadków informacje podawane na początku bywają sprzeczne, bądź nieścisłe. Rzeczywiście, tak też było i tym razem: pierwsze komunikaty mówiły o... 18. osobach na pokładzie. Skąd PAP wytrzasnął tą swoją 16. pozostanie pewnie jego tajemnicą.

Ja od siebie dodam, że zaginony samolot należał do niewielkiej kompanii lotniczej Transaven i była to czeska maszyna typu LET L-410.

Jedna rzecz w tekście PAP się zgadza. Archipelag Los Roques jest rzeczywiście rajem. Nie ma on nic wspólnego ze skomercjalizowaną na maksa, pełną przestępców i prostytutek Margaritą. Jak bardzo się one różnią świadczą chyba najlepiej liczby: Margarita ma blisko pół miliona mieszkańców, a Los Roques... 1500. Tą pierwszą odwiedza rok rocznie ponad 2 miliony turystów, a na Los Roques dociera niespełna 80 tysięcy.

Cały archipelag Los Roques jest od 1972 roku Parkiem Narodowym. I choć składa się on z kilkudziesięciu wysp i atoli, to praktycznie tylko jedna z nich – największa – jest zamieszkana. Największa wcale nie znaczy duża. El Gran Roque, bo to o niej mowa, ma zaledwie 1,7 km kwadratowego powierzchni.

O wyjątkowości Los Roques stanowi nie tylko wspaniała przyroda (to najlepsze miejsce do nurkowania w całej Wenezueli!), lecz też jej mieszkańcy. Jako pierwsi potencjał turystyczny tego miejsca dostrzegli bowiem włoscy emigranci, i to oni są właścicielami większości hoteli i restauracji na Gran Roque. Uważny turysta bez większego trudu może usłyszeć specyficzny lokalny dialekt będący mieszanką włoskiego z hiszpańskim. A pizze na wyspie są oczywiście wyśmienite...

Mówiąc krótko, archipelag odwiedzić naprawdę warto. I to mimo, że wiąże się to zazwyczaj z pełnym emocji lotem niewielkim samolotem i lądowaniem niemalże na plaży. Lot z Caracas trwa ok. 40 minut i powrotny bilet kosztuje zazwyczaj ok. 150 dolarów. Najbardziej interesujące są jednak pakiety oferowane przez wenezuelskie biura podrózy typu weekend, bądź tydzień na archipelagu. Obejmują one zazwyczaj m.in. jego zwiedzanie na pokładzie katamaranu. Na miejscu można też wynająć morskie kajaki, bądź zorganizować nurkowania.

No ale nic z tego nie tłumaczy niesolidności polskiego PAPa... :)


>Technorati tags: , , , , , , .
>Blogalaxia tags: , , , , .
sobota, 05 stycznia 2008, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki:
Dziennik dezinformuje z Podróż na Południe
Czy rzeczywiście ogólny poziom wiedzy o Ameryce Łacińskiej jest w naszym kraju aż tak żenujący ? Że największe media w kraju robią błędy wręcz skandaliczne? Kilka dni temu pisałem o bzdurach wypisywanych przez PAP . Dzisiaj, korzystając z tego że ... »
Wysłany 2008/01/14 04:32:55
Samoloty spadają w Wenezueli z Podróż na Południe
Nie najlepiej będzie się to łączyło z poprzednim wpisem , w którym zachęcałem Was do poszukiwań tanich biletów na podróże do Ameryki Południowej, ale nie mam wyjścia... W Wenezueli rozbił się właśnie kolejny samolot . 8222 To zupełna zagadka: ... »
Wysłany 2008/02/23 05:02:56
Próżne modlitwy w Argentynie, amatorzy w PAPie z Podróż na Południe
I znowu będzie o piłce nożnej . Podziękować możecie za to nieukowi i uważam to słowo za eufemizm , który w Polskiej Agencji Prasowej napisał tą, znalezioną na Onecie , notkę: Argentyna modli się o zwycięstwo nad Brazylią PAP 05.09.2009 07:45 ... »
Wysłany 2009/09/06 22:51:18
Komentarze
2008/01/05 18:56:58
piszę, mylą, upraszczają, po naiwniacku wierząc, że to im umknie. Mniej ich po lupą. :)
-
2008/01/06 04:08:30
Ja wiem! Ja wiem!
Oni wszystkie informacje dostaja nie dosc, ze PO hiszpansku...to jeszcze przez telefon...komorkowy...o slabym zasiegu...
I naturalnie oszczedzaja na...rozmowach i papierze (notatki PRZY rozmowie...he, he...)!
Stad...taaakie wiesci...

A na serio: TO SKANDALICZNE JEST!
NIE MA WYTLUMACZENIA!
-
2008/01/07 07:44:06
No cóż wystarczy popatrzeć, kto jest prezesem i z czyjego nadania PAP i od razu wiadomo skąd alergia na Wenezuele
-
2008/01/07 10:20:12
lol, normalnie radio Erewań
-
Gość: , nw2pc65.stud.uni-stuttgart.de
2008/01/09 12:00:58
To tak jak z doniesieniami z Kolumbii. Jak mowilo sie tam, ze FARC obiecal wypuscic 3 zakladnikow, w Polce juz ich wlasnie tego dnia wypuszczono. Poki co, pojawily sie komplikacje i sprawa nie posunela sie dalej naprzod, jesli chodzi o uwolnienie. W Polsce panuje jednak przekonanie, ze "milosierny" FARC zrobil dobry uczynek. Brak komentarzy po prostu. Pozdrawiam, Ada
-
Gość: Korkociag, 124-169-41-23.dyn.iinet.net.au
2008/02/05 01:40:52
Panowie, bez nerwowki. PAP wie akurat tyle o Wenezueli i Kolumbii, ile Dziennikarze z Latynosu wiedza o Polsce. Zaloze sie, ze np. do niedawna notorycznie mylil im sie polski premier z polskim prezydentem ;o).

Czy moglby ktos napisac conieco o nowych pomyslach Chaveza i w ogole co sie dzieje w Wenezueli?

Mysle, ze co trzezwiejsi Wenezuelczycy marza juz o kims jak swietlanej pamieci (WSTAC!) General Pinochet (mozna siadac). A kiedy El Salvador de la Patria wreszcie nadejdzie i zelazna miotla zacznie brudy usuwac, to juz widze lamenty w merdiach (BBC, CNN), ze Hugonek chcial dobrze, ze przeciez fidelny Fidel mu w tym pomagal, ze tak sie fajnie rozwijalo...

Czy sa na internecie (a) jakas prohugonowa i (b) jakas zdroworozsadkowa gazeta wenezuelska ? Czy moglby ktos podac mi sznurek do nich?
-
2008/02/05 02:45:00
@Korkociag: Z tymi tesknotami za kims jak Pinochet bym nie przesadzal. Wenezuela miala w swej nie tak dalekiej historii kilku prawicowych dyktatorow z faszysta Perezem Jimenezem na czele, o ktorych pamiec w narodzie jeszcze nie wygasla... I nawet wsrod najzagorzalszych przeciwnikow Chaveza nie spotkalem jeszcze takich co z nostalgia by o tamtych czasach mowili.

O Wenezueli pewnie wkrotce bede pisal wiecej, bo jeszcze w tym miesiacu sie tam udam. Wiec "stay tuned"... :)

A poki co, prosze bardzo:
a) bardzo prohugonowe jest Diario VEA:
www.diariovea.com.ve/
Ich strona internetowa jest jednak jak ta wenezuelska gospodarka - dziala coraz gorzej. Wiec w razie potrzeby mozesz tez zerknac na strone ABN, czyli wenezuelskiego odpowiednika PAP, mocno prorezimowego: www.abn.info.ve/

b) Najotwarciej antychavezowy wsrod wielkich dziennikow jest natomiast El Universal: www.eluniversal.com/
-
Gość: Korkociag, 124-169-41-23.dyn.iinet.net.au
2008/02/06 13:42:11
@ tierralatina @dyktatura
Nie potepiajmy dyktatury w czambul, bo rozna byc ona moze. Lee Kwan Yew byl faktycznym dyktatorem Singapuru przez ponad 30 lat i wykierowal Sing na wyjatkowo wysoki poziom. Prawda, ze nie bawil sie w demokracje i nawet (o Jezusie!) trzymal komuchow za morde ze ani pisneli. I dobrze. Oczywiscie caly czas rozne gluptasy obszczekiwaly go za to. Podobnie z dyktatorami Tajwanu, Pld Korei i last not least Chile. Wynikiem kazdej z tych dyktatur bylo, ze "ucisniony" kraj wyplynal na szerokie wody. Przyklady Stalina, Mao, Pol Pota, Jimeneza, Duvaliera i innych rzeznikow to przeciwny biegum. Pomiedzy nimi stoi Peron z Ewunia ktorzy do dzis maja zwolennikow, chociaz rzadzac arcybogata Argentyna doprowadzili ja do upadku doslownie wywalajac ciezkie pieniadze w bloto.
A teraz Hugo pajacyk w Wenezueli robi wszystko, zeby zarznac ten kraj. I tu sie przyda dyktator, ktory wezmie do serca madrosc, ze demokracja to rzady wiekszosci, ze w kazdym narodzie wiekszoc to matoly, czyli demokracja to rzady matolow. I tak jest. Pol biedy, gdy kraj jest tak rozwiniety gospodarczo, ze moze sobie pozwolic na wywalanie milionow w bloto, jak to ma np miejsce dzis w 95% krajow Zachodu.
Gdy zas kraj biedniejszy to potrzebny jest madry i patriotyczny dyktator, jak Zbawcy Ojczyzny gen gen Franco i Pinochet. Ajajaj, jak ten Franco byl opluwany! I co sie okazalo? - jeden z najmadrzejszych politykow swiata, tyle ze zlal czerwonych wiec jest be.
Chile jest jedynym krajem w Am Pld, gdzie mozna bezpiecznie pic wode z kranu, zgadza sie? I gdzie policja nie obrabuje przechodnia, zgadza sie?

Na zakonczenie: czy wiesz, ze po 17-tu latach "krwawej dyktatury" (WSTAC!) wielki Pinochet (mozna siadac) dobrowolnie zrobil referendum i ustapil, gdy przegral mniejszoscia glosow 45% do 55%. 45% poparcia po 17-tu latach "krawawej dyktatury"! [chyba tylko F.Castro ma lepsze wyniki ;o) ]Podejrzewam, ze sie po prostu znudzil ludziom ktorzy przy tym zapomnieli, ze to On byl przez lata sternikiem.
Teraz maja u staru demokratycznie wybrana przez matolow, wychowana w NRD i Kubie kobiete.
Robimy zaklady, kiedy Chile przysiadzie na skalach?

-
2008/02/06 14:49:33
@korkociag: Jesem swiadomy, ze wspolczesne Chile zawdziecza sporo Pinochetowi. Ale mam tez znajomych, ktorzy stracili podczas jego rzadow najblizszych. Znam tez takich, ktorzy go popierali i dopiero teraz, gdy wyszly na jaw jego malwersacje i oszustwa podatkowe, czuja sie najzwyczajniej oszukani...
Poza tym nie nalezy przesadzac z tymi gospodarczymi cudami Pinocheta. Najlepsze wskazniki gospodarcze Chile mialo w ostatniej dekadzie, pod rzadami socjalistow, a nie za Pinocheta - to niezaprzeczalny fakt. W ubieglym roku, czyli juz za - jak piszesz - "wyksztalconej w NRD kobiety" (na Kubie sie nie ksztalcila, natomiast w USA jak najbardziej) Chile zarejestrowalo najwieksza w swej historii nadwyzke budzetowa.

W twym wywodzie jest tez pewien, calkiem spory blad, tracacy manipulacja. Twierdzisz, ze dzieki prawicowej dyktaturze Chile jest tam gdzie jest obecnie, czyli przed innymi krajami latynoskimi. Nie wspominasz jednak, ze niemal WSZYSTKIE kraje latynoskie miaja za soba rzady prawicowych generalow. Czesto bardziej krwawe niz te Pinocheta. I jakos dobrze gospodarczo im to nie wyszlo... Wiec recepta jest chyba jest jednak inna niz tylko prawicowy zamordyzm.
-
Gość: Korkociag, outmail.compassnl.com.au
2008/02/10 09:28:30
Od dluzszego czasu probuje umiescic swoj list, ale dostaje od maszyny wiadomosc:

"Tempo wpisania komentarza wskazuje, że być może jesteś automatem spamującym. Poczekaj chwilę i spróbuj wysłać ponownie."...
i nic z tego nie wychodzi.
Co jest grane?
-
2008/02/10 19:16:09
@korkociag: Bo pewnie komentarz piszesz w wordzie (badz innym edytorze) i potem robisz tylko copy and paste do bloga? W takim wypadku musisz troche odczekac, zanim nacisniesz "zapisz"...
-
Gość: Korkociag, outmail.compassnl.com.au
2008/02/11 09:10:29

@Tierralatina
Obecna Pani Prezydent osiaga dobre wskazniki, bo ma baze gospodarcza, wybudowana przez Jej poprzednikow. == Nie twierdze, ze prawicowa dyktatura automatycznie zapewnia rozwoj kraju. Wyraznie napisalem (podajac przyklady), ze “potrzebny jest madry i patriotyczny dyktator”, czyli ktos ma na sercu dobro kraju, a nie chciwy wladzy i pieniedzy bandyta. Jezeli zas taki rozsadny dyktator przy okazji zbije kase to ja mu moge wybaczyc. Jezeli (WSTAC!) Gen Pinochet (mozna siadac) odlozyl powiedzmy 15 mln dolarow (jezeli!) , to przeliczam, ze za uratowanie kraju przecietny Czilijczyk zaplacil Mu jednego dolca za 17 lat pracy i ryzykowania glowa. Niechtam, mam praktyczne podejscie do sprawy. Wole to niz Fidela, ktory w czynie spolecznym gnoi Kube od 50 lat i zamienil w oboz niewolnikow. ==
Co do ofiar, to przejecie (na polecenie Parlamentu!) kontroli przez Armie nastapilo w ostatniej chwili i wlasciwie mozna mowic tu o malej, zduszonej w zarodku wojnie domowej. W takiej sytuacji musza byc ofiary. Fakt, ze ktos zginal z rak Armii wiernej Parlamentowi i wykonujacej jego polecenia nie stawia ofiary w rzedzie meczennikow, wrecz przeciwnie. Oczywiscie byly naduzycia, bo wojna domowa to prawdziwy horror, podzialy sa doslownie wewnatrz rodziny, a zatem emocje sa znacznie goretsze niz np. w wojnie obronnej przeciw zewnetrznemu agresorowi. Dodaj do tego latynoski temperament. Zas po przejeciu wladzy Armia musiala oczyscic kraj z elementow komunistycznych i kubansko-ruskiej agentury. Ci, majac przeszmuglowana bron stawiali opor, na wojskowych robiono zamachy itd.

Przypominam, ze po przejeciu wladzy droga zamachu stanu F Castro wymordowal … no wlasnie, ile? Czytalem, ze ok 50 000. Slawny, sliczny Che Guevara – w istocie czerwony psychopata - poczytaj jego listy do bliskich - osobiscie rozwalal z pistoletu wiezniow politycznych, czym nie zhanbil sie zaden wyzszy ofcer armii czilijskiej. A potem mlodego lekarza Che zrobili dyrektorem Banku Narodowego i zawalil gospodarke. Czy chcialbys, zeby Ci zlamana noge nastawial kasjer z banku? Bo ja nie. Tego wlasnie uniknelo Chile.
Chile po przejeciu wladzy przez wierna Parlamentowi Armie byly przykladem zbednego liberalizmu, zauwaz ilez to czerwonych brygad telewizyjnych sie najechalo, zeby sfilmowac cala “ohyde przemocy”. I filmowali i lgali na calego. ANI SLOWA nie bylo, ze Allende szedl w komunizm, rujnowal kraj, szmuglowalo bron dla swoich itd.

Historia pokazuje, ze komunizm to najgorsza zaraza i zawsze rujnuje kraj.
Przed 1917 rokiem w carskiej Rosji bolszewikow traktowano bardzo lagodnie, kara bylo zeslanie do jakiegos Kujbuszewa na 2 lata, z prawem kontynuowania nauki. Pomysl tylko, o ile lepiej byloby dla ludzkosci, gdyby takiemu Leninu-Stalinu wkrecili palce w imadlo, przesluchali i potem do piachu (czerwoni tak robili i robia). Uratowaloby sie ze 150-200 milionow istnien ludzkich, parenascie narodow nie zostaloby stlamszonych, zabiedzonych i upodlonych. Tak, w zwalczaniu czerwonego cel uswieca srodki, choc to niemile pomyslec, gdy siedzimy w wygodnym fotelu i mamy cieple papucie na nogach.

Twoja uwaga, ze niemal wszystkie kraje latynoskie ucierpialy od dyktatur jest calkowicie sluszna i dlatego pytalem, jak oni wlasciwie mysla, no i rozwinelo sie w dyskusje polityczna.
Troche mi lyso, ze doszlo do tego na forum zajmujacym sie raczej sprawami wakacyjnie lekkimi - papryczkami, samba i pieczona swinka morska.
-
2008/02/11 14:08:10
@korkociag: Nie pierwsza to i na pewno nie ostatnia polityczna debata na lamach tego bloga.
Niemniej jednak slabo znasz Chile i jego historie jesli twierdzisz, ze zaden oficer armii chilijskiej nie zhanbil sie wlasnorecznym rozwalaniem wiezniow politycznych. Bylo ich wielu. I nie tylko rozwalali, ale tez wlasnorecznie torturowali, gwalcili, etc. Oslawiona DINA, czyli tajna policja polityczna od brudnej roboty, byla czescia armii.

Poza tym pamietaj, ze pierwsze lata rzadow Pinocheta i ultraliberalne reformy przez niego wprowadzane zakonczyly sie gospodarcza katastrofa. Zreszta kiedys juz tu o tym pisalem:
tierralatina.blox.pl/2006/09/Jak-uzdrowilem-Chile.html

A tutaj jeszcze dwie inne notki o "bohaterze" Pinochecie i o tym jak dzialal ten jego bandycki (choc gospodarczo "in fine" efektywny) rezim:
tierralatina.blox.pl/2006/08/Pinochet-nic-nie-wiedzial.html

tierralatina.blox.pl/2006/07/Pinochet-narkotykowym-bosem.html
-
2008/02/11 17:07:29
@tierralatina, korkociag: Dyskutujcie jak najwiecej, inni miga tylko na tym skorzystac. Nie bede ukrywal, ze ze szczegolna fascynacja czytam wypowiedzi korkociaga. Zawsze mnie pasjonowali osobnicy majacy za nic zycie ludzkie, relatywizujace morderstwa i gloryfikujace zbrodniarzy. Chcialbym kiedys zrozumiec co sie w tych waszych mozgach dzieje. I pisze to mimo ze komuchow wyjatkowo nie cierpie. Uwazam jednak, ze zbrodni inna zbrodnia tlumaczyc jednak nie wolno.
-
Gość: Korkociag, outmail.compassnl.com.au
2008/02/12 10:11:24
@zuercher
Zaraz, zaraz…zanim pogadamy chcialbym ustalic pewna rzecz, mianowicie, ze obowiazuje jakis poziom dyskusji. Okreslenia pod czyimkolwiek adresem typu “osobnik” sa nieuprzejme i prosze ich wiecej nie stosowac. Nie bede prowadzil rozmowy na poziomie, ktory mi nie odpowiada.

Wracajac do sprawy, to jasno okreslilem swoje stanowisko, mienowicie ze komuchy sa z wlasnego wyboru pasozytami i bandytami, dzialajacymi zawsze przemoca, na szkode jednostek, narodu i ludzkosci. Nalezy ich fizycznie likwidowac. Bez hamletyzowania, uniesien i skrupulow, tak jak nawet najwiekszy milosnik zwierzatek bez wahania wyklada w piwnicy trutke na szczury i pryska po katach sprajem na robactwo. NIE JEST zbrodnia utluc komucha, to uczynek dla dobra swojego kraju i ludzkosci. To tak jak powiesic bandyte. Calkiem powaznie.

Interesujaca jest wybiorcza moralnosc obroncow ludzkosci. Jezeli prawica przykreca srube to jest zle i brzydko, jezeli lewica to jest cacy, a napewno nie nalezy wypominac, ze to zle. Kto z czytajacych wie kim byl i czego dokazal p Mengistu Miriam ? Nie wiecie ? no to poczytajcie na internecie. Jutro przepytam.
Widze tu podwojna moralnosc. FCastro jest cacy, pokazuja go w (tym gownianym) ONZ , Che kazda panna nosi na biuscie, chociaz zabijali na skale znacznie wieksza niz Armia Chile WYKONUJACA POLECENIE PARLAMENTU. Castro i Che sa mordercami, Armia Chile zabijala broniac swego kraju.
[Tak tak, wiem, Parlament nie kazal zabijac, ale przeciez kazal cos z tym bajzlem zrobic, i w konsekwencji doszlo do strzelaniny.]

Cos lzejszego :
Gdy jeden z forumowiczow napisal, ze jadl pieczona swinke morska to posypaly sie nan gromy, nawet mu ktos nawymyslal od skurwysynow (ktore to skrajne chamstwo naprawde mnie zaszokowalo). Tak to ludziska kochaja zwierzatka. No to ja uroczyscie oznajmiam, ze dwa lata temu, bawiac pare miesiecy w Ghanie, jadlem w jakiejs dziurze w interiorze potrawke ze szczura (weszlo, chociaz sosik troche smierdzial). Czy obroncy zwierzatek nazwa mnie teraz skurwysynem? Ludzie! Za co – za zjedzenie cwierci szczura ?! Przeciez jesc trzeba, szczury nie sa pod ochrona, a ten nieborak w garnku juz i tak byl mocno niezywy.
Jezeli zas obroncy zwierzatek nie nazwa mnie skurwysynem to skad ta anty-szczurza dyskryminacja? W koncu miedzy swinka morska a szczurem roznica niewielka. Czyli co – jak zjadl swinke morska to skurwysyn, a jak szczura to nie ? Co to za myslenie? Dokladnie jak z tym Che…
-
2008/02/12 14:29:10
@korkociag: Masz racje co do podwojnej moralnosci niektorych przyjaciol zwierzat. Dlatego dla mnie Pinochet i Castro to dwaj warci siebie bandyci. Osobiscie nie widze roznicy miedzy mordowaniem w imie prawicowych czy lewicowych (chrzescijanskich czy islamskich). Morderstwo jest morderstwem. I nie obchodzi mnie, czy ktos wczesniej przeciw komus spiskowal, planowal rewolucje, czy moze przewrot wojskowy.
Jedna z bardzo waznych w moich oczach zdobyczy cywilizacyjnych jest system sprawiedliwosci i prawo do obrony. Kary wymierzac i decydowac o winie powinien niezalezny sad, wedlug regul zwanych kodeksem. O czyimkolwiek zyciu nie moga decydowac podejrzenia, czy wydzimisie jakiegos dyktatora, czy - jeszcze gorzej - pozbawionej jakiejkolwiek kontroli politycznej policji.
-
2008/02/13 01:01:02
@korkociag: Jak mozesz podziwiac faceta, ktory okazal sie tchozliwym szczurem, czyli Pinocheta? Lewak Allende mial przynajmniej wystarczajace jaja aby strtelic sobie w ten czerwony leb. Tymczasem Pinochet to zwykla menda bez honoru, ktorej nie bylo nawet stac na powiedzenie przed sadem "tak, zrobilem jak nalezalo i sie tego nie wstydze". On tymczasem uciekal przed odpowiedzialnoscia zaslaniajac sie jakimis wyimaginowanymi (choc w sumie moze i nie - to by wiele tlumaczylo) chorobami psychicznymi, albo twierdzil ze o niczym nie wiedzial i za naduzycia odpowiadaja jego podwladni???

Poza tym, cobys powiedzial jakby kiedys ktos Ciebie powiesil albo zastrzelil. Tylko dlatego, ze sasiedzi doniesli iz jestes komuchem. Oczywiscie nie dlatego, ze nim naprawde jestes, ale dlatego ze np. nie podoba im sie twoj ogrodek? Ale tajna policja nie wyrok i tak by wykonala, bo w koncu po co sprawdzac, prawda? Bylbys tylko "collateral damage" w walce z komunizmem, czyli czyms co za Pinocheta zdarzalo sie nadzwyczaj czesto, czyli co pewnie aprobujesz...
-
Gość: Korkociag, outmail.compassnl.com.au
2008/02/15 09:42:02
Czyli mamy jasnosc - obie strony potepiaja morderstwo, tyle ze roznia sie w ocenie, co stanowi morderstwo. Usilowanie morderstwa jest karalne na calym swiecie, tak nawiasem mowiac. Usilowanie wprowadzenia komunizmu to usilowanie zbrodni przeciw narodowi i ludzkosci i jako takie powinno byc karane. Koniec kropka. ==Zuercher trafil dobrze z tym swoim zarzutem. Tak, Pinochet powinien byl powiedziec jasno “zabilem bo chcieli zniszczyc moj narod, i dzialalem na polecenie Prlamentu”. Moge tylko przypuszczac, ze Allende puknal sobie w leb (jezeli twariszczi go nie pukneli, kto wie!) bo wiedzial, ze przegra i ze zasluzyl na stryczek. Pinochet niestety nie zachowal sie jak nalezy i niezdarnie tlumaczyl sie przezd sadem. Ale przeciez to byl juz stary, schorowany czlowiek (mial 89 lat!), po ciezkich przezyciach w Anglii, gdzie Go po bandycku porwano w majestacie prawa. Mozna byc zaszokowanym takim jawnym oficjalnym lajdactwem i to w GB, ostoi prawa i porzadku. Zapewne tez ulegl namowom glupich prawnikow.
Ciekawe, ze Pinocheta aresztowano pod zarzutem, ze w ciagu 17 lat spowodowal smierc ok 2000 osob, a gdy na Tiananmen Square w Pekinie w ciagu jednej nocy czolgi rozdusily 3000 (niektore zrodla mowia, ze 5000) studentow to cicho sza, nie ma sprawy. Czy Wam to nie smierdzi? Nikt nie zaaresztowal przywodcy Chin za ten numer! Zas rzucic sie na starego, chorego czlowieka – ooo tu mamy odwaznych. Odrazajace swinie.
Plus oczywiscie jeszcze nikt nie aresztowal Fidela, dlaczego to? Malo ludzi namordowal? ==
Czy dokopaliscie sie kto to byl Mengistu Miriam i czego dokonal? No to napiszcie. ==
Tierralatina, napisz mi laskawie, czy zgadzasz sie z opinia, ze byloby o wiele lepiej dla ludzkosci, gdyby Lenina, Stalina i Mao-tse-tunga ktos madry zastrzelil gdy byli dopiero poczatkujacymi bandytami? No jak?
Aha, zapytaj znajomego Kubanczyka, czy nie nalezalo odstrzelic Fidela i przekaz nam jego odpowiedz.
-
2008/02/15 13:04:48
@korkociag: Szalenie latwo napisac, ze lepiej byloby gdyby Lenina, Stalina, Hitlera, czy Mao ktos "puknal" zanim doszedl do wladzy. Pinocheta takze.

Tylko ze... wcale nie jestem pewien czy to prawda. Bo to tylko gdybanie. Bo pewnie gdyby nie oni, potem by sie pojawili inni, moze jeszcze okrutniejsi i bezwzgledni.

Biegu historii i rozwoju nie zatrzymasz. Czlowiek zawsze eksperymentowal i bedzie ekperymentowal, taka jego natura. Gdyby bylo inaczej nadal mieszkalibysmy w jaskiniach.

Tak wiec, co by bylo gdyby... tego sie nigdy nie dowiemy. Takze w przypadku Chile. Bo sa historycy ktorzy twierdza, ze Allende na 14 listopada planowal podanie sie do dymisji... Czy to prawda, jak by potoczyly sie wowczas losy tego kraju? Tajemnica.

Poza tym, prosze, nie manipuluj i nie uzywaj demagogicznych argumentow. Nie porownuj Tienanmenu i Chile, bo naprawde nie ma czego porownywac. Ja tez Ci moge napisac, ze 40 lat komunizmu w Polsce przynioslo zdecydowanie mniej ofiar niz te kilkanascie lat Pinocheta w Chile... Tylko jaki to ma sens?

Co do Kuby to zapewniam Cie: bardzo wielu jest Kubanczykow, ktorzy Fidela kochaja bezgranicznie i nie dopuszczaja zadnej krytyki na jego temat. Wielu takich spotkalem. Tak samo jak fanatykow Cháveza w Wenezueli.

I zawsze patrze na nich z takim samym niedowierzaniem jak na bezwarunkowych obroncow Pinocheta.

Dla mnie Fidel, Augusto i wszyscy im podobni, to tacy sami, nie liczacy sie z niczym i z nikim, zapatrzeni w siebie bandyci.
-
Gość: Korkociag, outmail.compassnl.com.au
2008/02/26 09:41:26
Chyba nie dogadamy sie. Ty nie chyba sadzisz, ze jak zgodzisz sie z adwersarzem w dyskusji to stracisz twarz. Ja sypie przykladami i argumentami, a Ty twierdzisz, ze nie mozna porownac masakry na Tianamen z masakra w Chile. A czemu nie, kto nam broni? Masakra na Tianamen jest o tyle nieistotna, ze komunistyczny rezim w Chinach usmiercil jakies 100 milionow (wiekszosc glodem) , wiec kto by tam sie przejmowal paroma studenciakami rozjechanymi przez czolgi podczas snu. W Chile (WSTAC!) Gen Pinocheta (mozna siadac) nikt nie zdechl z glodu i czolgi nie rozjezdzaly tlumu, ale co tam, on i tak bzidki bzidki bzidki.
Widze, ze nie zdolales odszukac kto to byl p Mengisu Miriam wiec Ci pomoge. Otoz pan ten w latach 1974-1987 byl czerwonym tyranem Etiopii i zginelo pod jego rzadami ok 1.5 mln ludzi, a wiec piecset razy (!!!) wiecej niz w Chile i kompletnie zrujnowal kraj. Trupy dzieci poniewieraly sie na ulicach. To z Wikipedii.
Ale Mengistu byl czerwony, stawial pomniki Lenina, wiec jest swieta krowa i jest cacy.
W Wikipedii juz pierwsze zdanie o AP zawiera klamstwo przywodca puczu wojskowego , ani slowa otym, ze dzialal na polecenie Parlamentu, a zatem to nie byl zaden pucz! Ale pozniej ciekawostka: otoz w 1980 r bylo w Chile referendum i narod wybral, zeby AP pozostal u steru. I teraz go sie krytykuje, po tym jak Czilijczycy sami go wybrali? Ludzie, nie badzcie aroganccy, nie starajcie sie wiedziec lepiej niz sami Czilijczycy, ktorzy tam wtedy zyli
AP nie pchal sie przez cale zycie do wladzy jak Fidel, Che, Pol Pot i inne bandziory. Byl przykladnym oficerem Armii, nie bawil sie w wielka polityke, awansowal nie z czerwonego wyboru (jak Che na ministerskie stolki) ale raczej normalnie w miare jak zdobywal wiedze i zawodowe doswiadczenie, jak to w zyciu. On mial 58 lat gdy Parlament zlecil mu wyczyszczenie brudow, a w tym wieku czlowiek nie planuje rewolucyj i wojen. Ze zas wzial sie ostro do roboty i wytepil zarazeco sie dziwic, przeciez widzial jak jego kraj idzie na dno, a spoleczenstwo czlijskie od dluzszego czasu nawolywalo Armie do interwencji (tak, tak, kobiety uragliwie sypaly wojakom karme dla kur pod nogi, ze niby oni takie kurczaki). Na chwale Mu nalezy przypisac, ze gdy wzial towarzystwo za twarz to pozwolil na reformy i uzdrowil gospodarke. Porownaj AP z naszym bandyta jaruzelskim, dzieki ktoremu Polki jezdza teraz az na koniec Europy przewijac posikane Hiszpanieta. Zadne Czilijka nie musi jechac na saksy.==
Twoja teza, ze pod rzadami komunistow Polska ucierpiala mniej niz Chile pod Pinochetem jest b, lagodnie mowiac szokujaca. Chlopie, wezze sie za historie Polski.==
Na zakonczenie tej dyskusji, bo dalej tego walkowac nie ma celu dodam tylko, ze padles ofiara poprawnosci politycznej, najgorszego wynalazku Ameryki. Ciekawe, ze jak Uesy wymysla cos madrego to nikt ich nie nasladuje, a jak cos glupiego to zaraz kazdy. Jak np poprawnosc polityczna, ktora nakazuje pluc na wszystko co zrobil czlowiek o prawicowych pogladach i bialej skorze, a na sile usprawiedliwiac kazdego lotra, jesli tylko ten jest czarny, zolty czy czerwony. ==


Miala mama malego Jasia i chciala go czegos o zyciu nauczyc. I zapytala Jasiu, co mamy z gaski ? A Jasio odpowiedzial:
Smalec!
I co jeszcze?
Smalec!
No dobrze, Jasiu, a pod czym ty spisz?
Pod pierzynkom!
A co z pierzynki czasem wylazi, takie male biale?
Pierze!
No to Jasiu, co jeszcze mamy z gaski?
Smalec!
-
Gość: Korkociag, outmail.compassnl.com.au
2008/02/26 09:43:44
Cholera, przeszla literowka: drugie zdanie poprzedniego wpisu powinno byc "ty chyba sadzisz" bez tego "nie". Przepraszam.
-
2008/02/26 11:02:19
@korkociag: No nie zgadzam sie z Toba w ocenie historii Chile. Powiem wiecej - mam wrazenie, ze niewiele o niej wiesz. Wybrales sobie z niej kilka elementow pasujacych do Twojego swiatopogladu i kurczowo sie ich trzymasz. Twoj wybor.
Ja nie zamierzam Cie jednak przekonywac. Moge tylko wspolczuc. I to robie.

PS. Chcialbym, mimo wszystko, przeczytac ktore ze zbrodni popelnionych przez Jaruzelskiego, sa choc troche porownywalne z okucienstwami Pinocheta. Ale konkretnie...

PS. Kompromitujesz sie twierdzac, ze nie ma Chilijczykow jezdzacych do pracy zagranica.
-
2008/02/26 13:57:18
Panie korkociąg, podobno gentelmeni nie spierają się co do faktów. Tymczasem historycznym faktem jest, że Pinochet był katem, oszustem i złodziejem. Oczywiście można to tłumaczyć, relatywizować, etc... Co jednak nie zmienia wyżej wymienionych faktów.
Nic tylko pogratulować idoli. Zachowujesz się jak lewacy broniący FARC. Oni też wydają się nie zauważać, że to bandyci i bezlitośni mordercy. Dla nich ważne jest to, że mają ideologię.
A ja ideologię mam w głębokim poważaniu. Jest się człowiekiem lub szmatą. Niezależnie od religii, jej braku, czy politycznych sympatii.
-
2008/03/03 18:16:11
Zabawna byla ta dyskusja. Widzialem juz ich tysiace. Zawsze, gdy w na jakimkolwiek portalu pojawia sie temat Pinochet, zaraz znajdzie sie wychwalajaca go osoba podobna do Korkociaga, ktora Chile zna tylko z wczesniejszych dyskusji na temat Pinocheta. Wychwala pod niebiosa dobrobyt Chile, piszac np. ze Chilijki nie musza wyjezdzac na saksy, a torurowanie i modrowanie uwaza, za jedyny i sluszny sposob radzenia sobie prawicy z przeciwnikami politycznymi i ich dziecmi. Oba sady to oczywiscie gowno prawda.

Napisze krotko i lopatologicznie:

Chile jest krajem biedniejszym niz Polska, gdzie bardzo malo osob zabrabia bardzo duzo i bardzo duzo osob zarabia bardzo malo, ponizej minimum socjalnego. Na razie ma niezly wzrost gospodarczy, ale zobaczymy co bedzie, gdy wraz z globalna recesja spadna ceny miedzi, a wraz nim dochody najwiekszej panstwowej spolki, ukochanego dziecka malzenstwa Allende i "liberala" Pinocheta, CODELCO.
-
Gość: Don Quixote, ccscliente154.ifxnetworks.net.ve
2008/06/09 00:14:05
Piszesz o Margaricie jakby to byla Sodoma i Gomora. Fakt jest skomercjalizowana - a ktore turystyczne miejsce nie jest? Ceny nieruchomosci i jedzenia sa zastraszajace, ale wyspa ma swoj urok.
Mieszkam od 2 miesiecy na Margaricie i zyje sie tutaj spokojniej i bezpieczniej anizeli w Caracas.
Co z szanownego pana za turysta, czy reporter skoro w Wenezueli raczy sie pan wloskimi potrawami - Wlosi maja tylko makaron i pizze, Wenezuelczycy znacznie wiecej
-
2008/06/10 13:36:27
@Don Quixote: To ze na Margaricie jest bezpieczniej niz w Caracas to prawda. Zreszta trudno aby bylo inaczej. Co nie zmienia faktu, ze wyspa jest przereklamowana. Ale kazdy lubi co innego, wiec rozumiem ze moze sie podobac.
Co do kuchni i zwyczajow kulinarnych prosilbym jednak aby nie wmawiac mi rzeczy jakich nie napisalem. Pochwalilem jedynie kuchnie wloska na Los Roques. Co oczywiscie nie znaczy, ze tylko taka w Wenezueli jadam. O czym zreszta wielokrotnie dawalem swiadectwo na tym blogu...

PS. Wlosi maja o wiele wiecej niz tylko pizze i makaron. Naprawde.
-
Gość: poll, proxy-sul.3.pl
2009/11/16 12:06:11
A wy myślicie, że o Ameryce Łacińskiej PAP zbiera informacje na miejscu, lub od tamtejszych agencji prasowych?!? Chyba żart! O tym co się dzieje w Wenezueli najlepiej poinformowane są przecież media amerykańskie, PAP dostaje gotową notatkę i jedzie. Oprócz tego mamy krajowe ośrodki informacji o Rosji, Iranie, Wenezueli, Białorusi, Hiszpanii i wielu innych państw, których rządy bardziej troszczą się o interesy własnych obywateli, niż amerykańskich korporacji. Neoliberalizm to nazim XXI wieku!
-
Gość: poll, proxy-sul.3.pl
2009/11/16 13:02:29
Różnice między Castro i Pinochetem. No poza liczbą ofiar (u Pinocheta o jedno zero więcej), to okoliczności ich śmierci. Otóż Kuba po rewolucji Fidela Castro została dwukrotnie napadnięta, przez finansowanych z USA bandziorów. Do dzisiaj jest obłożona sankcjami, część terytorium Kuby jest bezprawnie okupowana przez USA, no i amerykańskie służby do spółki z mafią wysłały co najmniej 5 cyngli żeby zlikwidowali Fidela. Zapewne władze kubańskie powinny traktować sprawców jak przeciwników politycznych i dopuścić ich do wyborów na Kubie, wierząc, że jako zdeklarowani demokraci zaakceptują ich wynik. Takim naiwnym idealistą był Salvadore Allende.
W Chile było inaczej, liczba ofiar w trakcie przewrotu trzymała powiedzmy XIX wieczne standardy. Reżim zdobył pełnię władzy, nie był zagrożony od wewnątrz, ani od zewnątrz i właśnie wtedy rozpoczął eksterminację przeciwników politycznych.
Sama legitymizacja obydwu reżimów też do siebie nie pasuje. Castro zdobył władzę poprzez rewolucję, obalając Batistę, który był dyktatorem i rzeźnikiem gorszym jeszcze niż Pinochet, ale lubianym przez amerykańskich gangsterów i opłacanych przez nich polityków. Rewolucja na Kubie zwyciężyła dzięki poparciu Kubańczyków, przewrót w Chile dzięki wsparciu USA i poparciu wąskiej elity finansowej. W Chile obalono demokratyczny rząd, który nie podobał się zamożniejszej części społeczeństwa, szkodził ich interesom ekonomicznym, ale nie mordował i nie zamykał w więzieniach swoich przeciwników. Totalnym kłamstwem są także oskarżenia wobec prezydenta Allende, że chciał uczynić z Chile wasala ZSRR, tak jak uczynił Castro z Kubą. Ten koronny argument zwolenników Pinocheta jest kłamstwem popartym innym kłamstwem. Ani Castro, ani Allende nie mieli zamiaru budować modelu radzieckiego w swoich krajach. Rewolucja kubańska na równi ze zmianą ustroju stawiała kwestię niepodległej Kuby, w miejsce amerykańskiego protektoratu. Zmiana jednego protektora na drugiego, nigdy nie była celem, ani zamiarem przywódców kubańskiej rewolucji. Paradoksalnie jedyne zewnętrzne wsparcie dla rewolucji kubańskiej pochodziło ze strony lewicy amerykańskiej rozproszonej między najróżniejsze organizacje społeczne i religijne. Chruszczow nawet nie kiwnął palcem, żeby pomóc Fidelowi, bo ani przez moment nie wierzył, że taka rewolucja może się udać pod bokiem USA. Zatoka świń nie zmieniła amerykańskich planów wobec Kuby, stojąc w obliczu militarnej agresji Castro nie miał wyjścia i musiał szukać pomocy na zewnątrz, a jedynym krajem, który miał odpowiednie możliwości i wolę polityczną by takiej pomocy udzielić był ZSRR.
Allende był idealistą, nie wierzył, że Pinochet posunie się do zdrady, był gotów rozmawiać. Zgodził się i sam zaproponował opozycji rozpisanie referendum w którym obywatele zdecydują czy ma ustąpić, czy dokończyć kadencję. To z kolei przewraca argument o braku mandatu społecznego S. Allende, jako że na stanowisko prezydenta wybrał go parlament. Gdyby takie referendum się odbyło i Allende by je przegrał, a mimo to nie chciał oddać władzy, nikt by złego słowa o Pinochecie nie powiedział gdyby usunął go siłą. Problem w tym, że referendum było ostatnią rzeczą na jaką prawicowa banda miała ochotę, świadoma "masowego" poparcia dla ochrony swoich przywilejów.

Na koniec się okazało, że człowiek honoru, idealista i wzorowy katolik gen. Augusto Ugharte Pinochet, absolwent akademii wojskowej utworzonej i prowadzonej przez nazistowskich "uchodźców politycznych", okazał się zwykłym oprychem, rzezimieszkiem, mordercą i złodziejem i to podrzędnej klasy. Jego dyktatura nie miała żadnej ideologii, racji, celu, fundamentu społecznego jaki miały dyktatury Franco, Salazara, Piłsudskiego, a nawet Mussoliniego (hitleryzm był czymś jeszcze innym), był to dyktator na miarę małych kacyków tyranów z państw afrykańskich, głupich, chciwych i okrutnych jak mało kto. Po Pinochecie zostało na tajnym koncie niecałe 2 mld. USD, pochodziły z łapówek od handlarzy narkotyków, od amerykańskich korporacj, z pokątnego handlu z różnymi bandziorami na globie.