BloGalaxia

Blog > Komentarze do wpisu

Medium na tropie Madeleine McCann ?

Pamiętacie Madeleine McCann? Tak, to ta 7-letnia angielska dziewczynka, która zaginęła w maju w Portugalii. I której szukają od tego czasu policje całej Europy. Szukają bezskutecznie trzeba dodać – wszystkie dotychczasowe ślady i tropy nie przyniosły niczego konkretnego. Może więc pomoc nadejdzie z Chile?

Nie, nikt póki co nie podejrzewa, że angielska dziewczynka wywieziona została do Ameryki Południowej. Ale w Chile jest jednak ktoś kto twierdzi, że wie gdzie znajduje się mała poszukiwana. Że nigdy nie opuściła ona Portugalii, ale ukryta jest w miejscu, którego śledczy nie brali jeszcze pod uwagę...

Te wskazówki przekazała portugalskiemu konsulowi w Santiago... chilijska mediumIsabel Ávila, znana w tym kraju jako „psychiczna z Chimbarongo”. Jasnowidzka sporządziła szkic miejsca w którym, jej zdaniem, znajduje się obecnie Madeleine McCann. Rysunek ten zawiera ponoć dość charakterystyczne punkty odniesienia, które powinny pozwolić policji na zlokalizowanie tego miejsca. W tej chwili znajduje się on już w posiadaniu portugalskich dyplomatów i w najbliższych dniach wysłany zostanie kurierem do Lizbony.

Wyobrażam sobie sceptyczne miny wielu z Was czytających to. Niemniej jednak, wierzcie mi, portugalscy dyplomaci mieli powody aby przyjąć, wysłuchać i traktować poważnie Isabel Ávilę. „Psychiczna z Chimbarongo” jest w Chile osobą znaną i poważaną. Z jej usług regularnie korzystają chilijscy karabinierzy w śledztwach dotyczących zaginięć. I wielokrotnie pomogła już im odnaleźć poszukiwane osoby. Bądź ich zwłoki.

Isabel Ávila ma też na swoim koncie kilka udanych „lokalizacji” miejsc pochówku osób, które „zaginęły” podczas reżimu Pinocheta. A także, to było chyba jej najbardziej spektakularne osiągnięcie, pomagała chilijskiej armii odnaleźć ciała żołnierzy którzy zaginęli podczas pamiętnej tragedii pod wulkanem Antuco w 2005 roku. W burzy śnieżnej zginęło wówczas 45 żołnierzy. Ich zwłok szukano początkowo przy użyciu psów, samolotów, satelitów. Mimo to poszukiwania trwały niemal dwa miesiące – niektóre ciała znajdowały się pod aż trzema metrami śniegu. Kilka miejsc, w końcowym okresie poszukiwań, wskazała właśnie „psychiczna z Chimbarongo”. I nie myliła się – odnaleziono tam martwych żołnierzy. Armia przyznała wówczas Isabel Avili, która nigdy nie bierze żadnych honorariów za swą pomoc, specjalne odznaczenie.

Isabel Ávila odmówiła podania chilijskiej prasie żadnych detali związanych z rysunkiem przekazanym portugalskim dyplomatom. Zdradziła jedynie, że dziewczynka – jej zdaniem – jest „w kiepskim stanie”. Nie wiadomo jednak, czy oznacza to, że Madeleine McCann jest wycieńczona, czy też to już jej zwłoki są w stanie rozkładu. „Psychiczna z Chimbarongo” wyraziła też gotowość pojechania do Portugalii, gdyby zaszła taka potrzeba.

Co o tym myślicie? Wierzycie w wizje, jasnowidztwo? Jeśli nie to dlaczego, waszym zdaniem, z Isabel Ávila regularnie współpracuje chilijska policja?

PS. Jeśli chcecie więcej poczytać o Madeleine McCann i jej poszukiwaniach, to polecam blog Moja Wyspa.


>Technorati tags: , , , , , , .
>Blogalaxia tags: , , , , , , .
poniedziałek, 15 października 2007, tierralatina

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki:
Z tragedii w farsę z Moja Wyspa
czyli sprawy Madeleine część 2. Sprawa Madeleine budzi ogromne zainteresowanie również w Polsce. Od momentu kiedy napisałem o niej po raz pierwszy, blisko 100 osób jeśli wierzyć statystykom Google i Onetu szuka tu ciągu dalszego. Czując obowiązki ... »
Wysłany 2007/10/20 13:47:26
Komentarze
2007/10/15 07:27:27
Ja sceptycznie podchodzę do tych wszystkich mediów, wróżek, jasnowidzów itd...

W Polsce też mamy takiego jednego - niestety nie pamiętam jak się nazywa - często go pokazują w tv - jest łysy i ma rozbudowaną mimikę twarzy, też w jakimś programie coś tam nawijał, że M. leży przy jakimś starym molo...
-
2007/10/15 08:32:32
Nie mogę zaprzeczyć, że perpektywa odnalezienia dziewczynki jest kusząca, ale nie wierzę w rzeczy paranormalne. Może dlatego, że temat został już mocno wyeksploatowany przez kino i oszustów.
-
2007/10/15 09:47:11
wierze w jasnowidzenie i rozne inne magiczne umiejetnosci, ale mysle ze dane sa one na prawde nielicznym osobom (a byc moze wszystkim, ale tylko nieliczni potrafia z nich korzystac)
niestety w tej dziedzinie jest cala masa szarlatanow, oszustow i chorych psychicznie
-
2007/10/15 11:27:30
Hmmm... Nikt z Was nie odpowiedzial dotychcuas na drugie pytanie. Skoro nie wierzycie - czemu policja od lat wspolpracuje z ta pania i twierdzi, ze bardzo im pomaga? :)
-
2007/10/15 11:55:48
Dzięki za podlonkowanie. W innym miejscu opisuje początek całej sprawy:
kicior99.blox.pl/2007/09/Co-ci-zrobili-Madeleine.html#ListaKomentarzy
Pozdrawiam
-
2007/10/15 13:02:04
A Ty wierzysz, Tierralatina? ;)
-
2007/10/15 13:19:30
@marmitee: We mnie sie gotuje - z jednej strony kartezyjska racjonalnosc i Sw. Tomasz, czyli nie wierze, poki nie zobacze. Z drugiej... widzialem i doswiadczylem juz rzeczy ktorych nie da sie wytlumaczyc. Wiec... niechetnie wierze, z pewna wewnetrzna rezygnacja.

Pamietam dobrze poszukiwania zolnierzy pod Antuco. Tlumaczenia generalow, ze z ostatnimi cialami poczekac trzeba bedzie do wiosny, bo zawiodly wszystkie technologiczne zabawki, psy tez sie gubia i ze to szukanie igly w stogu siana. I potem byla interwencja "psychicznej z Chimbarongo" - wiem gdzie ich szukac. Armia byla oczywiscie niechetna, ale pod presja rodzin zaginionych sie zgodzila. I ciala znaleziono, we wskazanych przez ta kobiete miejscach.
Jak to wytlumaczyc?
-
2007/10/15 21:02:05
@dulcynea_best: no z tymi wszystkimi to troche przesada;)ale fakt niektorzy posiadajacy takie zdolnosci z nich nie korzystaja.

Ja osobiscie wierze, racjonalnosc jest czasem zbyt nudna, odrobina magii wiec nie zaszkodzi, zwlaszcza jesli pomaga znalezc rozwiazanie waznej sprawy;)
-
2007/10/15 21:03:37
Czuje troche podobnie, jak Tierralatina. Musialabym na wlasne oczy zobaczyc, zeby uwierzyc. Z reguly jestem bardzo sceptycznie nastawiona do wrozek, szamanow, jasnowidzow i osob okreslanych mianem "medium". Mysle jednak, ze gdyby to chodzilo o moje dziecko, nie zawahalabym sie przez najbardziej zwariowana metoda, aby je odnalezc.
-
2007/10/16 00:51:37
Ja wierze w takie rzeczy. Zgadzam się, że jest wielu szarlatanów, ale zdarzają się też ludzie, jak chociażby ta Chilijka,którzy po prostu widzą więcej niż my, wykorzystują swój umysł w dużo większym stopniu. Trudno to pojąć ale fakty czasem mówią same za siebie.
-
2007/10/16 13:22:52
Tierralatina: skoro odpowiedzialam, ze wierze w jasnowidzenie, chyba nie musze juz odpowiadac na drugie pytanie, ale skoro pytasz to odpopwiadam: bo widac ta kobieta jest skuteczna. Mam kuzyna w policji i mówił mi, że korzystają np. z hipnozy, z jasnowidzów też.

Lychee5: byc moze kazdy ma w sobie takie zdolnosci, tylko musi je rozwinac, cos musi byc w 95% mozgu, ktorego ponoc nie uzywamy :-) ale nie upieram sie, ze akurat jest tam jasnowidzenie :-)
-
2007/10/16 13:26:25
@dulcynea_best: Masz kuzyna w policji? Uuuuu... to trzeba z Toba uwazac!

PS. To pytanie bylo akurat skierowane do wszystkich poza Toba... :)
-
2007/10/16 13:40:28
mam kuzyna, ale widujemy sie tylko kilka razy w roku i generalnie na imprezach rodzinnych, typu imieniny babci :-)
-
2007/10/17 04:26:39
@Dulcynea_best: w jednym całkiem się zgadzam z Tobą, w drugim nie. Zgoda, że to pólko bardziej obrośnięte chwastami niż inne. Dlatego na ogół idę sobie precz, nie żebym wszystko miał za chwasty, ale dlatego, że nie mam umiejętności odróżniania. Ale co do tych 95% zdolności mózgu... Zawyżyłaś, na ogół zwolennicy wszystkiego, co niecodzienne, zadowalają się 90 procentami. A ludzie od neurofizjologii mówią, że używamy 100% możliwości. Skąd aż taka rozbieżność? Oczywiście odmienne rozumienie słowa „używać”. Widzę czerwone światło ale pakuję się pod autobus, nie ma co winić mózgu, że nie przetłumaczył impulsów moim nogom: „stójcie spokojnie”. Nie on winien, że poszedłem spać o 4am zamiast o 10pm. Czyli za błędy w integracji software nie ma co winić hardware.

@Brocha: jak to mówią, „give a dog a bad name and beat it”? Masz sceptyczne podejście do _tych_ wszystkich (i tu imiona), ta pani jest jedną z nich, no to załatwione? A jeśli ona powie: „nie jestem medium, wróżką ani jasnowidzącą ale narysowałam taką mapę, proszę zerknąć tam” – czy należy posłać ją do diabła?

Przepraszam za żartobliwy ton, którego użyję, wiem, że życie czy śmierć dziewcynki jest sprawą serio, ale nie chodzi mi tu o nią. Otóż mamy okazję sprawdzić, czy nasz racjonalizm wytrzyma wszelkie próby. Powiedzmy, że dziecko znajdą we wskazanym miejscu. Rzetelny racjonalista powinien utrzymywać, że znaleziono jakoś, ale nie dzięki mapkom z innych kontynentów. Jeszcze solidniejszy racjonalista nie powinien wierzyć w istnienie odnalezionej dziewczynki ani w istnienie policji ani że jest taki kraj o nieprawdopodobnej nazwie Portugalia. W ogóle tyle mądrych teorii miałoby dłuższe życie gdyby nie te cholerne fakty.

Gdyby to był makowiec, chciałbym się do niego natychmiast dobrać. Ale w sprawie tajemnic jestem cierpliwszy, mogę poczekać dwa tygodnie.

Aha, Lychee5: oprócz nudy nadmiar racjonalności ma też inną wadę: sama czysta racjonalność nigdy niczego nie
stworzyła. Gdyby kuchnia była racjonalna, do dziś jadalibyśmy tylko podpłomyki.
-
2007/10/17 14:06:26
Andsol-br: ja otwarcie przyznaję, że nie wiem jak to działa, a tylko się domyślam, ale moje domysły wcale nie muszą byc zgodne z prawdą. Być może jest tak, że każdy moze zostać jasnowidzem, ale tylko nieliczni potrafią to zrobić. Tak jak każdy ma 2 nogi, ale tylko nieliczni potrafią skakać o tyczce i tak jak każdy ma głos, a nie każdy potrafi śpiewać. Nie upieram się jednak, że tak to właśnie działa. Wierzę, że są ludzie, którzy posiadają zdolności nadprzyrodzone, wierzę, że mózg jest niezbadany i że naukowcy czy lekarze mało jeszcze wiedzą o nim. A reszta to tylko domysły i domniemania.
-
2007/10/17 17:40:30
@Dulcynea_best:co do badania mózgu, zbadany całkiem nie może być, bo to by było jak z baronem Muenchhausenem, że sam siebie ciągnąc za włosy z morza wyciąga i to z koniem. Ale trudno mi zgodzić się na określenie „jest niezbadany” – gdy przestał być zabawką psychologów i filozofów a zajęli się nim neurofizjolodzy, niesamowite postępy poczyniono. Czy znasz wyniki instytutu z San Diego, kierowanego przez Vilayanura Ramachandrana?
-
2007/10/17 19:46:36
Andsol-br: nie znam tych wyników. Niemniej ja do nauki i wiedzy podchodzę w ten sposób: w średniowieczu ludzie myśleli, że wiedzą dużo, czas to zweryfikował, w każdym późniejszym okresie ludzie tez myśleli, że wiedzą dużo więcej niż ich poprzednicy, ale kolejne lata i badania weryfikowały ich wiedzę. Teraz tez ludzie myślą, że wiedzą dużo, a za 100-200-300 lat okarze się, że wiedzieli bardzo mało. I że to co wydaje się być zbadanym do cna, jest tylko powierzchownie poznane.
-
2007/10/17 21:05:04
Ja mam podobne odczucia jak ty Tierralatina. Z jednej strony domagam sie naukowych dowodów, a z drugiej widziałam na własne oczy takie rzeczy, że nie wiem co mam myśleć. Wychodzę z założenia, że jeśli nie ma wyników w konwencjonalny sposób, to trzeba próbować nawet metod, do których nie mamy zaufania. Jeśli nie szkodzą, to moga pomóc.
-
2007/10/18 02:54:15
@andsol-br: Pieknie tu teoretyzujesz, ale odnosze wrazenie, ze unikasz odpowiedzi na pytanie co TY o tym myslisz, jaki masz do tego stosunek. Ciekawi mnie czy w swiecie ateisty-matematyka jest miejsce na rzeczy niewytlumaczalne?
-
2007/10/18 21:39:51
Tierralatina, słyszę w sąsiednim domu jakiś wrzask, boję się, że szpileczka wbiła się w pupę sąsiada. Gdzieś Ty mnie widział deklarującego ateizm? Systematycznie ogłaszam obojętnizm. Nawiasem, od dawna zbieram się do ustrzelenia paru uwag na temat „Dlaczego nie jestem chrześcijaninem” Russella - na ogół go bardzo cenię, ale to zapamiętałem jako kompletny knot. Ale musiałbym jeszcze raz calutkie przeczytać...

Matematycy są jak te fasolki od Dumbledore, przychodzą we wszystkich odmianach. Czasami w tym samym ciele. Mój były szef z wrocławskiego seminarium przede mną był szefem uczelnianej komórki partyjnej, a po mnie (ale nie przeze mnie) jako rektor wpadł na pomysł wciskania w uniwerek Wydziału Teologii. Proszę Cię, nie wierz w zbyt proste schematy połączeń osobowości i zawodu, bo to pachnie astrologią.

Trochę mi pochlebia, że chcesz wiedzieć co tu myślę, ale moja odpowiedź tyle jest warta co wyznanie kogokolwiek z tłumu, nie mam tu ani solidnej wiedzy ani szczególnego pociągu do tematu. Mimo tego wydaje mi się, że w tej konkretnej sprawie mamy bardzo podobne nastawiania. Za dużo _bardzo_ dziwnych rzeczy widziałem (także mnie samego dotyczących), by mi się chciało wygłupiać z ogólnymi deklaracjami w stylu „nie, to niemożliwe”.
-
Gość: , chello087207166047.chello.pl
2009/02/26 20:16:36
a ja w to wierzę.