BloGalaxia

Blog > Komentarze do wpisu

Che Guevara, hasta siempre?

9 października. Dokładnie 40 lat wcześniej sierżant boliwijskiej armii Mario Terán zastrzelił w niewielkiej wiejskiej szkółce w La Higuera Ernesto Guevarę de la Serna, czyli słynnego El Che. Z okazji tego jubileuszu przez Amerykę Łacińską przetoczyła się całkiem potężna fala mniej lub bardziej oficjalnych uroczystości, wspomnień i celebracji.

El Che martwy

Najdostojniej i z największą pompą było oczywiście na Kubie, gdzie Che Guevara ma status bohatera narodowego. Na wielogodzinnej ceremonii w Santa Clara, przy znajdującym się tam mauzoleum argentyńskiego rewolucjonisty, w którym spoczywają jego szczątki ekshumowane w 1997 roku w Boliwii, spotkała się cała wierchuszka kubańskiej władzy. Oczywiście z wyjątkiem chorego Fidela, który był jednak reprezentowany przez swego brata Raúla i obecny we wszystkich przemówieniach. Tym, który dał najlepszy popis rewolucyjnej retoryki był tym razem Ramiro Valdés Menéndez - 75-letni towarzysz broni Fidela Castro i Che Guevary, jeden z przywódców kubańskiej rewolucji i – od ubiegłego roku – minister... informatyki i komunikacji!

Nie rezygnujemy i nigdy nie zrezygnujemy z komunistycznego ideału. Nie mamy najmniejszej wątpliwości, że nasza droga ku przyszłości nie wiedzie przez promocję egoizmu, nieusprawiedliwionych nierówności i skąpstwa – to jest droga kapitalizmu, który nie ma przyszłości.

Iść za przykładem Che, inspirować się jego rewolucyjnym duchem, całkowicie jednoczyć sięz jego ideami – to właśnie oznacza patrzeć w przyszłość!

Partia twórczego myślenia, bojowej jedności i zdolności do działania – to jest właśnie Partia Che!

Młodzież będąca podstawową gliną naszego dzieła, obietnicą przyszłości i aktualną rzeczywistością – to jest właśnie młodzież, której pragnął Che!

Bojownicy, którzy zawsze są czujni, którzy każdego dnia szykują się do obrony i zapewnienia bezpieczeństwa swego kraju – to jest właśnie wojsko Che!

Lud zawsze z Fidelem, Fidel zawsze w sercu i w woli walki naszego ludu – taka właśnie była, jest i zawsze będzie Rewolucja Che!

Wieczna chwała Heroicznemu Bojownikowi i jego towarzyszom broni! Niech żyje Rewolucja i Internacjonalizm ! Niech żyją Fidel i Raúl. Zawsze do zwycięstwa! Ojczyzna lub śmierć! Zwyciężymy!

Kubańskie środki masowego przekazu będą pewnie teraz, przez wiele tygodni, zamęczać Kubańczyków tym przemówieniem. A dzieci w szkołach będą prawdopodobnie uważnie studiować wydaną właśnie na Kubie „Antologię poezji o Che”.

Oficjalny hołd argentyńskiemu rewolucjoniście złożono także w Boliwii. Prezydent Evo Morales podczas uroczystości w Vallegrande, niewielkim miasteczku w którym do 1997 roku, w anonimowej mogile, spoczywały szczątki Che Guevary, rozwodził się nad jego dziedzictwem:

Nigdy nie zapomnimy o Che, który dał nam nie tylko polityczną linię, ale też oddał nam swoje życie. Będziemy kontynuować jego walkę, tak długo jak istnieć będzie kapitalizm, tak długo jak nie zmienimy neoliberalizmu. Rewolucji nie da się zatrzymać.

Podziwiam Che i wiem, że on żyje i będzie żył. Nie należy ukrywać, że wszyscy jesteśmy guevarystami, socjalistami i rewolucjonistami. I będziemy towarzyszyć w walce Fidelowi Castro i Hugo Chávezowi.

Wobec tych słów nie mogę oprzeć się postawieniu pytania – kto będzie walczył przy boku Moralesa? Bo wygląda na to, że nie boliwijska armia... Obchody ku czci Che obnażyły jak nigdy dotąd dość niepokojący rozdźwięk między, bądź co bądź, demokratycznie wybranym prezydentem, a wojskową hierarchią.

Generał Wilfredo Vargas stojący na czele boliwijskich sił zbrojnych oświadczył bez ogródek: Che nie był żadnym bohaterem. Był członkiem grupy, której wydawało się, że mają pewną ideologię, ale która działała przeciw wolności i demokracji! Generał Vargas dodał, że zamierza pośmiertnie odznaczyć wszystkich 55 boliwijskich żołnierzy, którzy zgineli w 1967 roku w walkach z oddziałami Che Guevary.

Jeszcze ostrzejszy w słowach był generał Ricardo Farfán, który dowodzi 8 dywizją boliwijskiej armii, stacjonującą w najbogatszej i niechętnej Moralesowi prowincji Santa Cruz. Według Farfána Che i jego oddziały były „hordą cudzoziemskich wywrotowców”. Podczas wojskowej uroczystości zorganizowanej w Santa Cruz, Farfán złożył hołd uczestniczącemu w niej emerytowanemu generałowi Garyemu Prado, który w 1967 roku, jako kapitan, dowodził specjalnej jednostce, która pojmała i zastrzeliła Che. Generał Prado wspominał, że „uzbrojona banda Che zaatakowała Boliwię z zewnątrz, próbując narzucić nam siłą swój model życia”.

Najbardziej bojowo zabrzmiały jednak słowa byłego naczelnego dowódcy, generała Alvina Anaya, który nadal cieszy się dużym poważaniem wśród boliwijskich żołnierzy w większości bardzo niechętnie patrzących na coraz liczniej sprowadzanych przez Moralesa wenezuelskich i kubańskich wojskowych „doradców”:

Bardzo mnie niepokoją działania rządu poniżające boliwijski naród i naszą Ojczyznę. Wobec coraz częstszych interwencji obcych wojsk w bezpieczeństwo naszego kraju, wykorzystamy każdą okazję aby go bronić i uniknąć jego zniszczenia. Armia była i jest zawsze gotowa, aby w każdej chwili definitywnie zatrzymać obce wtrącanie się, którego żaden patriota sobie nie życzy.

Przyznacie, ze brzmi to dość niepokojąco.

Wspomniany już generał Gary Prado cytowany jest także przez popularny brazylijski tygodnik Veja, który w swym ostatnim numerze poświęcił Che dość spory reportaż o bardzo znamiennym tytule: Che – 40 lat temu umarł człowiek i narodziła się farsa.

Brazylijscy dziennikarze dotarli do wielu osób, które znały, współpracowały, bądź walczyły z argentyńskim rewolucjonistą. Veja przypomina m.in. że towarzysze broni w Boliwii nie mówili o Guevarze „El Che”, lecz „El Chancho”, czyli Prosiak. Bo nie lubił się myć i roztaczał wokół siebie świński odorek. Zdaniem tygodnika życie Che Guevary to, poza kubańską rewolucją, nieustanne pasmo porażek. Jego oddziały pokonane zostały zarówno w Kongo, jak i Boliwii. On sam nie zdołał ukończyć studiów i nie był w stanie utrzymać żadnego trwałego związku z kobietą.

Przepytywany przez brazylijskich dziennikarzy generał Prado wspomina moment zatrzymania Che Guevary:

Pierwsze słowa jakie usłyszałem to „Nie strzelajcie, jestem Che! Jestem dla was więcej wart żywy niż martwy!”. Potem kilkakrotnie się mnie pytał: „Jak się poczułeś gdy stanąłeś naprzeciw Che?”. Zabrzmiało to tak, jakby miał się za jakiegoś Supermana. Nawet żal mi się go zrobiło, takie to było żenujące... Kubańczycy wysłali go do Boliwii, aby się go pozbyć. Oddawanie mu teraz w Boliwii hołdów jest hańbiące.

Tymczasem hołd Che Guevarze oddali w Boliwii nie tylko politycy. W La Higuera, wiosce w której zastrzelono rewolucjonistę, katolicki ksiądz zakonny, mnich buddyjski i anglikański pastor (wszyscy z Brazylii) celebrowali wspólnie przedziwną „ceremonię rezurekcyjną”.

Marcelo Barros, Benedyktyn, tłumaczył później że nie ma wątpliwości, że Che Guevara zmartwychwstał i „tak jak Chrystus żyje obecnie w ludzkiej wspólnocie”. „To my wszyscy jesteśmy żywą obecnością Che w obecnym świecie” – dodał katolicki mnich. Nie przeszkadza mu nawet fakt, że Che był walczącym z Kościołem ateistą. „Gdy czyta się życiorys Che, czujemy u niego silne uduchowienie. To był nowy człowiek, chcący stworzyć nową Ziemię, czyli – w chrześcijańskiej terminologii - nowe królestwo Boga. Dlatego myślę, że można go uznać za kogoś głęboko wierzącego!" – twierdzi ojciec Marcelo Barros.

W Wenezueli posunięto się jeszcze dalej, bo przyznano Che Guevarze status świętego. Minister kultury tego kraju, Francesco Sesto, jak najbardziej oficjalnie ogłosił wznoszący się nad Meridą andyjski szczyt El Águila „świętym miejscem”. Bo w przeszłości stanęły na nim dwie najbardziej wielbione przez wenezuelski reżim historyczne postacie: Che Guevara i - dużo wcześniej - Simon Bolivar. I właśnie wmurowano na szczycie tego czterotysięcznika upamiętniającą to wielką szklaną tablicę.

Jeśli ktoś z Was chciałby dowiedzieć się czegoś więcej na temat Che Guevary, odkryć człowieka kryjącego się za znaną wszystkim rewolucyjną ikoną – polecam dwie książki. Pierwsza to wydana niedawno we Francji La face cachée du Che, żyjącego od lat we Francji kubańskiego dziennikarza Jacobo Machovera:

 

Machover dotarł do bardzo wielu współpracowników, przyjaciół, podwładnych i pokrewnych Che Guevary. Przeczytał jego notatki, skompilował podpisywane przez niego rozkazy. Stworzony portret nie jest jednoznaczną krytyką rewolucjonisty, a raczej refleksją nad jego niezwykłą złożonością. Machover obnaża sprzeczności, niekonsekwencje, słabości i wątpliwości Che. Pokazuje jego ideały, ale też jego okrucieństwo. Chwile romatyzmu i twardogłowy, stalinowski sposób myślenia. Zastanawia się czy był bardziej buntownikiem, czy też katem? A może ofiarą - zwykłym pionkiem w rękach Fidela Castro?Pasjonująca lektura, lecz obecnie dostępna tylko we francuskim oryginale.

Ci którzy językiem Moliera nie władają sięgnąć mogą po Che Guevara - Una Vida Revolucionaria. napisaną przez Amerykanina Jona Lee Andersona:

Anderson opisuje Che jako człowieka klinicznie egocentrycznego i aroganckiego, lecz niepozbawionego charyzmy i pewnego daru uwodzenia. Anderson próbuje też porównać Che do Osamy Ben Ladena i zrozumieć w jaki sposób oboje stali się ikoną i wzorcem dla milionów na świecie. Książka ta istnieje też, oczywiście, po angielsku.

Warto tez zajrzeć do specjalnego serwisu jaki poświęcił Che Guevarze argentyński dziennik Clarín. A także przeczytać artykuł Rogera Kaplana opublikowany niedawno w Gazecie Wyborczej.


>Technorati tags: , , , , , , .
>Blogalaxia tags: , , , , , , .
środa, 10 października 2007, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Che Guevara vs. Myszka Miki z Podróż na Południe
Czy Wy też, nie daj Boże, oglądaliście w młodości filmy animowane z Myszką Miki ? A może robią to obecnie wasze dzieci? Mam nadzieję, że nie 8211 bo oznaczałoby, że jesteście częścią układu . A może wręcz sługusami CIA ... Już tłumaczę 8211 może ... »
Wysłany 2007/10/24 03:11:20
Komentarze
2007/10/10 18:39:45
pokazuja mi sie jakies reklamy al quaidy. tobie tez?
-
2007/10/10 22:03:59
Muszę zdobyć te książki:) Dzięki za świetny i objektywny artykuł!
-
2007/10/10 22:33:17
@hjuston: Ze co przepraszam? Reklamy czego??? Moze nie pij juz dzisiaj, albo nie pal, whatsoever... :-)

@la_polaquita: Nie musisz ich "zdobywac". One sa normalnie do nabycia w ksiegarniach. A jak klikniesz powyzej w linka, badz zdjecie - przeniesiona zostaniesz automatycznie do Amazona.
-
2007/10/11 00:55:26
no kilknelam na to. zainteresowala mnie ta al quaeda. to jest jakas strona bluenorway dot org. cokolwiek to jest.
slabe jest to, ze nie ma sie zupelnie kontroli nad tym google ads i takie pierdoly dolepiaja ludziom do blogow.
-
2007/10/11 01:25:35
@hjuston: Troche masz kontrole - jest selekcja negatywna. Mozesz zablokowac konkretne reklamy, albo reklamy zwiazane z jakims tematem.
-
2007/10/11 16:03:11
Mimo moich w sumie lewicowych pogladow czuje sie zazenowana, gdy czytam wypowiedzi jak ta tego kubanskiego ministra.
PS. Wlasnie zamowilam ksiazke Machovera.
-
2007/10/12 12:30:24
Wow, fajnie i obiektywnie o Che (a raczej zjawisku kultu), rzadko się zdarza, bo albo demonizacja, albo idealizacja.

P.S. I gratuluję jednego z nielicznych sensownych komentarzy pod artykułem o Pokojowym Noblu
-
2007/10/12 14:51:33
Masz racje - te roznice zdan miedzy prezydentami a genaralicja sa dosc niepokojace. Zwlaszcza w kraju, ktory ma spore doswiadczenie w wojskowych przewrotach.
PS. Generalnie bardzo ciekawy wpis.
-
Gość: guru, beximac.mit.edu
2007/10/13 16:13:30
widac che, tak samo jak p... ekolodzy, nie lubil sie myc. h... w d... wszystkim lewusom w tym szczegolnie brudasom ekologom.
tierralatina tak trzymac
-
2007/10/13 16:20:43
wiesz co guru? W sumie to powinienem ten twoj post wykasowac. Nie ze wzgledu na to, ze wbrew temu co Ci sie wydaje, nie zgadzam sie z twoimi pogladami. Nie - bo nie wymagam i w sumie nie chcialbym, aby wszyscy sie ze mna zgadzali.
Powinienem go wykasowac ze wzgledu na chamstwo. Ale niech juz zostanie - jako swiadectwo twojego braku kultury (i problemy z ortografia).