|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Chavez rozdaje, Yale oddajeVierablu mnie ubiegła. Szykowałem się do napisania czegoś o kolejnej propagandowej akcji Hugo Cháveza, ale ona zobiła to szybciej. I w sumie lepiej się chyba stało, bo to właśnie ona znajduje się w oku cyklonu, czyli mieście o którego mieszkańców nagle zatroszczył się wenezuelski prezydent. I bynajmniej nie chodzi tu o Caracas, Maracaibo, czy Meridę. Nie, Vierablu pisze swojego bloga z Londynu i to właśnie tam dotarła właśnie boliwariańska rewolucja. Tak, tak – Chávez propagande uprawia już nie tylko u siebie w kraju, nie tylko w Ameryce Łacińskiej, ale także w Europie. I jest to, delikatnie mówiąc, żenujące. Nie twierdzę oczywiście, że ubodzy Londyńczycy nie zasługują na pomoc. Nie w tym rzecz. Uważam po prostu za oburzające, że prezydent kraju w którym nadal znaczna część społeczeństwa żyje w skrajnym ubóstwie, w którym brakuje pieniędzy na służbę zdrowia, szkolnictwo, walkę z przestępczością, który walczy z inflacją, w którym są coraz większe problemy z zaopatrzeniem w tak podstawowe produkty jak cukier, czy olej spożywczy - że taki prezydent coraz hojniejszą ręką rozdaje dziesiątki milionów petrodolarów za granicą. Czy ktoś może mi to wytłumaczyć? Chávez mówi, że to solidarność. Dla mnie to zwykła zdrada i jakaś chora hierarchia wartości. Olewanie obywateli własnego kraju, w celu zaspokojenia ambicji i łechtania przerośniętego ego. Bo za kilka miesięcy Hugo pewnie pojedzie do Londynu, a czerwony Ken zorganizuje mu spotkanie z rozentuzjazmowanymi beneficjentami wenezuelskiej pomocy. A reżimowa telewizja będzie wtedy oczywiście w kółko pokazywać jak żywiołowo Londyńczycy witają wodza rewolucji... Na szczęście na Chávezie świat się (jeszcze) nie kończy i są też dobre wiadomości z Latynoameryki. Uważni czytelnicy tego bloga pamiętają być może, że kiedyś pisałem o próbach odzyskania przez Peru inkaskich skarbów z Machu Picchu, które to blisko 100 lat temu zostały zawłaszczone przez Uniwersytet w Yale. Starania peruwiańskich władz ukoronowane zostały sukcesem. Licząca blisko 5 tysięcy eksponatów bezcenna kolekcja zostanie jednak przez Amerykanów zwrócona. O szczególach pisze Wojciech Pastuszka w swym znakomitym blogu Archeowieści. Przeczytać u niego można także o najnowszym odkryciu archeologów badających prekolumbijskie dzieje Peru. Oraz o trwających od blisko 30 lat wykopaliskach w Joya de Cerén, czyli „środkowoamerykańskich Pompejach”. W Salwadorze.
>Technorati tags: Wenezuela, Hugo Chávez, polityka, propaganda, Londyn, Peru, Machu Picchu, archeologia, Salwador, Joya de Cerén.>Blogalaxia tags: Venezuela, Hugo Chávez, politica, propaganda, Londres, Perú, Machu Picchu, archeología, El Salvador, Joya de Cerén. poniedziałek, 01 października 2007, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
Komentarze
2007/10/02 00:09:06
@krasnaja_zwiezda: Mam wrazenie, ze nigdy nie byles w Wenezueli. Bo nie wypisywalbys takich bzdur...
Chetnie jednak uslysze Twoje tlumaczenie skad wytrzasnales te "ponad 10 milionow". Bo w ostatnich wyborach prezydenckich otrzymal ok 7 milionow glosow. Co przy ponad 15 milionach zarejestrowanych wyborcow na pewno jakims super masowym poparciem nie jest. Poza tym chetnie uslysze jak wytlumaczysz rozdawnanie milionow poza granicami, podczas gdy w Wenezueli brakuje pieniedzy na podstawowe sprawy? I jeszcze jedno. Zanim nastepnym razem cokolwiek napiszesz o prywatnych mediach w Wenezueli dowiedz sie co to jest tzw. "cadena". Z ktorej Chavez korzysta nadzwyczaj chetnie. PS. O "Goraczce poludniowoamerykanskiej" nie slyszalem. Czytalem natomiast "Goraczke latynoamerykanska" - swietna ksiazka Artura Domoslawskiego. Polecam. Choc pamietaj, ze lektura nie zwalnia od myslenia. 2007/10/02 23:35:51
@krasnaja_zwiezda
Czlowieku, a skad Ty bierzesz takie informacje? Czyzbys byl czlonkiem "Manos fuera de Venezuela"? Albo czytujesz na biezaco propagande "Periodistas por la verdad", ktorym do "verdad wyjatkowo daleko.... Proponuje przyjechac tu i pomieszkac troche, to zobaczysz, jak fajnie w tym boliwarianskim raju. 2007/10/03 21:33:28
Gdyby byl szefem jakiejkolwiek firmy, mozna by go postawic przed sadem za niegospodarnosc i dzialanie na niekorzysc przedsiebiorstwa. Glowie panstwa niestety wiele zrobic nie mozna w takim przypadku. Wyborcy mogliby co prawda go nie wybrac, ale wyborcy, jak to wyborcy - sa niezwykle podatni na propagande.
2007/10/04 00:37:59
@tierralatina, yanachaska: Wystarczy spojrzec na nick tego kolesia, zeby dojsc do wniosku, ze zadne argumenty do niego nie trafia.
2007/10/10 00:18:02
Z ostatniej chwili: Ken Livingstone zaoszczedzone na benzynie pieniadze wydaje na wlasna kampanie wyborcza. Inaczej nie da sie nazwac kosztujacej prawie milion funtow serii plakatow majacych przekonac Londynczykow, ze w miescie jest bezpiecznie.
Transport for London (TfL) today launched a new poster campaign on London Underground (LU) and buses across the capital, designed to reassure passengers and boost security on public transport. Jak plakaty maja 'boost security' nie mam pojecia. No chyba, ze sa stalowe i maja zabezpieczac przed kulami :) |
Poza tym- głosowało na niego ponad 10 mln ludzi na nieco ponad 20 mln mieszkańców kraju.
Polecam obejrzenie filu "No volveran". Propagandowy bynajmniej nie jest, a opozycja, czyli zbrodniarze, którzy organizowali pucz, są tam przedstawieni w całej krasie... Łącznie z tym, kiedy heilują niczym Młodzież Wszechpolska.
Zanim napiszesz cokolwiek o Chavezie, to wyłącz TVN24 i poczytaj jakąś wartościową książkę np. "Gorączkę połudiowoamerykańską". Najlepszym dowodem na to, że rząd Chaveza jest demokratyczny i do propagandy mu daleko jest fakt, że organizatorzy puczu nie siedzą w więzieniu, chociaż powinni.