|
|
Blog > Komentarze do wpisu
(kolejny) Przydupas ambasadorem?Jak to dobrze być wiernym przydupasem. I podpisywać, jątrzyć, przyklaskiwać, knuć. W nagrodę można np. zostać posłanym w ambasadory. Zastanawiam się po co Kaczyński płaci pensję pani minister? Skoro i tak decyzje zapadają w Toruniu i Urugwaju. Oczywiście przesadzam. Ale tylko trochę. Niestety.
P.S. Żeby wszystko bylo jasne – w najmniejszym stopniu nie podważam "latynoskich" kompetencji pana Achmatowicza. Przeciwnie – jest on bez wątpienie znawcą Ameryki Łacińskiej, mającym w swym dorobku wiele (ciekawych) naukowych publikacji. To co, niestety, budzi kontrowersje - to jego niektóre osobiste sympatie i kontakty. (Choć może to zwykły koniunkturalizm?) A także – a może przede wszystkim - proces podejmowania decyzji w MSZ (czy wręcz poza nim). >Technorati tags: Polska, Meksyk, dyplomacja, MSZ, Jan Kobylański, Jerzy Achmatowicz.>Blogalaxia tags: Polonia, México, diplomacía, Jan Kobylański, Jerzy Achmatowicz. czwartek, 06 września 2007, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
Komentarze
zetzero
2007/09/06 14:56:40
jah: pani minister nie jest za bardzo lotna, za to upadłego lojalna, wiedząc, że istnieje dzięki braciom, a oni są skłonni poświęcić wizerunek polityczny Polski za granicą dla swoich bieżących interesów związanych z wyborami w Polsce.
2007/09/07 00:07:22
och kurcze, to tak mi blisko... Ktoś ze znajomych prawie że aranżował kontakty dla mnie z p.Jerzym Morkisem. Mój anioł stróż
mnie od tego uchronił... A szturmówka z USOPAŁ przestała mi dosyłać swoje agitki, chyba przeszli na dokopywanie się u mnie żydowskich przodków.
Gość: ovejanegra, ciz167.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/09/12 21:36:40
Kontrowersyjne sympatie są dla mnie bardziej do przyjęcia niż koniunkturakizm (szczególnie jeśli chodzi o osobę mającą reprezentować swój kraj za granicą).
Gość: , bib7.sdi.h-da.de
2007/09/13 13:22:56
a dla mnie to jednak to drugie, niestety znam kandydata na ambasadora z lat wczesniejszych, kiedy to jeszcze byl zazartynm komunista.
|