|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Mercosur, Wspólnota Andyjska i… Łuk Pacyfiku !Integracja latynoamerykańska, mimo peanów wygłaszanych na jej temat przez Hugo Cháveza, wciąż znajduje się w martwym punkcie. A jeśli nie w martwym to w ledwo żyjącym. Latynoscy liderzy bez ustanku o niej dyskutują, nikt nie neguje jej konieczności, projekty i plany są oczywiście wspaniałe, istnieją już nawet potężne regionalne instytucje zapewniające pracę i atrakcyjne pensje setkom urzędników, ale efektów ich pracy przeciętny mieszkaniec Latynoameryki póki co nie widzi. Pokonywanie latynoamerykańskich granic to wciąż mordęga, w regionalnym handlu też wciąż setki barier. Znajomy Chilijczyk, który handluje na dużą skalę owocami, grejpfruty do swojego kraju sprowadza głównie z Florydy. Bo taniej i prościej niż z sąsiedniej Argentyny! Takie paradoksy w Latynoameryce spotyka się bez ustanku. Dwa największe regionalne bloki – Wspólnota Andyjska i Mercosur nie tylko, że ze sobą efektywnie nie współpracują, ale nawet nie są w stanie zażegnać wewnętrznych sporów. Latynoskie kraje wciąż nie potrafią się uwolnić z wnyków dawnych konfliktów, ani pozbyć kagańców dość abstrakcyjnych nacjonalizmów. Argentyna wciąż marzy, że kiedyś gospodarczo pokona Brazylię, Chilijczycy z góry patrzą na Peruwiańczyków, Ekwadorczycy wciąż wypominają tym ostatnim dawno zakończoną wojnę, a Kolumbia woli od swych sąsiadów Stany Zjednoczone. Dodajmy do tego chorobliwie przerośnięte ego niektórych przywódców i przewagę populizmu nad gospodarczym racjonalizmem, a będziemy mieli obraz, i tak jeszcze niepełen, latynoskiej (dez)integracji. Lokalni politycy zamiast rozwijać to co już istnieje mnożą nowe inicjatywy. I tak np. w 2004 roku, z inicjatywy Wenezueli i Kuby, powstała lewicowa ALBA; kilka miesięcy temu postanowiono utworzyć Wspólnotę Państw Ameryki Południowej, czyli UNASUR. I to wszystko mimo, że poza Mercosurem i Wspólnotą Andyjską już od ponad dwóch dekad istnieje chociażby ALADI, czyli Latynoamerykańskie Stowarzyszenie Integracyjne. I jakby tego wszystkiego było mało, to teraz przywódcy Chile, Peru i Meksyku zaczynają mówić o... Łuku Pacyfiku! El arco de Pacífico ma być kolejnym regionalnym mechanizmem integracji gospodarczej. Główny jego trzon tworzyłyby trzy wspomniane i należące do APEC państwa latynoskie. Jednak organizacja otwarta byłaby na wszystkie inne kraje regionu mające porty nad Oceanem Spokojnym. Ze wstępnych deklaracji prezydentów Peru i Chile wynika, że Łuk Pacyfiku miałby za zadanie ułatwić i zdynamizować handel zewnętrzny jego członków. I to przede wszystkim z partnerami z APEC. W praktyce miałoby to m.in. oznaczać, że np. koreański importer, bądź eksporter miałby do pokonania identyczne procedury, cła i formalności bez względu na to czy jego towar przechodziłby przez port w San Antonio, Callao, czy Manzanillo. Idea (kolejna) bez wątpienia ciekawa, ale czy uda się ją wcielić w życie?
>Technorati tags: Ameryka Łacińska, polityka, gospodarka, integracja, Mercosur, Wspólnota Andyjska, Łuk Pacyfiku.>Blogalaxia tags: América Latina, política, economía, integración, Mercosur, Comunidad Andina, El Arco del Pacífico. poniedziałek, 10 września 2007, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
Komentarze
ovejanegra
2007/09/12 21:27:04
A propos dawnych konfliktów... a kiedy Chile odda nam dostęp do oceanu??? (przepraszam, ale nie mogłam się powstrzymać :)
2007/09/12 21:59:49
@ovejanegra: "Wam"? Mieszkasz w Boliwii?
Co do dostepu, to niewykluczone ze moze sie to stac w najblizszych latach. Negocjacje w tej sprawie sa bardzo intensywne. I - z tego co slyszalem - konstruktywne. |