BloGalaxia

Blog > Komentarze do wpisu

Fujimori wraca do kraju

Wraca, ale bynajmniej nie do ojczyzny swych rodziców, gdzie jeszcze niedawno chciał włączyć się w politykę na najwyższym szczeblu. Nie, Alberto Fujimori wraca dzisiaj do Peru – kraju w którym przez 10 lat był prezydentem. I w którym tym razem będzie musiał stawić czoła oskarżeniom o korupcję, defraudację środków publicznych i łamanie praw człowieka.

W piatek wieczorem Sąd Najwyższy w Santiago de Chile, gdzie Fujimori przebywał od listopada 2005 roku, uchylił decyzję instancji niższego szczebla i definitywnie zgodził się na jego ekstardycję, o którą Peru zabiegało od wielu lat. I już dzisiaj rano, czasu lokalnego, były prezydent odleciał ze stolicy Chile na pokładzie samolotu peruwiańskiej policji.

Fujimori wyrok chilijskiego wymiaru sparwiedliwości przyjął ze stoickim spokojem. Przepytujących go dziennikarzy starał się wręcz przekonać, że ekstradycja jest częścią jego misternego planu powrotu do władzy w Peru. Bo były prezydent nadal ma polityczne ambicje. „Gdybym wrócił bezpośrednio do Limy, musiałbym stawić czoła niezliczonej ilości procesów. A teraz będzie ich tylko kilka” – tłumaczył Fujimori. I akurat tu ma rację. W myśl prawa międzynarodowego osoba ekstradowana może być sądzona tylko i wyłącznie za przestępstwa zawarte we wniosku ekstradycyjnym i zatwierdzone przez państwo ekstradujące. A z dwunastu pierwotnych zarzutów peruwiańskich prokuratorów, chilijscy sędziowie pozostawili siedem.

Z tych siedmiu oskarżeń jakie zostaną postawione Fujimoriemu w Limie pięć dotyczy korupcji, a dwa łamań praw człowieka. I nie są to sprawy bagatelne – jednak dotyczy tzw. Masakry z Barrios Altos, a druga „zaginięcia” studentów z limeńskiego uniwersytetu La Cantuta. Zdaniem peruwiańskich prawników, jeśli tylko uda się dowieść odpowiedzialności Fujimoriego w choć jednej z tych spraw to były prezydent może nie wyjść na wolność przez najbliższe 30 lat. Co w wieku 69 lat nie jest chyba najlepszą perspektywą.

Oczywiście Fujimori zaklina się, że nie ma nic wspólnego z tymi wydarzeniami i łamaniem praw człowieka w ogóle. „Sumienie mam spokojne. Popełniłem podczas swych rządów pewne kardynalne błędy, ale na pewno nie mam nic wspólnego z sprawami o jakie się mnie oskarża” – stwierdził niedawno.

Niemniej jednak to właśnie historia z Barrios Altos stała się w Peru symbolem bezwzględności i okrucieństwa reżimu Fujimoriego. Który to, osobiście uważam, jest świetnym przykładem na to jak ważne jest przestrzeganie prawa i jak zgubne może być hołdowanie idei „cel uświęca środki”. I dotyczy to tez np. w walki z terroryzmem.

Już to tłumacze: Alberto Fujimori za jeden z celi swej prezydentury postawił sobie rozprawienie się ze Świetlistym Szlakiem, maoistowską partyzantką, której brutalne metody przez dekady paraliżowały rozwój Peru. I rzeczywiście się z nimi rozprawił. Jednak kosztem terroru, państwowego tym razem, nadużyć, pomyłek, bezkarności i wielu tragedii, których można było uniknąć. Jak chociażby w Barrios Altos...

Barrios Altos to jedna z dzielnic Limy. 3 listopada 1991 roku do jednego ze znajdujących się tam domów wtargnęła Grupo Colina, paramilitarna jednostka od brudnej roboty. W ciągu kilku minut zamaskowani i umundurowani napastnicy rozstrzelali 15 osób w tym kilkuletnie dziecko. I odjechali. Zabici okazali się być członkami rady osiedlowej, którzy spotkali się aby zebrać fundusze na remont domu. Członkowie Świetlistego Szlaku też się w tym samym momencie spotykali. Ale w domu obok...


>Technorati tags: , , , , .
>Blogalaxia tags: , , , , .
sobota, 22 września 2007, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki:
Komentarze
2007/09/25 08:05:40
Nikt nie komentuje? Nie kochaja polskie ultrasy Fujimoriego. Ciekawe czy za Kaczorami tez bedziemy sie uganiac po swiecie? Ach, te promy do Szwecji, sie bedzie dzialo...
-
2007/09/25 14:07:56
kiedyś mieszkałem u chilijczyków w Kanadzie, którzy z uznaniem mówili o Fujimorim.
-
2007/09/25 14:26:49
@brocha: jakos specjalnie mnie to nie dziwi. Nawet w Peru fujimorismo to nadal aktywny prad polityczny. Maja obecnie, jesli mnie pamiec nie myli, 13 deputowanych w peruwianskim Kongresie (w tym brat i corka Fujimoriego).