|
|
Blog > Komentarze do wpisu
11 września inaczejChile jest prawdopodobnie jedynym krajem na świecie w którym 11 września nie wywołuje natchmiastowych skojarzeń z atakiem na WTC. Bo Chilijczycy mają swój własny wcześniejszy i równie dramatyczny 11 września. Tego właśnie dnia w 1973 roku chilijska armia i zmilitaryzowana policja carabiñeros, pod przywódctwem generała Augusto Pinocheta, obaliły lewicowy rząd Salvadora Allende - na ulice Santiago wyjechały czołgi, a prezydencki pałac La Moneda został zbombardowany. Allende w kilka godzin po rozpoczęciu ataku wygłosił swe ostatnie, pożegnalne orędzie do narodu, po czym popełnił samobójstwo. Władzę przejeli generałowie. W Chile 11 września rozpoczął się 17-letni okres wojskowej dyktatury... Zaprzysiężona tego dnia junta składała się z trzech generałów i admirała: głownodowodzącego chilijskiej armii Augusto Pinocheta, szefa lotnictwa Gustavo Leigha, jednego z szefów carabiñeros Césara Mendoza i szefa marynarki wojennej José Toribio Merino. Dzisaj żaden z tej czwórki już nie żyje. Tegoroczne obchody są pierwszymi bez Pinocheta, który jako ostatni z nich zmarł w grudniu ubiegłego roku. 34 lata później 11 września wciąż u Chilijczyków budzi emocje. Wciąż dzieli. Widać to nawet w używanym słownictwie. Dla zwolenników Pinocheta ówczesne wydarzenia to „pronunciamiento militar", czyli „wojskowe powstanie"; dla pozostałych „el golpe", czyli zamach. Wielu Chilijczyków żałuje, że Pinochet umarierając uciekł przed sprawiedliwością, że nie stanął przed sądem. Nawet nie z powodu samego zamachu stanu, ale zbrodni jakie jego reżim dokonał w późniejszym okresie. Zbrodni, a także finansowych malwersacji. Odezwała się nawet Isabel Allende, najpopularniejsza chilijska pisarka, która do tej pory ani razu nie skomentowała śmierci dyktatora:
Isabel Allende, która jest córką kuzyna byłego prezydenta, napisała to w komunikacie, który przekazał wczoraj jej amerykański wydawca.
>Technorati tags: Chile, 11 września, historia, Augusto Pinochet, Salvador Allende, Isabel Allende.>Blogalaxia tags: Chile, 11 de septiembre, historia, Augusto Pinochet, Salvador Allende, Isabel Allende. wtorek, 11 września 2007, tierralatina
TrackBack
Komentarze
aniabuzuk
2007/09/12 00:12:53
Hm, rzeczywiscie smutna rocznica dla Chilijczykow.
Gość: TK, public-gprs8184.centertel.pl
2007/09/12 04:49:49
Pamiętam tę bezradność, gdy po 11 września 1973 r zwołaliśmy w moim LO zebranie w pracowni polonistycznej, aby zaprotestować...przeciwko obaleniu demokratycznie wybranego prezydenta.Pamiętam uchodźcę chilijskiego, który wraz ze mną, a potem juz jak zwykle "jak zwykle podązał na pierwszy rok" bo miał kłopoty z logiką wykładaną po polsku. Pamiętam też tę wściekłość gdy 13 grudnia 1981 w imieniu służby dostałem broń o godzinie "G". Pamiętam tez tych ludzi W pociągu, którzy miesiąc później przyjacielsko poklepywali moją broń. Choc zdaniem dowódcy mojego batalianu to głownie ja" i... ta cała Solidarność była winna zysowi w Polsce" - to "ja" (a właściwie mój pistolet) byłem znacznie popularniejszy od solidarności w styczniu 1981 r.
Pozdrawiam TK PSZ. @Terralatina - napisz coś wreszcie o trzęsieniu ziemi w Pisco. Mam wrazenie, że wstrząs ogarnął podejścia do Nazca, czesto odwiedzane przez przybyszy z Polski. Wprawdzie nie jesteś dziennikarzem, ale to wstyd, ze jeden z najrzetelniejszych blogów, nie bójmy się tego słowa "odpuszcza" sobie tragedię w polu swojej uwagi. 2007/09/12 10:04:56
Rzetelność nie oznacza pisania o wszystkim. Dziękuję za tego bloga :) Dzięki niemu jestem bliżej Ameryki Południowej niż kiedykolwiek :)
2007/09/12 10:25:15
" Chile mo - je , Chile two - je , Chile s**-ne , Chile zdradzo - ne , Chile wal - czy , Chile mil - czy , Chile sprzeda - ne , Chile kocha - ne ..." - pamietacie to z "Goraczki latynoamerykanskiej" ?
Fakty sprzed 34 lat to znane , a mimo to wielu ludzi w Polsce , nadal twierdzi , ze Pinochet to bohater , ktory uratowal sowiecka nawale ... smutne ? To raczej nie dojzalosc . Pozdrawiam! P.S.Zapraszam na moj blog :) 2007/09/12 10:43:41
Wszędzie władza wiąże się z wykroczeniami. I jakoś wszędzie te wykroczenia są "trudno ścigalne". To samo w Serbii, to samo w Chinach, nie mówiąc juz o obalonych afrykańskich dyktatorach dożywających sędziwego wieku w dalekich krajach...
2007/09/12 10:45:24
no i widać to w jej niektórych książkach (W "Domu Dusz" chyba najbardziej).
Nie wiedziałam, że u nich to miało miejsce właśnie 11 września..... 2007/09/12 12:06:39
Z upływem czasu, co wraz więcej faktów ujrzy światło dzienne, gdyż odejdą ci, dla których są one niewygodne.. tak kolej rzeczy. Pewnie usłyszymy jeszcze o Pinochecie.
Gość: zenek, xdsl-22397.wroclaw.dialog.net.pl
2007/09/12 13:10:56
Oki, z jednej strony mamy ok. 3000 ofiar Pinocheta. Z drugiej perspektywę komunizmu. Jak wiemy, w ŻADNYM kraju, w którym wprowadzono komunizm, nie skończyło się tylko na 3000 ofiar.
Wniosek jest prosty: Pinochet uratował Chile. 2007/09/12 13:19:22
zenek: Jak dla mnie tez wniosek jest bardzo prosty. Ale inny - jestes prymitywnym glupkiem. Chcialbym zwlaszcza sie dowiedziec jak sie doliczyles 3000 ofiar w PRL.
2007/09/12 14:07:55
zenek : w Chile nie mielismy zagrozenia komunizmem . To bujda zmyslona przez CIA i aliantow z Pinochetem na cele . Jakos trzeba bylo usprawiedliwic te zbrodnie .
Allende byl socjalista , ale przede wszystkim DEMOKRATA . Wybierajac Allende na prezydenta , Chilijczycy wybrali przeciez jego program . Po 1970 zaczal go realizowac . Byly to reformy pro-spoleczne . Jezeli mamy mowic , ze jest to komunizm to pol swiata zachodu jest komunistyczna . 2007/09/12 16:10:49
@czajnik75
Wykroczenie władzy to użycie samochodu służbowego do wyjazdu na ryby. Torturowanie ludzi to zbrodnia. A fanów generała nic nie przekona. 2007/09/12 18:46:43
@kobylynski: prawda jak zwykle lezy po srodku. Nie nalezy zbytnio idealizowac Allende, bo na to nie zasluzyl. W momencie zamachu Chile naprawde znajdowalo sie w glebokim kryzysie - inflacja zblizajaca sie do 500 proc., puste sklepy, manifestacje niemal kazdego dnia, cenzura prasy. I przeciw Allende demonstrowali nie tylko zamozni. Takze robotnicy, jak chociazby gornicy.
Allende mocno spolaryzowal chilijskie spoleczenstwo. I ta polaryzacja, wbrew temu co mozna bylo przypuszczac, nie przelozyla sie pozniej calkowicie na sympatie, czy antypatie wobec Pinocheta. Mam np. znajomego ktory byl w opozycji do Allende, cieszyl sie z puczu, ale szybko stal sie tez aktywnym antypinochetysta...Tak wiec nie jest to wszystko takie czarno-biale, jak mogloby sie wydawac. 2007/09/12 19:51:47
Ja tez mam wrazenie, z tego co na ten temat czytalem, ze to wlasnie Pinochet swym zamachem i towarzyszacym mu terrorem, uczynil z miernego polityka jakim byl Allende, bohaterska ikone.
2007/09/13 00:07:14
@tierralatina
Zgadzam sie - nie wszystko jest takie biale/czarne jak sie wydaje . Zgadzam sie rowniez z tym , ze rzady Allende cechowal kryzys gospodarczy . Z ta roznica , ze w fachowych opracowaniach z jakimi mialem stycznosc (bez ideologicznych okularow) spotkalem sie z niemal jednoznaczna ocena tej sytuacji - jest ona spowodowana tyle socjalnymi reformami Allende (co mialo oczywiscie spory i niezaprzeczelny wplyw na sytuacje) , ile sytuacje miedzynarodowa i spiskiem oligarchii , wojska oraz CIA . Dla wielu moze wydawac sie to absurdalne (tak bylo i ze mna) , ale niestety taka jest prawda . Aczkolwiek , jezeli z powyzszym mozna jeszcze polemizowac to juz tylko raczej osoby skrajnie nie obiektywne moga powiedziec , ze Chile w skutek rzadow Allende zagrozone bylo komunizem czy obaleniem demokracji , bo to oczywista bzdura! Z drugiej strony - dla mnie jako osoby o centrolewicowych pogladach reformy socjalne po 1970 r. byly raczej sluszne . W Chile przed 1970 panowalo ogromne rozwarstwienie spoleczne i potezne polacie nedzy . Najlepsze jest jednak dopiero to , ze Pinochet przez te prawie 20 lat bynajmniej tych patalogii nie zalagodzil , a wrecz powiekszyl! (zapewne za chwile rzuci sie na mnie 10 osob z liczbami o wzroscie gospodarczym , "cudzie" etc. - to prawda ; tylko nie mialo to zadnego przelozenia na polozenie wiekszosci Chilijczykow) . Pozdrawiam! 2007/09/13 00:09:02
P.S. Gratuluje blogu - przyznam szczerze , ze jest jednym z najlepszych (jak nie najlepszym) jakie widzialem . Swietne zrodlo wiedzy o Ameryce Poludniowej!
2007/09/13 02:09:01
@kobylynski: Co do demokracji masz racje. Allende wladzy sie kurczowo nie trzymal. Zreszta nie jest tajemnica, ze na 12 wrzesnia szykowal oredzie w ktorym mial zapowiedziec przeprowadzenie plebiscytu. Nie zdazyl.
2007/09/13 11:52:00
2007/09/13 16:17:43
nigdy nie pojme czym rozni sie "czerwony" terror od "czarnego" terroru...
i nigdy nie pojme jaka jest roznica miedzy jedna a tysiacem ofiar w imie jakiejkolwiek ideologii... pzdr zwierz 2007/09/13 16:28:41
@zfiesz: Ja tez nie, jesli chodzi o kolor. Zas co do liczb roznice jednak widze. Zwykla skala horroru.
2007/09/13 17:29:52
Pozwolcie , ze znowu siegne do Domoslawskiego...
"Nie wiem, czy 12 lat po upadku komunizmu jesteśmy zdolni przyjąć przykrą prawdę o czarnej stronie świata zachodniej demokracji, do którego przez kilka dekad aspirowaliśmy; czy jesteśmy gotowi zapoznać się z czarną księgą antykomunizmu. Wiem tylko, że zbrodnie "w imię wolności" stanowią część spuścizny świata, do którego należymy. I powinniśmy pozmagać się z nią w ramach duchowych ćwiczeń z sumieniem. Choćby po to, by w naszym myśleniu nie miała praw obywatelskich idea, że istnieją "dobre zbrodnie", które ratują świat. A chyba nie chcielibyśmy, żeby ktoś kiedyś porównał nas do zapatrzonych w Moskwę marzycieli z Zachodu, którzy mówili, że Gułagu nie ma, bo to przecież niemożliwe..." 2007/09/13 18:35:35
ok chilijczyq... rozumiem... chodzi mi o sam fakt mordowania w imie ideologii. bo wezmy taka kube. przeciez nawet dane organizacji zajmujacych sie obrona praw czlowieka nie podaja jakichs niesamowitych tysiecy ofiar rezimu karaibskiego, brodatego satrapy, ale to wcale nie znaczy, ze jest lepszy od pinocheta, czy videli. ci z kolei nie sa wcale lepsi o stalina, pol pota i innych mordercow!
po prostu zawsze jak slysze o "tylko trzech tysiacach ofiar", to mnie skreca i zycze idiotom gloszacym takie hasla, zeby jedna z ofiar byl ktos z ich bliskich, albo zeby to ich zony/siostry/kochanki torturowano i gwalcono w imie "obrony interesu narodowego" pzdr zwierz 2007/09/13 21:46:01
^^ jezeli to bylo do mnie to odp , jezeli nie to sorki .
Uwazam , ze nie ma "dobrych" czy zlych zbrodni - zbrodnia to zbrodnia , nie wazne czy w imie marksizmu czy wolnego rynku! Zreszta samo mordowanie w imie jakiejs ideologii uwazam za beznadziejnie absurdalne! Allende jest za to dla mnie bohaterem - bo pozostal do konca wierny demokracji i jej zasadom - jak to napisal Kapuscinski "nie uzbroil ludu , aby go bronil". |