BloGalaxia

Blog > Komentarze do wpisu

Latynoska uczta filmowa

Rzadko się to zdarza, ale jednak… Właśnie bardzo żałuję, że nie ma mnie w Polsce. Bo naszym kraju trwa obecnie prawdziwa latynoska uczta filmowa. Mam oczywiście na myśli, już można powiedzieć że tradycyjny, bo organizowany po raz 8. Festiwal Filmów Latynoamerykańskich.

Dzięki jego organizatorom, czyli przede wszystkim Agencji Promocji Mañana i Gutek Film, polscy widzowie obejrzeć mogą w tym roku aż 35 latynoskich filmów. Poza obejmującą 16 relatywnie nowych filmów selekcją konkursową, Festiwal oferuje także cykle tematyczne – latynoamerykańską klasykę, filmy poświęcone latynoskiej muzyce, wybór argentyńskich animowanych filmów krótkometrażowych, a także przypomina filmy, które w ostatnich miesiącach przewinęły się przez polskie ekrany kinowe (w tym mój ulubiony „Madeinusa”).

Zazdroszczę wszystkim tym, którzy mogą zasiąść do tego filmowego stołu – tym bardziej, że zdecydowanej większości proponowanych filmów nie widziałem. I to mimo, że tyle czasu spędzam w Latynoameryce i do kina chadzam często. Bo niestety o latynoskie filmy jest w niej bardzo trudno. Na afiszach, jak niemal wszędzie, królują przede wszystkim holywoodzkie superprodukcje. A lokalne dzieła rzadko przekraczają granice. Ujrzenie np. chilijskiego filmu na ekranach sąsiedniego Peru graniczy z cudem. Nie mówiąc już o pokonaniu portugalsko-hiszpańskiej bariery językowej i np. trafienie na brazylijski film w pobliskiej Wenezueli. Oczywiście zdarzają się wyjątki jak chilijska „Machuca” która podbiła niemal cały kontynent, ale to naprawdę rzadkość. Zazwyczaj jedyną szansą na obejrzenie filmu z sąsiedniego kraju są organizowane czasem przeglądy i festiwale, a także... obecni na ulicach niemal wszystkich latynoskich metropolii sprzedawcy pirackich DVD i u których można zamówić niemal każdy film świata!

Wracając do 8. Festiwalu Filmów Latynoamerykańskich – z filmów, które widziałem ze szczerym sercem polecić mogę argentyński „El otro” w reżyserii Ariela Rottela – fascynująca opowieść o mężczyźnie, który w sumie przez przypadek, postanawia zmienić swą tożsamość. I to właśnie to wcielenie się w „obcego” skłania go refleksji nad własnym życiem:

 

W selekcji konkursowej znalazł się także ciekawy chilijski „En la cama” Matíaza Bize, o którym na tym blogu już kiedyś pisałem. Świetny jest też mający już niemal 3 lata i bardzo meksykański „Mezcal”, oraz peruwiański thriller polityczny „Mariposa negra”. Ten ostatni, oparty na prawdziwych wydarzeniach z okresu skorumpowanych rządów Alberto Fujimoriego, stał się zresztą wyjątkowo aktualny, gdyż wszystko wskazuje na to że lada moment Chile ekstraduje do Peru tego znienawidzonego przez wielu polityka.

Festiwal jest też okazją aby wreszcie obejrzeć, bądz przypomnieć sobie (w obu przypadkach warto) wspominane już „Madeinusa”, oraz kultową brazylijską „Macunaimę”.

8. Festiwal Filmów Latynoamerykańskich

To co u organizatorów 8. Festiwalu Filmów Latynoamerykańskich zasługuje też na szczególną pochwałę to wyjście z nim w Polskę. Wcale nie trzeba mieszkać mieście stołecznym aby móc obejrzeć te wszystkie filmy – będą one bowiem pokazywane w wielu innych miastach. Już rozpoczęły się projekcje w Krakowie, dziś startuje Poznań, a w najbliższych dniach przyjdzie kolej na Gdańsk, Łódź, Katowice, Lublin i Wrocław. Brawo, naprawdę brawo!

Jeśli są wśród Was szczęśliwcy mający okazję wzięcia udziału w tej filmowej uczcie to – bardzo proszę – podzielcie się wrażeniami. I napiszcie co się Wam podobało. Albo i nie podobało, bo to też się przecież może zdarzyć...


>Technorati tags: , , , , , .
>Blogalaxia tags: , , , , , .
niedziela, 17 czerwca 2007, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/06/18 00:27:05
no czekamy, bo tu już półmetek
-
2007/06/18 23:48:10
hmm... sama zaczynam zalowac, ze nie ma mnie teraz w Polsce...
-
Gość: rudziel, 136.173.162.13*
2007/06/19 09:08:34
Mnie też niestety nie ma w Polsce (w poprzednich latach udawało mi się przyjechać akurat na festiwal). Aby złagodzić sobie gorycz nieobecności poszedłem wczoraj na argentyński film "Chronica de una fuga", którego wprawdzie chyba nie ma w programie festiwalu, niemniej jednak jest to
nowy film, który mogę ze spokojnym
sumieniem polecić - opowiada historię z czasów dyktatury w Argentynie, kiedy to grupie więźniów udało się zbiec z tajnego ośrodka przetrzymywania i tortur. Arcyciekawy film !
-
2007/06/19 10:21:50
Obywatel IV RP na obczyźnie czasami żałuje, że nie ma go w kraju. Najczęściej wtedy, kiedy omija go festiwal filmów... zagranicznych ;)
-
2007/06/20 11:47:30
"Cronica de una fuga" znamy,
była pokazywana w Polsce podczas zeszłorocznej edycji Nowych Horyzontów we Wrocławiu, przy okazji przeglądu "nowe kino argentyńskie" - ponad 20 filmów z ostatnich lat w ramach sekcji zawsze obecnej na festiwalu, która przybliża kinematografię konkretnego kraju,
w tym roku to będzie Australia, w następnych latach (nie wiadomo jeszcze konkretnie, czy za rok, czy za 2) to ma być Brazylia!
-
2007/06/22 00:12:29
marmitee: trafne (i smutne) spostrzezenie.
-
2007/06/22 09:34:58
mam pytanie nie związane z festiwalem filmów.
mianowicie czy istnieją legalne, jeśli tak- to jakie, sposoby wyjazdu zarobkowego dla Europejczyka (zwykłego, przeciętnego) do Chile? i w jakim chcarakterze- jeśli jednak są możliwe?
pozdrawiam
-
2007/06/22 10:23:39
@niewiasta67: Dla przecietnego Europejczyka Chile jest "zarobkowo" srednio atrakcyjne. Oczywiscie jesli chodzi o wysokosc pensji. W Irlandii, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii zarabia sie wiecej.
Ci co wyjezdzaja robia to przede wszystkim z milosci do Ameryki Lacinskiej, Chile, checi przygody, ucieczki przed czyms, zdobycia doswiadczenia... Powodow moga byc setki ale rzadko sa nimi pieniadze.
W jakiej branzy najlatwiej zalapac sie na legalna prace?
- Nauka angielskiego, choc amerykanscy native-speakerzy sa duza konkurencja.
- turystyka
- gornictwo - absolwenci AGH maja spore szanse.
- piloci
- wysoce wykwalfikowani rolnicy i producenci wina.
+ Ci, ktorzy maja troche forsy i pomysl na biznes. Czyli chca otworzyc w Chile firme.
To tak w skrocie.
-
Gość: gosia, pc-53-206-239-201.cm.vtr.net
2007/06/23 03:18:46
W Chile bardzo dużo obcokrajowców, szczególnie z Europy Zachodniej, pracuje na uczelniach: astronomowie, oceanografowie, geolodzy, czasem stanowią prawie 50% kadry. Szczególnie atrakcyjne są kilkuletnie staże po doktoracie, można liczyć na kontrakt za około 2500 dolarów miesięcznie.
-
2007/06/23 14:03:24
dzięki za info. właśnie nie chodzi o atrakcyjne zarobki, tylko takie na utrzymanie się tam. jeszcze raz dzięki!
-
2007/06/23 19:43:09
Ależ jestem małostkowa, po przeczytaniu wstępu:
"Rzadko się to zdarza, ale jednak… Właśnie bardzo żałuję, że nie ma mnie w Polsce. Bo w naszym kraju trwa obecnie prawdziwa..." myślałam, że piszesz o prawdziwej uczcie jaką gotuje nam gazeta.pl 29 czerwca w Warszawie ;)
-
2007/07/05 17:29:36
Głos wołającego na puszczy ;)

dominicana.blox.pl/2007/06/Na-festiwal-biegiem-marsz.html

Veni, vidi, ale czy vici?

Jak co roku obejrzałam filmów sporo,
ale opinie muszą mi się jeszcze "uleżeć".

Żółta kartka dla Festiwalu za podmianę filmów w Kinotece bez zapowiedzi.