|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Betancourt i naziści z FARCChyba trochę ponosło kolumbijskiego prezydenta Álvaro Uribe, który w piątek rozkazał armii i policji „użycie wszystkich środków” mogących doprowadzić do uwolnienia Ingrid Betancourt i innych zagranicznych zakładników przetrzymywanych przez lewicową partyzantkę FARC. Kolumbijski prezydent tłumacząc bowiem swą decyzję powiedział, że „obozy koncentracyjne FARC są okrutniejsze od nazistowskich obozów koncentracyjnych”. Nie wiem, może prezydent Kaczyński powinien zaprosić swego kolumbijskiego odpowiednika do Auschwitz, bo ten najwyraźniej ma raczej dość mgliste pojęcie o okrucieństwach II wojny światowej. Decyzja Uribe o wysłaniu armii po zakładników odbiła się potężnym echem we Francji. I to nie tylko dlatego, że Ingrid Betancourt posiada, obok kolumbijskiego, także francuskie obywatelstwo. Głównym powodem rozgłosu jaki nabrała decyzja Uribe jest fakt, że Nicolas Sarcozy, który dopiero co objął prezydencki fotel we Francji z uwolnienia Betancourt uczynił jeden ze swych priorytetów. I już drugiego dnia swego urzędowania zadzwonił do Uribe właśnie i przypomniał mu, że Francja chce doprowadzić do uwolnienia zakładnicznki na drodze negocjacji. A następnego dnia przyjął w Pałacu Elizejskim jej rodzinę – dwójkę dzieci, byłego męża i siostrę aby osobiście ich zapewnić, że Francja o Betancourt na pewno nie zapomni. Dla rodziny porwanej nie była to jedyna w tym tygodniu dobra wiadomość. Podstawową było bowiem to, że Ingrid Betancourt wciąż żyje. Zapewnił o tym John Frank Pinchao – kolumbijski policjant, któremu udało się uciec z obozu FARC bo ponad ośmiu latach niewoli. John Frank Pinchao zapewnił, że dzielił swą niedolę z byłą kandydatką do kolumbijskej prezydentury, i gdy pod koniec kwietnia zwiewał z obozowiska Ingrid Betancourt się w nim wciąż znajdowała. Dla rodziny porwanej to bardzo ważna informacja – od czterech lat, poza zapewnieniami partyzantów z FARC, nie mieli bowiem najmniejszego dowodu że ich matka, siostra i była żona jest nadal żywa. Radość najbliższych Betancourt zburzyła jednak decyzja Alvaro Uribe o wysłaniu armii. Przypadków udanego odbicia jeńców jest bowiem w Kolumbii wyjątkowo mało - FARC znani są z tego, że w obliczu zagrożenia czy ataku po prostu zabijają zakładników. „Uribe skazuje moją mamę na śmierć. Bo jeśli nawet rzeczywiście chciałby ją uwolnić siłą, to jedyną szansą na ewentualne powodzenie takiej akcji byłoby działanie z zaskoczenia. A nie zapowiadanie jej we wszystkich kanałach radia i telewizji. Uribe nie tylko nie traktuje poważnie Francji, ale igra z życiem zakładników.” – poskarżyła się francuskiej prasie córka, Mélanie Betancourt. A Międzynarodowy komitet na rzecz uwolnienia Ingrid Betancourt dorzucił w swym komunikacie: „Najwyraźniej kolumbijski prezydent, w obliczu trudności na wewnętrznej scenie politycznej, chciał zademonstrować, że wciąż ma silną rękę. Ale ta nowa strategia komunikacyjna nie została przemyślana – to mieszanka tragedii i teatru absurdu”.
Alvaro Uribe prosi generałów o uwolnienie zakładników (fot: César Carrión Ayala - SNE) Nie da się ukryć, że Uribe rzeczywiście tym razem przesadził z populizmem: „Koniec z gierkami z tymi bandytami z FARC. Panowie generałowie – proszę was – uratujmy Ingrid Betancourt. A rząd Francji niech pamięta, że pani Betancourt nie jest przetrzymywana w pięciogwiazdkowym hotelu, lecz w niewolniczych cierpieniach! Historia ludzkości nie zna takich okrutników, jak ci co ją przetrzymują. Nie zna ich, bo w Europie i Stanach Zjednoczonych wszyscy wciąż lamentują nad obozami nazistowskimi i nikt nie podnosi wystarczająco głosu aby zaprotestować przeciw obozom koncentracyjnym FARC.” I, jakby tego było mało, Uribe – jak na „demokratycznego” prezydenta przystało - zaznaczył, że przywódcy FARC, jeśli wpadną w ręce sił porządkowych, raczej nie mają co liczyć na sądowy proces, bo kara będzie natychmiastowa: „zadeklarowanych terrorystów jak Reyes, Marulanda, Jojoy zlikwidujemy. Zatrzymujący będą mieli pozwolenie na likwidację tych bandytów.”
Kolumbijski minister spraw zagranicznych Fernando Araújo i John Frank Pinchao (fot: Gabriel Cruz, Cancilleria) Pozostaje mieć nadzieję, że Fernando Araújo – szef kolumbijskiej dyplomacji – który sam przez wiele lat był zakładnikiem FARC, zdoła przywołać swego szefa do rozumu. Tego samego dnia gdy Uribe zapowiadał wysłanie armii i policji na odsiecz zakładnikow, szef dyplomacji spokojnie zaapelował przez radio do jeńców FARC, aby wzięli przykład z Johna Franka Pinchao i jego samego i – po prostu – wykorzystywali każdą nadarzającą się próbę ucieczki...
>Technorati tags: Kolumbia, Alvaro Uribe, Ingrid Betancourt, zakładnicy, Fernando Araújo, polityka, obozy koncentracyjne.>Blogalaxia tags: Colombia, Alvaro Uribe, Ingrid Betancourt, rehenes, Fernando Araújo, política, campos de concentración. niedziela, 20 maja 2007, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
Komentarze
Gość: , anonymisierungsdienst2.foebud.org
2007/05/20 14:55:10
Jeszcze pół kroku i będziemy mieli Alvaro "Fujimori" Uribiego
2007/05/22 13:32:49
Zgadzam się, że przesadził z porównaniem.
Nie usprawiedliwiając go zrzuciłabym to na karb kwiecistości i napuszoności w której lubują się kolumbijscy politycy przy wszelkiego rodzaju wypowiedziach publicznych. Wielki stelaż z twarzą Ingrid Betancourt jeszcze w ubiegłym roku w maju stał w samym centrum Paryża. Farc nie patyczkuje się z porwanymi, ale były przypadki uwolnienia porwanych, po roku uwolniono na przykład pasażerów i załogę Fokkera Avianca. Samolot z tego co pamiętam był wypełniony po brzegi, choć to mała maszyna. Pilot miał zdaje się zawał, inną osobę ukąsił wąż, gdyby nie nauka pierwszej pomocy, przez którą przechodzą stewardzi prawdopodobnie osoba nie przeżyłaby tego wydarzenia, bo guerrillera była w szoku i nie potrafiła od razu zareagować. Pozostali wrócili ze szkorbutem i zeżarci przez moskity, ale wrócili. Chodzą słuchy, że Avianca, a raczej właściciel Julio Mario Santodomingo zapłacił za zakładników. Nie wiem ile w tym prawdy. Podchodzę do kwestii porwań dość emocjonalnie. O mały włos...zasuwałabym po dżungli razem z porwanymi. 2007/05/22 13:57:49
@tres.pimentos: No jak juz tyle powiedziales, to teraz sie nie wywiniesz! Czekam na historie o prawie porwaniu! :)
Poza tym chcialbym dyskretnie przypomniec o pewnym, wciaz nie spelnionym, zobowiazaniu: tierralatina.blox.pl/2007/03/Striptease-w-pieciu-punktach.html ;) 2007/05/23 10:24:29
(...)nie powiedziałeś, a powiedziałaś. Tu papryczka. Papryczek też miałby wiele do dodania. Pięć punktów zachowujemy w pamięci.A jakże :)
Gość: , anonymisierungsdienst2.foebud.org
2007/05/24 13:03:27
@tres.pimientos
tamten samolot uprowadzilo ELN. Był moze na podstawie tego jakis film? 2007/05/24 14:41:15
Jesli chodzi o porwanego 12 kwietnia 1999 roku Fokkera 50, ktory lecial z Bucaramangi do Bogoty, to rzeczywiscie byl ELN. I raczej nie bylo okupu - ELN chcial przede wszystkim zademonstrowac rzadowi w Bogocie, ze w niczym nie ustepuje FARC i powinien byc na rowni traktowany podczas negocjacji. Pasazerow-zakladnikow wypuszczano stopniowo przez ponad rok.
Gość: , tor-or-anonproxy.cryptobitch.de
2007/05/27 15:46:55
przejaciel george z polnocy musi juz miec chyba serdecznie dosyc tlumaczenia sie przed uribe za guantanamo :)
2007/05/28 16:48:17
Ooo?! Wcięło mój komentarz.
www.bucaramanga.com/entretenimiento/archivo.asp?cod_pag=732 Kiedy samolot nie zgłosił się po przepisowej liczbie minut. W Aviance wybuchła panika. Stewardessy popłakiwały po kątach, piloci nerwowo przygryzali wargi. Na początku nie wiadomo było, czy to awaryjne lądowanie, wypadek w przestworzach, czy też porwanie, a jeśli tak, to przez kogo zaplanowane. W trasę ruszyło dwóch moich kumpli Fernando i Diego, którzy będąc starszymi stażem, mieli prawo wyboru, czy zostać w tzw. "rezerwie", czy też polecieć. Powiedzieli mi: polaquita zostajesz, dawno się nie widzieliśmy i chcemy pogadać. To sobie pogadali... 2007/05/29 00:56:21
@tres.pimentos: Chcesz powiedziec, ze pracowalas w Aviance w owym czasie? :-O
|