|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Aconcagua najwyższa. Ojos del Salado także.Nie będzie geograficznej rewolucji w Andach. Naukowcy, którzy uczestniczyli w wyprawie „W poszukiwaniu Dachu Ameryk” ostatecznie potwierdzili, że znajdujący się na granicy Chile i Argentyny wulkan Ojos del Salado ma 6891,31 m. n.p.m., czyli jest ponad 70 metrów niższy niż Aconcagua (6963,58 m. n.p.m.) – która jest i pozostaje Dachem Ameryk. Pomiarowa ekspedycja, o której już pisałem kilka tygodni temu, nie była jednak bezowocna - zmierzono bowiem także argentyński Monte Pissis i okazało się, że ma on „zaledwie” 6792.53 m. n.p.m., czyli blisko 100 metrów mniej niż Ojos de Salado. Ma to spore znaczenie, gdyż do tej pory powszechnie uważano, że to Monte Pissis jest najwyższym wulkanem na świecie. Tymczasem jest nim właśnie Ojos del Salado.
Członkowie wyprawy "W poszukiwaniu Dachu Ameryk" (fot. Andes Magazine) Zorganizowana przez Andes Magazine wyprawa nie zamknęła jednak wszystkich sporów i kontrowersji związanych z pomiarami w Andach i ogólnie na całym świecie. Przeciwnie – jej członkowie przypomnieli kilka nieodpowiedzianych wciąż pytań związanych z tym zagadnieniem. Naukowcy zwrócili przede wszystkim uwagę na brak zuniformizowanego systemu obliczania wysokości. I to mimo, że od lat do ich wykonywania stosuje się przede wszystkim GPS. Czyli - wracając do naszych trzech szczytów – zostały one tym razem zmierzone bardzo dokładnie, ale nadal ich dokładna wysokość, choć już nie hierarchia, może być poddawana w wątpliwość. Chilijski Wojskowy Instytut Geograficzny, który przetworzył i oficjalnie zatwierdził dane zebrane przez członków wyprawy „W poszukiwaniu Dachu Ameryk”, otrzymał następujące wyniki:
Jest jednak jeszcze jeden problem – obecne zmiany klimatyczne i prognozowane, związane z nim podniesienie się poziomu oceanów... Spowoduje ono, że obecne stosowane modele geoidalne przestaną być aktualne, czyli także przestaną być aktualne wszystkie podawane obecnie wysokości wyrażane w metrach nad poziomem morza. Zdaniem wielu naukowców, powinno się więc zrezygnować z tego punktu odniesienia i zacząć podawać wyskość elipsoidalną. Ona bowiem zmianie nie ulegnie. Co więcej jest ona znacznie bardziej precyzyjna - ewentualne błędy pomiarów GPS nie przekraczają kilku centymetrów. Podczas gdy błędy wynikające ze stosowania modeli geoidalnych sięgać mogą kilku metrów. Problem w tym, że zmiana systemu odniesienia byłaby olbrzymią rewolucją – zmieniłyby się wysokości wszystkich szczytów na świecie, a czasem pewnie i ich hierarchia... A propos hierarchii i wracając do Andów... Nie przywiązujcie się zbytnio do kolejności Aconcagua, Ojos del Salado i Monte Pissis. Ona także może jeszcze ulec modyfikacji. Naukowcy już się szykują, aby wreszcie dokładnie zmierzyć Cerro Bonete – inny argentyński wulkan, który – w zależności od źródła – ma wysokość 6759 bądź 6872 metrów. Nad poziomem morza oczywiście. PS. Osobom zainteresowanym problematyką pomiarów geodezyjnych polecam ten artykuł z Magazynu geoinformacyjnego GEODETA. A Ci którzy chcieliby dowiedzieć się więcej szczegółów o wyprawie, która na przełomie marca i kwietnie mierzyła Ojos del Salado i Monte Pissis, mogą przeczytać (po hiszpańsku) tekst podsumowującego ją przemówienia, wygłoszonego podczas konferencji prasowej w Santiago przez szefa ekspedycji, francuskiego alpinistę Philippe Reutera.
>Technorati tags: Ameryka Południowa, Chile, Argentyna, Aconcagua, Ojos del Salado, Monte Pissis, Cerro Bonete, Andy, geografia, turystyka.>Blogalaxia tags: América del Sur, Chile, Argentina, Aconcagua, Ojos del Salado, Monte Pissis, Cerro Bonete, Andes, geografía, turismo. piątek, 25 maja 2007, tierralatina
TrackBack
Komentarze
2007/05/28 09:27:54
Gór nie lubią???
Proszę, świeżutkie z weekendowego maja, widok z Gubałówki na Zakopane: i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zakopane2007zGubal.jpg 2007/06/01 23:37:23
lubie okreslenie geoida. geoida jest to cos, np ziemia, co ma ksztalt ziemi
|
www.gory.wyd.pl/archiwum.php?art=1192
Gdzie diabeł nie może tam babę pośle :)
Rzeczywiście stale czytamy te liczby metrów n.p.m. ale nigdy nie zastanawiamy się jak są wyliczane. U nas w Tatrach górom pomagają rosnąć turyści i ich śmieci :)