BloGalaxia

Blog > Komentarze do wpisu

Opus Dei w natarciu

Czy ultrakonserwatywny ruch katolicki Opus Dei stara się przejąć kontrolę nad Pontificia Universidad Católica del Perú (PUCP) – jedną z największych i najbardziej prestiżowych peruwiańskich uczelni? Kadra profesorska i studenci są przekonani że tak i stanowczo się temu sprzeciwiają, nazywając te próby zamachem na niezależność uniwersytetu... Peruwiańskie Opus Dei oficjalnie dementuje jednak swe zainteresowanie popularną uczelnią. „Nie staramy się zarządzać, ani w żaden sposób uczestniczyć w kierowaniu PUCP” – przeczytać można w wydanym przez ruch komunikacie.

Więc o co chodzi? Czy profesorom i studentom coś się przewidziało, mają urojenia? Sprawa jest skomplikowana i fascynująca zarazem. Konflikt wybuchł miesiąc temu, gdy kardynał Juan Luis Cipriani – peruwiański Prymas i arcybiskup Limy, odmówił celebracji mszy jaka miała się odbyć z okazji obchodzonego właśnie 90-lecia katolickiej uczelni. Co więcej, zabronił też aby msza taka odbyła się w limeńskiej katedrze. Dla studentów i profesorów był to szok. Szczególnie, że arcybiskup Limy jest statutowo Wielkim Kanclerzem ich uniwersytetu. Tytuł prestiżowy, ale wyłącznie honorowy. Uczelnia jest niezależna finansowo i w pełni samorządna. Wielki Kanclerz jedynie doradza, nie może niczego narzucać. I tu kryje się problem - kardynał Cipriani nie chce być już jedynie honorowym szefem placówki. On chce nią w pełni kierować!

Opus Dei zarzeka się, że nie ma z tym nic wspólnego. Że to konflikt między kościelną hierarchią a uczelnią. Problem w tym, że prymas Cipriani jest wpływowym członkiem Opus Dei, a peruwiańskia Konferencja Episkopatu, odmówiła poparcia żądań Ciprianiego wobec uczelni. Więc to jednak nie peruwiański Kościół ostrzy sobie zęby na PUCP. Rektor Luis Guzmán Barrón słusznie zauważa, że jedynym kościelnym hierarchą, który obok prymasa otwarcie atakuje jego uczelnię jest biskup Chiclayo Jesús Moliné Labarta - także zadeklarowany członek Opus Dei. Więc?

Konflikt z każdym dniem się zaostrza. W miniony poniedziałem biskup Moliné Labarta zasugerował, że konieczne jest przejęcie kontroli nad PUCP, gdyż aktualne świeckie władze dopuszczają się finansowych malwersacji. Rektorat natychmiast zarządał przeprosin za te „znieważające, fałszywe i prowokacyjne” insynuacje. Władze uczelni przypomniały też, że choć jest ona niezależna, to jednak pięciu członków peruwiańskiego episkopatu, w tym właśnie biskup Moliné Labarta, zasiada Radzie Uniwersyteckiej, która m.in. kontroluje finanse placówki. I która nigdy nie miała zastrzeżeń wobec uniwersyteckich finansów!

Konflikt między kardynałem a PUCP rozwiąże prawdopodobnie sąd. Arcybiskup Limy swoje żądanie udziału w kierowaniu uczelnią opiera bowiem na testamencie José De la Riva-Agüero, jednego z najwybitniejszych peruwiańskich intelektualistów i polityków pierwszej połowy XX wieku, który podarował PUCP tereny, na których znajduje się obecnie znaczna część uczelnianych budynków. Testament zawierał przywoływaną obecnie przez kardynała Cipriani klauzulę, że tereny te powiny być przez 20 lat zarządzane wspólnie z arcybiskupstwem, po czym uniwersytet odzyskałby nad nimi pełną autonomię. Kościół do tej pory nigdy jednak się o to prawo nie upominał, a Riva-Agüero umarł dawno, bo w 1944 roku. Uniwersytet twierdzi więc, że już dawno nabył pełne prawa do terenów i arcybiskupstwu wara od nich...

Zdaniem peruwiańskiej prasy aktualny konflikt ma swe korzenie w historii uniwersytetu i przypominają, że katolicka uczelnia zawsze była drzazgą w oku konserwatywnej części peruwiańskiego Kościoła. Cipriani bez ustanku m.in. wypomina uczelni, że w latach 60-tych minionego wieku jednym z jej wykładowców był Dominikanin Gustavo Gutierrez, jeden z głównych latynoamerykańskich ideologów teologii wyzwolenia – mocno lewicowego trendu w katolicyźmie, którego zwolennicy uważają, że Kościół musi być politycznie zaangażowany w walkę o sprawiedliwość społeczną i prawa człowieka, pomagając biednym i uciskanym. „Jesteśmy z tego faktu dumni” – odpowiada Marcial Rubio, jeden z wicerektorów PUCP. Kardynał nie może też zapomnieć uczelni, że w latach 90-tych, ówczesny rektor, filozof Salomon Lerner, wielokrotnie krytykował kościelną hierarchię (w tym osobiście Ciprianiego) za bliskie kontakty i poparcie udzielane słynnemu z malwersacji, zbrodni i łamania praw człowieka prezydentowi Albertowi Fujimoriemu...

Dziennik La República podsumowowuje: „Nie jest przesadą twierdzić, że La Católica wykształciła najwybitniejszych naukowców i intelektualistów naszego kraju. I tak jak 20 lat temu rzeczywiście nad uczelnią tą powiewał mocno lewicowy wiatr, tak teraz jest ona otwarta na wszelkie idee i pluralistyczna. Ale ta otwartość jest najwyraźniej dla kardynała Ciprianiego dekadenckim eklektyzmem naruszającym katolickie wartości”.

Logo PUCP

Logo Pontificia Universidad Católica del Perú

Cipriani do walki o uniwersytet zmobilizował wszystkich wpływowych członków i sympatyków Opus Dei. Także wśród członków rządu. I tak jak minister ekukacji popiera władze uczelni, tak minister przemysłu popiera prymasa. I wygłosił ostatnio zdanie, którego nie powstydziłby się nasz rodzimy minister Giertych - Rafael Rey uznał że La Católica stała się „gniazdem profesorów będących marksistami, komunistami, rozwodnikami i homoseksualistami” i trzeba pozwolić zrobić Kościołowi w niej porządek...

Władze uczelni odpowiedziały grzecznie ministrowi, że są PUCP jest uczelnią prywatną a kadrę dobiera biorąc pod uwagę kompetencje, a nie poglądy, upodobania seksualne, czy stan cywilny. I że stara się zawsze spełniać rolę jaką powierzyli jej jej założyciele. Gdy w 1917 roku francuski ksiądz George Dintilhac, wraz z czterema laickimi peruwiańskimi intelektualistami powoływali do życia uczelnię, zapisali w jej statucie, że ma ona krzewić „katolicki humanizm, tolerancję i myśl krytyczną”. A kardynałowi Ciprianiemu uczelnia przypomina, że strażnik katolickiej doktryny wiary - kardynał Ratzinger, czyli aktualny papież Benedykt XVI, bez najmniejszego wahania przyjął w 1986 roku od PUCP tytuł doktora honoris causa...


>Technorati tags: , , , , , .
>Blogalaxia tags: , , , , , .
sobota, 21 kwietnia 2007, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki:
Komentarze
2007/04/22 10:30:05
Ciekawe zaiście ciekawe. to tylko potwierdza por az kolejny moje poglądy na hybrydę katolicką zwana Opus Dei, a także, na sam kościół i jego wiecznie polityczne, finansowe zaangażowanie kierowane wiecznym niedosytem władzy i zwykłą chciwością. Amen.
-
2007/04/22 15:18:19
Fascynujące.Z dozą zawstydzenia przyznaję, że nic o tym z brazylijskiej tv nie dotarło do mnie (nie wiem - moje rzadkie śledzenie dzienników czy ich selektywność) a to przecież bardzo ważne zjawisko.

Niepokoi podobieństwo metod używanych w najróżniejszych krajach świata przez skrajną prawicę religijną - szokujące błędy myślowe, faktograficzne, moralne... Niestety skojarzenia z Giertychem są nieuchronne.

Na wszelki wypadek złożę moją deklarację, że nie jestem wielbłądem: całe szczęście, że oprócz lewicy jest i prawica, bez niej żylibyśmy w powiększonym gułagu. Ale globalne zwycięstwo prawicy bardzo zdegenerowało jej skrzydła - ostatnio służą do łopotu, nie do lotów.
-
Gość: kola, 203.red-83-37-0.dynamicip.rima-tde.net
2007/04/22 15:40:43
no tak! jak opus dei czy tez kosciol katolicki chce przejac kontrole nad uczelnia to sie oburzamy (i slusznie). I płynie "jad" antykatolicki. Ale jak partia komunistyczna chile przejela kontrole nad swietnym Universidad ARCIS to cicho wszedzie, glucho wszedzie.
-
2007/04/22 16:17:44
@kola: Jest zasadnicza roznica tym co sie stalo w Santiago, a tym co sie dzieje w Limie. Zacznijmy od tego, ze zupelniue inna sa wielkosci i charaktery obu uczelni - PUCP jest olbrzymim, wszechstronnym Uniwersytetem, a ARCIS niewielka, niszowa uczelnia artystyczno-spoleczna. Przede wszystkim jednak ARCIS sam skrecil zdecydowanie w lewo. I jako niezalezna, samorzadna placowka mial do tego pelne prawo. Zreszta pokaz mi jakakolwiek uczelnie o profilu spoleczno-artystycznym, ktora nie jest lewicowa...
-
Gość: kola, 203.red-83-37-0.dynamicip.rima-tde.net
2007/04/22 17:40:39
tierralatina: 1. male czy duze.... istota problemu nie jest wielkosc, czy tez charakter uczelni i tudziez intsytucji, ktora przejmuje kontrole.(choc jest to wazkie w kontekscie konkretnego przypadku). Istote stanowi nezaleznosc uczelni!Od jednych i drugich!
2. lewo nie jest synonimem komunistyczne!
3. co do arcis - to dziwi mnie postawa rektora, ktory wbrew prosbom i deklaracjom ze strony pracowników uczelni zgodził sie na wejscie komunistów do uczelni (wczesniej niezaleznej)
Wniosek płynie jeden zarówno z santiago,limy, warszawy: edukacja jest i bedzie obiektem zywego zainteresowania i manipulowania ze strony kazdej opcji politycznej!Co jest naturalnym zjawiskiem!
Ps. A tak na marginesie to gratuluje ekstra blogu!
-
2007/04/22 18:45:50
@kola: nadal wydaje mi sie, ze to dwie rozne sprawy. ARCIS stal na krawedzi bankructwa. Jedyni, ktorzy byli gotowi ratowac uczelnie byli biznesmeni i organizacje powiazani z partia komunistyczna (biznesmen-komunista brzmi dziwnie, ale w Ameryce Lacinskiej nie takie cuda sie zdarzaja). A personel protestowal nie dlatego, ze inwestorzy sa komunistami, ale dlatego ze sa komunistami i chca restrukturyzowac uczelnie (czyt. zwolnic czesc personelu). I trudno sie dziwic zarowno temu, ze personel protestowal, jak i temu ze inwestorzy chcieli zwalniac (i zwolnili).
Znam troche ARCIS i ludzi zwiazanych z ta uczelnia. I tam rzeczywiscie trzeba bylo zrobic porzadek. Nie ideologiczny, ale od strony biznesowej. ARCIS stal sie bowiem w ostatnich latach azylem dla wszystkich bylych MIRowcow i innych rewolucjonistow, ktorzy nie mogli sie odnalezc w nowej chilijskiej rzeczywistosci (czyt. nie mieli pracy). ARCIS oferowal im mniej lub bardziej fikcyjne kontrakty. To byla uczelnia o proporcjonalnie najwiekszej ilosci wykladowcow. Co samo w sobie zle oczywiscie nie jest. Problem w tym ze wielu z tych "wykladowcow" nigdy nie widzialo zadnego studenta.
-
Gość: kola, 203.red-83-37-0.dynamicip.rima-tde.net
2007/04/22 19:08:17
hombre,jak najbardziej dwie róozne sprawy!zgadzam sie z Toba prawie w 100 %. tez znam srodowisko arcis (bardziej niz troche). przyklad arcis mial posluzyc tylko jako przeciwaga dla przykladu pucp. tak dla rownowagi swiatopolgodowo-ideologicynej!
-
2007/04/22 19:11:44
Dla niezorienowanych - ARCIS, to "Uniwersytet Sztuki i Nauk Spolecznych" - znajdujaca sie w Santiago, prywatna, najbardziej lewicowa w Chile uczelnia. W ubieglym roku stanela na progu bankructwa, przed ktorym uratowala ja grupa inwestorow w czesci powiazanych z Partia Komunistyczna Chile i na czele ktorych znalazl sie Max Marambio, jedna z najbardziej ekstrawaganckich postaci chilijskiej skrajnej lewicy.
Marambio to przyjaciel Fidela Castro, ale takze wielu politykow chilijskiej prawicy, byly rewolucjonista MiR i byly oficer elitarnych jednostek kubanskiej armii. Posiadajacy domy w Hawanie, Santiago i Madrycie, a takze jacht i prywatny helikopter... Komunista z dzisiatkami milionow na koncie, producent filmowy i wlasciciel hoteli na Kubie. I ktory za jednego z najblizszych wspolnikow w interesach ma... emerytowanego generala, bylego wspolpracownika Pinocheta.

ARCIS: www.universidadarcis.cl/
-
2007/04/22 20:46:10
Kurcze jak w Polsce! A raczej w Wolsce - tu pełnomocniczka Giertycha twierdzi, że młodzież należy wychować zgodnie z nauczanie kościoła kat. No cóż jeszcze będziemy musieli powalczyć o neutralne światopoglądowe państwo.A powowinno się zacząć od dokładnego patrzenia kościołowi na ręce.
-
Gość: kroolik, 217.169.133.24*
2007/04/25 14:39:09
Ciekawe kto u kogo sie uczyl - Gierych u tego peruwianskiego ministra, czy moze Peruwianczyk u Giertycha. W kazdym badz razie sa rownie zenujacy!