|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Hardkorowe Chrystusy z QuitoDługo się zastanawiałem czy i jak nawiązać tutaj do trwających właśnie Świąt Wielkanocnych. Może coś o Wyspie Wielkanocnej? Ale przecież, tak naprawdę, jej związek z tymi świętami jest bardzo wątły i przypadkowy – ogranicza się jedynie do faktu, że holenderski nawigator i odkrywca Jacob Roggeveen, który odkrył dla Europejczyków ten odległy zakątek świata, dotarł do niego 5 kwietnia 1722 roku, który był akurat wielkanocną niedzielą. Gdyby stało się to dwa dni wcześniej, bądź później wyspa nosiłaby inną nazwę. Więc nie, o Wyspie Wielkanocnej będzie innym razem...
O wiele bardziej wielkanocnym tematem jest śmierć Chrystusa na krzyżu. Nie od strony teologicznej, bo teologiemi przecież nie jestem i nawet mało co mądrego pamiętam z katechez w podstawówce i lekcji religii w liceum. Co nie przeszkadza mi w fascynacji śmiercią Chrystusa od srony ikonograficznej. Wiecie, że jest to jednen najczęściej rzeźbionych i malowanych motywów na świecie?
Szczególnie podobają się Chrystusy z Quito. Aktualna stolica Ekwadoru przez długie wieki była artystycznym centrum Ameryki Łacińskiej. To tutaj już w XVI wieku powstały pierwsze na kontynencie szkoły sztuk pięknych, w których hiszpańscy duchowni i artyści uczyli Indian sakralnego malarstwa, a od połowy wieku XVII także rzeźby. I tak powstała charakterystyczna Escuela Quiteña, czyli Szkoła Quiteńska - subtelnie mieszająca style europejskiego renesansu i baroku z indiańskimi tradycjami. Niektórzy uczniowie szybko przerośli nauczycieli. Wiele obrazów np. Miguela de Santiago wywiezionych zostało do Europy, gdzie trafiły m.in. na hiszpański dwór i do Watykanu.
W rzeźbie Szkoła Quiteńska charakteryzuje się wyjątkowym realizmem. Artyści jak najstaranniej starali się oddawać anatomię ludzkiego ciała, kolor skóry, a w przypadku ukrzyżowanych Chrystusów także krew. Realizm posunięty był tak daleko, że zdarzało się, że rzeźby ubierane były w szyte na miarę ubrania i... peruki z ludzkich włosów.
Efekt widać na zdjęciach. Quiteńskie Chrystusy są wyjątkowo cierpiące, krwawiące, przejmujące. I na swój sposób piękne. Mnie podobają się bardzo.
Sfotografowane Chrystusy pochodzą z kolekcji znajdującej się w przepięknym quiteńskim Klasztorze Augustianów, oraz z prywatnych zbiorów wybitnego ekwadorskiego malarza Oswaldo Guayasamína, które obejrzeć można obecnie w jego dawnym domu, w którym mieści się siedziba fundacji noszącej jego imie.
>Technorati tags: Ekwador, Quito, sztuka, rzeźba, Szkoła Quiteńska, Chrystus, tradycje.>Blogalaxia tags: Ecuador, Quito, arte, escultura, Escuela Quiteña, Cristo, tradiciónes. poniedziałek, 09 kwietnia 2007, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
Komentarze
pasiwo
2007/04/10 10:56:55
bardzo ciekawie opisales, pieknie zdjecia:)
Gość: yendras, apn-99-41.gprspla.plusgsm.pl
2007/04/10 14:16:50
No to już wiem, skąd się wzięły prawdziwe ubrania i peruki z włosów, które widywałem w kościołach Boliwii :)
Dzięki za interesujący wpis :) PS. Gwoli ścisłości: braciszkowie od Św. Augustyna to po polsku Augustianie ;) 2007/04/10 14:18:09
Troche te zdjecia sa przerazajace. o Zwlaszcza to drugie od gory - przysnic sie moze! Ale fakt, ze wyrzezbione to jest perfekcyjnie.
2007/04/11 08:08:22
hm... mam do tego stosunek raczej nazwijmy to delikatnie - negatywny. Gibson sie musiał tego naoglądać przed pasją, a i twórcy meksykańskiej masakry piłą mechaniczna też musieli o to zachaczyć. :) Jakoś nie kręcą mnie tego rodzaju misteria krwi i boleści, bo mógłbym w naszej cywilizacji znaleźć równie duzo odniesień, które swym przesłaniem i masakrycznością mogłyby zrzucić tego pana z krzyża.
2007/04/11 11:06:50
harry122 - kolejny wojujacy ateista? Chetnie poslucham twoich argumentow. A zwlaszcza przykladow "odniesien, ktore swym przeslaniem i masakrycznoscia moglyby zrzucic tego pana z krzyza"? Czekam.
2007/04/11 11:54:39
Rzeczywiście, spojrzenie na śmierć Chrystusa od strony ikonograficznej to spojrzenie dość ciekawe, podobnie zresztą jak i sam wpis, który jest wpisem- powiedziałabym- niebanalnym oraz oryginalnym. Rzeźby sąwedług mnie trochę zbyt brutalne i choć zdecydowanie takie powinny być, to jednak niestety nie do końca do mnie przemawiają. Wolę sztukę nieco subtelniejszą, ale to już mój prywatny odbiór i nikt nie musi się w tej kwestii ze mną zgodzić :) Cieszę się, tak czy inaczej, że trafiłam na ten wpis, gdyż udało mi się choć trochę poszerzyć horyzonty. Do napisania!
2007/04/11 11:59:41
humm..muy bonitos...tylko nie wiem...wciaz chce reanimowac kiedy ogladam tyle krwi...opowiadam sie za Chrystusem w koronie z krokusow.
2007/04/11 22:08:13
ZUERCHER: wojujący? w życiu!!! argumenty? po co? kazdy ma własne. Wyrażam tu swoją opinię, a nie wstawiam trola. W odróżnieniu od wyznawców Chrystusa ja nikogo nie nawracam na swoją ateistyczną niewiarę. :)))
2007/04/12 01:21:10
harry122: nie chce abys kogokolwiek "nawracal". Ciekawia mnie po prostu Twoje racje. No i te "przyklady" o ktorych pisales.
Gość: Mariusz, 64.72.122.17*
2007/04/14 01:42:03
Rety. Jak mozesz takimi rzeczami sie fascynowac, jak mozesz to pokazywac? Przeciez to koszmar. Powinienes sie leczyc chlopie!
2007/04/15 17:41:45
@Mariusz: Mnie chodzilo przede wszystkim o pokazanie piekna rzezby artystow Szkoly quitenskiej. Jesli tego nie rozumiesz, to trudno. Jesli Ci sie rzezby nie podobaja - nie szkodzi. Nie chcialbym zyc w swiecie w ktorym wszystkim podobaloby sie to samo.
Gość: krolik, 193.239.220.24*
2007/04/17 15:50:14
Mnie te zdjecia, a wlasciwie te rzezby, bardzo sie podobaja. Moze to nie jest wlasciwe okreslenie na ukrzyzowanego Chrystusa, ale na niektorych (dwie pierwsze zwlaszcza) wyglada "jak zywy".
|